Spis treści
Ogłoszona przez Stany Zjednoczone blokada transportu morskiego związanego z Iranem rozwiała nadzieję na szybki koniec konfliktu USA z Iranem.
Decyzja administracji Donalda Trumpa ma na celu ograniczenie eksportu irańskiej ropy i wywarcie presji gospodarczej na Teheran. Według zapowiedzi USA działania te mogą uniemożliwić wprowadzenie na rynek nawet około 2 mln baryłek ropy dziennie, dodatkowo zacieśniając globalną podaż. Rynek już zareagował na wieści o fiasku prowadzonych w Pakistanie negocjacji – kontrakty futures na ropę znowu przekroczyły 100 dolarów za baryłkę. Wzrosły też ceny gazu.
Waszyngton liczy, że osłabienie głównego źródła dochodów Iranu zmusi władze do ustępstw w negocjacjach, zwłaszcza w kwestii programu nuklearnego.
Czy jednak blokada rzeczywiście rzucić Iran na kolana? Opinie ekspertów są mocno podzielone. Robin Brooks z Brookings Institution argumentuje dla „The Economist”, że załamanie eksportu ropy przez Iran doprowadzi do braku środków na import, spadku aktywności gospodarczej, dewaluacji waluty i hiperinflacji, co mogłoby zmusić irańskie władze do negocjacji. Brytyjski tygodnik cytuje też Ernesta Censiera z firmy analitycznej Vortexa, który ocenia , że przy skutecznej blokadzie Iran mógłby zostać zmuszony do ograniczenia produkcji ropy w ciągu kilkunastu dni.
Militarną wykonalność operacji potwierdza z kolei emerytowany kontradmirał Mark Montgomery, wskazując, że przejmowanie tankowców byłoby stosunkowo łatwe. „ Nie trzeba zatrzymywać każdego statku, dość aby wiadomość o blokadzie została zrozumiana”.
Inni eksperci są jednak bardziej sceptyczni. Esfandyar Batmanghelidj, dyrektor generalny Bourse & Bazaar Foundation, podkreśla, że Iran od lat funkcjonuje pod presją sankcji i zakładał możliwość zakłóceń eksportu. Przypomina, że w 2020 r. sprzedaż ropy spadła poniżej 400 tys. baryłek dziennie z poziomu 2,2 mln baryłek w 2018 r., a mimo to kraj przetrwał.
Zdaniem analityków Iran może przez wiele miesięcy łagodzić skutki blokady, drukując pieniądze, sprzedając ropę z magazynów pływających u wybrzeży Malezji i Chin oraz korzystając z nieformalnych kredytów. Oznacza to, że choć blokada zwiększa presję na Teheran, nie ma pewności, że doprowadzi do jego szybkiego ustępstwa — zwłaszcza że jej koszty poniesie również światowa gospodarka.
Blokadę potępiły Chiny. Trudno powiedzieć jak zachowają się okręty US Navy, gdy w cieśninie pojawi się chiński tankowiec eskortowany przez chińską marynarkę. Warto przypomnieć, że rajdy brytyjskich komandosów na statki przewożące rosyjską ropę urwały się gdy w kanale La Manche pojawiła się rosyjska fregata eskortująca dwa tankowce. Wywołało to kąśliwe komentarzy w brytyjskiej prasie.

Jednocześnie eksperci ostrzegają, że konsekwencje decyzji wykraczają daleko poza region Zatoki Perskiej, wpływając na ceny energii, inflację i bezpieczeństwo energetyczne na całym świecie.
Ograniczenie dostaw z Iranu dokłada niepewność na rynku, potęguje zmienność cen i utrudnia planowanie inwestycji, a kraje szczególnie uzależnione od importu energii, zwłaszcza w Azji i Europie, stają przed koniecznością dywersyfikacji dostaw, co dodatkowo destabilizuje rynek.

Działania administracji Trumpa wywołują falę krytyki. – Są tak skupieni na Iranie, że tracą z oczu skutki, jakie ich działania wywołują na świecie” — mówił Jorge Montepeque, dyrektor zarządzający w Onyx Capital Group, w wywiadzie dla Bloomberg Television.
Bruksela luzuje reguły
Komisja Europejska ogłosiła konsultacje nad tymczasowymi ramami pomocy publicznej, które mają skoordynować działania rządów Proponowane środki obejmują wsparcie dla najbardziej narażonych sektorów, takich jak rolnictwo, rybołówstwo i transport, rekompensaty za wzrost cen paliw i nawozów, zwiększenie intensywności pomocy dla przemysłu energochłonnego oraz możliwość subsydiowania produkcji energii elektrycznej w elektrowniach gazowych. Komisja planuje przyjęcie tymczasowych ram do końca kwietnia, aby złagodzić skutki wzrostu cen energii i zapewnić stabilność gospodarczą w Unii Europejskiej.
Ropa jest droższa niż myślimy
Skutki kryzysu najszybciej uwidoczniły się na rynku fizycznych dostaw ropy. Jak informuje Bloomberg, rafinerie i traderzy rozpoczęli desperackie poszukiwania natychmiast dostępnych ładunków na całym świecie. Na Morzu Północnym złożono aż 40 ofert kupna, z których jedynie cztery spotkały się z ofertami sprzedaży, a ceny przekroczyły 140 dolarów za baryłkę (Bloomberg, 11 kwietnia). Traderzy podkreślają skalę niedoboru surowca. „Mamy do czynienia po prostu z niedoborem ropy” – powiedział „ Bloombergowi” Neil Crosby z Sparta Commodities. „Fizycznie dostawy Brent ogarnął chaos, ceny osiągnęły zbyt wysoki poziom”.
Niedobory skłoniły kraje azjatyckie do poszukiwania alternatywnych dostaw. Japonia zwiększyła zakupy ropy z USA, Chiny import z Kanady, a Indie zintensyfikowały dostawy z Wenezueli. Jednocześnie ceny paliw, takich jak olej napędowy i paliwo lotnicze, osiągnęły rekordowe poziomy przekraczające 200 dolarów za baryłkę.
Premia ta odzwierciedla pilność dostaw i realny niedobór surowca. Jak wskazuje Bloomberg, rafinerie przestały skupiać się na cenie, koncentrując się na zabezpieczeniu baryłek ropy, aby zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne. Ropa dostępna „od ręki” osiąga teraz rekordowe ceny, kontrakty futures pozostają znacznie tańsze, odzwierciedlając oczekiwania inwestorów, że sytuacja może się ustabilizować w przyszłości.
Taki stan rynku nazywany jest „backwardation” — sytuacji, w której ceny dostaw natychmiastowych są wyższe niż ceny kontraktów na przyszłość.
Eksperci ostrzegają, że rosnące koszty mogą doprowadzić do ograniczenia produkcji paliw. „To ogromne wyzwanie w zarządzaniu ryzykiem cenowym – na papierze marże są fantastyczne, ale rzeczywiste przepływy pieniężne mogą wyglądać zupełnie inaczej” – podkreśla w rozmowie z Bloombergiem Roberto Ulivieri, były ekonomista Saudi Aramco.
Ceniony analityk Reutersa Clyde Russel pisze z sarkazmem o próbach tłumaczenia działań prezydenta USA jakąś głębszą strategią. Prawicowe media i komentatorzy w USA twierdzą, że Donald Trump prowadzi bardzo złożoną, „czterowymiarową grę w szachy” i ostatecznie przechytrzy Iran. W rzeczywistości jednak Trump sprawia wrażenie, jakby grał w kółko i krzyżyk — i jeszcze nie zrozumiał, że w tej grze nie da się wygrać.