Innogy GO! carsharing – cennik i zasady wynajmu elektrycznych BMW i3 na minuty w Warszawie

Innogy GO! carsharing – cennik i zasady wynajmu elektrycznych BMW i3 na minuty w Warszawie

Największy sprzedawca energii elektrycznej w Warszawie 2 kwietnia rusza z wynajmem na minuty elektrycznych samochodów BMW i3 w ramach usługi Innogy GO!. To jeden z największych elektrycznych carsharingów na świecie. Portal WysokieNapiecie.pl ustalił jakie ceny i warunki zaoferuje firma i policzył opłacalność wynajmu.

– To będzie największy w historii system carsharingu wykorzystujący model i3 – z dumą podkreśla w rozmowie portalem WysokieNapiecie.pl Pieter Nota, wiceprezes koncernu BMW. Holender ma powody do zadowolenia, bo warszawski Innogy GO! będzie też jednym z największych systemów wynajmu samochodów w 100% elektrycznych na świecie.

Zobacz także:

PGE przejmuje carsharing 4Mobility. Będzie wynajmować auta na minuty

Mieszkańcy stolicy i turyści będą mieć do dyspozycji 500 całkowicie elektrycznych BMW i3. Wynajem ruszy 2 kwietnia, a firma powinna skończyć rozlokowywanie całej floty jeszcze przed wakacjami (kolejne auta są dzień w dzień rejestrowane, oklejane i parkowane na warszawskich ulicach).

Innogy opublikowała 2 kwietnia oficjalny cennik Innogy GO!. Auta wynajmiemy za:

1,19 zł/min za BMW i3 (ale maksymalnie 239 zł za całą dobę)

1,49 zł/min za BMW i3s (ale maksymalnie 299 zł za całą dobę)

0,19 zł/min za postój samochodu wyłącznie do naszej dyspozycji (np. podczas zakupów)

Zobacz więcej: Innogy GO! W cenach od 1,19 zł/min za wynajem elektrycznych BMW i3. Carsharing rusza 3 kwietnia

Zobacz też: Innogy GO, pomimo cen, ugina się pod liczbą wynajmujących auta elektryczne

Cennik Innogy GO!

Z informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że firma zaoferuje użytkownikom płatności za czas korzystania z samochodu, bez opłaty za ilość przejechanych kilometrów, którą dodatkowo stosują dziś trzej najpoważniejsi konkurenci Innogy na warszawskich ulicach – Panek, 4Mobility i Traficar. Innogy GO będzie więc działać podobnie jak największy obecnie polski system wynajmu elektrycznych aut na minuty – wrocławska Vozilla i większość takich usług na świecie.

Zobacz także: 10 wad i zalet carsharingu. Jak się jeździ „autem na minuty”?

Według informacji WysokieNapiecie.pl, potwierdzonych w dwóch niezależnych źródłach, Innogy zaoferuje klientom cenę w wysokości 1,19 zł za minutę wynajmu samochodu. To stawka porównywalna do wrocławskiej Vozilli, w której znacznie tańsze nissany leaf pierwszej generacji można wynająć w cenie od 1,10 do 1,30 zł/min oraz do testowych carsharingów elektrycznych PGE w Siedlcach i Taurona w Katowicach. To jednocześnie mniej, niż Innogy pobierała w ramach własnego zeszłorocznego testu e-carsharingu. Wówczas BMW i3 można było wynająć za 1 zł za minutę plus 1 zł za kilometr, co przy średniej prędkości użytkowników carsharingu w Warszawie (25 km/h) oznaczało opłaty na poziomie 1,42 zł/min.

Zobacz także: Wyprawa dziennikarzy WysokieNapiecie.pl samochodem elektrycznym z Polski na Przylądek Północny - najdalej na północ wysunięty fragment kontynentalnej Europy. W relacji o tym ile trwała, ile kosztowała i dlaczego rozładował się po drodze samochód.

Podobnie jak w czasie testów, Innogy wprowadzi także osobną stawkę za zachowanie auta wyłącznie do dyspozycji klienta, np. podczas zakupów, jeżeli nie chcemy kończyć wynajmu (wówczas było to 0,1 zł/min). Prawdopodobnie pojawi się także maksymalna dobowa opłata za wynajem auta (w czasie testów było to 200 zł).

Ile będzie kosztować wynajem aut z Innogy GO w praktyce?

Za pokonanie 10 km (na takiej długości trasy są najczęściej wynajmowane w Warszawie auta na minuty) przy średnim natężeniu ruchu zapłacimy w Innogy GO ok. 29 zł. Późnym wieczorem ta sama trasa wyniesie nas ok. 23 zł. Natomiast w korkach będzie to już ok. 35 zł.

To stawki nawet o połowę wyższe od najtańszej konkurencji w Warszawie – aut Panek Carsharing – ale Innogy nie zamierza z nim konkurować ceną. Rynek wynajmu aut na minuty w stolicy podzielił się na trzy segmenty: budżetowy (z niewielkimi i mało dynamicznymi yarisami od Panka), średni (z hyundaiami i30 od 4Mobility i renault clio Traficara) oraz premium (z autami marek BMW, Mini i Audi od 4Mobility oraz BMW i3 z Innogy GO!). W tej ostatniej kategorii Innogy będzie mieć ceny porównywalne do konkurenta, ale – w przeciwieństwie do niego – zaoferuje bardziej „trendy” auta elektryczne i w dużo większej liczbie, co jest jednym z kluczowych czynników sukcesu carsharingu.

Auta elektryczne na buspasach i z darmowym parkowaniem

Samochody oferowane przez koncern energetyczny będą mieć jeszcze jedną niewątpliwą zaletę – jako auta w 100% elektryczne będą mogły poruszać się po wszystkich buspasach w Warszawie, tak samo jak 12 tys. stołecznych taksówek. Dzięki temu pozwolą przemieszczać się wynajmującym szybciej od carsharingowej konkurencji, a także prywatnych aut spalinowych.

Korzystający z tego przywileju kierowcy będą musieli być jednak niezwykle ostrożni. Ogromna liczba warszawskich taksówkarzy nie zna bowiem, obowiązujących od roku, zmian w Prawie o ruchu drogowym. Wielu z nich w dodatku zachowuje się wobec kierowców „elektryków” na buspasach agresywnie. Gdy portal WysokieNapiecie.pl poprosił Związek Zawodowy "Warszawski Taksówkarz” o pomoc w przekazaniu jego członkom informacji o zmianach prawa, nie czekając aż dojdzie do tragedii na drodze, otrzymaliśmy odpowiedź, że związkowcy wolą jednak… poczekać.

Zobacz więcej: Kierowcy aut elektrycznych mogą jeździć po buspasach… jeśli mają żelazne nerwy

Sentymenty organizacji taksówkarskich zapewne nie zmienią się i po starcie nowej usługi, bo wynajem „elektryka” na minuty będzie zwykle o kilka złotych tańszy od kursu taksówką ze średniej półki i w porównywalnej cenie do najtańszych korporacji taksówkarskich w Warszawie. Kolejne auta carsharingowe często będą dla nich konkurencją cenową.

Wiele zależeć będzie jednak od celu podróży. Jeżeli będziemy chcieli w ciągu dnia roboczego wybrać się carsharingowym autem do centrum miasta, wówczas kurs może okazać się dużo droższy od taksówki, bo znalezienie miejsca parkingowego może zająć kilka minut – czyli kosztować nas dodatkowo kilka złotych, których nie zapłacilibyśmy w taksówce, albo wydalibyśmy znacznie mniej we własnym samochodzie spalinowym.

W przeciwieństwie do tego ostatniego nic nie zapłacimy za to za parkowanie w centrum miasta (auta elektryczne są całkowicie zwolnione z tych opłat na drogach publicznych). Ten ostatni argument może wkrótce zyskać na znaczeniu, bo Warszawa, podobnie jak wiele innych aglomeracji, zamierza podnieść opłaty za parkowanie.

Ładowaniem samochodów zajmie się obsługa

Wynajmujący auta nie będą musieli przejmować się ich ładowaniem. Zajmie się tym firma obsługująca system carsharingu. Dostępne dla użytkowników będą jedynie auta z dużą ilością energii w akumulatorach, a te bardziej rozładowane obsługa przeprowadzi do jednej z kilkunastu nowych stacji szybkiego ładowania. Innogy postawiło je na użytek tego projektu i nie będzie na razie udostępniać nikomu z zewnątrz.

Test carsharingu

Zobacz także: Warszawa traci okazję na 300 aut elektrycznych

Jednak równolegle spółka zmodernizowała i rozwinęła ogólnodostępną sieć półszybkiego ładowania (stare niemieckie ładowarki wymieniła na nowe, dostarczone przez polskiego producenta PRE Biel). Te stacje mają pomocniczo służyć do obsługi carsharingu, ale wciąż będą dostępne także dla pozostałych użytkowników aut elektrycznych. Innogy wycofała się na razie także z planowanych wcześniej opłat za korzystanie z nich. W projekt zaangażował się też ING Bank Śląski, który sfinansował stacje ładowania i będzie też wspierać Innogy w promocji usługi GO! Bank równolegle wspiera także podobne, ale realizowaną na wielokrotnie mniejszą skale, działania Taurona na Śląsku.

Wynajem elektrycznych BMW i3 pod czujnym okiem IT

Z informacji WysokieNapiecie.pl wynika, że system Innogy GO! będzie monitorować sposób jazdy kierowców, co niemiecka firma testowała już w ubiegłym roku, wspólnie z ówczesnym dostawcą oprogramowania – firmą Keratronik (w pełnoekranowym projekcie Innogy skorzysta jednak z systemu IT konkurencyjnego dostawcy).

Zobacz wyniki testu redakcyjnego portalu WysokieNapiecie.pl sprzed roku, w którym oceniliśmy działanie testowej wersji e-carsharingu: Przetestowaliśmy wynajem samochodów elektrycznych od Innogy

Kilka dni temu do dokładnego monitorowania przyśpieszeń, prędkości i hamowań przyznał się także Traficar. Ocena stylu jazdy od kwietnia będzie dostępna dla jego klientów w aplikacjach. Wykorzystując takie rozwiązania Innogy mogłoby ograniczyć liczbę wypadków powodowanych przez kierowców testujących niezwykłą dynamikę „elektryków”, co stało się poważnym problemem we wrocławskiej Vozilli i w ogóle charakteryzuje elektryczne floty samochodowe, choćby w parkach prasowych koncernów motoryzacyjnych.

Zobacz także: PGE startuje z wynajmem aut elektrycznych [TEST i CENNIK PGEmobility]

Jak wypożyczyć auto w Innogy GO?

Aby wynająć elektryczne BMW i3 od Innogy trzeba będzie pobrać aplikację na smartfon (będzie dostępna od 2 kwietnia), zarejestrować się w niej, podając m.in. swoje dane osobowe, adresowe, przesyłając zdjęcie prawa jazdy i dane karty płatniczej. Po dokonaniu formalności najbliższy samochód znajdziemy i zarezerwujemy na mapie w aplikacji Innogy GO!, otworzymy telefonem i po zajęciu miejsca uruchomimy przyciskiem START przy kierownicy. Wynajem możemy zakończyć gdziekolwiek w mieście (poza terenami prywatnymi i miejscami z zakazem parkowania) w ramach stosunkowo rozległej strefy wyznaczonej przez Innogy. System sam pobierze opłatę za przejazd z naszej karty i ponownie zamknie samochód.

Mapa dostępnych aktualnie w Warszawie samochodów, skuterów, hulajnóg elektrycznych i rowerów do wynajęcia na minuty, widocznych w aplikacji Take & Drive:

Zobacz także: Mapa ładowarek samochodów elektrycznych w Polsce

Technologie dostarcza

E-mobilność napędza

  

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE