Spis treści
KPEiK w końcu przyjęty przez rząd
Z dwuletnim poślizgiem rząd zdołał przyjąć Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu w dwóch scenariuszach, nie wskazując jednocześnie, który będzie realizowany. Ale z Ministerstwa Energii popłynął sygnał, że na scenariusz ambitny nas nie stać, więc będzie realizowany ten „referencyjny” nazwany WEM, czyli w praktyce plan minimum.
Udział OZE w produkcji energii elektrycznej w 2030 roku ma więc przekroczyć 51%, a w końcowym zużyciu energii brutto sięgnąć 30%.
Wydobycie węgla energetycznego ma spaść do 28 mln ton rocznie.
W 2030 roku w Polsce ma być 30,5 GW mocy w fotowoltaice (dziś to ok. 26 GW), oraz prawie 16 GW w farmach wiatrowych na lądzie (dziś ok. 11 GW). Potencjał onshore na 2040 rok to 20 GW.
W ciepłownictwie udział OZE ma przekroczyć 31%, głównie za sprawą biomasy, która została paliwem trwale przejściowym, coś na wzór gazu w elektroenergetyce. WEM przewiduje, że po 2040 roku węgiel będzie jeszcze odgrywał pewną rolę w ciepłownictwie systemowym, i jego udział będzie przekraczał 25%, ale zniknie z ogrzewnictwa indywidualnego.
Na początku następnej dekady mamy też mieć 800 tys. samochodów elektrycznych i hybryd plug-in.
Nowa wersja planu dla atomu
Ministerstwo Energii przedstawiło założenia aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). Niezmienny pozostaje główny cel, czyli budowa co najmniej 6-9 GW mocy jądrowych i harmonogram budowy pierwszej elektrowni. Jednocześnie przewiduje przygotowania do budowy drugiej elektrowni w Bełchatowie lub Koninie, z awaryjnymi lokalizacjami w Kozienicach i Połańcu.
Wstępny harmonogram zakłada wybór partnera i technologii w postępowaniu konkurencyjnym w 2027 roku, a wybór lokalizacji w 2028 roku.
Wiodącą rolę w projekcie EJ2 ma odgrywać spółka PEJ, ale rząd widzi też rolę dla PGE. Na razie ma się ona sprowadzać do prac analitycznych, rozwoju lokalizacji i udziału w ocenie technologii. Kwestia finansowania pozostaje otwarta.
Ministerstwo zapowiedziało równocześnie przedstawienie mapy drogowej dla SMR. Ma przewidywać mniej więcej tyle, że ponieważ państwo udziela się przy budowie „dużych” elektrowni, to SMR mają rozwijać inwestorzy prywatni, w tym przemysł. Nie będzie natomiast wykluczać jakiejś formy państwowego wsparcia, np. gwarancjami czy za pomocą CfD.
Projekt ma być opublikowany w poniedziałek, 15 czerwca, i zostanie teraz skierowany do konsultacji.
Wciąż nie została opublikowana w całości decyzja Komisji Europejskiej zatwierdzająca pomoc publiczną dla pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Trwają negocjacje Warszawy z Brukselą w sprawie „zaczernienia” wrażliwych fragmentów. Jak wyjaśniły nam źródła zbliżone do sprawy polski rząd wolałby, aby amerykańscy partnerzy czyli Westinghouse i Bechtel nie poznali pewnych elementów decyzji zanim nie zostanie podpisana kluczowa umowa EPC, która określi warunki budowy elektrowni. Negocjacje umowy trwają.
Wojsku wiatraki mają mniej przeszkadzać
Przy okazji przyjęcia KPEiK minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził na konferencji Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, że wiatraki na lądzie są patriotyczne i nie będą już tak bardzo przeszkadzać lotnictwu wojskowemu, jakby miało to wynikać z przepisów.
I zapewnił, że wojsko nie będzie blokować w sposób uznaniowy budowy farm wiatrowych w tak zwanych strefach MRT i MCTR, oraz TSA i TRA, które – według PSEW – w zasadzie obejmują połowę Polski. Chodzi o strefy, w których wojskowe samoloty miałyby latać w razie konieczności bardzo nisko, więc lepiej, żeby wiatraków tam nie było.
Od dawna konstrukcja przepisu daje w praktyce MON prawo weta wobec budowy farmy wiatrowej. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać w praktyce, rząd właśnie założył, że za 5 lat wiatraków będzie sporo więcej.
Windfall tax: fiskus mniej przyciśnie branżę paliwową
Na ostatniej prostej prac rządowych projektu windfall tax podatek ten spadł z 75% do 60% nadzwyczajnych zysków. Zgodnie z ostatnią wersją opodatkowaniu stopą 60% ma podlegać przychód ponad marżę referencyjną powiększoną o 20% dla firm paliwowych, które zainkasowały dodatkowe zyski z powodu wzrostu cen spowodowanych wojną w Zatoce Perskiej. W efekcie budżet ma zyskać na tym podatku 3,8 mld zł zamiast 5 mld zł planowanych w wersji 75%. Sam Orlen zapłaciłby w nowej wersji 2,4 mld zł w tym roku.
Taryfa na gaz myOrlen bez zmian
Prezes URE zatwierdził spółce myOrlen (dawne PGNiG OD) taryfę na gaz dla gospodarstw domowych do końca tego roku i cena w niej nie ulega zmianie. Dla odbiorców mających prawo do cen regulowanych taryfami cena dalej będzie na poziomie 197 zł za MWh.
Zgodnie z ustawą gaz dla gospodarstw domowych i innych uprawnionych odbiorców pozostanie taryfowany do końca 2027 roku,
Przy tej okazji ministerstwo energii oraz Orlen zorganizowały konferencję prasową, na którym minister Motyka i prezes Fąfara podkreślali, że mimo wzrostu cen gazu o 40% na rynku, „kuchenkowicze” nie zapłacą więcej.
Trzeba jednak pamiętać, że zrzucą się na to inni odbiorcy – komunalni i biznesowi. Albowiem jak pokazaliśmy ostatnio, od kilku lat ceny gazu na polskim rynku hurtowym należą do najwyższych na świecie.
KE: podatki od prądu niższe niż na gaz
Komisja Europejska przygotowuje regulacje, zobowiązujące państwa członkowskie do tego, aby podatki od energii elektrycznej były niższe od tych od gazu. Ma to być zachętą do przejścia na prąd w takich sektorach jak transport, przemysł czy ogrzewanie. Według agencji Reuters projekt odpowiedniej regulacji ma być przedstawiony 22 lipca.
W przypadku Polski wielskiej zmiany chyba nie będzie. Akcyza na prąd wynosi 5 złotych za MWh, a na gaz – 4,97 zł za MWh.
Niemiecki przemysł może łączyć subsydia
Szefowa ministerstwa gospodarki Niemiec Katharina Reiche poinformowała, że Komisja Europejska zgodziła się na jednoczesne korzystanie przez niemiecki przemysł z dwóch rodzajów subsydiów: prądu po 50 euro za MWh i zwrotu kosztów wysokich cen emisji. Zgoda ma potrwać do końca 2028 roku i kosztować budżet federalny około miliarda euro – dodała Reiche.
