Zmiana ogrzewania na węglowe będzie trudniejsza

Zmiana ogrzewania na węglowe będzie trudniejsza

Projekt zmiany Prawa budowlanego wprowadza zmiany przy wyborze źródła ciepła w domach. Chodzi o to, by zahamować praktykę przechodzenia z ogrzewania ekologicznego na takie powodujące smog. Nadal jednak polskie przepisy dotyczące oszczędzania energii w budownictwie są dalekie od unijnej praktyki, a instalacja odnawialnych źródeł energii dobrowolna.

Jaki wybrać system ogrzewania domu - to częste pytanie właścicieli budynków. Projekt zmiany Prawa budowlanego, który przeszedł już konsultacje i został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów, wprowadzi tu ograniczenia. Przede wszystkim przepisy mają jasno promować podłączanie do sieci ciepłowniczej. Po drugie - nie będzie można swobodnie przechodzić z ogrzewania niskoemisyjnego na węglowe.

Co ma się zmienić?

Ciepło systemowe

Do wniosku o pozwolenie na budowę domów jednorodzinnych i wielorodzinnych trzeba będzie dołączyć oświadczenie projektanta o możliwości podłączenia budynku do sieci ciepłowniczej."Wprowadzona zmiana wynika z konieczności zapewnienia kontroli stosowania przepisów prawa energetycznego w zakresie realizacji obowiązku przyłączania instalacji grzewczych w nowych budynkach do sieci ciepłowniczych" - czytamy w uzasadnieniu przygotowanym przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.

Czytaj także: Małe ciepłownie mogą być olbrzymią szansą polskiej energetyki

Obowiązkowe przyłączanie do sieci ciepłowniczej jest zapisane w prawie energetycznym już teraz, ale dotyczy tylko budynków, w których projektowa moc cieplna wynosi powyżej 50 kW. Nie są to wiec domy jednorodzinne. To ma się zmienić, ponieważ próg minimalnej mocy źródła ciepła zostanie zniesiony.

Cichaczem pieca nie zamienisz

Trudniej będzie też zmienić w domach system ogrzewania lub przygotowania ciepłej wody użytkowej. Przejście z zasilania paliwem ciekłym, gazowym, odnawialnym źródłem energii lub z sieci ciepłowniczej na źródło opalane paliwem stałym (węglem czy drewnem) będzie już istotną zmianą w projekcie budowlanym i wymagać będzie uzyskania ponownej decyzji pozwolenia na budowę.

Teraz nie ma obowiązku zgłaszania takiej zmiany. Popularną praktyką stało się  więc zastępowanie przez właścicieli domów pieców gazowych tanimi piecami na węgiel i drewno, do których nierzadko trafiają też śmieci. Podobnie jest praktyka rezygnowania z ciepła sieciowego.

"Dzięki wprowadzanej zmianie ewentualna zmiana źródła ciepła polegająca na rezygnacji z przyłączenia do sieci ciepłowniczej na rzecz mniej efektywnych źródeł ciepła, spowoduje konieczność uzyskania decyzji o zmianie pozwolenia na budowę" - czytamy w uzasadnieniu.

Co z pompami ciepła?

Jak się dowiedział portal WysokieNapiecie.pl, uszczelnienia prawa w tym zakresie chciała m.in. Komisja Europejska. Chodzi o pakiet walki ze smogiem.

Czytaj także: Pompy ciepła na każdą kieszeń

Ale nowela, jaką przygotował resort inwestycji i rozwoju, nie rozwiązuje wszystkich problemów. W projekcie wprowadzono dodatkowe wymogi do prawa energetycznego, które zwalniają z przyłączania do sieci. Wymienia się współczynnik nakładu nieodnawialnej energii pierwotnej nie wyższy niż 0,8 (to w praktyce instalacje OZE) oraz niższe koszty eksploatacyjne niż w przypadku sieci ciepłowniczych.

- Uważamy, że obowiązek przyłączania do sieci ciepłowniczej nie powinien dotyczyć sytuacji, gdzie będą montowane pompy ciepła. Mają najwyższą efektywność energetyczną, przekazują znaczne udziały OZE oraz są w praktyce bezemisyjne. Ze względu na zasady obliczania współczynnika nakładu nieodnawialnej energii pierwotnej, wymagałoby to enumeratywnego przywołania tego wyjątku w prawie energetycznym – mówi Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

OZE w budynkach

Jak dodaje Lachman, w obecnym prawie nie ma bezpośredniego wymogu stosowania OZE w nowych budynkach. Wymuszą to pośrednio planowane przepisy, które wejdą w życie w 2021 roku. Wtedy maksymalny jednostkowy współczynnik zużycia energii pierwotnej zostanie obniżony do 75 kWh/m2, co de facto wymusi stosowanie w budynkach OZE.  To jednak nadal daleko od unijnych standardów.

Polska korzysta z furtki pozostawionej przez Unię Europejską i za budynek „niemal zeroenergetyczny” nadal uważa każdy, który rocznie zużywa nawet do 75 kWh energii na metr kw - wskazuje Izabela Zygmunt z Polskiej Zielonej Sieci, autorka raportu "Efektywność energetyczna budynków w przyszłym budżecie UE". Zgodnie z unijnymi przepisami, od 2021 wszystkie obiekty powinny być budowane w tzw. standardzie niemal zeroenergetycznym. Większość krajów europejskich rozumie pod tym pojęciem budynki o standardzie pasywnym (zużywające mniej niż 15 kWh energii na metr kw. rocznie) i wyposażone we własne odnawialne źródła energii. Polska powinna jak najszybciej dokonać pełnego wdrożenia zapisów nowej dyrektywy o efektywności energetycznej budynków, wprowadzając definicję budynku niemal zeroenergetycznego zgodną z zapisanym w dyrektywie rozumieniem tego pojęcia - przekonuje Zygmunt.

Czytaj także: Jak płacić mniej za ogrzewanie

Efektywność zapewnia

 

 

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej

 

Chcesz płacić co miesiąc skontaktuj się z nami: marketing@wysokienapiecie.pl