Czy gaz zdąży na czas?

Czy gaz zdąży na czas?

Elektrowni i elektrociepłowni zasilanych gazem będzie coraz więcej. Muszą jednak mieć gazociąg dostosowany do potrzeb. Gaz-System niezmiennie apeluje, żeby odpowiednio wcześniej duzi inwestorzy sygnalizowali operatorowi zamiar przyłączenia się do sieci przesyłowej.

Dużych projektów gazowych w ostatnich latach pojawił się sporo. Mniejszych może być znacznie więcej, ale te głównie przyłączone są do sieci dystrybucyjnych. Najwięksi konsumenci gazu zwykle przyłączeni są bezpośrednio to sieci przesyłowej, zarządzanej przez Gaz-System. Tylko ta sieć jest w stanie dostarczyć odpowiednich ilości paliwa gazowego.

W ocenie Gaz-Systemu, od dwóch lat widać zwiększony poziom zgłoszeń dotyczących przyłączenia do sieci przesyłowej. Operator zauważa, że dodatkowym impulsem może być ustawa o wsparciu dla kogeneracji, premiująca gaz, chociaż, jak wskazuje, w dużej mierze źródła takie będą podłączone do sieci dystrybucyjnych.

Gaz-System ma obecnie 75 bezpośrednich punktów wyjścia z sieci przesyłowej do odbiorcy końcowego, w tym wszystkich większych elektrowni i elektrociepłowni.

Natomiast w trakcie procedur jest 9 wniosków, związanych z procesem przyłączeniowym bezpośrednio do sieci przesyłowej. Gaz-System zastrzega, że wnioskodawcy są zróżnicowani zarówno pod względem wielkości poboru gazu, jak i rodzaju działalności.

Czytaj także: Na Wybrzeżu gaz zastąpi węgiel

I tu często pojawia się problem. Plany inwestora niekoniecznie składają się w całość z możliwością budowy odpowiedniego przyłącza. W wielu przypadkach proces inwestycyjny podmiotu składającego wniosek o wydanie warunków przyłączeniowych nie uwzględnia w jego harmonogramie czasu potrzebnego do wykonania  przyłączenia do sieci gazowej - podkreśla Gaz-System.

A samo określenie "przyłącze" może być mylące. Wystarczy przypomnieć podłączenie do sieci przesyłowej przebudowywanej na gaz elektrociepłowni na warszawskim Żeraniu, należącej do PGNiG Termika.  Wymagało to budowy kilkunastokilometrowego gazociągu w silnie zurbanizowanym terenie. Kosztowało to 75 mln zł i - według prezesa Gaz-Systemu Tomasza Stępnia - był to najdroższy gazociąg, jaki operator budował.

Inny przykład to Synthos, który planuje własną gazową elektrociepłownię w zakładach w Oświęcimiu. Mimo, że zakłady są dużym odbiorcą gazu, to ukończenie nowego przyłącza potrwa do 2021 r.

Operator co dwa lata opracowuje krajowy 10-letni plan rozwoju sieci przesyłowej gazu. W wariantach najnowszego planu przewiduje się, że w horyzoncie 2030 r. maksymalny wzrost popytu na gaz sięgnie 8,5 mld m sześc. rocznie. To szacunek, na podstawie projektów, które dziś są znane i coś się z nimi dzieje. Przyjmując cokolwiek ryzykowne założenie, że rzeczywiście Gaz-System przewidział wszystko, to konieczna rozbudowa sieci musi potrwać.

Gaz-System wskazuje, że rozwój energetyki, ciepłownictwa oraz przemysłu opartego na gazie wpisują się w Krajowy plan na rzecz energii i klimatu, którego podstawowe założenia to obniżenie emisyjności zanieczyszczeń, z zachowaniem bezpieczeństwa zasilania i efektywności energetycznej.

- Powyższe cele wymagają zrealizowania wielu działań i inwestycji zarówno po stronie operatora przesyłowego czyli Gaz-Systemu, ale również inwestora, który powinien podjąć decyzję jak najszybciej, żeby zdążyć z procesem inwestycyjnym - podkreśliła spółka.

Czytaj także: Prąd z gazu kosztowałby dziś 160 zł/MWh, o 40 proc. taniej niż na giełdzie

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE