Jak tarcza antyinflacyjna zmieni ceny prądu, gazu i benzyny?

Jak tarcza antyinflacyjna zmieni ceny prądu, gazu i benzyny?

W 2022 roku łączne koszty zakupu energii elektrycznej, gazu ziemnego i benzyny dla przeciętnej polskiej rodziny wzrosną o ok. 300 zł miesięcznie względem początku tego roku. Rządowa tarcza antyinflacyjna ograniczy ten wzrost do 200 zł, ale tylko na trzy miesiące. W ciągu roku z domowego budżetu i tak wyparują 3 tysiące złotych. W najlepszym razie.

W czwartek, 25 listopada, rząd przedstawił tarczę antyinflacyjną. To propozycja działań, głównie podatkowych, mających złagodzić wzrosty cen paliw i energii.  Chociaż rządowa prezentacja robi wrażenie obszernej i kompleksowej, to po jej wyciśnięciu okazuje się, że długoterminowy wpływ na budżet domowy przeciętnej rodziny nie przekroczy 10 zł miesięcznie.

W praktyce istotne znaczenie dla portfeli Polaków będzie mieć jedynie czasowa obniżka podatku VAT na gaz ziemny i energię elektryczną. Dzięki nim w kieszeni przeciętnej rodziny pozostanie o 100 zł więcej, niż gdyby rząd nie podjął żadnych działań, ale ta zmiana ma obowiązywać tylko przez trzy miesiące. Przez ten czas z kieszeni Kowalskich i tak będzie uciekać o 200 zł więcej miesięcznie niż na początku tego roku, a od kwietnia portfel przeciętnej polskiej rodziny będzie uszczuplać się już o ok. 300 zł/m-c.

Tarcza antyinflacyjna skromniejsza niż się wydaje

Oczywiście każda rodzina jest inna, więc takie uśrednienie jest karkołomne, ale na potrzeby tej analizy stworzyliśmy pewien model „przeciętnych” Kowalskich – rodziny z dwójką dzieci, mieszkającej w starszym, ale ocieplonym, budynku ogrzewanym gazem. W ich garażu znalazło się miejsce na jedno auto, którym Kowalscy pokonują 15 tys. km rocznie. Nasi Kowalscy zużywają 2 MWh energii elektrycznej, 24 MWh gazu ziemnego i 1050 litrów benzyny rocznie.

Jeszcze na początku tego roku za ten koszyk paliw i energii płacili 842 zł miesięcznie. Dziś te koszty wynoszą już blisko tysiąc złotych i na tym nie koniec. Od stycznia gospodarstwa domowe i wiele firm musi liczyć się ze znaczną podwyżką cen energii elektrycznej i kolejnym wzrostem taryf gazowych. Zapowiedziane przez rząd obniżki akcyzy czy walka z wysoką ceną zielonych certyfikatów będą mieć na nie śladowy wpływ. Podobnie jak czasowa obniżka opłaty emisyjnej doliczanej do paliwa, czy spadek akcyzy do minimalnego unijnego poziomu (bo już dziś jest blisko tego poziomu).

Ceny prądu bez zmian... przez kwartał

W zauważalny sposób na kieszeniach Kowalskich odbije się właściwie tylko jedna zapowiedziana zmiana – obniżka podatku VAT. Ten widoczny na rachunkach za prąd ma spaść – według zapowiedzi premiera – z obecnych 23% do 5% od stycznia do marca 2022 roku, a ten widoczny na rachunkach za gaz w tym samym czasie zmniejszy się z 23% do 8%.

Podwyżki cen gazu będą rozłożone w czasie? Jest projekt ustawy

To wystarczy, aby łączne koszty prądu – po uwzględnieniu spodziewanych przez WysokieNapiecie.pl wzrostów cen energii i zapowiedzianych niewielkich ulgach (np. w akcyzie) od stycznia niemal się nie zmieniły. Według naszych szacunków Kowalscy zapłacą 74 gr brutto za 1 kWh, zamiast dzisiejszych 73 gr/kWh. Jednak gdy obniżka VAT się skończy, od kwietnia średnia stawka za prąd podskoczy już – według naszych dzisiejszych prognoz – do ok. 89 gr/kWh brutto. W efekcie od kwietnia Kowalscy będą płacić za prąd o ok. 26 zł/m-c więcej.

Wzrost cen gazu dotyka najmocniej

Nawet istotna obniżka VAT nie będzie już jednak w stanie zrekompensować, spodziewanej przez nas, przyszłorocznej podwyżki taryfy gazowej. Dziś gaz na warszawskiej giełdzie kosztuje już grubo ponad 40 gr/kWh netto, podczas gdy po trzeciej w tym roku podwyżce gospodarstwa domowe kupują go po… 11 gr/kWh netto. Nawet jeżeli od stycznia ta cena wzrośnie do 15 gr (resztę podwyżki PGNiG będzie mógł rozłożyć na kolejne lata), koszty ogrzewania domu gazem wzrosną o 150 zł brutto. Obniżka VAT przez trzy miesiące zrekompensuje zaledwie połowę z tego.

Tarcza bez większego wpływu na ceny benzyny

Najmniej rządowe działania będą widoczne w cenach paliw płynnych. W tym przypadku nie ma mowy o obniżce VAT choćby na moment, bo w grze są zbyt duże pieniądze. Rząd zapowiedział jedynie obniżkę akcyzy na paliwa do najniższego poziomu dopuszczalnego w Unii Europejskiej i czasowe obniżenie do zera opłaty emisyjnej. Jednak już dziś akcyza, wspólnie z opłatą paliwową, są blisko unijnego minimum. Przestrzeń do ich obniżenia, zwłaszcza wobec słabnącej złotówki (unijny minimalny poziom jest wyrażany w euro), jest symboliczna – wyniesie pojedyncze grosze na litrze. Tymczasem obecnie Kowalscy wydają na benzynę o ponad 130 zł miesięcznie więcej niż na początku roku i szansy na obniżki na stacjach paliw nie widać.

Bruksela daje rządom zielone światło do działania w sprawie wysokich cen prądu i gazu. Co zrobi Warszawa?

W efekcie koszyk paliw i energii naszej przeciętnej rodziny z 842 zł miesięcznie na początku tego roku, podrożeje do 1047 zł w styczniu 2022 roku, aby od kwietnia wzrosnąć do 1147 zł/m-c. Gdyby rządowej „tarcz antyinflacyjnej” w ogóle zabrakło, wzrost zatrzymałby się w okolicach 1156 zł/m-c. Do wiosny przyszłego roku Kowalscy muszą więc wysupłać ze swoich budżetów domowych ok. 300 zł miesięcznie więcej niż wydawali na paliwa i energie jeszcze na początku tego roku.

Bez ulg dla ogrzewających mieszkania węglem i ciepłem sieciowym

Jeżeli jednak nasza modelowa rodzina ogrzewa dom węglem, jak robi to 40% rodzin w naszym kraju, albo ciepłem z sieci, jak 42% gospodarstw domowych, wówczas na ulgę w przyszłorocznych kosztach ogrzewania nie może już liczyć. Tymczasem wzrost cen węgla może być dużo bardziej dotkliwy niż prądu niż benzyny.  Niedocieplony dom o powierzchni 100 m kw potrzebuje od 4 do 5 ton węgla. W zeszłym roku (i dwa lata temu też ) rachunek za ten węgiel wynosił więc od 3600 do 4500 zł. W tym roku to – jeśli ktoś zostawił sobie zakupy na jesień to zabuli jak za przysłowiowe zboże – od 6000 do 7500 zł. Miesięcznie wychodzi więc ok. 200 zł drożej czyli tyle ile większość rodzin w ogóle płaci za prąd. Problem w tym, że trudno oszacować ile gospodarstw domowych to dotknie - ci którzy zapełnili sobie piwnice wiosną, oczywiście są parę złotych "do przodu".

Rząd zapowiedział dodatki osłonowe w wysokości od 400 do 1150 zł dla osób o najniższych dochodach. Skorzysta z niego ok. 5 mln gospodarstw domowych. Świadczenie ma być wypłacane w dwóch ratach w 2022 roku.

Rynek energii wspiera

PGE

Technologie dostarcza

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE