1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Jak dużych terminali instalacyjnych dla morskich wiatraków potrzebuje Polska?

Jak dużych terminali instalacyjnych dla morskich wiatraków potrzebuje Polska?

Jeszcze nie zakończyła się budowa drugiego terminalu instalacyjnego w Gdańsku, a już zapowiedziano rozbudowę tego, który niespełna rok temu otwarto w Świnoujściu. Inwestorzy oceniają, że pracy dla wszystkich wystarczy, choć sektor nieco zmartwiło obniżenie prognoz dla morskich wiatraków w projekcie KPEiK.
Budowa portu instalacyjnego w Gdańsku. Fot. Istrana
Budowa portu instalacyjnego w Gdańsku. Fot. Istrana

Pierwszy gigawat wkrótce gotowy

W tym roku do sieci ma popłynąć energia elektryczna z pierwszej morskiej farmy wiatrowej, budowanej w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Bałtyckim. Projekt jest realizowany przez Orlen w partnerstwie z kanadyjskim Northland Power, a jego planowana moc zainstalowana to 1140 MW, co przekłada się na 76 turbin o mocy 15 MW każda.

Prace na morzu rozpoczęto w styczniu 2025 roku, czyli kilka miesięcy przed oficjalnym otwarciem portu instalacyjnego w Świnoujściu, w którego budowę również zainwestował Orlen. Stało się to jednak zbyt późno, aby mógł on zostać wykorzystany przy projekcie Baltic Power.

W branży offshore harmonogramy budowy są napięte do granic możliwości, a każdy dzień poślizgu oznacza duże straty. Powodzenie inwestycji determinuje m.in. dostęp do statków instalacyjnych, których na rynku brakuje i każdy dzień wynajmu takiej jednostki kosztuje setki tysięcy euro – niezależnie od tego, czy pracuje ona na morzu, czy stoi zacumowana w porcie.

Dlatego ostatecznie podjęto decyzję, że Baltic Power będzie korzystał z duńskiego portu Rønne na Bornholmie, który był przewidziany jako opcja rezerwowa wobec Świnoujścia. Szczegółowo ten temat opisywaliśmy niespełna dwa lata temu w artykule pt. Gigawaty wiatraków wypłyną ze Świnoujścia, ale nie ten pierwszy.

Wkrótce do realizacji na morzu będą przechodzić kolejne inwestycje z pierwszej, przedaukcyjnej fazy rozwoju rynku (w sumie 5,9 GW), czyli Baltica 2 (1500 MW, PGE/Ørsted), Bałtyk 2 i 3 (1440 MW, Polenergia/Equinor) oraz BC-Wind (390 MW, Ocean Winds – joint-venture portugalskiego EDP i francuskiego Engie). O portowym aspekcie tych oraz innych projektów napiszemy w dalszej części artykułu.

Dla ewentualnych kolejnych inwestycji kluczowa była też pierwsza aukcja, która odbyła się w grudniu 2025 roku. W puli były 4 GW mocy, a udało się zakontraktować przeszło 3,4 GW w projektach Baltic East (900 MW, Orlen), Baltica 9 (975 MW, PGE) oraz Bałtyk 1 (1560 MW, Polenergia/Equinor). Mają one rozpocząć produkcję energii do grudnia 2032 roku.

mfw morskie farmy wiatrowe offshore polska aukcja 2025 12

Przeprowadzona w Polsce aukcja była drugą największą w 2025 roku w Europie pod względem zakontraktowanej mocy – po Wielkiej Brytanii, gdzie zawarto umowy na ponad 8 GW. W branży wiatrowej przyjęto to jako powiew optymizmu po paru latach zmagania się ze skutkami inflacji i wysokich stóp procentowych.

Zobacz więcej: Powiały lepsze wiatry na morzu – pierwsza aukcja na bałtyckie farmy wiatrowe zakończyła się sukcesem

Co dalej z kolejnymi mocami?

Zgodnie z tzw. ustawą offshorową mają się odbyć jeszcze trzy aukcje: w 2027 roku – 4 GW + 0,6 GW (reszta mocy z aukcji w 2025 roku), w 2029 oraz 2031 roku – po 2 GW. Aukcje te będą musiały już uwzględniać kryteria pozacenowe wynikające z Net-Zero Industry Act, czyli m.in. wspierać europejskie łańcuchy dostaw czy zrównoważony rozwój.

Zgodnie z dotychczasowymi planami Polska miała więc osiągnąć w morskiej energetyce wiatrowej 6 GW mocy do 2030 roku oraz 18 GW do 2040 roku. Jednak 17 grudnia 2025 roku, czyli tego samego dnia, w którym odbyła się aukcja offshore, Ministerstwo Energii zaprezentowało finalny projekt aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), który rozmija się z założeniami ustawy.

Według prognoz w scenariuszu przyspieszonej transformacji (WAM) docelowo morskich wiatraków ma powstać do 2040 roku nieco ponad 16 GW. Natomiast w scenariuszu zrównoważonej transformacji (WEM) jest to niespełna 12 GW. W skrajnym przypadku jest to więc o 6 GW mniej niż przewiduje ustawa.

KPEiK wciąż ma jednak status projektu – nie został przyjęty przez rząd, a resort klimatu cały czas walczy o wpisanie większego udziału OZE.

Moc morskiej energetyki wiatrowej według projektu aktualizacji KPEiK  Fot  MKiŚ
Moc morskiej energetyki wiatrowej według projektu aktualizacji KPEiK. Fot. MKiŚ

Co prawda to od zainteresowania inwestorów będzie zależało, ile ostatecznie uda się zakontraktować mocy w nadchodzących aukcjach. Jednak na rynek popłynął sygnał, że być może państwo nie będzie zbyt zdeterminowane, aby takie zainteresowanie warunkami aukcji u inwestorów wzbudzić.

Od tego, ile docelowo może zostać wybudowanych morskich wiatraków, zależy również to, jaką pozycję inwestorzy będą mieć w negocjacjach z dostawcami, co wpływa na koszty projektów. Bez stabilnych perspektyw trudniej podejmować też decyzje związane z budową krajowego potencjału produkcyjnego i wykonawczego w tej branży, czyli tak politycznie nośnego w ostatnim czasie tematu local content.

Zobacz więcej: Rząd i państwowe spółki oszalały na punkcie local contentu

Wreszcie ma to wpływ również na perspektywy portów przeznaczonych do obsługi takich inwestycji. Jak zatem w tym kontekście prezentuje się sytuacja budowanego terminalu instalacyjnego w Gdańsku, a także planowanego do rozbudowy terminalu w Świnoujściu?

Terminal w Świnoujściu będzie znacznie większy

Terminal w Świnoujściu, w który zainwestował Orlen, oficjalnie otwarto w czerwcu ubiegłego roku i przy tej okazji Ocean Winds dokonało też jego rezerwacji na czas montażu fundamentów farmy BC-Wind.

Później powierzchnie wynajął też Smulders na potrzeby składowania i instalacji platform inspekcyjnych dla farmy Baltica 2, a także Morska Agencja Gdynia, która dzierżawi teren terminala pod składowanie komponentów morskich farm wiatrowych.

Według informacji, które portalowi WysokieNapiecie.pl przekazało biuro prasowe Orlenu, w terminalu zajęte jest około 70% placów składowych, a do sierpnia spodziewane jest obłożenie na poziomie 90%. Obecnie terminal zatrudnia kilkunastu stałych pracowników, a przy procesie przeładunku oraz instalacji elementów morskich farm wiatrowych liczba pracowników może przekraczać 100 osób.

Koncern podkreśla, że priorytetem jest zabezpieczenie własnych projektów, czyli Baltic East i Baltic West, ale jednocześnie infrastruktura w Świnoujściu pozwala na obsługę więcej niż jednej inwestycji. Dlatego duże zainteresowane ma też być widoczne ze strony zagranicznych projektów.

Tymczasem kilkanaście dni temu Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście ogłosił, że planuje w latach 2028-2030 zwiększyć powierzchnię terminala ponad dwukrotnie.

Obecnie ma on 17 ha powierzchni oraz 500 m nabrzeży, a powstać ma kolejne 26 ha oraz 500 m nabrzeży, które poza obsługą rynku offshore będzie przeznaczone też do obsługi innych ładunków. Przewidywany koszt inwestycji to 75 mln euro i trwają starania o dofinansowanie ze środków unijnych.

Planowane nowe moce w morskiej energetyce wiatrowej w Europie w latach 2026 2030  Fot  WindEurope
Planowane nowe moce w morskiej energetyce wiatrowej w Europie w latach 2026-2030. Fot. WindEurope

Zainteresowanie dzierżawą nowej części terminala już wyraził Orlen. Dopytywany przez nas o to, czy nie obawia się wzajemnej „kanibalizacji” terminali – przewidywanego do rozbudowy Świnoujścia i budowanego obecnie Gdańska – stwierdził, że „zainteresowanie dalszym rozwojem infrastruktury portowej wynika z długoterminowej oceny potencjału rynku morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim”.

– Zabezpieczenie dodatkowych mocy instalacyjnych i logistycznych jest postrzegane jako element przygotowania do kolejnych etapów rozwoju offshore, obejmujących zarówno budowę, jak i obsługę oraz przyszłe modernizacje farm wiatrowych – wskazała grupa i dodała, że sektor ten wymaga wysokiej dostępności infrastruktury oraz elastyczności operacyjnej.

Port Instalacyjny w Świnoujściu  Fot  Orlen
Port Instalacyjny w Świnoujściu. Fot. Orlen

– Terminale instalacyjne pełnią różne funkcje w ramach łańcucha dostaw i mogą się wzajemnie uzupełniać, szczególnie w warunkach kumulacji projektów oraz ograniczeń czasowych wynikających z okien pogodowych. Z perspektywy grupy Orlen kluczowe znaczenie ma zapewnienie bezpieczeństwa realizacji projektów oraz odporności łańcucha dostaw, a nie konkurencja pomiędzy poszczególnymi lokalizacjami – zaznaczył koncern.

Budowa terminalu w Gdańsku coraz bliżej finału

Pod koniec 2024 roku rozpoczęła się budowa terminalu instalacyjnego w Gdańsku, którego inwestorem jest kontrolowana przez Polski Fundusz Rozwoju spółka Istrana. Całkowity koszt inwestycji to 253 mln euro, z czego 194 mln euro pokrywa dotacja z KPO.

Wcześniej PGE i Ørsted podpisały wstępną umowę dzierżawy na potrzeby realizacji projektu Baltica 2. Umowa przyrzeczona ma zostać zawarta do połowy września, gdy gdański terminal powinien być już gotowy.

– Oddanie terminalu do użytku oraz jego przekazanie poddzierżawcy planowane jest na koniec 2026 roku. Generalny wykonawca, zgodnie z kontraktem, ma uzyskać decyzję o pozwoleniu na użytkowanie terminalu do końca sierpnia tego roku – przekazał nam Polski Fundusz Rozwoju.

Jak dodał obecnie na budowie trwają intensywne prace konstrukcyjne i ziemne, a zaawansowanie inwestycji wynosi około 75%. Według PFR zainteresowanie terminalem jest widoczne nie tylko pod kątem polskiego rynku offshore, ale też ze strony zagranicznych projektów z regionu Morza Bałtyckiego.

Fundusz wskazuje, że w przyszłości powstająca w Gdańsku infrastruktura potencjalnie będzie mogła też zostać wykorzystana do obsługi innych towarów, co wynika z zasad dofinansowania projektu ze środków UE. Zgodnie z decyzją notyfikacyjną Komisji Europejskiej, do lat 2034-2040 planowane są przeładunki związane z morskim wiatrakami.

– Pod koniec tego okresu prowadzone będą analizy popytu, obejmujące zarówno zapotrzebowanie na terminal instalacyjny dla morskiej energetyki wiatrowej, jak i dla innych towarów. Na podstawie tych analiz zostaną podjęte decyzje dotyczące tego, jaka działalność będzie prowadzona na terminalu do końca umowy dzierżawy z Zarządem Morskiego Portu Gdańsk, która obowiązuje do 2054 roku – wyjaśnił PFR.

Fundusz nie obawia się także wzajemnej kanibalizacji polskich terminali instalacyjnych. PFR wskazuje, że Gdańsk może obsłużyć instalację 1-1,5 GW mocy rocznie. Dodatkowo obok projektu Baltica 2 (1,5 GW) z Gdańska będą instalowane przez PGE farmy Baltica 3 i Baltica 9 na łącznie 2,3 GW mocy, choć nie zostało to jeszcze potwierdzone umowami.

Budowa portu instalacyjnego w Gdańsku  Fot  Istrana
Budowa portu instalacyjnego w Gdańsku. Fot. Istrana

– W przypadku wejścia na rynek projektów zagranicznych, potencjał dwóch terminali może zostać w pełni wykorzystany, a nawet przekroczony. Należy również pamiętać o konieczności serwisowania oraz późniejszego wycofania z eksploatacji i demontażu wybudowanych farm wiatrowych, co także wymaga wykorzystania terminali o parametrach instalacyjnych, a nie serwisowych – stwierdził PFR.

– Ponadto projekty morskiej energetyki wiatrowej realizowane są falami, ze względu na cykliczny charakter aukcji organizowanych przez państwo. W związku z tym trudno jednoznacznie określić sytuację rynkową po 2034 roku. Do tego czasu bardziej prawdopodobny jest niedobór powierzchni terminalowych niż ich nadmiar, co może tłumaczyć decyzję o rozbudowie terminalu w Świnoujściu – podkreślił Fundusz.

Potencjalne projekty do kolejnych aukcji offshore  Fot  MKiŚ
Potencjalne projekty do kolejnych aukcji offshore. Fot. MKiŚ

Tak będą instalować będą wiatrowi inwestorzy

O swoje plany związane z Gdańskiem nie obawia się PGE. W odpowiedzi na pytania portalu WysokieNapiecie.pl spółka wskazała, że tempo prac nad terminalem i oddanie do użytku w trzecim kwartale tego roku pozwoli wykorzystać go do montażu 107 turbin Baltica 2, co zgodnie z harmonogramem planowane jest w 2027 roku.

Ta lokalizacja będzie też wykorzystywana w przypadku łopat czy turbin. Z kolei instalacja monopali, czyli fundamentów pod wiatraki i morskie stacje elektroenergetyczne, będzie prowadzona z portu Rønne na Bornholmie. Prace mają ruszyć jeszcze w tym miesiącu.

Projekty realizowane w ramach I fazy rozwoju rynku offshore  Fot  MKiŚ
Projekty realizowane w ramach I fazy rozwoju rynku offshore. Fot. MKiŚ

PGE potwierdziło też, że Gdańsk jest terminalem instalacyjnym pierwszego wyboru do wykorzystania przy budowie kolejnych morskich farm wiatrowych z portfela grupy, ale umowy rezerwacyjne w tej kwestii będą zawierane w stosownym czasie.

Jeśli chodzi o port Rønne, to przez polsko-norweski duet Polenergia/Equinor został on wybrany w zakresie montażu turbin dla farm Bałtyk 2 i 3.

– Decyzja ta została podjęta kilka lat temu, na etapie planowania i kontraktacji kluczowych pakietów instalacyjnych. Już wtedy zależało nam na możliwie szerokim wykorzystaniu potencjału polskiej infrastruktury portowej, jednak w tamtym momencie w Polsce nie funkcjonował jeszcze terminal instalacyjny spełniający wymagania techniczne i harmonogramowe dla instalacji turbin tej skali – przekazało nam biuro prasowe inwestora.

Średnia moc turbin wiatrowych w Europie  Fot  WindEurope
Średnia moc turbin wiatrowych w Europie. Fot. WindEurope

Jak dodało, równolegle w projektach Bałtyk 2 i 3 (łącznie 1440 MW) będzie wykorzystywane zróżnicowane zaplecze portowe i operacyjne, w tym m.in. budowana baza serwisowa w Łebie. Ponadto część wykonawców korzysta z własnych portów, np. Smulders w holenderskim Vlissingen, a polskie porty są wykorzystywane przy mniejszych zakresach bieżących prac przy projekcie.

Jeśli chodzi o farmę Bałtyk 1 (1560 MW), którą w grudniu zakontraktowano w aukcji, to Polenergia i Equinor zakładają wykorzystanie polskich terminali instalacyjnych.

– Ostateczny wybór i rezerwacja lokalizacji terminalu instalacyjnego będą możliwe w kolejnych etapach przygotowania projektu, wraz z dalszym doprecyzowaniem rozwiązań technicznych i logistycznych oraz postępem procesu inwestycyjnego – zapowiadają inwestorzy.

Porty instalacyjne dla BC Wind  Fot  Ocean Winds
Porty instalacyjne dla BC-Wind. Fot. Ocean Winds

Natomiast na polski miks terminali instalacyjnych zdecydował się Ocean Winds dla projektu BC-Wind (390 MW). Ze Świnoujścia – jak pisaliśmy wcześniej – spółka ma korzystać przy instalacji fundamentów farmy, co jest planowane w 2027 roku. Z kolei z Gdańska ma być w 2028 roku prowadzony montaż turbin. W tej sprawie Ocean Winds zawarł umowę z duetem PGE/Ørsted, który w tym czasie bedzie dzierżawił terminal.

Terminalowy local content

Zgodnie z porozumieniem sektorowym z 2021 roku, local content dla projektów w pierwszej fazie rozwoju rynku wyniesie co najmniej 20-30% łącznej wartości w całym cyklu „życia farmy wiatrowej”.

Dla projektów realizowanych do 2030 roku w ramach aukcyjnej fazy systemu wsparcia, przewiduje już pułap 45%, a dla przedsięwzięć po 2030 roku – 50%. Oczywiście jest to deklaracja dobrej woli, a nie ustawowy wymóg, którego niezrealizowanie będzie niosło za sobą jakieś konsekwencje dla inwestorów. Ile udziału w local content mają porty?

Moc zainstalowana energetyki wiatrowej w Europie  Fot  WindEurope
Moc zainstalowana energetyki wiatrowej w Europie. Fot. WindEurope

– W skali nakładów finansowych dla całej inwestycji w morską farmę wiatrową dzierżawa terenu portowego na potrzeby instalacyjne jest stosunkowo niewielkim kosztem, ale w tym wypadku liczą się inne ważne aspekty – stwierdza PGE.

– Terminale instalacyjne w polskich portach mają kluczowe znaczenie dla rozwoju offshore wind w Polsce – nie tylko dają niezależność na etapie budowy na morzu, ale także sama budowa i późniejsze działanie terminali stanowią duży impuls dla gospodarki przynajmniej w zakresie regionu pomorskiego – dodaje spółka.

Również Polenergia/Equinor wskazują, że sam udział procentowy terminala jest niewielki w całkowitych nakładach inwestycyjnych farmy wiatrowej, ale infrastruktura portowa ma duży wpływ na rynek offshore.

– Terminal rozwija kompetencje krajowego sektora, angażuje polskie przedsiębiorstwa portowe i logistyczne oraz wzmacnia zdolności rynku do realizacji kolejnych przedsięwzięć w zakresie morskiej energetyki wiatrowej – podkreślają firmy.

Moc zainstalowana energetyki wiatrowej w Europie  Fot  WindEurope
Moc zainstalowana energetyki wiatrowej w Europie. Fot. WindEurope

Do tej infrastruktury dochodzą jeszcze porty serwisowe, które są kluczowe w trakcie eksploatacji farmy. Baltic Power swoją bazę już wybudował w Łebie, a w tym mieście swoje zaplecze buduje także Polenergia/Equinor. Z kolei PGE/Ørsted na swoją bazę wybrał Ustkę, a Ocean Winds postawił na Władysławowo.

W przypadku projektów z aukcyjnej fazy wsparcia Orlen rozważa dalszy rozwój bazy w Łebie lub budowę kolejnej we Władysławowie. PGE planuje natomiast rozbudowę zaplecza w Ustce, a Polenergia i Equinor biorą taką opcję pod uwagę w Łebie.

Miliardy na porty i farmy

Na koniec jeszcze trochę statystki. Według WindEurope potencjał europejskich portów pod względem inwestycji w morską energetykę wiatrową to około 6-9 GW nowych mocy rocznie.

Nakłady na inwestycje w energetykę wiatrową w Europie  Fot  WindEurope
Nakłady na inwestycje w energetykę wiatrową w Europie. Fot. WindEurope

W ciągu ostatnich trzech lat na rozbudowę infrastruktury portowej wydano 4,4 mld euro i do końca tej dekady jest spodziewane osiągniecie przepustowości portów na poziomie 10 GW rocznie. Natomiast biorąc pod uwagę ambicje Europy związane z rozwojem offshore zdolności te powinny po 2030 roku wzrosnąć do 15 GW rocznie, co wymaga zainwestowania co najmniej 2,4 mld euro.

Na koniec 2025 roku moc zainstalowana w morskich wiatrakach wynosiła 39 GW, a branża zainwestowała w ubiegłym roku ponad 22 mld euro. Według WindEurope do 2030 roku moc zainstalowana wzrośnie do 73 GW.

Porty instalacyjne w Europie  Fot  WindEurope
Porty instalacyjne w Europie. Fot. WindEurope
Polski offshore wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Od ponad 20 lat obserwuję ewolucję finansowania energetyki, a dziś — pracując w funduszu private equity — widzę, że największą barierą dla prawdziwie wolnorynkowej transformacji nie jest już technologia. Jest nią mentalność finansistów.
rynek sieci pieniadze eur
Polski offshore wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Dwójka Polaków startuje do dwóch ważnych unijnych instytucji, odpowiedzialnych za regulacje energetyczne i współpracę z krajami ościennymi UE – ACER i Wspólnoty Energetycznej. Z gry o ACER zrezygnowała Marzena Czarnecka. Rząd oficjalnie popiera tylko jedną osobę.
komisja.budynek.zielony
Budynek Komisji Europejskiej w Brukseli. Fot. mat. pras.
Zielone technologie rozwijają:
Nie trzeba na nowo wymyślać koła, aby wspierać krajowy łańcuch dostaw. O rozwiązaniach, które obecnie z pompą sprzedaje się pod modnym hasłem "local content", mówi się od wielu lat. Pojawią się nowe formularze do wypełnienia i nowe wskaźniki do oceny prezesów, ale rewolucji nie należy oczekiwać.
Power engineer woman engineer in protective helmet works outdoors High voltage electrical lines at sunset. Distribution, supply of electricity. Environmentally friendly electrical energy. Electrician
Zagraniczna prasówka energetyczna: Budowa elektrowni gazowych staje się coraz droższa; UE wybrała trudny czas na odcinanie dostaw rosyjskiego LNG; Producenci elektryków biorą na celownik chińską prowincję; Drogi diesel martwi amerykańskich górników.
Siemens Energy turbiny gazowe
Fabryka turbin gazowych Siemens Energy. Fot. mat. pras.