1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Zielony przemysł
  6. >
  7. Blokada Iranu nie zaboli Chin dzięki ogromnym rezerwom ropy?

Blokada Iranu nie zaboli Chin dzięki ogromnym rezerwom ropy?

Zagraniczna prasówka energetyczna: Trump blokując Iran chce wywrzeć presję na Pekin; Koszty bilansowania OZE martwią hiszpański przemysł; Szwedzka rodzina miliarderów ratuje projekt zielonej huty; Rynek turbin gazowych i parowych na fali wznoszącej.
Iran Chiny. Fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos

Trump blokując Iran chce wywrzeć presję na Pekin

Donald Trump prowadząc morską blokadę Iranu chce, aby konsekwencje poczuły Chiny, czyli największy odbiorca ropy sprzedawanej przez reżim w Teheranie. Pekin dysponuje jednak ogromnymi rezerwami ropy, więc nie musi spieszyć się z przekonywaniem Iranu do bardziej konstruktywnych negocjacji z Waszyngtonem, na co liczy Trump – analizuje Javier Blas, publicysta Bloomberga.

Iran dzięki Chinom mógł wciąż – mimo amerykańskich sankcji – sprzedawać ropę. Państwo Środka kupowało 95% surowca eksportowanego przez Teheran za pomocą objętych sankcjami tankowców oraz dzięki pajęczynie podejrzanych podmiotów handlowych i finansowych.

Przez ponad 40 dni od zaatakowania Iranu przez USA i Izrael eksport irańskiej ropy nie tylko wciąż trwał, ale reżim mógł na nim zarabiać więcej niż przed wojną, która spowodowała gwałtowny wzrost cen. Iran, według szacunków Blasa, przed wojną zarabiał na eksporcie około 100 mln dolarów dziennie, a po jej wybuchu i zablokowaniu przez Teheran Cieśniny Ormuz ta kwota wzrosła do około 175 mln dolarów dziennie.

Jednak teraz, gdy Waszyngtonowi nie udaje się zmusić irańskiego reżimu do ustępstw, Donald Trump postanowił odciąć Teheran od zysków z ropy, jednocześnie uderzając w jej największego odbiorcę czyli Chiny.

Trump, jak ocenia publicysta Bloomberga, liczy, że Pekin tracąc istotne źródło surowca będzie naciskać na irańskie władze, aby te porozumiały się z USA, a wojna dobiegła końca. Przed jej wybuchem Iran odpowiadał za 11% dostaw do Państwa Środka, ustępując jedynie Rosji (20%) oraz Arabii Saudyjskiej (14%). Zatem brak irańskich dostaw, jak i odciętego przez blokadę Cieśniny Ormuz saudyjskiego surowca, może już stanowić dla Chin znaczący problem.

Javier Blas podkreśla, że w tej sytuacji władze w Pekinie mogą zdecydować się na rozwiązanie, którego Pekin dotychczas unikał, czyli sięgnięcie po strategiczne zapasy ropy. W ciągu ostatniej dekady Chiny zbudowały największe na świecie rezerwy, liczące ponad miliard baryłek.

– W tej sytuacji Komunistyczna Partia Chin może przyjąć postawę wyczekującą, polegając na swoich rezerwach. Biorąc pod uwagę ilość zgromadzonej ropy naftowej – być może szykowanej kryzys związany z Tajwanem – Pekin może sobie pozwolić na kilka tygodni bez irańskich dostaw. Nawet dwumiesięczne embargo spowodowałoby uszczuplenie rezerw jedynie o około 10% – zaznacza Javier Blas i dodaje, że w tej sytuacji cele, które założył sobie Donald Trump blokując Iran, mają nikłe szanse na powodzenie.

Zobacz także: USA blokują statki płynące do Iranu. To jeszcze pogłębi chaos na rynku ropy

Koszty bilansowania OZE martwią hiszpański przemysł

W pierwszych miesiącach 2026 roku koszty bilansowania hiszpańskiej sieci elektroenergetycznej były nawet o przeszło 60% wyższe niż w analogicznym okresie minionego roku. Rosnące koszty martwią przede wszystkim przemysł energochłonny – pisze Montel.

Portal zwraca uwagę, że spodziewane jest utrzymanie tego trendu w kolejnych miesiącach w związku z rosnącą wiosną i latem produkcją energii ze źródeł odnawialnych.

Z danych operatora systemu przesyłowego Red Eléctrica wynika, że w styczniu koszty bilansowania wyniosły przeszło 16 euro/MWh, a w lutym było to już ponad 26 euro/MWh – o 62% więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Średnia cena energii elektrycznej na rynku dnia następnego w lutym wyniosła ponad 18 euro/MWh, co po raz pierwszy od maja 2025 roku było kwotą niższą od kosztów usług bilansujących. Wówczas powodem był gwałtowny wzrost wykorzystania elektrowni gazowych, co pomogło ustabilizować system po blackoucie z 28 kwietnia.

W ubiegłym roku Hiszpania oddała do użytku ponad 10 GW nowych mocy w OZE, w tym 85% przypadło na fotowoltaikę. Łączna moc zainstalowana w energetyce słonecznej przekroczyła 50 GW, a wiatrowej 30 GW. Według rządowych planów do 2030 roku OZE mają osiągnąć 160 GW mocy.

Rosnące koszty bilansowania niepokoją przemysł energochłonny. Pedro Gonzalez, cytowany przez Montel dyrektor generalny branżowego stowarzyszenia Aege, ocenił tę sytuację jako „bombę z opóźnionym zapłonem” – zwłaszcza w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie, która spowodowała wzrost cen gazu.

Sektor obawia się spadku konkurencyjności, a o wpływie rosnących kosztów może świadczyć to, że w marcu zapotrzebowanie na energię spadło rok do roku o ponad 3%.

Niemniej jak wskazuje Jean Paul Harreman, dyrektor Montel EnAppSys, choć koszty bilansowania w Hiszpanii były wyższe niż w Niemczech czy Francji, to są one niwelowane niższymi cenami hurtowymi energii elektrycznej.

Z kolei PwC ocenia, że w nadchodzących latach sytuację może poprawić rozwój bateryjnych magazynów energii, które mogą obniżyć koszty bilansowania o 5-10 euro/MWh. W ciągu dwóch najbliższych moc zainstalowana w bateriach ma osiągnąć 3 GW. PwC ocenia również, że w 2026 roku koszty bilansowania mogą wynieść 7 mld euro wobec 3,6 mld euro w 2025 roku.

Zobacz też: Czy ktoś czeka na obszary przyspieszonego rozwoju OZE?

Szwedzka rodzina miliarderów ratuje projekt zielonej huty

Stegra, jeden z największych w Europie projektów dotyczących produkcji zielonej stali, ma zostać dokończony dzięki finansowemu wsparciu wpływowej rodziny Wallenbergów – donosi „Financial Times”.

Realizowane na północy Szwecji przedsięwzięcie, wcześniej znane pod nazwą H2 Green Steel, w minionych latach zgromadziło 6,5 mld euro finansowania od prywatnych inwestorów oraz z państwowych oraz unijnych dotacji. Docelowo projekt ma pozwolić na produkcję 2,5 mln ton stali rocznie w technologii opartej na wykorzystaniu zielonego wodoru.

Problem są jednak rosnące koszty inwestycji i coraz większa luka w finansowaniu projektu, zagrażająca ukończeniu inwestycji. Dotychczas przed dosypywaniem kolejnych środków wzbraniał się zarówno szwedzki rząd, jak i prywatni inwestorzy, mający w pamięci spektakularny upadek innego sztandarowego szwedzkiego startupu, czyli bateryjnej spółki Northvolt.

Budowany przez Stegrę kompleks powstaje w Boden – niedaleko od miejsca, w którym swoją fabrykę ulokował Northvolt. W obu przypadkach o takiej lokalizacji przesądzał przede wszystkim dostęp do taniej energii elektrycznej z OZE w tej części kraju. Ostatecznie majątek Northvolt został na początku tego roku przejęty przez Lyten, amerykańskiego producenta baterii.

Obecnie, jak wskazuje „Financial Times”, pojawiła się nadzieja, że wkrótce na prostą zostanie wyprowadzony projekt zielonej huty. Pomóc ma w tym Wallenberg Investments, spółka należąca do wpływowej szwedzkiej rodziny przemysłowców i finansistów, we współpracy z singapurską firmą Temasek i wehikułem inwestycyjnym koncernu Ikea. Według wstępnego porozumienia mają oni zapewnić 1,4 mld euro na ukończenie budowy huty.

Marcus Wallenberg, prezes Wallenberg Investments, stwierdził, że Stegra jest projektem przemysłowym o dużym znaczeniu dla Szwecji, a przedsięwzięcie ma szanse na osiągnięcie rentowności.

Nowy pakiet finansowania ma poparcie dotychczasowych inwestorów, w tym szwedzkiej grupy private equity Altor oraz funduszy Hy24 i Just Climate. Jednocześnie Wallenbergowie nominowali do nadzoru nad Stegrą doświadczonych menadżerów: Leifa Johanssona, byłego prezesa takich grup jak Volvo, Ericsson i AstraZeneca, a także Håkana Buskhe, byłego szefa koncernu zbrojeniowego Saab.

Zobacz również: Jak zelektryfikować polski przemysł

Rynek turbin gazowych i parowych na fali wznoszącej

Do 2030 roku rynek turbin parowych i gazowych osiągnie wartość ponad 23 mld dolarów. W krajach zachodnich wzrost będzie napędzać energetyka gazowa, a popyt na turbiny do elektrowni węglowych pozostanie wysoki dzięki państwom azjatyckim – wskazuje Power Technology.

Portal powołuje się na dane serwisu GlobalData i zwraca uwagę, że transformacja energetyczna oraz rosnące wymogi związane z ochroną środowiska wymuszają inwestycje w mniej emisyjne i bardziej efektywne rozwiązania.

Do tego dochodzi też rosnące zapotrzebowanie na energię, związane z elektryfikacją gospodarek, czy rozwojem sztucznej inteligencji. W efekcie oznacza to nie tylko odchodzenie od wykorzystania węgla na rzecz wykorzystania gazu, ale także inwestowanie w bardziej nowoczesne elektrownie węglowe.

W państwach rozwiniętych, w szczególności tych należących do OECD, energetyka węglowa odgrywa coraz mniejsze znaczenie, a nowe przedsięwzięcia dotyczą przede wszystkich jednostek opalanych gazem.

Według GlobalData w 2025 roku rynek turbin gazowych i parowych osiągnął wartość ponad 18 mld dolarów, z czego około 10 mld dolarów przypadło na te ostatnie. Natomiast w 2030 roku przewidywana wartość rynku to 23,4 mld dolarów, z czego nieco ponad połowa przypadnie na turbiny parowe.

W ubiegłym roku region Azji i Pacyfiku (APAC) był liderem pod względem zapotrzebowania na turbiny gazowe (4,6 mld dolarów). Region Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA) zajął drugiej miejsce (2,8 mld dolarów), a trzecie przypadło Ameryce Północnej i Południowej (1 mld dolarów). Do 2030 roku region APAC ma osiągnąć wartość 7,4 mld dolarów.

Azja w zeszłym roku dominowała też pod względem turbin parowych z popytem na poziomie 7,6 mld dolarów, a do 2030 roku ma on wzrosnąć do 11,9 mld dolarów. Power Technology podkreśla, że zapotrzebowanie będzie wynikało przede wszystkim z dalszych inwestycji w energetykę węglową w Chinach oraz Indiach.

Zobacz także: Tauron ma problem w Jaworznie. Nikt nie chce mu dostarczyć turbin gazowych

Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tydzień energetyka: Chaos na rynku ropy nie skończy się szybko; Kolejne kraje UE dotują przemysł; Bruksela szykuje nowy kryzysowy pakiet energetyczny; W PGG górnicy odchodzą na urlopy; Kuriozalna decyzja inspekcji pracy w sprawie JSW; Co z dywidendą od PGE i Enei; Francja idzie na wojnę z gazem w domach.
Tanker
"Fota cienia" transportuje coraz większe wolumeny rosyjskiej ropy. Zdjęcie ilustracyjne, fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Z nieznanych przyczyn Bruksela proponuje znieść preferencyjne traktowanie biometanowych sieci w unijnych przepisach finansowych.
biometan
Zielone technologie rozwijają:
Polacy stworzyli technologię, która pozwala zajrzeć dziesiątki metrów pod ziemię i wykrywać zagrożenia w kopalniach zanim się pojawią. Problem w tym, że częściej doceniają ją w Japonii niż w Polsce. Dlaczego przełomowy polski wynalazek musi najpierw zdobyć uznanie za granicą, zanim ktoś uwierzy w niego w kraju?
Widmo
Zielone technologie rozwijają: