1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Kto płaci za prąd najwięcej a kto zyskał na taryfach dynamicznych?

Kto płaci za prąd najwięcej a kto zyskał na taryfach dynamicznych?

Pomimo wyjątkowo mroźnej zimy, w pierwszym kwartale 2026 roku odbiorcy domowi kupujący energię elektryczną po cenach dynamicznych (giełdowych) zapłacili za nią mniej niż pozostali odbiorcy w kraju, wliczając w to nawet największy przemysł. Wiemy tez kogo energetyka „strzyże” najmocniej.
ceny energii odbiorcy przemysl a B C G domowi dynamiczne q1 2026

Całkowita cena zakupu prądu u wszystkich odbiorców energii elektrycznej w Polsce w pierwszym kwartale 2026 roku wyniosła średnio 55 gr/kWh netto i była o 1% niższa rok do roku – wynika z najnowszych danych Agencji Rynku Energii, opracowującej statystyki dla GUS i rządu, które przeanalizowało WysokieNapiecie.pl. Do tych cen trzeba doliczyć jeszcze opłaty dystrybucyjne (ok. 40 gr) i VAT.

Sprzedawcy prądu strzygą fryzjerów

Najwięcej za sam prąd, tradycyjnie, zapłaciła najbardziej bierna grupa odbiorców energii na rynku, czyli drobny biznes korzystający z umów kompleksowych u zasiedziałych sprzedawców energii elektrycznej. Duże państwowe spółki energetyczne „strzygą” (nomen omen, bo w tej grupie jest choćby wielu fryzjerów) takich biernych odbiorców na średnio 74 gr/kWh netto za sam prąd (z opłatami stałymi, ale jeszcze bez kosztów dystrybucji i VAT).

Sklepikarze, restauratorzy, zakłady usługowe i część biur to odbiorcy, którzy narzekają na ceny prądu, ale często nie szukają tańszych rozwiązań na rynku, albo nie mają czasu pochylić się nad umowami, do jakich zachęcają ich pośrednicy w handlu prądem, więc płaczą i płacą.

Znamy choćby przykład restauratorki z Wielkopolski, która w sierpniu 2022 roku, czyli szczycie kryzysu energetycznego, zawarła umowę na zakup prądu w Respect Energy na lata 2025-2032 po niemal 2 zł/kWh netto i z wysokimi kosztami rezygnacji. Umowę skrupulatnie przeanalizowała dopiero, gdy dostała pierwszy, bardzo wysoki, rachunek. Takich historii jest więcej.

ceny energia prad dystrybucja domy g przemysl a realne 2026

Średnia cena prądu wśród wszystkich odbiorców przyłączonych do sieci niskiego napięcia, z wyłączeniem gospodarstw domowych, wyniosła 63 gr (spadek o 3% w ciągu roku). Dla porównania największy przemysł, przyłączony do sieci wysokiego napięcia, który najwięcej czasu poświęca na negocjacje kontraktów i zwykle ma korzystny profil poboru energii (równo przez cały rok) płacił średnio 52 gr.

Niewiele więcej od największego przemysłu, płacą gospodarstwa domowe – średnio 54 (wzrost rok do roku wyniósł tu 6%).

Taryfy dynamiczne w domach dały najniższą średnią cenę w kraju

Wśród odbiorców domowych jest jedna grupa klientów, która zapłaciła zauważalnie mniej. Ceny energii w tej grupie były wręcz najniższe na całym rynku – niższe nawet od dużego przemysłu. To grupa, która po raz pierwszy pojawiła się w statystykach ARE. Chodzi o gospodarstwa domowe kupujące prąd po cenach giełdowych.

Odbiorcy domowi korzystający z taryf dynamicznych zapłacili za prąd w pierwszym kwartale 2026 roku średnio 50 gr/kWh – najmniej wśród wszystkich grup odbiorców energii elektrycznej ujmowanej w rządowych statystykach. A przynajmniej część z tych odbiorców, o czym za moment.

ceny energii odbiorcy przemysl a B C G domowi dynamiczne q1 2026

Dane ARE są o tyle zaskakujące, że w okresie styczeń-marzec mieliśmy w Polsce mrozy przekraczające 20 st. C poniżej zera, a cały styczeń w większości kraju był najzimniejszy od 16 lat. W dodatku w lutym produkcja prądu z wiatru (2 TWh) i słońca (niespełna 1 TWh), które obniżają giełdowe ceny prądu, także była bardzo mała, gdy porównamy ją choćby do kwietnia tego roku (odpowiednio 2 i 3 TWh).

wiatr pv energia produkcja 2024 2026 06

Spojrzeliśmy więc na ceny energii w naszym mieszkaniu-laboratorium (więcej: #WNLAB), w którym korzystamy z cen dynamicznych, także do ogrzewania mieszkania za pomocą klimatyzacji (także przy wspomnianych -20 st. C). Średnie ceny w trzech pierwszych miesiącach 2026 roku wyniosły u nas kolejno 49 gr w styczniu, 50 gr w lutym (w obu miesiącach sprzedawca prądu dopłacał nam do rachunku w ramach własnej oferty „mrożenia” cen) oraz 30 gr w marcu. Średnia ważona stawka zakupu energii (ze wszystkimi opłatami, poza dystrybucją i VAT) wyniosła u nas w pierwszym kwartale 2026 roku 44 gr (plus 18 gr dystrybucji i VAT).

pstryk dynamiczna cena wnlab 04 2025

Odbiorcy na taryfach dynamicznych dużo oszczędzili na dystrybucji

Co nie mniej ciekawe, według statystyk ARE, odbiorcy korzystający z taryf dynamicznych znacząco mniej płacili właśnie za dystrybucję, bo przenosili swój pobór energii na godziny z niższymi stawkami, do czego coraz śmielej zachęcają ich też sami dystrybutorzy.

Średni koszt dystrybucji w gospodarstwach domowych korzystających z taryf dynamicznych wyniósł 27 gr, podczas gdy średnia dla wszystkich odbiorców domowych wyniosła 44 gr, a dla całego kraju 45 gr. W tej kategorii odbiorców domowych wyprzedził tylko największy przemysł, gdzie średnia stawka dystrybucyjna/przesyłowa nie przekraczała 15 gr/kWh.

Niejasne statystyki

Opublikowane przez ARE statystyki nie są jednak do końca jasne. Występuje w nich jeszcze jedna średnia cena dla odbiorców domowych korzystających z taryfy dynamicznej, w wysokości 59 gr. Ma ona dotyczyć zarówno odbiorców korzystających z umów kompleksowych (gdzie mamy wspomniane 50 gr), jak i umówi rozdzielonych (gdzie na osobnych fakturach płacimy za prąd i za dystrybucję, ale ceny w tej grupie ARE nie podaje. Tyle, że tego drugiego rodzaju umów od dawna nie można stosować w relacjach z odbiorcami domowymi. Zakładamy zatem, że prawidłowa jest wartość dla umów kompleksowych.

Warto przy okazji dodać, że drugą grupą odbiorców, korzystających z taryf dynamicznych, którą wymienia nowa statystka ARE, są przedsiębiorcy korzystający z grupy taryfowej C (przyłączeni do sieci niskiego napięcia). W tej grupie średnia cena dla wszystkich umów z cenami dynamicznymi wyniosła 66 gr, podczas gdy średnia dla samych umów kompleksowych z cenami dynamicznymi sięgnęła aż 72 gr, ale nadal było to o 2 gr mniej niż ta grupa odbiorców płaci średnio w innych umowach.

Pstryk pokazał ile jego klienci płacili za pół roku

Niedawno średnią cenę dla swoich klientów, za pierwsze 6 miesięcy 2026 roku, opublikował także Pstryk, czyli największy sprzedawca energii dla gospodarstw domowych po stawkach giełdowych. Firma przeanalizowała trzy ceny: średnie dla całego giełdowego rynku dnia następnego (47 gr), średnią dla wszystkich klientów Pstryk (34 gr) i średnią dla klientów Pstryk posiadających magazyn energii z automatycznym zarządzaniem (29 gr). Spółka nie wyjaśnia tego wprost, ale zakładamy, że do tych cen należy dodać jeszcze po 8,5 gr kosztów Pstryka i akcyzy, co oznaczałoby, że średnie całkowite koszty zakupu prądu przez jego klientów wyniosły odpowiednio 43 gr bez magazynu i 38 gr/kWh z magazynem (plus dystrybucja i VAT).

Rząd mógłby ułatwić testowanie taryf dynamicznych

Niższe ceny zakupu energii elektrycznej uzyskiwane przez gospodarstwa domowe korzystające z taryf dynamicznych w Polsce nie są niczym nadzwyczajnym. Podobne statystyki widać także choćby na nordyckim rynku.

Rosnąca liczba takich klientów wspiera pracę systemu elektroenergetycznego i obniża koszty jego funkcjonowania także dla pozostałych odbiorców na zwykłych taryfach. Dlatego rząd powinien się zastanowić, czy – skoro już dwie firmy energetyczne zaoferowały klientom ceny maksymalne w takich taryfach (Pstryk 50 gr, Tauron 55 gr netto) – to nie warto byłoby zaoferować ogólnokrajowego rozwiązania w stylu „Drogi odbiorco, jeżeli chcesz wypróbować taryfę dynamiczną, to możesz to zrobić w ramach rządowe tarczy, w ramach której gwarantujemy Ci, że w żadnym miesiącu nie zapłacisz więcej niż 10% powyżej podstawowej taryfy G11, ale w każdym miesiącu, w którym zaoszczędzisz, oszczędności pozostają Twoje. Masz prawo do skorzystania z tej oferty raz i tylko przez 12 miesięcy. W każdej chwili możesz wrócić do dowolnej innej taryfy bez konsekwencji wypowiedzenia umowy.” Koszty ewentualnych dopłat byłyby znikome, podczas gdy taki bezpiecznik mógłby znacząco rozruszać rynek i obniżyć koszty funkcjonowania systemu.

dynamiczne ceny tauron max pstryk pge enea energa eon 06 2026

Kolejną barierą jest konieczność posiadania licznika zdalnego odczytu u wszystkich sprzedawców, poza Pstryk (który oferuje klientom swój własny miernik zużycia godzinowego). Do dziś takie liczniki ma mniej niż połowa odbiorców prądu w kraju, a wymiana na taki licznik przed harmonogramem ustalonym przez dystrybutora, kosztowałaby klienta ok. 300 zł. Przepisy mogłyby zobowiązywać dystrybutorów do wymiany liczników na takie ze zdalnym licznikiem u każdego odbiorcy, który chce przejść na taryfę dynamiczną, podobnie jak dzieje się to już od lat w przypadku odbiorców zakładających fotowoltaikę na dachu.

Jeszcze jedną barierą jest brak możliwości arbitrażu cenowego u odbiorców bez fotowoltaiki, ale z samochodem elektrycznym mogącym oddawać energie do sieci lub ze stacjonarną domową baterią. Opłacalność przejścia na taryfę dynamiczną znacząco zwiększa magazyn energii (lub dwukierunkowa ładowarka auta elektrycznego). Z kolei opłacalność tych dwóch urządzeń znacząco poprawia możliwość odsprzedawania części energii, gdy na rynku brakuje mocy, więc ceny giełdowe rosną do poziomu np. 2 zł/kWh. Taka możliwość zarabiania np. 100-200 zł miesięcznie, na pokrycie rachunków za prąd, jest w Polsce uznawana za działalność gospodarczą w zakresie obrotu energią i wymaga założenia działalności gospodarczej oraz uzyskania koncesji od Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki na identycznych zasadach, na jakich uzyskują ją np. PGE, Tauron, Orlen czy Enea. Absurd? Nie w Polsce.

Liczba, moc i pojemność domowych magazynów energii elektrycznej w Polsce szybko rosną, ale te, które nie są montowane przez prosumentów, mogą działać tylko w jedną stronę - pobierając energię z sieci. Oddawanie jej z powrotem wymagałoby od odbiorcy domowego uzyskania koncesji na obrót prądem.
Liczba, moc i pojemność domowych magazynów energii elektrycznej w Polsce rosną szybciej, niż kilka lat temu rosła fotowoltaika, ale te baterie, które nie są montowane przez prosumentów, mogą działać tylko w jedną stronę – pobierając energię z sieci. Sprzedawanie jej z powrotem do sieci, np. wieczorami, gdy prąd w Polsce jest drogi, wymagałoby od odbiorcy domowego uzyskania koncesji na obrót energią elektryczną, jakby był przedsiębiorstwem nergetycznym.
Na rozpatrzenie wciąż oczekuje przeszło 250 odwołań od wyników naboru do ubiegłorocznego programu wsparcia dla wielkoskalowych magazynów energii. Z drugiej strony pojawiają się wątpliwości, czy wszystkie projekty, które jak dotąd otrzymały dotacje, finalnie zostaną zrealizowane.
default
Bateryjny magazyn energii, zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos
Nieuczciwe obietnice wysokich dotacji i agresywna sprzedaż podważają zaufanie do rynku przydomowych magazynów energii. Marcin Frączek, prezes Nasz Prąd S.A., proponuje Kodeks Dobrych Praktyk oraz powołanie niezależnej organizacji, która będzie czuwać nad jego przestrzeganiem.
magazyn oze (2)
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera: