Bruksela pozwoli na spalanie drewna. Ale czy biomasa może zdrożeć?

Bruksela pozwoli na spalanie drewna. Ale czy biomasa może zdrożeć?

Zmiany zaproponowane w pakiecie "Fit for 55" oznaczają dla ciepłownictwa szybsze przejście na odnawialne źródła energii. W Polsce ciepłownie w mniejszych miejscowościach już teraz inwestują w kotły na biomasę. Ale drewno w nich spalane będzie musiało spełnić kryteria zrównoważonego rozwoju

Ciepłownie zaczynają przekonywać się do odchodzenia od węgla, a ogłoszony w lipcu pakiet Fit for 55 jeszcze przyspieszy ten trend.  Głównym powodem są wysokie ceny praw do emisji CO2, normy zanieczyszczeń powietrza oraz wymogi dotyczące efektywnych systemów ciepłowniczych. Przejście na biomasę to jednocześnie szansa na utrzymanie w ryzach cen ciepła dla mieszkańców, zwłaszcza w małych i średniej wielkości miastach. Nowe kotły na biomasę planowane są między innymi w Działdowie, Wyszkowie, Lublinie, Wieluniu, Ełku, Orzyszu, Mrągowie, Augustowie. Drugi kocioł na biomasę inwestuje też ZE PAK, tu na terenie elektrowni Konin blok może zasilać elektrolizery.

Propozycja "Fit for 55" zakłada podniesienie rocznego tempa wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych w ciepłownictwie z obecnego jednego punktu procentowego rocznie do 2,1 punktu procentowego. Stopniowo po 2026 roku będą też podwyższać się wymogi dotyczące efektywnego systemu ciepłowniczego. Spalanie biomasy leśnej nadal będzie możliwe, natomiast kryteria zostaną zaostrzone i obejmą większa liczbę instalacji.

Biomasa w Fit for 55

Wykorzystanie biomasy nie zostało potraktowana ostro w pakiecie regulacji "Fit for 55", jak postulowała część ekologów i ekspertów. Biomasa odpowiada za ponad 10 proc. końcowego zużycia energii w UE i 60 proc. produkcji OZE, z czego w samym ciepłownictwie - 75 proc. Większość biomasy pochodzi z rynku unijnego i jest to biomasa drzewna, pochodząca z lasów lub jako odpady z przemysłu.

Czytaj także: Bruksela chce ograniczyć spalane drzew

Według propozycji Fit for 55 wykorzystanie kłód tartacznych, kłód fornirowych, pniaków i korzeni do produkcji energii nie będzie mogło być wspierane przez państwa członkowskie. Od 2027 r.  nie będą mogły wspierać spalania biomasę leśną wyłącznie do wytworzenia energii elektrycznej, jednak wyjątkiem mają być regiony odchodzące od paliw kopalnych. Kolejny zakaz dotyczy pozyskiwania biomasy z lasów pierwotnych, torfowisk i terenów podmokłych. Pozyskanie drewna energetycznego z lasów "o wysokiej bioróżnorodności" ma być możliwe, gdy nie koliduje to z celami ochrony przyrody. Ponadto kryteria zrównoważonego rozwoju dotyczyć będą utrzymania jakości gleby i bioróżnorodności. Wykorzystanie drewna ma następować zgodnie z jego najwyższą ekonomiczną i środowiskową wartością dodaną, tzw. wykorzystanie kaskadowe, czyli w pierwszej kolejności na produkty drewnopochodne.

Ile drewna trafia do energetyki?

- Nie możemy wykluczyć, że jakaś część drewna trafia do energetyki, szczególnie drewna oznaczonego jako S2AP. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przypuszczać, że do lokalnego ciepłownictwa lub lokalnej energetyki trafiły pozostałości drzewne, których w 2020 roku sprzedano ponad 800 tys. m3 - ocenia  Michał Gzowski, rzecznik Lasów Państwowych. Jak zaznacza, LP nie mają wpływu na sposób wykorzystania zakupionego surowca przez nabywcę i nie identyfikują profilu działalności wszystkich podmiotów, których jest  tysięcy. - Mogę natomiast zdecydowanie zapewnić, że w ubiegłym roku wśród naszych klientów nie było żadnej firmy, która bezpośrednio byłaby firmą energetyczną - informuje rzecznik LP.

Przy około 38 mln metrów sześciennych drewna sprzedawanego przez LP, surowiec kierowany do energetyki stanowi więc około 2 proc.

Lokalne dostawy biomasy pod lupą

KE proponuje rozszerzenie kryteriów zrównoważonego rozwoju na jednostki od 5 MW, podczas gdy teraz próg wynosi 20 MW. Resort klimatu ocenił te propozycję jako "problematyczną". Według ocen Komisji, w UE istnieje niespełna 3,5 tys. instalacji spalających biomasę drzewną na cele energetyczne. Teraz większość biomasy drzewnej w UE (zrębki) wykorzystują elektrownie powyżej 20 MW. Te rozszerzenie kryteriów zrównoważonego rozwoju na mniejsze instalacje obejmie zrębki drzewne wykorzystywane niemal wyłącznie w ciepłowniach i elektrociepłowniach.

Czytaj także: Tanie ciepło z biomasy

- Dzisiaj spalamy biomasę z lokalnych dostaw, z promienia około 100 kilometrów. Mamy lokalnych dostawców. Dołożenie kolejnego certyfikatu to tylko kolejny koszt, co potem przełożyłoby się na cenę ciepła - ocenia Paweł Łazicki, wiceprezes PUGK Nidzica. Spółka ma kotły o mocy 7,5 MW, więc według nowych propozycji obejmą ją wymogi dotyczące zrównoważonej biomasy.

Jak dodaje, ceny biomasy utrzymują się w przedziale 50-75 zł/m3 i są dość stabilne, co też jest korzystne dla odbiorców ciepła.

Instalacje o mocy cieplnej od 5 do 10 MW będą mogły korzystać z uproszczonych systemów weryfikacji kryteriów zrównoważonego rozwoju i emisji gazów cieplarnianych. Nowe kryteria mogą jednak mieć negatywny wpływ na środowisko polegający na wykluczeniu lokalnych dostaw biomasy odpadowej, która jest ogólnie uważana za najbardziej zrównoważoną. Na czele państw, które w największym stopniu zostaną dotknięte nowymi regulacjami są Szwecja, Francja i Austria i Niemcy. Polska znalazła się poza pierwszą dziesiątką. Polski Komitet Energii Elektrycznej ocenia jednak, że zwiększone kryteria zrównoważonej biomasy mogą ograniczyć jej dostępność.

Propozycje "Fit for 55" przedstawione przez Komisję Europejską będą dyskutowane z państwami członkowskimi oraz na forum Parlamentu Europejskiego, co może wprowadzić korekty do pakietu.

 

Zielone technologie rozwijają

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej

 

Chcesz płacić co miesiąc skontaktuj się z nami: [email protected]