1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Wodór
  6. >
  7. Chiny sprzedały na eksport zielone technologie za bilion dolarów. Ile stracą na wojnie handlowej?

Chiny sprzedały na eksport zielone technologie za bilion dolarów. Ile stracą na wojnie handlowej?

Zagraniczna prasówka energetyczna: Pekin wprowadza nowe restrykcje eksportowe; Chiny wartość eksportu zielonych technologii mogą już liczyć w bilionach; LNG nie jest potrzebne w azjatyckim miksie węgla i fotowoltaiki; Nadchodzi fala inwestycji w amerykańskie gazociągi; Chińscy producenci elektrolizerów mogą cieszyć się z polityki Trumpa.
Chinese solar industry leaders urge caution on subsidies
Fot. Depositphotos

Pekin wprowadza nowe restrykcje eksportowe

Chiny rozszerzają swoje ograniczenia eksportowe wobec pierwiastków ziem rzadkich oraz baterii. Od 8 listopada dodadzą do listy kontrolnej kolejne pięć pierwiastków: holm, erb, tul, europ i iterb. Wcześniej Chiny już objęły kontrolą eksportu ponad dwadzieścia pierwiastków i materiałów powiązanych, co oznacza, że eksporterzy muszą składać wnioski o licencje w Pekinie, by sprzedawać je na rynki zagraniczne.

Chiny ogłosiły też, że od 8 listopada wprowadzą ograniczenia eksportowe dotyczące całego łańcucha baterii – nie tylko samych baterii litowo-jonowych, ale także modyfikacji dotyczących katod i grafitu. Wedle Bloomberga celem jest wykorzystanie dominującej pozycji Chin w sektorze baterii jako dodatkowego instrumentu w negocjacjach handlowych z USA.

W przeszłości Pekin używał kontroli eksportu nad pierwiastkami ziem rzadkich jako narzędzia nacisku handlowego wobec USA. Teraz, gdy sektor energetyczny zyskuje na znaczeniu, kontrola nad ogniwami i materiałami do produkcji baterii staje się nową kartą przetargową.

Z punktu widzenia Chin to sposób by wpłynąć na firmy i rynki amerykańskie, które coraz bardziej polegają na technologii magazynowania energii (np. dla centrów danych, stabilizacji sieci). Jak informuje Bloomberg, w USA w ostatnich latach zainstalowano 24 GW baterii, a w ciągu kolejnych lat może to być nawet 130 GW. Około 65 proc. importu pochodzi z Chin.

W odpowiedzi prezydent Trump zagroził Chinom wprowadzeniem 100-procentowych ceł importowych (obecnie wynoszą 30 proc., ale są liczne wyjątki). Chińskie Ministerstwo Handlu oskarżyło USA o „podwójne standardy” i przedstawiło pretensje do rządu USA, m.in dotyczące restrykcji dla chińskich statków oraz wpisywania chińskich firm na czarną listę.

Pekin dodał też, że kontrola eksportu nie oznacza zakazu – licencje będą wydawane, a licencjonowanie jest motywowane „troską o zastosowania wojskowe tych materiałów w okresie częstych konfliktów militarnych”.

Kontrole eksportu mogą również wciągnąć w konflikt wart wiele miliardów dolarów chiński przemysł baterii. W obliczu nadwyżki mocy produkcyjnych na rynku krajowym chińskie firmy stają się coraz bardziej uzależnione od rynków zagranicznych.

Chiny wartość eksportu zielonych technologii mogą już liczyć w bilionach

Od 2018 roku z Chin wyeksportowano produkty związane z czystymi technologiami i energetyką o łącznej wartości blisko 1 biliona dolarów. Wśród nich najwięcej przychodów zapewniły przemysły bateryjny i fotowoltaiczny – analizuje Gavin Maguire, komentator Reutersa.

Jak wskazuje Maguire, bazując na danych zgromadzonych przez think tank Ember, Chiny od 2018 roku sprzedały na rynkach zagranicznych baterie oraz systemy magazynowania energii o wartości około 330 mld dolarów.

Na drugim miejscu znalazły się panele fotowoltaiczne, inwertery i inne komponenty związane z energetyką słoneczną, których wyeksportowano na kwotę około 242 mld dolarów. Natomiast podium zamykają pojazdy elektryczne z wynikiem wynoszącym około 195 mld dolarów.

Na kolejnych miejscach znalazły się urządzenia grzewcze i chłodnicze (105 mld dolarów) oraz urządzenia związane z sieciami elektroenergetycznymi (77 mld dolarów) i energetyką wiatrową (27 mld dolarów).

Komentator Reutersa wskazuje, że największym odbiorcą chińskiego eksportu była Europa (370 mld dolarów), a następnie Azja (blisko 300 mld dolarów) oraz Ameryka Północna (około 100 mld dolarów). Jednocześnie Maguire zaznacza, że napięcia handlowe pomiędzy Chinami a Unią Europejską i USA sprawiły, że w ostatnich kwartałach wzrost chińskiego eksportu osiąga rekordowe poziomy w Azji, Afryce czy Oceanii.

O ile rynki zagraniczne są już mocno nasycone fotowoltaiką z Chin, a dalsze wzrosty w segmencie bateryjnymi utrudniają napięcia handlowe między Pekinem a Zachodem, to wciąż tendencję wzrostową utrzymuje eksport pojazdów elektrycznych

Z danych Ember wynika, że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2025 roku Chińczycy wyeksportowali elektryki warte 52 mld dolarów, co oznacza wzrost o 26 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Natomiast w porównaniu z całym 2019 rokiem wzrost wyniósł około 1600 proc.

Zobacz też: Tak BMW ma utrzeć nosa Chińczykom

LNG nie jest potrzebne w azjatyckim miksie węgla i fotowoltaiki

Powszechnie uważa się, że skroplony gaz ziemny to przyszłość energetyki i paliwo przejściowe pomiędzy węglem a OZE. Jednak paradoksalnie to właśnie węgiel i fotowoltaika mogą te optymistyczne dla LNG prognozy zrewidować – pisze Javier Blas, publicysta Bloomberga.

Taka refleksja – jak dodaje Blas – pojawia się w momencie, gdy globalny rynek LNG stoi u progu trzeciej, duże fali nowej podaży w ciągu ostatnich 20 lat. Prawdopodobnie potrwa ona od 2026 do 2030 roku i według prognoz zwiększy ilość dostępnego na rynku surowca aż o 60 proc. Jeśli ta podaż nie spotka się z wystarczającym popytem, to producenci będą zmuszeni do znaczącego obniżenia cen.

Blas wyjaśnia, że atuty energetyki gazowej w postaci niższej emisyjności oraz potrzebnej do bilansowania OZE elastyczności niekoniecznie sprawdzają się w Azji, gdzie obecnie zapotrzebowanie na energię rośnie najszybciej. Tam bowiem rozwój gospodarczy ma pierwszeństwo przed walką ze zmianami klimatu.

Dlatego zużycie węgla rośnie w takich krajach jak Wietnam czy Filipiny, a zwłaszcza Chiny traktują energetykę węglową jako zabezpieczenie swojego systemu elektroenergetycznego. Javier Blas sceptycznie ocenia szanse na to, że azjatyckie przywiązanie do węgla zmieniłby nawet duży spadek cen LNG.

– Rozwijające się kraje Azji nie spalają węgla do produkcji energii elektrycznej tylko dlatego, że surowiec ten jest bardzo tani. Robią to również dlatego, że jest wydobywany lokalnie, a przynajmniej regionalnie. Węgiel, w porównaniu z importowanym LNG, wzmacnia krajowe bezpieczeństwo energetyczne, zapewnia miliony lokalnych miejsc pracy w często dotkniętych ubóstwem regionach i chroni bilans płatniczy – stwierdza publicysta Bloomberga.

Z drugiej strony w Azji, zwłaszcza w Chinach, bardzo szybko rozwija się energetyka słoneczna, a spadające ceny baterii przekładają się rozwój magazynów energii. Dzięki temu wykorzystanie energii z OZE rośnie, co również zmniejsza lukę, którą potencjalnie mogłyby wypełnić elektrownie gazowe.

W efekcie – jak podkreśla Javier Blas – gaz, w tym skroplony, choć ma funkcję paliwa przejściowego, to jego rola nie jest tak istotna w Azji jak w Europie czy USA. Ponadto kraje azjatyckie, takie jak Pakistan, mają w pamięci wydarzenia z ostatnich lat, gdy w czasie kryzysu energetycznego w Europie statki z zamówionym przez Islamabad LNG zmieniały kurs, aby dostarczyć paliwo bogatszym klientom. Takie doświadczenia skłaniają więc do zachowania ostrożności.

– Producenci LNG wydają się być pogodzeni z faktem, że paliwo to prawdopodobnie nie będzie znaczącym źródłem energii elektrycznej w większej części Azji, z wyjątkiem bogatszych krajów, takich jak Japonia, Tajwan, Korea Południowa i Singapur – pisze Javier Blas.

Dodaje jednak, że wciąż sporym odbiorcą gazu może pozostać azjatycki przemysł chemiczny, a także transport w Chinach oraz Indiach. Zagwarantowaną przyszłość gaz ma również w Europie. Ponadto wielu przedstawicieli sektora LNG liczy na to, że perspektywa spadku cen spowoduje anulowanie części projektów eksportowych, co zmniejszy nadpodaż surowca na rynku.

– Czytając między wierszami oświadczenia firm, można zauważyć nacisk na zabezpieczenie rynków zbytu i zagwarantowanie długoterminowych cen. Nie jest to język, którego można by się spodziewać, gdyby zarządy firm oczekiwały świetlanej przyszłości – podsumowuje publicysta Bloomberga.

Zobacz także: Polska ma problem z zapasami paliw. Są pieniądze, ale nie ma ani nowych magazynów, ani rurociągów

Nadchodzi fala inwestycji w amerykańskie gazociągi

Eksport LNG oraz zapotrzebowanie ze strony energetyki sprawiają, że firmy energetyczne w USA planują zainwestować w budowę gazociągów około 50 mld dolarów – informuje „Financial Times”.

Firma konsultingowa Wood Mackenzie przewiduje, że w nadchodzących latach może powstać łącznie ponad 14 tys. km nowych gazociągów.

Inwestycje w gazociągi ruszają w całym kraju, ale najwięcej projektów znajduje się w Teksasie, na którego terenie znajduje się Basen Permski, czyli największe amerykańskie pole naftowe, gdzie zwiększonemu wydobyciu ropy towarzyszy rosnąca produkcja gazu.

USA zdobyły w minionych latach pozycję największego dostawcy LNG na świecie. Obok ośmiu już działających terminali, położonych głównie nad Zatoką Meksykańską, amerykańscy eksporterzy skroplonego gazu planują budowę kolejnych obiektów.

Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na gaz w samych Stanach Zjednoczonych. Według Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej w 2025 roku wzrośnie ono o 1 proc., a ponadto spodziewane jest osiągnięcie nowego rekordu pod względem zapotrzebowania dobowego.

„Financial Times” wskazuje, że popyt rośnie z powodu wzrostu zapotrzebowania ze strony energetyki gazowej, która rozwija się w odpowiedzi na boom związany ze sztuczną inteligencją. East Daley Analytics szacuje, że w USA jest planowana obecnie budowa co najmniej 375 centrów danych, do których zasilenia będzie potrzeba ponad 180 GW dodatkowej mocy.

Kinder Morgan – jeden z największych operatorów rurociągów w USA, który odpowiada za przesył około 40 proc. gazu – planuje wydać na budowę nowych gazociągów przeszło 9 mld dolarów, co jest kwotą największą od siedmiu lat. Plany inwestycyjne koncernu w ciągu ostatni kilku lat wzrosły dwukrotnie.

Na blisko 10 mld dolarów swoje plany inwestycyjne wycenia natomiast Enbridge, który odpowiada za przesył około 20 proc. amerykańskiego gazu.

Zobacz również: Gazociągi nie tłoczą już tyle kasy co kiedyś

Chińscy producenci elektrolizerów mogą cieszyć się z polityki Trumpa

Chiny mają 60-procentowy udział w globalnej produkcji elektrolizerów, a Pekin nadal wspiera produkcję zielonego wodoru. Z kolei polityka administracji Donalda Trumpa w tej dziedzinie jest odwrotna, co zwiększa szanse na to, aby Chińczycy zdominowali również tę technologię – ocenia Bloomberg.

Agencja stwierdza, że produkcja zielonego wodoru, który powstaje w zasilanym OZE procesie elektrolizy, to jedna z niewielu technologii, w której Chiny wciąż nie osiągnęły dominacji – takiej, jak choćby w przypadku fotowoltaiki oraz baterii. Choć rynek zielonego wodoru wciąż jest na wczesnym etapie rozwoju, to paliwo to jest wskazywane jako kluczowe dla dekarbonizacji m.in. przemysłu stalowego i chemicznego.

W USA przyszłość projektów związanych z zielonym wodorem obecnie stoi pod znakiem zapytania. Administracja Donald Trumpa wstrzymała lub anulowała już subsydia, które uruchomiono jeszcze w czasie prezydentury Joe Bidena w ramach programu Inflation Reduction Act. Program ten przewidywał wsparcie dla czystych technologii – w tym dla zwiększenia produkcji urządzeń i komponentów, takich jak panele fotowoltaiczne, baterie czy właśnie elektrolizery.

Wcześniej, latem tego roku, osłabiono zachęty do produkcji zielonego wodoru poprzez ustanowienie wymogu ukończenia projektu do 2027 roku, aby inwestor mógł skorzystać ze wsparcia. Wcześniej termin ten przypadał dopiero na 2032 rok. Sytuację amerykańskich producentów elektrolizerów dodatkowo pogorszyły cła, gdyż spora część komponentów do tych urządzeń musi być importowana do USA.

Inaczej sytuacja wygląda w Chinach, gdzie władze sygnalizują dalsze wsparcie dla branży i nakłaniają do realizacji projektów poszczególne prowincje. Pierwszy plan rozwoju rynku zielonego wodoru z 2022 roku przewidywał, że zdolności produkcyjne osiągną poziom 100 tys. ton do 2025 roku. Jednak już w 2024 roku, jak wylicza BloombergNEF, wynosiły one 250 tys. ton.

Produkcja zielonego wodoru jest o wiele droższa od pozyskiwania go w tradycyjny, emisyjny sposób w procesie reformingu parowego gazu ziemnego. Na korzyść Chińczyków działają jednak duże nadwyżki energii z OZE. Z kolei niskie ceny gazu w USA stanowią czynnik, który może w oczach administracji Trumpa obniżać zasadność inwestowania rozwój rynku zielonego wodoru.

BloombergNEF wskazuje, że obecnie zdecydowaną większość elektrolizerów Chińczycy produkują na własne potrzeby, ale jednocześnie rośnie też ich eksport na rynki zagraniczne. W efekcie w tym roku sprzedaż eksportowa może się podwoić osiągając poziom 12 proc. Chińskie urządzania konkurują m.in. z niemieckimi elektrolizerami, a wśród głównych odbiorców znajdują się również klienci z USA.

Zobacz także: Wodór ulatnia się Brukseli. Firmy rezygnują z unijnych dotacji i zwijają projekty

Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tydzień Energetyka: KE pozywa Polskę za brak Krajowego Planu dla Energii i Klimatu; Co dalej z JSW; Sejm murem za morskimi wiatrakami; Co dalej z JSW; BP wygrało gazowy arbitraż, Orlen czeka na swoją kolej.
Solar panel, smokestack at power plant
Przemysł potrzebuje dużo energii odnawialnej, aby zmniejszać emisyjność oraz ślad węglowy wytwarzanych produktów. Fot. Depositphotos
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Zaczynamy prace nad kolejnym programem dla prosumentów, będącym kontynuacją Mojego Prądu. Planujemy położyć w nim nacisk na wsparcie magazynowania energii. Rozwój przydomowych magazynów energii to jeden z priorytetów. Chcemy by do końca kadencji było ich 200 tys. – poinformowali Akcjonariat.pl przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Depositphotos 336376676 S
Materiał Partnera
Porsche znowu pokazało dlaczego zatrudnia 6 tys. inżynierów w centrum R&D w Weissach. Nowe elektryczne Cayenne będzie ładować się bezprzewodowo w domu, w 16 minut w trasie, zyska pojemne ogniwa z Polski (z domieszką aluminium i krzemu), które doładuje z mocą nawet 0,6 MW i które dostarczą na koła ponad 1000 KM mocy. Czy to zastąpi klientom Porsche V8?
porsche cayenne ev woda
Magazyny energii stają się kluczowe w transformacji energetycznej – stabilizują sieć, gromadzą nadwyżki z OZE, zwiększają bezpieczeństwo i pozwalają firmom lepiej zarządzać kosztami. Eksperci przewidują dalszy wzrost ich znaczenia
2025.09-Webinar
Elektromobilność napędza: