1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Chińczycy ratują świat przed kryzysem naftowym

Chińczycy ratują świat przed kryzysem naftowym

Zagraniczna prasówka energetyczna: Chiny redukując import ropy ograniczają skalę kryzysu; Po szoku naftowym nadszedł czas na "szok plastikowy"; Chińskie panele fotowoltaiczne wychodzą z cenowego dołka; Turbiny do morskich wiatraków mocno podrożały.
Chiny ropa Fot. Depositphotos

Chiny redukując import ropy ograniczają skalę kryzysu

Bez rozgłosu Pekin zmniejszył import ropy o około jedną czwartą w porównaniu z poziomem sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Dzięki temu wciąż udaje się utrzymać ceny na poziomie zbliżonym do 100 dolarów za baryłkę, choć konflikt trwa już ponad dwa miesiące – analizuje Javier Blas, publicysta Bloomberga.

Jednocześnie wskazuje, że działania Pekinu są dalekie od jasności, bo w ostatnich tygodniach państwowe koncerny naftowe odsprzedają nawet część swoich ładunków ropy europejskim i azjatyckim konkurentom. Takie zachowanie sugeruje nadwyżki, co jest dosyć nietypowe w czasach niedoboru ropy na globalnym rynku.

Dane firmy analitycznej Vortexa wskazują, że Chiny kupowały w kwietniu średnio 8,2 mln baryłek zagranicznej ropy dziennie wobec 11,7 mln w lutym. Ten spadek jest równy chociażby dziennemu zapotrzebowaniem takiego kraju jak Japonia.

Publicysta Bloomberga ocenia, że zmniejszenie importu przez Chiny jest obecnie jednym z trzech najważniejszych czynników równoważących rynek ropy. Dwa pozostałe to przekierowanie części eksportu przez Arabię Saudyjską z tankowców na rurociągi, a także wykorzystanie rezerw strategicznych przez USA i Japonię.

Blas zauważa jednak, że pomimo ograniczenia importu przez Pekin jednocześnie nie widać w Chinach uszczuplenia komercyjnych zapasów ropy, a władze nie ogłaszały też wykorzystywania państwowych rezerw.

Co prawda w przeszłości Państwo Środka mocno rozbudowało swoje zapasy i ma ich prawie 1,4 mld baryłek. Niemniej zaprzestanie gromadzenia rezerw może tłumaczyć tylko część spadku importu po wybuchu wojny – o ile rezerwy nie są jednak potajemnie wykorzystywane przez Pekin.

Według traderów za resztę czynników bardziej może odpowiadać, m.in. szybki rozwój elektromobilności. Do tego dochodzi też potencjalnie słabsza niż dotychczas sądzono koniunktura w gospodarce, na którą oddziałuje również sytuacja w innych krajach południowo-wschodniej Azji, które gorzej znoszą kryzys niż Chiny.

Mniej oczywistym czynnikiem jest natomiast przemysł petrochemiczny, który w ciągu ostatnich pięciu lat odpowiadał za większość wzrostu zużycia ropy naftowej. Jednak w Chinach ma on swoją specyfikę, gdyż oprócz tradycyjnych w tym sektorze surowców w postaci gazu i ropy wykorzystuje również węgiel. Być może więc w obecnej sytuacji zwiększył on produkcję z węgla, który aktualnie pozwala w tej branży generować atrakcyjne marże.

– Jednak najważniejsze pytanie dotyczy przyszłości: skoro Chiny mogą tak drastycznie ograniczyć import ropy, najwyraźniej bez konieczności podejmowania radykalnych kroków, to co mówi to o przyszłości zapotrzebowania na ropę w tym kraju? Z pewnością nic pozytywnego dla handlarzy liczących na dobre perspektywy – konkluduje Javier Blas.

Zobacz także: Czy Europa powinna wzorem Japonii stworzyć agencję inwestującą w surowce na świecie

Po szoku naftowym nadszedł czas na „szok plastikowy”

Wojna na Bliskim Wschodzie wpływa nie tylko na rynek paliw. W Azji coraz większym problemem staje się odcięcie dostaw tzw. surowej benzyny (ang. naphtha), przez co coraz trudniej również o dostęp do plastiku – informuje „Financial Times”.

Dziennik tłumaczy, że blokada Cieśniny Ormuz spowodowała odcięcie jednego z głównych źródeł importu surowej benzyny, wykorzystywanej jako składnik do produkcji tworzyw sztucznych.

Od wybuchu wojny jej ceny w Azji wzrosły niemal dwukrotnie. Skutkuje to również gwałtownym wzrostem cen plastiku, przez co rosną obawy o niedobory m.in. opakowań wykorzystywanych przez producentów żywności, napojów, kosmetyków, leków oraz innych wyrobów.

Do krajów, które najbardziej odczuwają „szok plastikowy”, należy Indonezja – czwarty pod względem ludności kraj świata, który niemal całą surową benzynę importował dotychczas z Bliskiego Wschodu. Dżakarta ogłosiła już z tego powodu stan siły wyższej, a także zniosła cła importowe na surowce używane do produkcji plastikowych opakowań, w tym na polipropylen i polietylen.

Trudności przeżywa także Japonia, która nie dość, że z Bliskiego Wschodu sprowadzała niemal 90% ropy, to w przypadku surowej benzyny udział w imporcie wynosił 44%. Takie koncerny jak Mitsubishi Chemical i Mitsui Chemicals już ograniczyły z tego powodu wykorzystanie mocy produkcyjnych swoich zakładów.

Według branżowych statystyk, japońscy producenci etylenu – stosowanego do produkcji tworzyw sztucznych – wykorzystują niespełna 69% swoich zdolności produkcyjnych, co jest najniższym poziomem w historii. Rząd uspokaja jednak, że zapasów surowej benzyny i produktów z tworzyw sztucznych powinno wystarczyć do końca roku.

W Korei Południowej najwięcej obaw budzi wpływ dostępności tworzyw sztucznych dla branży medycznej, co przekłada się na wzmożone zakupy takich produktów jak kroplówki czy strzykawki. Zapasy tych ostatnich, według rządowych statystyk, w ciągu tygodnia uszczupliły się o blisko milion sztuk.

Niektóre państwa azjatyckie próbują zmniejszyć skalę problemu poprzez promowanie opakowań papierowych tam, gdzie jest możliwe wykorzystanie takiej alternatywy dla plastiku. Z kolei Indonezja szuka alternatywnych dostawców surowej benzyny w Indiach, Afryce czy obu Amerykach.

Zobacz też: Ile gazu jeszcze potrzebuje Polska

Chińskie panele fotowoltaiczne wychodzą z cenowego dołka

Brutalna konkurencja w chińskim sektorze fotowoltaicznym doprowadziła największych producentów do ogromnych strat, a dla mniejszych skończyła się upadłością. Dane pokazują jednak, że ceny paneli fotowoltaicznych nie tylko dobiły do dna, ale już się od niego odbiły i analitycy spodziewają się utrzymania trendu wzrostowego – informuje „Financial Times”.

Według przytaczanych danych BloombergNEF oraz InfoLink ceny powoli, ale stopniowo rosną – od 9 centów za wat pod koniec grudnia ubiegłego roku, do przeszło 11 centów/wat w drugiej połowie kwietnia. Wśród czynników wzrostu – oprócz interwencji państwa – wskazywane są jeszcze wyższe ceny srebra.

Firma doradcza Wood Mackenzie prognozuje, że w 2026 roku ceny mogą sięgnąć 15-16 centów/wat. Wzrost pozwoliłoby producentom myśleć o wyjściu nad kreskę, gdyż pod kątem samych kosztów produkcji trudno już o dalszą optymalizację. Dla porównania w 2010 roku ceny kształtowały się na poziomie 2 dolarów/wat.

Chiny odpowiadają za ponad 80% światowej produkcji, ale minione dwa lata nadpodaży i spadku cen było dla branży bardzo bolesne. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, obejmujących okres od początku 2024 roku do października 2025 roku, producenci ponieśli skumulowaną stratę w wysokości około 5 mld dolarów.

„Financial Times” wskazuje, że od ubiegłego roku Pekin wprowadzał rozwiązania, które miały doprowadzić do wygaszenia wojny cenowej i redukcji najmniej efektywnych mocy produkcyjnych, m.in. obniżono ulgi podatkowe dla eksporterów.

Nadmiar mocy produkcyjnych w minionych latach doprowadził do nadpodaży, skutkującej szybkim spadkiem cen paneli PV. Tych nadwyżek nie był w stanie wchłonąć chiński sektor energetyki słonecznej, więc tanie produkty zalały globalny rynek. Efektem było przyspieszenie transformacji energetycznej – zwłaszcza w uboższych uboższych regionach świata. Wzrost cen oznacza więc, że dynamika inwestycji w OZE w biednych krajach może może się osłabić.

Ponadto ceny idą w górę w momencie, gdy popyt na panele rośnie z uwagi na wojnę na Bliskim Wschodzie, która motywuje do inwestycji zmniejszających zależność od importu ropy i gazu. Według think tanku Ember, w marcu Chiny wyeksportowały rekordowe 68 GW paneli PV, co oznaczało dwukrotny wzrost względem marca.

Zobacz też: Bruksela szykuje ograniczenia dla chińskich technologii. Na pierwszy ogień – inwertery

Turbiny do morskich wiatraków mocno podrożały

Ceny morskich turbin wiatrowych wzrosły od 2020 roku o 40-45%, choć koszty produkcji w tym okresie urosły tylko o 20-25%. Mała konkurencja wśród dostawców podnosi koszty inwestycji i może wpłynąć na plany związane z rozwojem morskiej energetyki wiatrowej w Europie – podkreśla Montel.

Portal powołuje się na dane norweskiej firmy konsultingowej Rystad Energy. Jej ekspercie wskazują, że europejski rynek jest obecnie praktycznie podzielony pomiędzy dwóch producentów, czyli spółki Vestas oraz Siemens Gamesa.

Z kolei trzeci z dostawców, który wcześniej był aktywny w Europie, czyli GE Vernova, pod koniec 2024 roku wstrzymał przyjmowanie nowych zamówień z powodu problemów technicznych ze swoimi turbinami.

Rystad Energy zaznacza, że w przypadku duopolu trudno mówić o konkurencyjnym rynku, a ograniczenie wyboru do dwóch dostawców od 2030 roku najpewniej będzie oznaczać problemy z dostępnością mocy produkcyjnych. Bez rozbudowy fabryk turbin lub innego podejścia do łańcuchów dostaw w ramach aukcji dla morskich wiatraków może być trudno o realizację planów związanych z rozwojem tego sektora.

Tylko do 2030 roku Unia Europejska zakłada osiągnięcie 88 GW mocy w morskich wiatrakach. Dla porównania, według danych WindEurope, do końca ubiegłego roku kraje członkowskie miały łącznie zainstalowane około 39 GW.

Zobacz również: Jak dużych terminali instalacyjnych dla morskich wiatraków potrzebuje Polska?

Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tydzień Energetyka: We wrześniu część rurociągów osiągnie minima techniczne; Referendum prezydenta; Czy wiatraki wpływają na ceny nieruchomości; Na Ukrainę może popłynąć więcej gazu; 5 mld euro na pomoc dla przemysłu w Niemczech.
Tanker
"Fota cienia" transportuje coraz większe wolumeny rosyjskiej ropy. Zdjęcie ilustracyjne, fot. Depositphotos
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
1–2 czerwca branża fotowoltaiczna spotka się na Kongresie PV 2026 pod hasłem „Więcej niż gigawaty”. Dyskusje skupią się nie tylko na nowych mocach, ale też na wpływie PV na stabilność systemu, ceny energii i bezpieczeństwo dostaw w czasie transformacji energetycznej.
banerpodstawowy
Magazyny ciepła stają się istotnym elementem transformacji energetycznej. Nowe programy wsparcia mogą przełamać barierę finansową i przyspieszyć inwestycje w ciepłownictwie systemowym.
image
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają: