Spis treści
Cyberataki na stronę PSE i kotłownię na Mazurach
Mijający tydzień przyniósł co najmniej dwa cyberataki, o których doniosły media. Chociaż w obu przypadkach były to mało istotne wydarzenia. W pierwszym przypadku przez parę minut nie działała ogólnodostępna strona PSE. Jak się dowiedzieliśmy był to efekt mało wyrafinowanego ataku typu DDoS, z którym operator poradził sobie od ręki. O penetracji bardziej znaczących systemów mowy nie było. W drugim przypadku, według medialnych doniesień, chwilowo zmienione zostały ustawienia kotłowni w Rucianem-Nidzie, co także w żaden sposób nie wstrząsnęłoby KSE.
Niejako przy okazji wiceminister energii Konrad Wojnarowski poinformował w Sejmie, że cyberataki z końca grudnia wymierzone były – oprócz różnych OZE – w jedną elektrociepłownię, ale atak polegał na tym, że wykryto złośliwe oprogramowanie w sieci biurowej. Wygląda więc na to, że jak na razie polski system trzyma się dobrze.
MAP oczekuje złagodzenia projektu w sprawie obliga
Ministerstwo aktywów będzie się starało o wyłączenie transakcji wewnątrzgrupowych spod projektowanych przez ministerstwo energii przepisów o podniesieniu obliga giełdowego na prąd i gaz. Taka deklaracja padła podczas obrad sejmowej podkomisji ds. infrastruktury krytycznej, górnictwa i energetyki. MAP zapowiedziało rozmowy z ME w tej sprawie, argumentując, że brak wyłączeń spod planowanego wyższego obliga to wzrost kosztów np. niezbilansowania. W domyśle wzrost kosztów miałby dotyczyć oczywiście spółek z udziałem Skarbu Państwa.
Projekt Ministerstwa Energii zakłada przywrócenie obliga giełdowego na prąd z poziomem 80%. Obecnie obliga na prąd nie ma. Z danych URE wynika, że w IV kwartale 2025 roku średnia cena energii elektrycznej na TGE wynosiła 537,53 zł/MWh, a w rozliczeniach wewnątrzgrupowych 470,88 zł/MWh. Rządowy projekt zakłada także podniesienie obliga na gaz z 55 do 85%.
W JSW dalej bez rozstrzygnięć
Jastrzębska Spółka Węglowa w zasadzie wyczerpała już zaskórniaki z funduszu stabilizacyjnego. Aby dostać prawie 3 mld zł pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji związki zawodowe muszą zaakceptować ograniczenia gwarancji zatrudnienia i różnych innych przywilejów jak wypłatę 14. pensji, barbórki za 2026 r., i tak ograniczonej do maksymalnie 30 proc. jej brak w latach 2027-28. Dochodzi to tego zawieszenie w latach 2026-28 w całości deputatu węglowego, premii itp.
Negocjacje w tych sprawach po raz kolejny odłożono, tym razem na 23 stycznia.
Według ministerstw aktywów JSW przestała zarabiać, ponieważ rynkowe ceny węgla koksowego znacząco spadły, a koszty spółki, w tym koszty pracy pozostały na dotychczasowym poziomie.
Fico domaga się zawieszenia ETS
Premier Słowacji Rober Fico w liście do szefowej KE Ursuli von der Leyen zawieszenia na 4-5 lat systemu EU-ETS, twierdząc, że uderza on w europejski przemysł. Jako przykład podał zamknięcie w 2022 roku huty aluminium Slovalco mimo dużej zależności UE od importu tego metalu. Zamiast systemu handlu emisjami Fico domaga się w liście działań w kierunku obniżenia cen energii.
Słowacki rząd ma w planach ponowne uruchomienie huty Slovalco, ale ma to wymagać znaczącej pomocy publicznej.
Zgodnie z danymi Eurostatu w 2023 roku, czyli w momencie zamknięcia Slovalco słowacka gospodarka, jeśli chodzi o emisyjność była poniżej europejskiej średniej.
Trump znów przegrywa w sądzie z offshore
Amerykański sąd federalny w stanie Virginia orzekł, że blokowany przez administrację Donalda Trumpa projekt morskiej farmy wiatrowej u wybrzeży tego stanu może iść dalej. W grudniu administracja wstrzymała pozwolenia dla farmy East Coast o mocy 2,6 GW z powodu obaw o „bezpieczeństwo narodowe”, chociaż nie wskazała konkretnie o co chodzi. Najbardziej konkretnym zarzutem Trumpa było to, że „wygląda paskudnie”, choć farma powstaje ponad 40 km od brzegu. Budujący farmę koncern Dominion zaskarżył decyzję i sąd stwierdził, że może kontynuować budowę.
Wcześniej amerykańskie sądy federalne wydały identyczne orzeczenia dla należącego do Equinora projektu Empire Wind u brzegów stanu Nowy Jork oraz dla farmy Revolution Wind, należącej do Ørsteda, u wybrzeży Rhode Island i Connecticut. Podejście administracji Trumpa do farm offshore wygląda więc na klasycznie bezskuteczną walkę z wiatrakami.
