Elektrownie słoneczne wpadły w sieć negatywnych decyzji

Elektrownie słoneczne wpadły w sieć negatywnych decyzji

W 2019 r. ponad 400 instalacji fotowoltaicznych dostało odmowy przyłączenia od operatorów sieci. Czy polska infrastruktura energetyczna zaczyna się zapychać?

Niemal siedmiokrotnie wzrosła w ubiegłym roku liczba odmów wydania warunków przyłączenia do sieci o napięciu powyżej 1 kV. Te dane portalowi WysokieNapiecie.pl przekazał Urząd Regulacji Energetyki. Prezes URE monitoruje umożliwienie wytwórcom energii niedyskryminującego dostępu do sieci. To obowiązek wynikający z Prawa energetycznego (art. 7 ust. 8l ustawy).

URE przeanalizował przypadki, w których odmówiono wytwórcom wydania warunków przyłączenia do sieci dystrybucyjnej na podstawie informacji prezentowanych przez OSD na ich stronach internetowych o dostępności mocy przyłączeniowej dla źródeł. Za odmowy wydane w ubiegłym roku odpowiadają trzy z pięciu monitorowanych spółek. Innogy Stoen Operator oraz Tauron Dystrybucja poinformowali, że nie odmówili źródłom przyłączeń do sieci w 2019 roku.

Czytaj także: Mamy pierwszy gigawat fotowoltaiki w Polsce

Jeśli operator nie przyłącza Cię, inwestorze...

Według relacji Enea Operator, w roku 2019 udzielono łącznie 108 odmów - 105 do sieci średniego napięcia oraz 3 do sieci 110 kV. Odmowy przyłączenia źródeł do sieci średniego napięcia wynikała z braku możliwości spełnienia kryterium zapasu mocy na węźle WN/SN. Zapas ten to jeden z wielu elementów oceny możliwości przyłączania źródła. W zakresie odmów na napięciu 110 kV podstawą był brak technicznych możliwości odbioru wygenerowanej energii elektrycznej przez źródło.

Jeszcze więcej odmów wydała Energa Operator - to 213 przypadków w roku 2019. Większość dotyczyła źródeł fotowoltaicznych o mocy poniżej 1 MW. Odnotowano również pojedyncze przypadki dotyczące farm wiatrowych o mocach z zakresu 22-50 MW. Odmowy wydano po wykonaniu indywidualnych ekspertyz wpływu pracy źródła na sieć.

Natomiast operator PGE Dystrybucja przedstawił 116 przypadków odmownych. Tu także odmowę przyłączenia uzasadniała indywidualna ekspertyza wpływu pracy źródła na sieć. Najczęściej odpowiedź odmowną uzasadniano niespełnieniem kryterium dopuszczalnych zmian napięcia, jedynie w 24 przypadkach operator dysponował mocą przyłączeniową na wnioskowanym obszarze.

Czytaj także: Prąd z wiatraków i fotowoltaiki na aukcji OZE tańszy niż na giełdzie

W sumie to daje liczbę 437 przypadków odmowy przyłączenia. Rok wcześniej tych pięciu operatorów wydało 64 odmowy - wynika z raportu URE za 2018 r.

To nie wszystko.  - OSD poinformowali także o znacznej ilości przypadków odmowy wydania warunków przyłączenia danego źródła do sieci o napięciu znamionowym poniżej progu wyszczególnionym w przepisie dotyczącym obowiązku ustawowego - dodaje Agnieszka Głośniewska rzecznik prasowa URE.

W 2018 roku tych wszystkich odmów było 150 na łączną moc 456 MW. W zdecydowanej większości dotyczyło to fotowoltaiki, a podstawą odmowy był z reguły brak warunków technicznych przyłączenia do sieci, tylko w 15 przypadkach powodem były względy ekonomiczne. "Należy zauważyć, że liczba odmów przyłączenia do sieci uległa zwiększeniu w odniesieniu do 2017 r. (wzrost o 183%). Było to spowodowane w głównej mierze przekroczeniem dopuszczalnych wartości napięć i istniejących zapasów mocy oraz zagrożeniem bezpieczeństwa funkcjonowania sieci elektroenergetycznej" - podał w raporcie za 2018 r. URE.

...to widać z woli nieba prawdopodobnie nie może

- Problem z zapewnieniem przyłączenia niektórych projektów fotowoltaicznych do sieci narasta. Częściowo miejsca przyłączeń do sieci nowych projektów fotowoltaicznych blokują wydane warunki przyłączenia projektów wiatrowych, które nie zostaną zrealizowane. Nie bez znaczenia jest też gwałtowny przyrost wniosków prosumentów, co powoduje duży przyrost generacji z bardzo małych źródeł i to także stanowi wyzwanie dla operatorów sieci - komentuje Dariusz Mańka z Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.

W Polsce rok 2019 był rekordowy pod względem przyrostu mocy zainstalowanej w mikroinstalacjach fotowoltaicznych - w 2018 r. moc zainstalowana w źródłach PV wynosiła 344 MW, a na koniec 2019 r. przekroczyła już 900 MW.

- Liczba odmów wydania warunków przyłączenia jest wprost proporcjonalna do liczby wniosków o przyłączenie - ocenia Wojciech Cetnarski, prezes Wento, spółki inwestującej w fotowoltaikę. Jego zdaniem liczba wniosków o przyłączenie "idzie prawdopodobnie w tysiące". Sieci średnich napięć jest w kraju najwięcej, ta sieć ma stosunkowo największą pojemność i do niej przyłączane są farmy fotowoltaiczne o mocy ok. 1 MW. - Te projekty mają swoje znaczenie dla stabilizacji sieci, daleko jest do końca „jedynek” - podkreśla.

Jak dodaje, problemy biorą się również z tego, że deweloperzy, w większości, nie mają narzędzi, by robić analizy sieciowe. - Nie posiadają wiedzy, gdzie są, a gdzie nie ma warunków przyłączenia do sieci. Co więcej, projekty są często terytorialnie koncentrowane, co wynika np. z dostępności nieruchomości. Wtedy na danym terenie sieć zaczyna się „zapychać” i OSD wydaje odmowy warunków przyłączenia - ocenia prezes Wento.

Christian Schnell z kancelarii Solivan ocenia, że coraz trudniej jest uzyskać warunki przyłączenia farm fotowoltaicznych o mocy ok. 1 MWp na sieciach średniego napięcia. Ograniczeniem są warunki techniczne. - Przez to, że mamy już bardzo dużo takich instalacji przyłączonych do linii średniego napięcia nastąpi powoli koniec możliwości przyłączenia nowych. Sieci średniego napięcia z dala od odbiorców mają ograniczone możliwości - argumentuje.

Jan Frania, wiceprezes PGE Dystrybucja mówił w niedawnej debacie organizowanej przez portal WysokieNapiecie.pl i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, że  energia, która powstaje na sieciach o niskim napięciu, powinna być na tym niskim napięciu konsumowana. - Duży boom fotowoltaiki powoduje, że są to źródła rozproszone i z punktu widzenia operatora sieci nieprzewidywalne. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdzie i ile pojawi się nowych mocy. A założenie jest takie, że my musimy swoją sieć na przyjęcie takich mocy przygotować - tłumaczył.

Czytaj także: Program dopłat do fotowoltaiki Mój Prąd. Jak rozwinąć ten sukces?

Lecz jeśli pragniesz gorąco?

- Mam sygnały od inwestora, który ma trzy farmy słoneczne o mocy 1 MW przyłączone do linii i latem często jedna z nich jest z powodu przeciążenia sieci wyłączana. Teraz przychodzi czas na inwestycje tam, gdzie farmy słoneczne są potrzebne dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego – na sieciach wysokiego napięcia - uważa prawnik kancelarii Solivan.

Tu jest już grupa dużych inwestorów, którzy chcą budować wielkoskalowe farmy słoneczne. Jest już prawie 1 GW wydanych warunków przyłączenia dla projektów powyżej 1 MWp mocy. - Kształtuje się też drugi segment rynku – konsumenci biznesowi, którzy potrzebują instalacji fotowoltaicznych większych niż mikroinstalacje. Inwestorzy starają się wymyślić dla nich opłacalny model biznesowy  - mówi Schnell.

O potrzebie ułatwień inwestycji dużych przedsiębiorców we własne źródła OZE mówi się od ponad roku. Coraz więcej firm chce korzystać tylko z odnawialnej energii, ale robią to nie przez fizyczne dostawy  tylko zawieranie umów na energię z gwarancja pochodzenia.

Czytaj także: Słoneczna ofensywa potrzebuje przestrzeni

- Jednocześnie pojawia się zainteresowanie odbiorców biznesowych budową bezpośrednich przyłączy na potrzeby własnego zużycia energii. Tu potrzebne są ułatwienia dla dużych przedsiębiorstw, które nie mieszczą się w systemie wsparcia prosumentów a dzisiaj nie mają szansy optymalizować kosztów produkcji własną instalacją - mówi Dariusz Mańka.

W ubiegłym roku początkowe informacje o programie Energia Plus sugerowały, że do prosumentów mogliby zostać zaliczeni wytwórcy energii w źródle do 500 kW. Ostatecznie granicą mikroinstalacji jest 50 kW. To za mało dla średnich i większych przedsiębiorców.

Zielone technologie rozwija

Fotowoltaikę instalują

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE