1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Energia wiatrowa
  6. >
  7. Polenergia: dobre projekty wiatrowe nie powinny zatrzymywać się w pół drogi

Polenergia: dobre projekty wiatrowe nie powinny zatrzymywać się w pół drogi

Materiał Partnera
Polenergia, kojarzona dziś przede wszystkim z offshore, nie zwalnia tempa także na rynku lądowej energetyki wiatrowej. O tym, jak spółka patrzy na akwizycje projektów onshore, czego szuka i dlaczego rynek wchodzi w etap większej selektywności, mówi Łukasz Witkowski, Dyrektor Departamentu Rozwoju i Budowy Projektów Onshore Polenergii SA.
Polenergia Farma Wiatrowa Dębsk
Foto: Polenergia Farma Wiatrowa Dębsk

Polenergia jest dziś bardzo mocno kojarzona z offshore. Czy to oznacza, że lądowa energetyka wiatrowa schodzi na dalszy plan?

Zdecydowanie nie. Offshore to jeden z filarów naszej strategii i naturalnie przyciąga dużą uwagę rynku, ale onshore pozostaje dla Polenergii bardzo ważnym obszarem działalności i wzrostu. Rozwój odnawialnych źródeł energii wymaga podejścia komplementarnego. Lądowa energetyka wiatrowa nadal jest istotnym elementem przyszłego miksu energetycznego Polski.

To, że realizujemy strategiczne projekty offshore, nie oznacza, że zaniedbujemy onshore. Przeciwnie, chcemy go dalej rozwijać zarówno organicznie, jak i poprzez wybrane akwizycje. Z naszej perspektywy to także kwestia odpowiedzialności za tempo transformacji energetycznej. Jeśli chcemy, by w Polsce przybywało zielonej energii, nie możemy skupiać się tylko na jednej technologii. Dla Polenergii rozwój odnawialnych źródeł energii to nie tylko kierunek biznesowy, ale element naszej misji – chcemy budować nowoczesną energetykę dla przyszłych pokoleń.

Dlaczego właśnie teraz Polenergia chce mocniej przyglądać się rynkowi projektów onshore?

Rynek dojrzewa i jednocześnie się komplikuje. Nowe projekty wymagają dziś znacznie większych kompetencji niż jeszcze kilka lat temu. Rośnie znaczenie jakości przygotowania planistycznego, społecznego, środowiskowego i przyłączeniowego.

Po zmianach regulacyjnych i w warunkach wysokich kosztów kapitału część podmiotów może nie mieć skali lub zasobów, by samodzielnie przeprowadzić projekt przez kolejne etapy. My patrzymy na to nie tylko jak na szansę inwestycyjną, ale również jak na sposób na dalszą profesjonalizację rynku.

Dobrze przygotowane projekty nie powinny znikać z rynku tylko dlatego, że deweloperowi brakuje kapitału, zaplecza wykonawczego lub doświadczenia. Jeśli takie projekty będą się zatrzymywać, może to przełożyć się na wolniejsze tempo przyrostu nowych mocy OZE w Polsce.

Czy można powiedzieć, że rynek po zmianach regulacyjnych wchodzi w etap konsolidacji?

Można mówić o większej selektywności i profesjonalizacji rynku. Część projektów zyska nowe perspektywy, ale jednocześnie wzrosną wymagania wobec deweloperów. Nie każdy będzie gotowy organizacyjnie i finansowo, aby przejść przez cały proces do etapu realizacji.

To może sprzyjać transakcjom M&A, partnerstwom i przejęciom dobrze rokujących projektów. Z punktu widzenia całego sektora to zjawisko pozytywne, jeśli aktywa trafiają do podmiotów zdolnych do ich rzeczywistej realizacji. Kluczowe jest jednak to, by efektem tych zmian nie było wyhamowanie rynku, ale jego dojrzewanie i dalszy rozwój.

Jakich projektów lądowej energetyki wiatrowej Polenergia szuka dziś na rynku?

Interesują nas przede wszystkim projekty w skali, która pozwala budować sensowną wartość systemową i portfelową. Najczęściej mówimy o projektach w przedziale około 40–100 MW. Szczególnie interesują nas projekty na wczesnym etapie rozwoju, ale już z realnym fundamentem planistycznym.

Kluczowy jest dla nas etap, w którym istnieją lub są na finalnym etapie procedowania miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego umożliwiające lokalizację turbin oraz uwzględniające obszar oddziaływania i ograniczenia zabudowy. Innymi słowy, szukamy projektów, które nie są wyłącznie koncepcją na mapie, ale mają już za sobą istotną pracę planistyczną i lokalną.

Geograficznie w pierwszej kolejności patrzymy na Polskę północno-zachodnią, czyli województwa zachodnio-pomorskie, pomorskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i lubuskie. Jednocześnie pozostajemy otwarci także na inne lokalizacje, jeśli projekt ma ponadprzeciętną jakość, dobre uwarunkowania sieciowe lub atrakcyjny profil otoczenia odbiorczego.

Co decyduje o atrakcyjności projektu poza samą lokalizacją i mocą?

Bardzo ważna jest dla nas realność przyłączenia. Patrzymy na projekty, które mają sens z perspektywy infrastrukturalnej i systemowej. Dodatkowym atutem są projekty, dla których można zidentyfikować więcej niż jedną realistyczną opcję przyłączeniową w rozsądnym promieniu.

Szczególnie interesujące są lokalizacje blisko obszarów obecnej lub planowanej wysokiej energochłonności, na przykład dużych odbiorców przemysłowych czy centrów danych. Bardzo istotna jest także lokalna akceptacja społeczna i jakość relacji z otoczeniem.

Z naszej perspektywy dobry projekt to taki, który jest nie tylko technicznie możliwy, ale także społecznie i infrastrukturalnie osadzony. Tylko takie projekty mają realną szansę zasilić system nową zieloną energią w odpowiednim czasie i skali.

Czy to oznacza, że Polenergia będzie kupować wyłącznie projekty bardzo zaawansowane?

Niekoniecznie. Właśnie wczesny etap może być dla nas interesujący, jeśli projekt ma właściwie ułożone fundamenty. Interesują nas projekty, do których możemy wnieść nasze kompetencje developerskie, środowiskowe, przyłączeniowe i realizacyjne.

Kluczowe jest jednak to, by projekt miał już istotne potwierdzenie swojej wykonalności, zwłaszcza po stronie planistycznej i lokalizacyjnej. Jesteśmy gotowi rozwijać projekty dalej, ale nie chcemy zaczynać od czysto hipotetycznych koncepcji bez realnego zakorzenienia w procesie planistycznym.

Naszym celem jest przejmowanie takich projektów, które mają szansę przełożyć się na rzeczywiste moce w systemie, a nie tylko powiększać statystyki pipeline’u.

Co Polenergia wnosi jako nabywca lub partner dla dewelopera projektu?

Przede wszystkim kapitał i zdolność do długoterminowego finansowania rozwoju projektu. Do tego dochodzi doświadczenie w przygotowaniu i realizacji projektów OZE, kompetencje techniczne, środowiskowe, regulacyjne i transakcyjne, a także umiejętność prowadzenia dialogu z interesariuszami lokalnymi.

Wnosimy również doświadczenie w zarządzaniu złożonymi projektami infrastrukturalnymi i wiarygodność partnera, który nie kupuje projektu „na półkę”, ale po to, żeby go realnie rozwijać. Jesteśmy dla rynku partnerem, który potrafi skutecznie przejąć dobry projekt i doprowadzić go do etapu budowy i eksploatacji w sposób odpowiedzialny i profesjonalny.

W tym kontekście warto podkreślić, że cały nasz portfel operacyjny został zbudowany przez nas. To najlepiej pokazuje, że mamy nie tylko ambicje developerskie, ale także zdolność do skutecznego dowożenia projektów do etapu realizacji i operacji.

Jak wpisuje się to w szerszą misję i strategię Polenergii?

Naszym celem jest rozwój nowoczesnej, odnawialnej energetyki dla kolejnych pokoleń. Polska potrzebuje nowej zielonej energii szybciej i w większej skali, a lądowa energetyka wiatrowa jest jednym z filarów tej transformacji.

Rozwijając offshore, nie odwracamy się od onshore — przeciwnie, budujemy portfel OZE komplementarnie. Chcemy wykorzystywać nasze doświadczenie tam, gdzie może ono realnie przyspieszyć transformację energetyczną. Przejmowanie i rozwój dobrych projektów onshore to jeden ze sposobów realizacji tej strategii.

Jeżeli wskutek zmian rynkowych część wartościowych projektów miałaby zostać zatrzymana lub odłożona na później, oznaczałoby to stratę nie tylko dla ich właścicieli, ale również dla tempa rozwoju OZE w Polsce. Dlatego nasza aktywność w tym obszarze ma wymiar nie tylko inwestycyjny, ale również strategiczny i rozwojowy dla całego sektora.

Czy to jest sygnał dla rynku, że Polenergia jest otwarta na rozmowy o transakcjach?

Tak, jesteśmy otwarci na rozmowy z podmiotami, które rozwijają wartościowe projekty lądowej energetyki wiatrowej. Interesują nas projekty dobrze pomyślane, z istotnym zaawansowaniem planistycznym i potencjałem do dalszego rozwoju.

Zależy nam na budowaniu portfela projektów, które będą miały realną szansę na realizację i wartość dla systemu. Jeżeli na rynku są projekty odpowiadające takiemu profilowi, jesteśmy gotowi do merytorycznej rozmowy.

Wierzymy, że w ten sposób można nie tylko rozwijać biznes, ale także wspierać ciągłość inwestycji w OZE w momencie, w którym rynek szczególnie potrzebuje stabilnych i kompetentnych inwestorów.

Zielone technologie rozwijają:
Materiał Partnera
Chińskie auta miały podbijać Europę ceną. Exlantix ES próbuje zrobić to inaczej – wyposażeniem, komfortem i technologią. Sprawdziliśmy, czy elektryczna limuzyna z Chin rzeczywiście może stanąć do walki z Mercedesem EQS i BMW i7 podczas długiej trasy z Warszawy w Alpy.
exlantix es ev test alpy
Zielone technologie rozwijają:
Nie kwestionuję potrzeby interwencji OSD w sytuacjach kryzysowych. Przeciwnie: takie interwencje powinny być możliwe i skuteczne. Ale powinny być stosowane jako środek nadzwyczajny, a nie jako domyślny model zarządzania prywatnymi urządzeniami za licznikiem.
oze+pv moce are miesieczne 06 2026
Elektromobilność napędza:
Unijni producenci wykorzystywanej w transformatorach specjalistycznej stali - niemiecki ThyssenKrupp oraz polski Stalprodukt - cierpią z powodu taniego importu. Z pomocą może im przyjść Komisja Europejska, ale energetycy obawiają się, że wpłynie to na dostępność i ceny transformatorów, co spowolni inwestycje w sieci elektroenergetyczne.
stacja elektroenergetyczna sieć izolatory fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Norwegowie lobbują zgodę UE na odwierty w Arktyce; Tak dekarbonizuje się europejska energetyka; Brukselskim urzędnikom nie w smak jazda elektrykami; Śmierć górników przypomina o drugim obliczu Chin.
Arktyka jest pełna ropy i gazu. Norwegowie naciskają na UE, aby zgodziła się na eksploatację
Technologie wspiera: