1. Główna
  2. >
  3. E-mobilność
  4. >
  5. Stacje ładowania samochodów elektrycznych
  6. >
  7. UE potrzebuje regulacji à la USB-C dla elektrycznych ciężarówek

UE potrzebuje regulacji à la USB-C dla elektrycznych ciężarówek

Zagraniczna prasówka energetyczna: Wymienne baterie mogą pomóc w rywalizacji z Chinami; Francuskie jądrówki mogą zyskać dodatkowe chłodnie kominowe; Amerykański startup poszuka litu w Polsce i Niemczech; Kanibalizacja magazynów energii w Europie będzie narastać.
Samochód ciężarowy EV elektryk ładowarka
Zdjęcie ilustracyjne

Wymienne baterie mogą pomóc w rywalizacji z Chinami

UE mogłaby stworzyć europejskim producentom ciężarówek warunki do przyszłej konkurencji z chińskimi rywalami poprzez skierowanie większej uwagi nie tylko na ładowarki dużych mocy, ale również na wymienne baterie. Posłużyć temu mogłoby narzucenie jednolitych standardów takiego systemu, czyli coś na kształt przepisów dotyczących złącza USB-C dla telefonów komórkowych – uważa David Fickling, publicysta Bloomberga.

Europejscy producenci ciężarówek – jak dodaje Fickling – wciąż należą do liderów. Daimler, Traton i Volvo notują przychody sięgające 50 mld euro, a Iveco blisko 15 mld euro. W sumie odpowiadają one za niemal połowę globalnych przychodów wśród giełdowych procentów tego typu pojazdów.

Niemniej ich pozycja opiera się na silnikach spalinowych, a segment elektryczny rozwija się powoli. Tymczasem w Chinach ta część rynku rośnie znacznie szybciej – również dzięki temu, że tam oprócz ładowarek rozwijane się także systemy oparte na wymiennych bateriach.

W kwietniu tego roku 17% ciężarówek sprzedanych w Państwie Środka miało napęd wyłącznie elektryczny, a w przypadku lżejszych dostawczaków było to 24%.

Coraz większy nacisk kładziony jest również na pojazdy z wymiennymi bateriami, co wspiera m.in. CATL – największy producent baterii na świecie. Producenci ciężarówek, tacy jak Sany Heavy Industry czy XCMG Construction Machinery, wdrażają stacje, w których w ciągu kilku minut można dokonać wymiany baterii o dużej mocy i pojemności.

Publicysta zwraca uwagę, że w UE uwaga skupia się natomiast na budowie ładowarek o wysokich mocach, z których kierowcy ciężarówek mieliby korzystać podczas obowiązkowych 45-minutowych przerw na odpoczynek. Ponadto sieć takich stacji ładowania wciąż jest niewielka, a poza tym w dużej mierze zależna od inwestycji w sieci elektroenergetyczne.

Europejscy producenci ciężarówek są przywiązani do swojej specjalizacji, czyli do napędów spalinowych. Przechodzenie na napędy elektryczne oznacza dla nich wdrażanie rozwiązań, które w dużej mierze opierają się na zewnętrznych dostawcach – chociażby z powodu braku dużych, europejskich producentów baterii. Podmiot, który do tego aspirował, czyli szwedzki Northvolt, upadł nim zdążył na dobre rozpocząć produkcję.

Zdaniem Davida Ficklinga, jeśli Daimler, Volvo, Traton czy inni producenci ciężarówek w UE chcą szybciej wdrażać elektryczne modele, to większy nacisk powinni położyć na wymienne baterie – tak, jak dzieje się to w Chinach. W ten sposób będą mniej zależni od tempa rozwoju infrastruktury do ładowania, a także lepiej przygotowani do przyszłej konkurencji z Chińczykami.

Fickling wskazuje również, że impuls do tego powinna dać również sama Unia Europejska, narzucając standardy, jakie miałby spełniać system oparty na wymiennych bateriach. Tak, aby był on uniwersalny dla wszystkich pojazdów – tak, jak stało się to przypadku kabla USB-C dla telefonów komórkowych.

Ponadto UE powinna też – zdaniem publicysty Bloomberga – zacieśnić współpracę z Koreą Południową w dziedzinie przemysłu bateryjnego, co obu stronom pozwoliłoby lepiej konkurować na tym polu z Chinami.

Zobacz również: Test elektrycznej limuzyny z Chin: 3 tys. km za kierownicą Exltantix ES

Francuskie jądrówki mogą zyskać dodatkowe chłonie kominowe

Do 2040 roku EDF zamierza wydać blisko 9 mld euro na przystosowanie swoich aktywów do zmian klimatycznych, zwłaszcza coraz wyższych temperatur. Wśród planowanych działań znajduje się m.in. budowa dodatkowych chłodni kominowych w wybranych elektrowniach jądrowych – informuje Bloomberg.

Agencja wskazuje, że już obecnie fale upałów zmuszają koncern do ograniczeń pracy w elektrowniach jądrowych. Związane z tym średnioroczne straty nie wydają się póki co znaczące i sięgają 0,3% potencjalnej rocznej produkcji energii. Niemniej są to już wolumeny wpływające na ceny energii we Francji i w sąsiednich krajach, gdy tego ubytku nie są w stanie uzupełnić OZE.

EDF spodziewa się, że w kolejnych latach, wraz z dalszym ocieplaniem się klimatu, te straty będą rosły i osiągną 1,5% rocznie do 2050 roku. Dlatego grupa chce te straty jak najbardziej ograniczyć inwestując w przystosowanie swoich jądrówek do wyższych temperatur.

Pozwolić na to ma plan inwestycyjny o wartości około 8,7 mld euro, obejmujących dostosowanie 57 reaktorów oraz setek zapór rzecznych w całym kraju do ekstremalnych zjawisk klimatycznych, takich jak powodzie, susze i fale upałów.

Część elektrowni ma zyskać dodatkowe, małe chłodnie kominowe, które staną obok dotychczasowych obiektów. Z kolei dwa nowe bloki jądrowe o łącznej mocy blisko 1,7 GW, które mają powstać w Bugey koło Lyonu, będą wykorzystywać chłodnie o wysokości 200 metrów – o 70 metrów wyższe od tych, które budowano dotychczas.

Bloomberg wskazuje, że plany EDF dotyczą także energetyki wodnej – modernizacji zapór oraz budowy nowych elektrowni szczytowo-pompowych, co ma pozwolić ograniczyć przewidywany spadek produkcji w tym segmencie. Obecnie wynosi ona około 40 TWh rocznie, a według przewidywań z każdą kolejną dekadą może spadać o 1 TWh.

Zobacz także: Po fotowoltaice i magazynach energii sieciowi spekulanci pokochali centra danych

Amerykański startup poszuka litu w Polsce i Niemczech

Amerykański startup Atana Elements chce wydobywać lit w Niemczech i Polsce, w pobliżu fabryk baterii Volkswagena w Salzgitter oraz LG Energy koło Wrocławia. Firma chce ten surowiec pozyskiwać z gorących solanek, a przy okazji rozwijać geotermię – donosi „Financial Times”.

Według przedstawicieli Atana Elements, cytowanych przez dziennik, plany firmy mają wpisywać się w strategię UE, zakładającą zmniejszenie zależności od Chin w zakresie dostaw surowców krytycznych – w tym kluczowego dla przemysłu bateryjnego litu.

Startup powstał w 2025 roku w Teksasie, a wśród wspierających ją podmiotów jest fundusz Lowercarbon, a także chilijski koncern wydobywczy Antofagasta. Firma jest też powiązana z Lilac Solutions, wspieranym przez BMW, które opracowało technologię ekstrakcji litu ze złóż solanki.

Przy wytypowaniu lokalizacji do poszukiwań w Polsce i Niemczech miały pomóc firmie historyczne dane geologiczne oraz narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję. Optymistyczne szacunki mają wskazywać na możliwość pozyskania w ciągu 20 lat eksploatacji nawet 26 mln ton ekwiwalentu węglanu litu (LCE) w obu krajach.

Spółka zastrzega jednak, że ambitne plany znajdują się na bardzo wczesnym etapie i nie jest jasne, na ile te szacunki są realne. Aktualnie trwa oczekiwanie na pozwolenia potrzebne rozpoczęcia odwiertów badawczych.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, popyt na ten kluczowy dla elektromobilności i magazynowania energii surowiec będzie rósł w tej dekadzie średnio o 30% rocznie, w porównaniu do około 10% w minionej dekadzie.

Z kolei prognozy Wood Mackenzie, Project Blue, Fastmarkets i Mysteel szacują popyt na LCE w przyszłej dekadzie na 3,6–6,3 mln ton rocznie wobec około 1,1 mln ton w 2025 roku.

Zobacz też: Energetycy boją się o transformatory. Trwa walka o dostawy kluczowej stali

Kanibalizacja magazynów energii w Europie będzie narastać

W latach 2027-2030 przychody z eksploatacji bateryjnych magazynów energii w niektórych krajach Europy mogą obniżyć się od kilkunastu do przeszło 40%. Kanibalizacja rynku będzie rosnąć wraz z oddawaniem kolejnych inwestycji do użytku i wzrostem konkurencji wśród operatorów tych instalacji – wskazuje Montel.

Portal powołuje się na wyliczenia firmy Aurora Energy Research, której analitycy oceniają, że to zjawisko będzie wyraźnie widoczne w krajach południowej Europy, kolejno w Hiszpanii (-15%), Portugalii (-19%) czy Grecji (-21%). Najwyższych spadków oczekuje się we Włoszech (-35%-41%) i Rumunii (40%).

Przychody będą spadać wraz z uruchamianiem kolejnych baterii, gdyż inwestycje w magazyny w ostatnim czasie mocno przyspieszyły – zarówno dzięki rozwojowi technologii i spadku jej cen, jak i mechanizmom wsparcia. Celem jest zwiększenie elastyczności systemów elektroenergetycznych dzięki przeniesieniu na późniejsze godziny zużycia energii z OZE.

W przypadku Włoch i Rumunii fala projektów przewidywanych do oddania do użytku do końca tej dekady jest największa w stosunku do potrzeb, stąd przewidywany najwyższy poziom spadku przychodów. Z kolei w Grecji, Portugalii czy Hiszpanii rynek magazynowania energii znajduje się jeszcze na wcześniejszym etapie rozwoju, stąd tam większej kanibalizacji magazynów należy oczekiwać w dalszej perspektywie.

Eksperci, których cytuje Montel, podkreślają, że inwestorzy muszą być gotowi na to zjawisko i pod kątem przyszłej eksploatacji powinni zabezpieczyć zdywersyfikowany strumień przychodów, obejmujący poza arbitrażem cenowym również mechanizmy wsparcia, takie jak np. kontrakty na rynku mocy, a także umowy dotyczące innych usług systemowych.

Kluczowe znaczenie ma też staranne przygotowanie inwestycji pod kątem parametrów technicznych – optymalizacji pojemności i mocy magazynu do przewidywanych warunków rynkowych. Tak, aby uniknąć przeskalowania projektu.

Liczy się też lokalizacja obiektu – tym lepsza, im dany obszar bardziej wymaga bilansowania pogodozależnych źródeł OZE. Lepiej rokują też instalacje hybrydowe, łączące magazyny z farmami fotowoltaicznymi i wiatrowymi.

Zobacz również: Jak „sterować” prosumentami? Na pewno nie przejmując ich falowniki

Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Tydzień Energetyka: Spadają koszty przesyłu i magazynowania gazu; Nowy, prawie stary, zarząd Orlenu; Dymisje w zarządzie PGE Dystrybucja; Rynek mocy w Hiszpanii; Nowe chłodnie w starych francuskich atomówkach.
gaz gazociag rury psg
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Polenergia, kojarzona dziś przede wszystkim z offshore, nie zwalnia tempa także na rynku lądowej energetyki wiatrowej. O tym, jak spółka patrzy na akwizycje projektów onshore, czego szuka i dlaczego rynek wchodzi w etap większej selektywności, mówi Łukasz Witkowski, Dyrektor Departamentu Rozwoju i Budowy Projektów Onshore Polenergii SA.
Polenergia Farma Wiatrowa Dębsk
Foto: Polenergia Farma Wiatrowa Dębsk
Materiał Partnera
Chińskie auta miały podbijać Europę ceną. Exlantix ES próbuje zrobić to inaczej – wyposażeniem, komfortem i technologią. Sprawdziliśmy, czy elektryczna limuzyna z Chin rzeczywiście może stanąć do walki z Mercedesem EQS i BMW i7 podczas długiej trasy z Warszawy w Alpy.
exlantix es ev test alpy
Zielone technologie rozwijają:
Nie kwestionuję potrzeby interwencji OSD w sytuacjach kryzysowych. Przeciwnie: takie interwencje powinny być możliwe i skuteczne. Ale powinny być stosowane jako środek nadzwyczajny, a nie jako domyślny model zarządzania prywatnymi urządzeniami za licznikiem.
oze+pv moce are miesieczne 06 2026
Elektromobilność napędza: