Bartłomiej Derski zwracał uwagę w programie „Za, a nawet przeciw” na potrzebę zamykania najmniej rokujących kopalń, co pozwoli ograniczyć nadprodukcję węgla i pomoże wyjść na prostą pozostałym zakładom.
– Kopalnie w których jest już mało zasobów, które są bardzo zametanowione, w których nie opłaca się już inwestować oczywiście powinniśmy zamykać. Dzięki temu te kopalnie, które są trochę pod kreską, będą mogły zwiększyć wydobycie, przez co ich koszty stałe rozłożą się na większą ilość wydobytego i sprzedanego węgla, dzięki czemu staną się rentowne – red. Derski mówił na antenie radiowej „Trójki”.

Większość mocy w systemie przypadnie na źródła odnawialne, które będą produkować tyle samo energii, ile wytwarzamy dzisiaj (i nadal będziemy przynajmniej do 2050 r.) z węgla kamiennego. Tak – według prognozy ekonomistów – będzie wyglądać polska energetyka za 35 lat.
Wczorajsze słowa czołowych polityków PO o rezygnacji z planów budowy elektrowni atomowej to kolejny nerwowy uśmiech w stronę części elektoratu. Podobny wykonują też PiS, PSL i Lewica. Kogo chcą obłaskawić i jak to się ma do rzeczywistości?