1. Główna
  2. >
  3. Sieci
  4. >
  5. Mamy już prawie 10 mln inteligentnych liczników energii

Mamy już prawie 10 mln inteligentnych liczników energii

Liczniki zdalnego odczytu zainstalowano już u około połowy gospodarstw domowych. Natomiast łączna liczba tego typu urządzeń w polskiej sieci elektroenergetycznej zbliża się do 10 mln. Jednak poszczególni dystrybutorzy znacząco różnią się tempem realizacji ustawowych obowiązków.
Inteligentne liczniki 2026
Liczniki zdalnego odczytu zainstalowane do końca 2025 roku.

Energa na licznikowym finiszu

Do końca 2025 roku operatorzy sieci dystrybucyjnych (OSD) mieli osiągnąć drugi kamień milowy, obejmujący instalację liczników zdalnego odczytu (LZO) u 35 procent odbiorców. Wcześniejszy próg, który wynosił 15 procent, mijał z końcem 2023 roku i udało się go wypełnić wszystkim spółkom z grona pięciu największych dystrybutorów.

Kolejny wymagany Prawem energetycznym pułap OSD powinni osiągnąć do końca 2027 roku i będzie on wynosił już 65 procent. Z końcem 2028 roku ma to być 80 procent (w tym co najmniej 80 procent gospodarstw domowych). Natomiast do 4 lipca 2031 roku 100 procent odbiorców końcowych powinno być wyposażonych w tzw. inteligentne liczniki.

Jak co roku portal WysokieNapiecie.pl zapytał więc „wielką piątkę” operatorów sieci dystrybucyjnych o to, jak radzą sobie z realizacją celów zapisanych w ustawie.

Wśród OSD najwcześniej inteligentne opomiarowanie na dużą skalę zaczęła wdrażać Energa-Operator, więc od lat to ona przewodzi w dynamice instalacji LZO, wyprzedzając przy tym o kilka lat ustawowe wymogi.

Na koniec 2025 roku spółka miała zainstalowanych u swoich odbiorców 3,24 mln zdalnych liczników, co przekładało się na 93-procentowy udział tych urządzeń w ogólnym opomiarowaniu klientów. Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, było to 2,93 mln LZO, co odpowiadało za 93,7 procent klientów w grupie taryfowej G.

– W 2026 roku spółka planuje wymienić wszystkie liczniki rozliczeniowe u naszych klientów na liczniki zdalnego odczytu. Na koniec 2026 roku spółka planuje mieć zamontowane LZO we wszystkich gospodarstwach domowych – deklaruje Energa Operator.

PGE, Stoen i Tauron w okolicy półmetka

Na drugim miejscu pod względem wdrożenia LZO znajduje się PGE Dystrybucja, która ogółem miała ich na koniec ubiegłego roku 2,78 mln, co dawało 47,5-procentowy udział w opomiarowaniu klientów. Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, było to odpowiednio 2,38 mln i 45 procent.

Do końca 2025 roku spółka planuje zainstalować ogółem 3,57 mln urządzeń, co pozwoli osiągnąć poziom wdrożenia LZO wynoszący 60,5 procent. W przypadku odbiorców z grupy taryfowej G ma to być kolejno 3 mln liczników oraz 57-procentowy udział.

Dystrybucja energii sierpien 2024
Najwięksi dystrybutorzy energii elektrycznej w Polsce.

Podium zamyka Stoen Operator, który dostarcza energię na terenie Warszawy. Rok 2025 spółka zamknęła liczbą 550 tysięcy zamontowanych liczników zdalnego odczytu, co stanowiło 47 procent urządzeń w sieci firmy. W przypadku gospodarstw domowych udział ten był zbliżony. Na koniec 2026 roku Stoen Operator planuje zamknąć wynikiem 720 tysięcy zainstalowanych LZO, co zwiększy ich udział do 62 procent.

Czwarte miejsce pod względem poziomu wdrożenia inteligentnych liczników zajmuje Tauron Dystrybucja, który ma ich 2,5 mln, co przekłada się ogółem na 43 procent odbiorców. W gospodarstwach domowych ten wskaźnik wynosi 41 procent przy 2,27 mln zamontowanych LZO.

– W ubiegłym roku tempo wymian znacząco wzrosło i planujemy je w najbliższym czasie utrzymać. W przyszłym roku zakładamy instalację na poziomie około 1 mln liczników. Zapewni to poziom nasycenia LZO ponad 57 procent dla wszystkich punktów poboru energii i około 55 procent dla odbiorców z grupy G – zapowiada Tauron Dystrybucja.

Enea daleko od celu, ale ma nadrobić

Wśród „wielkiej piątki” operatorów wyraźnie z tyłu pod względem instalowania inteligentnych liczników została Enea Operator. W 2025 roku spółka zainstalowała tylko 8 tysięcy LZO, przez co poziom wdrożenia tylko minimalnie drgnął w górę względem wyników na koniec 2024 roku.

Ubiegły rok Enea Operator zamknęła łączną liczbą 487 tysięcy zamontowanych urządzeń, co w ogólnym opomiarowaniu dawało udział na poziomie 17 procent. Natomiast w gospodarstwach domowych było ich 387 tysięcy sztuk, co przekładało się na 16 procent udziału w tej grupie taryfowej.

Spółka była zatem bardzo daleka od kamienia milowego, który wynosił 35 procent na koniec 2025 roku, co może stać się podstawą do nałożenia kar przez Urząd Regulacji Energetyki. Jednocześnie firma zapowiada, że w ciągu najbliższych dwóch lat planuje wymieniać liczniki w takim tempie, aby do na koniec 2027 roku osiągnąć trzeci kamień milowy poziomie 65 procent.

Inteligentne liczniki 2026
Liczniki zdalnego odczytu zainstalowane do końca 2025 roku.

Mateusz Gościniak, rzecznik Enei Operator, informuje, że spółka wdraża program instalacji LZO z opóźnieniem względem wymogów ustawowych ze względu na „wybór nieco innej ścieżki jego realizacji”.

– Nie zdecydowaliśmy się na wybór żadnego z urządzeń dostępnych na rynku. W trybie przetargu innowacyjnego zwróciliśmy się do rynku o zaprojektowanie, produkcję i dostawy w latach 2025-2030 urządzeń, które będą umożliwiały zdecydowanie więcej niż wymaga ustawodawca – tłumaczy Gościniak.

– Funkcjonalności, które będą wdrożone w naszych licznikach, pozwolą na lepsze zarządzanie i monitorowanie zużycia energii przez odbiorców, a spółce umożliwią pozyskanie bieżących danych o jakości dostarczanej energii elektrycznej, elastyczne zarządzanie pracą i rozwojem sieci dystrybucyjnej, co jest szczególne istotne w trwającej obecnie transformacji energetycznej – dodaje.

Wybrani producenci mają dostarczyć spółce w pierwszym naborze 600 tysięcy LZO, a do 2030 roku łącznie 3 mln sztuk. Wśród dostawców są konsorcjum Politech i Iskraemeco, Sagemcom Poland, Landis+Gyr oraz Apator.

Jeden cel, różne tempo

Ostatnią z tych spółek, która jest największym polskim producentem liczników, zapytaliśmy o ocenę wdrażania LZO (tzw. roll-out) przez operatorów systemów dystrybucyjnych.

– Tempo wdrażania LZO jest zróżnicowane u poszczególnych OSD. Wynika to przede wszystkim z różnego stopnia przygotowania operatorów do roll-outu, ale także z odmiennych priorytetów w zakresie bezpieczeństwa, stabilności łańcucha dostaw oraz wsparcia rozwoju polskiej i europejskiej gospodarki, które nie we wszystkich spółkach są uwzględniane w takim samym stopniu – mówi portalowi WysokieNapiecie.pl Maciej Wyczesany, prezes Apatora.

Jego zdaniem zaawansowanie w tym procesie Energi-Operator to wynik konsekwentnie realizowanej strategii, obejmującej wczesny wybór technologii komunikacyjnej oraz systematyczne wdrażanie liczników w oparciu o to rozwiązanie.

– Dzięki podjęciu kluczowych decyzji technologicznych z odpowiednim wyprzedzeniem spółka mogła w trakcie roll-outu skoncentrować się na wzmacnianiu cyberbezpieczeństwa produktów oraz na ich dalszym rozwoju we współpracy z europejskimi dostawcami – mówi Wyczesany.

Jego zdaniem – mimo opóźnienia – w podobnym kierunku podąża Enea Operator.

– Spółka położyła duży nacisk na kwestie bezpieczeństwa oraz wybór nowoczesnych rozwiązań oferowanych przez sprawdzonych i doświadczonych producentów europejskich, gwarantujących stabilność dostaw, bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz pochodzenie oprogramowania z krajów zapewniających wysoki poziom zaufania – zaznacza prezes Apatora.

Liczniki zdalnego odczytu – poziom wdrożenia w UE i Wielkiej Brytanii w 2023 r  Fot  ACER
Liczniki zdalnego odczytu – poziom wdrożenia w UE i Wielkiej Brytanii według danych za 2023 rok Fot. ACER

Bardziej surowy jest natomiast dla PGE Dystrybucji. Maciej Wyczesany wskazuje, że przez opóźnienia w harmonogramie w dotychczasowych przetargach kwestie pozacenowe miały charakter marginalny, przez co cena była de facto jedynym kryterium wyboru dostawcy. Prezes liczy jednak, że w kolejnych postępowaniach to podejście to ulegnie zmianie.

Z kolei Tauron Dystrybucja – jak tłumaczy Wyczesany – przez długi czas prowadziła testy różnych technologii komunikacyjnych, co przełożyło się na dosyć późne rozpoczęcie masowych wdrożeń.

– Działając pod silną presją czasową spółka prowadziła przetargi, w których cena była jedynym kryterium wyboru. Jednocześnie zrezygnowano z obowiązku dostarczania wzorców liczników, które umożliwiałyby weryfikację jakości produktu oraz gotowości wykonawcy do realizacji dostaw. Nie wprowadzono również żadnych wymogów dotyczących pochodzenia produktu, np. minimalnego udziału produkcji w UE, co w praktyce doprowadziło do sytuacji, w której w przetargach konkurują wyłącznie producenci z państw trzecich – uważa prezes Apatora.

Ile kosztów, a ile korzyści?

Gdy w 2021 roku uchwalano tzw. ustawę licznikową, czyli nowelizację Prawa energetycznego wprowadzającą obowiązkowe poziomy montażu LZO, szacowane przez rząd korzyści dla odbiorców miały wynieść w perspektywie 15 lat ponad 11 mld zł. Natomiast koszty wdrożenia inteligentnych liczników wyliczono na 7 mld zł. Teoretycznie korzyści miały więc znacząco przewyższyć koszty w przypadku odbiorców.

O ile trudno na obecnym etapie szacować korzyści, to potencjalnie łatwiejsze powinno to być w przypadku kosztów wymiany liczników. Niemniej spośród pięciu OSD tylko Tauron Dystrybucja była skłonna podzielić się informacjami o dotychczasowych i planowanych nakładach na LZO.

Z przekazanych przez spółkę danych wynika, że w latach 2022-2025 koszt wdrożenia wyniósł ponad 750 mln zł. Natomiast szacowane nakłady na pełną instalację LZO u wszystkich klientów wynoszą 2,6 mld zł.

Jeśli chodzi o wsparcie na inwestycje, po które mogli sięgnąć operatorzy, to w grudniu 2025 roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zakończył podpisywanie umów z beneficjentami programu „Elektroenergetyka – Inteligentna infrastruktura energetyczna”, finansowanego z Funduszu Modernizacyjnego. Łącznie rozdzielono w nim blisko 1 mld zł dotacji do zakupu przeszło 4,8 mln liczników, co bardziej szczegółowo przedstawia poniższa tabela.

Beneficjenci programu Elektroenergetyka – Inteligentna infrastruktura energetyczna  Źródło NFOŚiGW
Beneficjenci programu Elektroenergetyka – Inteligentna infrastruktura energetyczna. Źródło: NFOŚiGW

Oczywiście wszyscy operatorzy wskazują, że LZO pozwolą im efektywniej zarządzać bieżącą pracą sieci, jak i planowaniem jej rozwoju. W tym aspekcie inteligentne liczniki są także jednym z kluczowych elementów Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE), do którego będą spływać m.in. dane z LZO.

CSIRE będzie zarządzać Operator Informacji Rynku Energii (OIRE), a tę rolę powierzono Polskim Sieciom Elektroenergetycznym. System ten ma usprawnić zarządzanie systemem elektroenergetycznym, a także wesprzeć procesy zachodzące na detalicznym rynku energii elektrycznej.

Według pierwotnych planów CSIRE miał ruszyć 1 lipca 2024 roku, ale po sugestiach dystrybutorów uruchomienie systemu opóźniono i podzielono na etapy. Według obecnie obowiązujących regulacji pełne wdrożenie CSIRE ma nastąpić do 19 października 2026 roku.

Zobacz też: Miliardy wydane na sieci nie pomogą bez zwiększenia elastyczności

CSIRE – etapy wdrożenia  Fot  PSE
CSIRE – etapy wdrożenia. Fot. PSE

Taryfy dynamiczne dopiero raczkują

Liczniki zdalnego odczytu są też potrzebne tym odbiorcom, którzy chcą korzystać z taryf dynamicznych. Trudno oszacować aktualne zainteresowanie tym rozwiązaniem, bo jedyne zbiorcze dane na ten temat jak dotąd URE przedstawiło w czerwcu ubiegłego roku. Dotyczą one danych od 24 sierpnia 2024 roku, gdy sprzedawcy energii obsługujący co najmniej 200 tysięcy odbiorców końcowych zostali zobowiązani do oferowania taryf dynamicznych.

Rozkład rocznych wolumenów zużycia energii elektrycznej  Fot  URE
Źródło: URE – Raport z monitorowania zawierania i stosowania umów z cenami dynamicznymi

URE informował, że łączna liczba odbiorców korzystających z umów z ceną dynamiczną, według stanu na koniec grudnia 2024 roku, wyniosła zaledwie 135. Natomiast wolumen energii elektrycznej sprzedanej w ramach umów sięgnął 117 MWh.

Lepszy obraz rynku powinny pokazać dane za 2025 rok, ale trzeba będzie na nie jeszcze trochę poczekać. Według zapowiedzi URE kolejne edycje „Raportu z monitorowania zawierania i stosowania umów z cenami dynamicznymi” będą przygotowywane do końca maja każdego roku. Z raportem za 2024 rok można zapoznać się na stronach Urzędu.

O taryfach dynamicznych w praktycznym ujęciu regularnie piszemy też łamach portalu WysokieNapiecie.pl – ostatnio w połowie stycznia, gdy publikowaliśmy ranking ofert dla gospodarstw domowych, z którego pochodzi poniższa grafika.

Zobacz więcej: Ceny dynamiczne: Pstryk ujawnia ceny klientów, państwowi obniżają koszty

ceny dynamiczne oferty 01 2026
Ranking taryf dynamicznych

Jak często będziemy wymieniać liczniki?

Obecna fala inwestycji w LZO jest napędzana przez wymogi ustawowe, które przewidują wdrożenie ich u 80 procent gospodarstw domowych przed końcem 2028 roku, a także wymianę wszystkich urządzeń w sieci na zdalne do połowy lipca 2031 roku. Niemniej wymianę liczników energii należy postrzegać jako ciągły proces.

Maciej Wyczesany z Apatora tłumaczy, że część OSD rozpoczęła wymianę jeszcze przed 2021 rokiem, co oznacza, że przy standardowym, ośmioletnim okresie legalizacji pierwsze urządzenia będą podlegały wymianie jeszcze przed zakończeniem masowego roll-outu.

Z drugiej strony, po 2030 roku, można spodziewać się pewnego spadku popytu na nowe LZO – zarówno z uwagi na zrealizowanie pełnej wymiany, jak i wydłużenie okresu legalizacji do 12 lat.

CSIRE – kluczowe dane  Fot  PSE
CSIRE – kluczowe dane. Fot. PSE

– Nie oznacza to jednak, że zapotrzebowanie na nowe liczniki istotnie zaniknie. Wręcz przeciwnie. Należy uwzględnić szybkie „starzenie się” technologiczne rozwiązań opartych na elektronice, oprogramowaniu i systemach komunikacyjnych. Dynamiczny rozwój technologii oraz rosnące wymagania klientów i regulatorów powodują, że liczniki – mimo zachowania sprawności fizycznej i metrologicznej – mogą być wymieniane częściej niż wynikałoby to wyłącznie z okresu legalizacji – wyjaśnia prezes Apator.

Jak dodaje, dotyczy to zwłaszcza obszaru cyberbezpieczeństwa, który rozwija się w bardzo szybkim tempie i generuje nowe, coraz bardziej rygorystyczne wymagania.

– W tym kontekście kluczowe są dwa czynniki. Po pierwsze, technologiczne starzenie się produktu – liczniki zawierające elektronikę i firmware są relatywnie szybko zastępowane nowszymi wersjami, oferującymi wyższy poziom bezpieczeństwa, lepszą komunikację i rozszerzone funkcjonalności, nawet jeśli starsze urządzenia nadal nadawałyby się do eksploatacji metrologicznej – wylicza Wyczesany.

– Po drugie, względy cyberbezpieczeństwa mogą wymusić przyspieszoną wymianę znacznej liczby liczników LZO zakupionych bezpośrednio lub pośrednio od dostawców z krajów wysokiego ryzyka, w szczególności z Chin. Skala tego zjawiska może dotyczyć nawet ponad 2 mln urządzeń – dodaje.

CSIRE – docelowy model wymiany informacji  Fot  PSE
CSIRE – docelowy model wymiany informacji. Fot. PSE

Jego zdaniem jest to szczególnie istotne w obecnej, niestabilnej sytuacji geopolitycznej, oraz przy coraz częściej udokumentowanych próbach ataków na infrastrukturę krytyczną – także w Polsce.

– Trudno wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie takich urządzeń w sieci elektroenergetycznej bez generowania dodatkowych ryzyk i zagrożeń. W konsekwencji, nawet po formalnym zakończeniu masowego roll-outu, zapotrzebowanie na nowe LZO będzie utrzymywać się na istotnym poziomie, napędzane nie tylko cyklem legalizacyjnym, ale przede wszystkim postępem technologicznym i wymogami bezpieczeństwa – podsumowuje szef Apatora.

Zobacz także: Informacyjny szum wokół cyberataków na polską energetykę

TGE wraz z PSE i TAURON Dystrybucja rozpoczynają prace nad giełdową platformą usług elastyczności. Ma ona umożliwić handel ofertami zwiększania lub redukcji zużycia energii, zgłaszanymi przez operatorów sieci i realizowanymi przez uczestników rynku. Po raz pierwszy pojawią się też produkty tworzone przez samych uczestników.
gielda energia
Technologie wspiera:
Wielka Brytania rozstrzygnęła rekordową aukcję morskiej energetyki wiatrowej w Europie, przyznając kontrakty na 8,4 GW nowych mocy. Konkurencyjne ceny potwierdziły, że offshore wind jest dziś tańszy od nowych elektrowni gazowych i jądrowych.
image
Materiał Partnera
Firmy pracujące dla spółek górniczych nie proszą o dotację, ale chciałyby przynajmniej wiedzieć jak długo naprawdę górnictwo jeszcze przetrwa.
Depositphotos 58523115 S
Zielone technologie rozwijają: