1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Wodór
  6. >
  7. Wodór wciąż nie chce się zazielenić

Wodór wciąż nie chce się zazielenić

Zagraniczna prasówka energetyczna: Przybywa anulowanych i zawieszonych projektów wodorowych; Bateryjne magazyny rosną bez planu; Bruksela rozwodni zakaz sprzedaży samochodów spalinowych; Emisyjność amerykańskiej energetyki poszła w górę.
Engineer with tablet computer
Fot. Depositphotos

Przybywa anulowanych i zawieszonych projektów wodorowych

W 2025 roku anulowano lub zawieszono blisko 60 dużych projektów dotyczących wodoru niskoemisyjnego, w tym należących do takich koncernów jak BP, ExxonMobil czy ArcelorMittal. Negatywnie na branżę oddziałują koszty, niepewność polityczna oraz brak nabywców na czyste paliwo – informuje „Financial Times”.

Według cytowanych przez dziennik danych S&P Global anulowane lub wstrzymane projekty zakładają roczną produkcje na poziomie blisko 5 mln ton, co stanowi ponad czterokrotność obecnie istniejących mocy produkcyjnych czystego wodoru.

W ostatnich dniach BP wycofało się z planowanych inwestycji w zakłady produkcji wodoru w Omanie oraz Wielkiej Brytanii, a wcześniej zrezygnowało też z projektu w Australii. Natomiast w zeszłym miesiącu ExxonMobil wstrzymał budowę zakładu w Teksasie, który miał być jednym z największych na świecie.

ArcelorMittal w połowie tego roku zrezygnował 1,3 mld euro rządowego wsparcia na projekt wodorowy w Niemczech, tłumacząc, że zielony wodór wciąż nie jest opłacalnym paliwem na tle wodoru produkowanego z paliw kopalnych. Wśród innych koncernów, które zweryfikowały swoje plany w ostatnich kilkunastu miesiącach, są jeszcze m.in. Equinor, Shell czy Vattenfall.

Na rozwój branży w minionym roku negatywnie wpłynęła również niechęć Donalda Trumpa do projektów związanych z OZE, co doprowadziło w USA do cięć dotacji obiecanych jeszcze przez administrację Joe Bidena.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej do końca 2024 roku na całym świecie ogłoszono ponad 2600 projektów. MAE szacuje, że do 2035 roku należy dziesięciokrotnie zwiększyć produkcję czystego wodoru, aby wesprzeć realizację celu dotyczącego neutralności klimatycznej.

Według branżowej organizacji Hydrogen Council dotychczas na około 500 projektów związanych z czystym wodorem na całym świecie przeznaczono w ostatnich latach ponad 110 mld dolarów.

– Obserwujemy naturalną, oczekiwaną fazę dojrzewania rynku, podobną do tej, której doświadczyły branże wiatrowa, fotowoltaiczna czy bateryjna na wcześniejszym etapie rozwoju – skomentowała na łamach „Financial Times” szefowa Hydrogen Council Ivana Jemelkova.

Zobacz również: Wodór ulatnia się Brukseli. Firmy rezygnują z unijnych dotacji i zwijają projekty

Bateryjne magazyny rosną bez planu

Rynek magazynowania energii rozwija się w Unii Europejskiej, ale dzieje się to bez jasno zdefiniowanych celów na poziome UE, jak i poszczególnych krajów. W efekcie w przyszłości rynek ten może nie być dopasowany do unijnych celów związanych z transformacją energetyczną – pisze Montel.

Portal zaznacza, że magazyny energii są kluczowe dla osiągnięcia celu UE, który przewiduje 42,5 proc. udziału OZE w finalnym zużyciu energii w 2030 roku. Pomagają bowiem przenieść wykorzystanie nadwyżek energii odnawialnej na późniejsze godziny, a przez to również niwelują wahania cen energii w szczytach zapotrzebowania.

Dzięki spadającym kosztom technologii najszybciej rozwija się magazynowanie energii w bateriach. Według platformy Battery Storage Europe, powołanej z inicjatywy SolarPower Europe, obecna pojemność baterii zainstalowanych w UE wynosi około 50 GWh.

Natomiast do 2030 roku powinno to być 500-780 GWh, aby potencjał tego sektora odpowiadał unijnym celom w zakresie energii odnawialnej. Jednak według obecnych przewidywań do 2029 roku uda się osiągnąć zaledwie 120 GWh.

Według cytowanych przez Montel przedstawicieli branży potrzebna jest lepsza koordynacja tego rynku i stabilne planowanie, aby sektor miał większą przewidywalność pod względem kosztów oraz potencjalnych zwrotów z kapitału.

Niektórzy wskazują na niepewność co do faktycznych potrzeb związanych z magazynowaniem energii. Obraz dodatkowo zaciemniają długie kolejki po przyłącza do sieci, przez co trudno ocenić realność wielu zapowiadanych projektów. Wciąż bowiem o dostępie do sieci decyduje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.

Pomimo licznych unijnych celów związanych z klimatem i energetyką nie wyznaczono dotąd celu związanego z magazynowaniem energii. Jeśli chodzi o kraje członkowskie, to określiły je tylko Chorwacja, Węgry, Irlandia, Litwa, Portugalia, Rumunia i Hiszpania.

Zobacz także: Do kogo trafią miliardy złotych wsparcia na magazyny energii?

Bruksela rozwodni zakaz sprzedaży samochodów spalinowych

Planowany przez Unię Europejską zakaz sprzedaży samochodów z silnikiem spalinowym od 2035 roku może zostać złagodzony. Naciska na to zarówno część krajów członkowskich, jak i europejscy producenci samochodów – informuje „The Guardian”.

Według pogłosek oficjalnie decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona przez Komisję Europejską we wtorek 16 grudnia. Jednak już wcześniej krążyło sporo plotek na ten temat, a za potwierdzenie ich słuszności może służyć wypowiedź dla mediów Manfreda Webera, wpływowego niemieckiego polityka, który stoi na czele Europejskiej Partii Ludowej.

W tym samym czasie pozytywnie o potencjalnym złagodzeniu przepisów wypowiedział się również niemiecki kanclerz Friedrich, który jednocześnie zwrócił uwagę, że mimo unijnego zakazu przez kolejne dekady miliony samochodów spalinowych i tak będą jeździły w innych częściach świata.

Wielokrotnie negatywne stanowisko wobec zakazu zajmowała też m.in. włoska premier Giorgia Meloni, czy przedstawiciele innych krajów, w których przemysł motoryzacyjny jest ważną gałęzią gospodarki.

Również Volkswagen, Stellantis, Renault, Mercedes-Benz i BMW opowiadają się za zniesieniem zakazu, argumentując, że konsumenci nie kupują pojazdów elektrycznych w liczbie przewidywanej w 2022 roku, gdy zatwierdzano termin zakazu rejestracji nowych spalinówek o 2035 roku.

Według obowiązujących przepisów wszystkie nowe samochody wprowadzane na rynek od 2035 roku muszą mieć zerową emisję CO2, co oznacza zakaz rejestracji nie tylko pojazdów spalinowych, ale też hybrydowych.

Manfred Weber zasugerował jednak, że zmiany, które wprowadzi KE, pozwolą na dalszą sprzedaż hybryd plug-in – w tym przyszłej generacji hybryd o dużym zasięgu, ale z zapasowymi silnikami spalinowymi na dłuższe podróże. Weber wskazał również, że zamiast przewidywanej dotąd redukcji emisji o 100 procent producenci zostaną zobowiązani do osiągnięcia celu na poziomie 90 procent.

KE na razie nie potwierdza tych doniesień – wskazuje tylko, że trwa dyskusja nad przepisami, a jednocześnie przypomina wcześniejsze wypowiedzi szefowej Komisji Ursuli von der Leyen na temat potrzeby „większej elastyczności w zakresie celów dotyczących emisji CO2”.

Według nieoficjalnych doniesień oprócz złagodzenia zakazu Bruksela zaproponuje też pakiet rozwiązań, m.in. podatkowych, mających zachęcić do produkcji i zakupu małych samochodów elektrycznych, co ma pomóc ograniczyć ekspansję chińskich producentów w UE.

Zobacz również: Argument o emisyjności elektryków w Polsce upadł

Emisyjność amerykańskiej energetyki poszła w górę

Od stycznia do października 2025 roku USA były jedynym z głównych rynków energii, w którym ślad węglowy energetyki był wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – podkreśla Gavin Maguire, publicysta Reutersa.

Maguire powołuje się przy tym na dane think tanku Ember, które pokazują również spadki emisji w chińskiej (-6 proc.), indyjskiej (-5 proc.), japońskiej (-3 proc.) czy wietnamskiej (-2 proc.) energetyce. Z kolei w Europie spadły one o 2 proc.

Głównym czynnikiem wzrostu poziomu emisji w USA była o około 13 proc. wyższa niż rok wcześniej produkcja energii z węgla. W ten sposób średnia emisyjność CO2 wzrosła o 1 proc. – z 381 do 383 g na kWh.

Komentator Reutersa wskazuje, że wraz z zimą w nadchodzących miesiącach można spodziewać się wyższej produkcji energii ze źródeł kopalnych w Azji, Europie i Ameryce Północnej, co zwiększy emisje CO2. Jednak w USA emisyjność energetyki prawdopodobnie będzie rosła szybciej, gdyż tegoroczny wzrost cen gazu o około 50 procent przyczynia się tam do większego wykorzystania energetyki węglowej.

Niemniej państwa azjatyckie wciąż są o wiele bardziej uzależnione od węgla. Indie pozyskują z niego około 70 procent energii elektrycznej, Chiny 55 procent, Wietnam 48 procent, a Japonia około 27 procent. W przypadku USA jest to 16 procent, a Europy niespełna 13 procent.

W Chinach i Europie osłabienie wzrostu gospodarczego i mniejsza aktywność przemysłu przekładają się na niższe zapotrzebowanie na energię. Jeśli dojdzie do poprawy koniunktury, to można spodziewać się, że również wykorzystanie paliw kopalnych do produkcji energii będzie rosło.

Gavin Maguire zwrócił również uwagę, że tej dekadzie intensywność emisji CO2 w energetyce na analizowanych rynkach na ogól spadała, to tylko w Chinach spadki odnotowano każdego roku – głównie dzięki ogromnym inwestycjom w OZE. Obecnie wynosi ona około 560 g CO2/kWh wobec 670 g/kWh w 2019 roku.

Zobacz też: Rząd już za półmetkiem, a polski sektor CCS nadal w powijakach

Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Tydzień Energetyka: Konflikt w zarządzie PGE rozwiązany dymisjami; Nowe gazówki na rynku mocy; Bruksela zatwierdza model polskiej elektrowni atomowej; Ulga w opłacie jakościowej dla nowych firm; TGE wprowadza dłuższe kontrakty na gaz; KE mięknie w sprawie aut spalinowych.
Dariusz Marzec, prezes PGE, z wizytą w Kompleksie Turów
Dariusz Marzec, były prezes PGE. Fot. mat. pras.
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Prologis podpisał umowę PPA z ENGIE Zielona Energia na dostawy energii elektrycznej z farmy wiatrowej, która pokryje znaczną część zapotrzebowania jego parków logistycznych i produkcyjnych w Polsce.
image
Technologie wspiera: