Spis treści
Urząd Regulacji Energetyki (URE) pozostaje jednostką budżetową w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. W praktyce oznacza to, że finansowany jest w całości z budżetu państwa, a wszystkie wpływy, w tym opłaty koncesyjne i sankcyjne, musi przekazywać do budżetu centralnego. URE nie posiada więc żadnej samodzielności finansowej. Działa w ramach środków przydzielonych mu corocznie w ustawie budżetowej, mimo że odpowiada za jeden z najbardziej złożonych, technicznie wymagających i gospodarczo kluczowych sektorów w kraju.
Przynosi setki milionów, zostają ochłapy
W 2024 roku URE odprowadził do budżetu państwa około 310 mln zł, co przekroczyło plan o ponad 21%. Jednocześnie jego własne wydatki wyniosły zaledwie 89,8 mln zł. Innymi słowy, urząd wpłacił do budżetu ponad trzykrotność środków, którymi sam dysponował.
To paradoks, który trudno racjonalnie wytłumaczyć – regulator rynku wartego setki miliardów złotych rocznie, zarządzający procesami koncesyjnymi, taryfami, certyfikatami i programami wsparcia, operuje na budżecie odpowiadającym większemu urzędowi powiatowemu.
Dla porównania: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2023 roku dysponował budżetem na poziomie 137,7 mln zł, a Urząd Komisji Nadzoru Finansowego -który jest państwową osobą prawną finansowaną z opłat nadzorczych, a nie z budżetu – miał plan finansowy wynoszący 294,6 mln zł w 2019 roku i aż 396,6 mln zł w 2021 roku. Różnica skali jest oczywista.
Tymczasem to właśnie URE stoi na straży stabilności dostaw, wdrażania unijnych regulacji i równowagi pomiędzy interesem konsumenta, przedsiębiorstwa i państwa.
Czego nie rozumie resort finansów
Ministerstwo Energii, dostrzegając tę dysproporcję, w projekcie ustawy sieciowej UC84 zaproponowało przekazanie co najmniej 50% wpływów z opłat koncesyjnych na finansowanie działalności URE oraz dodatkowe 60,7 mln zł w perspektywie 10 lat na realizację nowych zadań.
Ministerstwo Finansów sprzeciwiło się temu rozwiązaniu, argumentując niezgodność z ustawą o finansach publicznych oraz zasadą jedności budżetu. Obawia się też, że takie rozwiązanie mogłoby otworzyć drogę do podobnych wniosków innych jednostek. Problem w tym, że URE nie jest „inną jednostką”, lecz jest kluczowym organem regulacyjnym państwa, od którego efektywności zależy funkcjonowanie całego sektora energetycznego.
W praktyce, chroniczne niedofinansowanie URE skutkuje ograniczeniem zdolności do prowadzenia postępowań koncesyjnych i taryfowych w rozsądnym terminie, spadkiem konkurencyjności polskiego rynku energii względem innych państw UE, wzrostem ryzyka prawnego po stronie przedsiębiorstw energetycznych.
Według Ministerstwa Energii, szacowany koszt proponowanego rozwiązania to około 16 mln zł rocznie. To kwota symboliczna wobec potencjalnych skutków opóźnień w decyzjach taryfowych, przyłączeniowych czy koncesyjnych, które mogą paraliżować inwestycje i wprowadzać niepewność na rynku. Niedofinansowanie URE od lat przekłada się na wydłużone postępowania, rotację kadr i ograniczoną zdolność do wdrażania prawa unijnego, w tym rozporządzeń i dyrektyw, takich jak RED III, REMIT, EBGL czy dyrektywa 2019/944.
Jak URE ma zapewnić bezpieczeństwo
Niepokojące jest to, że państwo, które deklaruje miliardowe inwestycje w transformację energetyczną, nie potrafi znaleźć środków na wzmocnienie własnego regulatora. W praktyce to właśnie URE ma zapewnić bezpieczeństwo i równowagę całego procesu, od przyłączania OZE po ochronę odbiorców końcowych.
Brak wystarczającego finansowania oznacza słabą kontrolę operatorów, ryzyko opóźnień w przyłączaniu nowych źródeł i destabilizację rynku. To nie tylko problem administracyjny, lecz kwestia bezpieczeństwa państwa i jego zdolności do reagowania na kryzysy energetyczne.
Dyrektywa 2019/944 UE wprost wymaga, aby organy regulacyjne były niezależne i dysponowały odpowiednimi zasobami finansowymi oraz kadrowymi. Polski model, w którym URE jest klasyczną jednostką budżetową, nie spełnia tych wymogów. Dalsze utrzymywanie tej struktury prowadzi do erozji instytucjonalnej i faktycznego osłabienia funkcji nadzorczych państwa w sektorze, od którego zależy jego bezpieczeństwo.

Jeśli Polska poważnie traktuje transformację energetyczną i bezpieczeństwo energetyczne, musi zmienić model finansowania URE. Niezbędne jest odejście od statusu jednostki budżetowej i nadanie mu formy państwowej osoby prawnej finansowanej z opłat koncesyjnych lub utworzenie funduszu celowego, tak jak ma to miejsce w przypadku UKNF i UDT. W przeciwnym razie postulaty o niezależności i profesjonalizmie regulatora pozostaną pustymi deklaracjami.
Nie można skutecznie nadzorować sektora kluczowego dla życia, gospodarki i bezpieczeństwa kraju, jeśli państwo od lat nie potrafi znaleźć kilkunastu milionów złotych rocznie na jego wzmocnienie
A obowiązków coraz więcej
W ostatnich latach liczba aktów prawnych Unii Europejskiej, których wdrożenie nadzoruje lub współrealizuje URE, wzrosła wielokrotnie. Wymagają one zarówno interpretacji, jak i implementacji na poziomie decyzji, rozporządzeń krajowych oraz działań nadzorczych. Przykładowo:
– Dyrektywa (UE) 2019/944-dotycząca wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej, w tym niezależności regulatora i zasad ustalania taryf.
– Rozporządzenie (UE) 2019/943-w sprawie rynku wewnętrznego energii elektrycznej, nakładające obowiązki w zakresie planowania mocy, bilansowania i wymiany transgranicznej.
– Rozporządzenie REMIT (1227/2011/UE) – dotyczące integralności i przejrzystości hurtowego rynku energii, wymagające ciągłego monitoringu i analizy transakcji.
– Rozporządzenie EBGL (2017/2195) – ustanawiające wytyczne w sprawie bilansowania energii elektrycznej, które wymagają technicznej koordynacji z ENTSO-E i PSE.
– Dyrektywa RED II (2018/2001/UE) oraz RED III (2023/2413) -dotyczące promowania odnawialnych źródeł energii, z licznymi obowiązkami administracyjnymi i sprawozdawczymi.
– Dyrektywa 2023/1791 (EED recast) – dotycząca efektywności energetycznej i obowiązków w zakresie oszczędności energii.
– Rozporządzenie 2023/1804 (AFIR)-dotyczące infrastruktury paliw alternatywnych i nadzoru nad operatorami punktów ładowania.
– Rozporządzenie wykonawcze Komisji 2023/2414 (ACER Regulation update) -wzmacniające rolę Agencji ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki i koordynację z URE.
Każdy z powyższych aktów prawnych nakłada na URE nowe, czasochłonne i zasobochłonne obowiązki, od kontroli danych rynkowych po uczestnictwo w procesach certyfikacji, wymagające współpracy międzynarodowej i wdrażania regulacji technicznych. Bez odpowiedniego finansowania i kadr wdrożenie ich w krótkim czasie jest po prostu nierealne.
Czytaj: Urząd Regulacji Energetyki to element transformacji o którym zapomniano
—
Michał Sznycer – radca prawny, partner w MGS LAW Kancelarii Radców Prawnych Mądry, Sznycer, Sambożuk Sp. p. Członek Stowarzyszenia Prawników Prawa Energetycznego
