1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Węgiel kamienny
  6. >
  7. Rachunek za prąd: 1000 zł na węgiel, 20 zł na OZE

Rachunek za prąd: 1000 zł na węgiel, 20 zł na OZE

Profesor Czarnek ma rację - paliwa kopalne to spory koszt. Przeciętna polska rodzina płaci rocznie 300 zł za emisję CO2 z produkcji prądu z węgla i gazu na jej potrzeby. Kolejne 600-800 zł wydaje na dotacje do pensji górników, 200 zł na budowę i utrzymanie elektrowni węglowych i gazowych, 1000 zł za import ropy i paliw oraz… 20 zł/rok na dopłaty do źródeł odnawialnych.
rachunek oze opata g11 zarowka prad

300 zł/rok za CO2 z produkcji prądu z węgla i gazu

W 2025 roku przeciętna polska rodzina pobrała ok. 2000 kWh prądu, co wiązało się z emisją ok. 1 tony CO2 o wartości 300 zł. To koszt ETS, którego Pan prof. Przemysław Czarnek nie może znaleźć na swojej fakturze za prąd.

Te 300 zł, to koszt wynikający z wysokiej emisyjności produkcji prądu w Polsce. Koszt generowany przez energetykę węglową i gazową.

rachunek co2 ets g11

600-800 zł/rok za dotacje do utrzymania kopalń węgla

Ale to nie jedyny rachunek za węgiel, jaki płacimy. Kolejne 600-800 zł rocznie każda polska rodzina wydaje na dopłaty do śląskiego górnictwa węglowego, któremu rząd Zjednoczonej Prawicy (z udziałem ministra Czarnka) zagwarantował utrzymanie miejsc pracy bez względu na koszty.

wyniki gornictwo wegla 2025

Miliardy na koszty leczenia

Do tego należy doliczyć jeszcze koszty wcześniejszych emerytur górniczych, koszty deputatów węglowych, koszty rekultywacji terenów pokopalnianych, koszty szkód górniczych, których spółki węglowe nie są w stanie pokryć w całości itd. A także koszty jakie ponosi jedyna rentowna kopalnia w kraju – LW Bogdanka, która musi ograniczać dochodową produkcję, aby na rynku zmieścił się dotowany węgiel ze Śląska.

Ale to wciąż nie koniec rachunku. Trzeba doliczyć do tego także koszty leczenia, wynikające z emisji dymu z domowych kotłów. Dość powiedzieć, że badania kliniczne wykazały, że dzieci z Rybnika mają węgiel we krwi… dosłownie. Cząstki sadzy u maluchów na Śląsku przenikają z płuc do krwi, a dalej do nerek i mózgu. Liczba małych pacjentów onkologicznych w miastach o wysokim poziomie smogu jest wyraźnie większa. To koszty jakie ponoszą miliony polskich rodzin w efekcie polityki gospodarczej PRL i III RP.

1300 zł dopłaty do rachunków w 2023

I na tym wciąż nie koniec. Trzeba też doliczyć dopłaty do rachunków za prąd, wynikające ze wzrostu cen węgla i gazu (przy jednoczesnym spadku cen CO2) po napaści Rosji na Ukrainę. Wywołany wojną kryzys paliw kopalnych sprawił, że prąd dla gospodarstw domowych (jeszcze bez dystrybucji) podrożał z 40 gr/kWh w 2022 roku do ponad 1 zł/kWh w 2023 roku.

Aby wzrost był mniej odczuwalny, ponad połowa tej ceny była pokrywana z budżetu. To oznacza, że tylko w 2023 roku każdy odbiorca prądu w naszym kraju dopłacił sobie sam do swojego rachunku (za pomocą budżetu państwa) po 1300 złotych. Był to rachunek za uzależnienie od paliw kopalnych i wahania ich cen na światowych rynkach.

1300 zł rocznie na import ropy, paliw i gazu

A przecież węgiel to nie jedyny koszt. Przeciętna polska rodzina co roku przeznacza ok. 1000 zł na import ropy naftowej, benzyny, diesla i LPG z Arabii Saudyjskiej, USA i innych państw świata. To pieniądze, które bezpowrotnie co roku wypływają z naszych kieszeni i są dosłownie przepalane, zamiast inwestowane w krajową produkcję energii elektrycznej i ładowanie aut elektrycznych, czy zasilanie elektrycznych autobusów. Auta na prąd, choćby z polskiego węgla, są znacznie lepszą opcją ekonomiczną i zdrowotną.

Na koniec dodajmy jeszcze 300 zł rocznie za import gazu ziemnego, dla pełnego obrazu domowych rachunków przeciętnej polskiej rodziny.

import ropy 100 mld zl ev

5 zł rocznie za „stare” OZE

Ach, prawie byśmy zapomnieli! Przecież mamy jeszcze dotacje do OZE! Przeciętna polska rodzina płaci 5 zł rocznie tytułem wsparcia dla farm wiatrowych i elektrowni na biomasę, które powstały w ramach tzw. systemu zielonych certyfikatów.

15 zł rocznie na nowe OZE

Na tym nie koniec. Nowe źródła odnawialne wspierane są w systemie aukcji OZE. Niektóre dopłacają nam do tego, że produkują, a inne otrzymują od nas wsparcie. W sumie bilans jest taki, że to my dopłacamy im po 15 zł rocznie. Ta opłata widoczna jest na rachunku za prąd pod pozycją „opłata OZE”. Każdy może ją odszukać i zobaczyć ile wydał w poprzednim miesiącu czy dwóch na wsparcie „zielonych” elektrowni. Zwykle będzie to ok. złotówki miesięcznie

produkcja oze pv fw wiatr polska miesieczne
Zatrzymanie rozwoju energetyki wiatrowej sprawiło, że zimą, gdy zużywamy najwięcej prądu, mamy za mało taniej energii, a prąd jest wyraźnie droższy niż latem.

200 zł/rok na elektrownie węglowe i gazowe

Do tego wypada jeszcze dodać opłatę finansującą nie nowe, lecz istniejące, elektrownie. Opłata mocowa (zwykle nieco ponad 17 zł miesięcznie na rachunku odbiorcy domowego) trafia dziś w większości do starych elektrowni węglowych i nowych gazowych. W kolejnych latach coraz więcej z tej publi będzie też wspierać magazyny energii.

Część komentatorów próbuje przypisać Rynek Mocy do kosztów rozwoju energetyki odnawialnej, jednak w rzeczywistości to kontynuacja sposobu finansowania energetyki stosowanego w Polsce – w różnych formach – od ponad stu lat. Otóż, że względu na wysoką kapitałochłonność inwestycji w nowe elektrownie, długi okres zwrotu i problemy z bankowalnością takich projektów, od zawsze (z nielicznymi wyjątkami o podłożu politycznym) stawiano je w oparciu o długoletnie kontrakty.

W XIX wieku i w 20-leciu międzywojennym finansowanie inwestycji zapewniały 30-,40-, a nawet 50-letnie koncesje z gwarantowanymi cenami sprzedaży prądu. Za PRL inwestycje, a nawet bieżące utrzymanie elektrowni, pokrywane były z dotacji budżetowych. Na początku lat 90. utrzymanie elektrowniom zapewniał model centralnego kupującego (ang. single buyer), jakim były PSE. A od połowy lat 90. do wejścia do UE narzędziem tym były kontrakty długoterminowe (KDT) zawierane z PSE. Od 2008 roku zastąpiły je rekompensaty za tzw. koszty osierocone.

Ponieważ nowe projekty nie były objęte rekompensatami, to już 5 lat później PGE wstrzymała rozbudowę Elektrowni Opole i zaczęła naciskać na wprowadzenie płatności za moc, jako źródła finansowania nowych inwestycji. Dla jasności, ówczesny udział farm wiatrowych i słonecznych w produkcji prądu w Polsce wynosił 3,7% i był bez większego znaczenia dla powstania Rynku Mocy.

Potrzeba większej transparentności

Co prawda postulowanie wypisywania na rachunku za prąd kosztów ETS to czysty populizm i nie pierwszy taki zabieg. Właśnie z powodu takiego populizmu mamy dziś na rachunku za prąd aż 9-10 składników cenowych, w których nikt nie potrafi się połapać, bo politycy chcieli, aby były tam odnotowywane wszystkie systemy wsparcia i składniki opłat. W efekcie na fakturze za prąd mamy zbiór kosztów na poziomie np. 84 groszy miesięcznie (opłata OZE), 35 groszy miesięcznie (opłata kogeneracyjna), czy… 0 zł miesięcznie (opłata przejściowa).

Na marginesie warto odnotować, że ustawa, która miała te rachunki uprościć, została zawetowana niedawno przez prezydenta Nawrockiego.

kryzys energetyczny ceny prad gaz wegiel oze

Jednak profesor Przemysław Czarnej ma rację, że polskiej energetyce przydałaby się większa transparentność. Dajmy spokój ludziom, którzy chcą zrozumieć swoje rachunki za prąd i przestańmy wypisywać wszystko na fakturach. Jednak rządowa strona, na której znaleźlibyśmy emisyjność produkcji prądu w kraju i wynikające z niej koszty ETS? Jak najbardziej. Do tego powinniśmy dodać coroczne dokładnie sprawozdanie państwowego Zarządcy Rozliczeń z każdego z systemów dopłat, jaki obsługuje.

Od dawna sami zabiegamy także o to, aby PSE czy rząd publikowali informacje nt. tego kto, na co i w jakim okresie otrzymuje płatności z Rynku Mocy (zobacz: Za co płacimy miliardy złotych opłaty mocowej? Fajnie byłoby wiedzieć…).

Do elektryfikacji potrzeba taniego prądu

Profesor Czarnek, podobnie zresztą jak środowisko doktora Nawrockiego, mają także rację co do tego, że wysokie koszty energii elektrycznej nie służą ani gospodarce, ani obywatelom. Aby zastąpić samochody spalinowe autami elektrycznymi potrzebujemy ładowarek i taniego prądu. Aby zastąpić kotły węglowe i gazowe pompami ciepła, potrzebujemy taniego prądu. Aby rozwijać elektryfikację przemysłu, sztuczną inteligencję i robotyzację, potrzebujemy taniego prądu.

Nie tak taniego, jak w stanie wojennym, gdy był za bezcen, ale w komplecie ze stopniami zasilania i wirującym blackoutem, tylko na tyle taniego, aby z łatwością konkurował z importowanymi paliwami kopalnymi, ułatwiając transformację energetyczną.

ropa i gaz rosna, prad w miejscu – Forum Energii
Wysokie koszty energii elektrycznej utrudniają elektryfikację sektorów, gdzie dziś powszechnie używa się gazu i ropy.
Zielone technologie rozwijają:
Partner działu Klimat:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Europejska chemia w pogłębiającym się kryzysie; Popyt na LNG w Azji ma swój krytyczny pułap cenowy; Kosztowny nakaz pracy dla elektrowni węglowych w USA; Indie stawiają w budowę wielkich pieców.
Clean and polluting energy
Firmy energochłonne muszą walczyć o swoją konkurencyjność. Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Partner działu Klimat:
Minister finansów Andrzej Domański zapowiada ujawnienie szczegółów windfall tax, który ma przejąć część nadzwyczajnych zysków firm korzystających na kryzysie energetycznym wywołanym wojną w Zatoce. Tymczasem Iran częściowo odblokowuje cieśninę Ormuz, ceny paliw lotniczych rosną, Bałtyk przyspiesza z offshore, Niemcy budują nowy rynek mocy dla gazu, a USA zwiększają wsparcie dla technologii SMR.
ropa gaz podatek domiar oze
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Od 150 do 200 GW - na tyle Polskie Sieci Elektroenergetyczne szacują kolejkę wniosków o przyłącza dla centrów danych. Choć ten sektor gospodarki ma spory potencjał wzrostu, to jednak potrzebuje podobnego, sieciowego oczyszczenia jak rynek OZE i magazynów energii.
default
Kampus centrów danych Data4 koło Warszawy. Fot. mat. pras.
Połączenie fotowoltaiki, magazynu energii i małej turbiny wiatrowej może znacząco obniżyć rachunki za prąd. Jednocześnie zmniejsza zależność od paliw kopalnych, geopolityki i wahań cen energii. Sprawdziliśmy, ile energii i oszczędności może przynieść hybrydowy system z Freen-9 w polskich warunkach.
image
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera: