1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Bruksela szykuje ograniczenia dla chińskich technologii. Na pierwszy ogień – inwertery

Bruksela szykuje ograniczenia dla chińskich technologii. Na pierwszy ogień – inwertery

Komisja Europejska chce ograniczyć obecność chińskich producentów falowników na europejskim rynku energetycznym. Powodem są rosnące obawy dotyczące cyberbezpieczeństwa oraz zależności technologicznej UE od dostawców spoza Wspólnoty. Jak to wpłynie na koszty transformacji energetycznej?
inwerter pv oze

Nie masz czasu czytać? Posłuchaj artykułu

Jako pierwszy pierwszy napisał o tym pod koniec kwietnia dobrze poinformowany dziennik chiński „South China Morning Post”. Komisja Europejska już w kwietniu miała wewnętrznie zatwierdzić plan ograniczenia finansowania projektów wykorzystujących falowniki od tzw. dostawców wysokiego ryzyka. W praktyce chodzi przede wszystkim o chińskich producentów falowników, a szczególnie o Huawei — firmę już wcześniej uznaną przez Komisję za dostawcę wysokiego ryzyka w sektorze telekomunikacyjnym.

4 maja oficjalnie potwierdziła to jedna z rzeczniczek KE Siobhan McGarry. Komisja podejmuje „natychmiastowe działania”, aby ograniczyć wykorzystanie funduszy UE dla projektów czystej energii korzystających z falowników dostarczanych przez pochodzących z państw trzecich „dostawców wysokiego ryzyka” — potwierdziła 4 maja rzeczniczka Komisji Siobhan McGarry.

Jak stwierdziła, pilne działania są konieczne, ponieważ zależność od dostawców z państw trzecich w zakresie tego kluczowego komponentu naraża europejskie sieci energetyczne na ryzyko zdalnego wyłączenia przez zagraniczne podmioty.

Bruksela argumentuje, że falowniki nie są wyłącznie komponentem technicznym instalacji PV, ale elementem infrastruktury cyfrowej mogącym potencjalnie umożliwić zdalną ingerencję w pracę sieci elektroenergetycznych. Komisja wskazuje, że uzależnienie od dostawców spoza UE może stworzyć ryzyko zdalnego wyłączania instalacji lub destabilizacji systemu elektroenergetycznego.

W Pekinie nacisną guzik i wyłączą nam prąd

McGarry nie mówiła o formalnym zakazie używania chińskich falowników, ale ograniczeniu możliwości finansowania ich z unijnych programów (takich jak np. „Mój Prąd”). Tymczasem część polityków chce nawet formalnego zakazu używania chińskich inwerterów w UE – grupa europosłów z różnych frakcji pod koniec ubiegłego roku skierowała do wiceprzewodniczącej KE Henny Virkkunen i do komisarza ds. energii Dana Jørgensena list dotyczący zagrożenia związanego z chińskimi falownikami.

Autorzy listu wskazywali, że zaledwie sześciu chińskich producentów kontroluje ponad dwie trzecie europejskiego rynku falowników PV, a w 2024 r. aż 80% nowo instalowanych falowników w Europie pochodziło z Chin. Przy czym sytuacja nie jest symetryczna. Podczas gdy Europa pozostaje otwarta na chińskie technologie energetyczne, Pekin od lat stosuje rozwiązania regulacyjne preferujące lokalnych producentów.

Faktycznie, w Chinach udział europejskich falowników jest niewielki. Nie ma wprawdzie oficjalnego zakazu ich używania, ale w praktyce mechanizmy regulacyjne preferują lokalnych dostawców i utrudniają wejście zagranicznych technologii do krytycznej infrastruktury.

Obawy dotyczące bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej nie są już wyłącznie elementem politycznej debaty w Brukseli. Coraz więcej państw UE oraz krajowych instytucji cyberbezpieczeństwa zaczyna podejmować konkretne działania.

Litewski parlament uchwalił w 2024 r. przepisy dotyczące bezpieczeństwa systemów sterowania urządzeniami energetycznymi, które ograniczają możliwość zdalnego zarządzania instalacjami przez podmioty z państw uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego – w praktyce chodzi głównie o Chiny. Z kolei czeskie i niemieckie agencje cyberbezpieczeństwa ostrzegały przed ryzykiem związanym z technologiami powiązanymi z Chinami w sektorach krytycznych.

W Polsce dyskusja o chińskich falownikach rozpoczęła się wraz z pracami nad wdrożeniem unijnej dyrektywy NIS2 oraz nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która została podpisana przez prezydenta i weszła w życie 3 kwietnia 2026 r. Wprowadza ona mechanizm identyfikacji Dostawców Wysokiego Ryzyka, umożliwiający ograniczanie wykorzystania technologii uznanych za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – w tym również urządzeń wykorzystywanych w energetyce, takich jak falowniki czy systemy magazynowania energii.

Komisja zbiera dane, Chińczycy protestują

Jak twierdzi w kolejnym tekście „South China Morning Post” powołując się na rozmowę z jednym z unijnych urzędników, Bruksela zbiera do 15 maja informacje od instytucji odpowiedzialnych za rozdział unijnych funduszy na PV (w Polsce to NFOŚiGW). Chodzi o ustalenie jakie programu są zbyt zaawansowane żeby wprowadzać nowe reguły w trakcie ich trwania.

„South China Morning Post” twierdzi, że wytyczne KE w tej sprawie są przygotowane w tajemnicy przed rządami państw UE, ale Bruksela zwykle najpierw wewnętrznie określa co chciałaby w wytycznych umieścić, a potem przedstawia je do konsultacji, w trakcie których często projekt się zmienia. Niewykluczone, że tak też będzie tym razem, bo dyskusja dopiero się rozkręca.

Chińscy producenci podkreślają, że nie przedstawiono dotąd publicznie dowodów potwierdzających możliwość wykorzystywania falowników do działań sabotażowych, a Europa próbuje powtórzyć model znany z sektora 5G i ograniczyć konkurencję pod pretekstem bezpieczeństwa. Chińska Izba Handlowa w UE oskarżyła wręcz KE o rozpętywanie „polowania na czarownice”, a w cytowanym przez SCMP oświadczeniu chińskiego Huawei czytamy o „dyskryminacji ze względu na pochodzenie, która narusza zasady uczciwego handlu”. Huawei domaga się wprowadzenia jednolitych standardów dla wszystkich producentów inwerterów.

Najgłośniejszym jak do tej pory incydentem było ujawnione przez Reuters odkrycie w USA, że w części chińskich falowników i magazynów energii znajdowały się nieudokumentowane urządzenia komunikacyjne, m.in. odbiorniki radiowe, które  mogłyby potencjalnie pozwalać na zdalną zmianę ustawień lub wyłączenie urządzeń.

Co zrobić bez chińskich falowników

Dominacja Chin na rynku falowników jest dziś bardzo wyraźna. Według Wood Mackenzie światowymi liderami pozostają Huawei oraz Sungrow, które od kilku lat kontrolują znaczną część globalnych dostaw. W czołówce znajdują się także Growatt, Ginlong Solis czy GoodWe – wszystkie firmy chińskie.

Europejscy producenci, tacy jak niemiecki SMA Solar Technology czy włoski Fimer, w ostatnich latach systematycznie tracili udziały rynkowe, głównie z powodu presji cenowej ze strony konkurencji z Chin. Jednocześnie część zachodnich firm utrzymuje kompetencje technologiczne i zdolności produkcyjne pozwalające potencjalnie obsłużyć część europejskiego popytu – jednak przy wyższych kosztach.

Ograniczenie chińskich falowników może stać się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla europejskiego rynku PV. Chińskie urządzenia dominują dziś nie tylko ze względu na skalę produkcji, ale przede wszystkim dzięki bardzo konkurencyjnym cenom oraz dużej dostępności. Nagłe ograniczenie ich udziału mogłoby oznaczać wzrost kosztów i wydłużenie terminów realizacji projektów.

Ale falowniki mogą być tylko przygrywką. W Brukseli trwają prace nad zmianami w CyberSecurity Act i ograniczeniu możliwości instalowania również innych chińskich technologii, m.in magazynów energii, które są tam „specjalnie wymienione”.

Chińska Izba Handlowa już ostrzegła, że może to wywołać spiralę wzajemnych retorsji. Izba podpiera się też zamówionym przez nią, ale jeszcze nie opublikowanym w całości raportem firmy doradczej KMPG, wedle którego dyskryminacja chińskich producentów w kluczowych sektorach (energetyka, telekomunikacja, logistyka itd) może kosztować UE aż 367 mld euro.

Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Magazyny ciepła stają się istotnym elementem transformacji energetycznej. Nowe programy wsparcia mogą przełamać barierę finansową i przyspieszyć inwestycje w ciepłownictwie systemowym.
image
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
JOGMEC to japońska organizacja inwestująca w wydobycie surowców na całym świecie. Dzięki niej japoński przemysł ma nieprzerwany dostęp do m.in do cennych metali. Czy sukces JOGMEC można powtórzyć w Europie?
Depositphotos 791253222 S
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Grupa Apator zaprasza na konferencję „Technologie w Energetyce”, która odbędzie się 1-3 czerwca 2026 r. w Toruniu. Wydarzenie poświęcone będzie kwestiom bezpieczeństwa systemu elektroenergetycznego, transformacji energetycznej, nowym technologiom oraz praktycznym wdrożeniom.
Depositphotos 769605970 S
Technologie wspiera:
Zielone technologie rozwijają: