1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Obowiązek magazynowania gazu w UE już niepotrzebny? Rynek ostro podzielony w tej sprawie

Obowiązek magazynowania gazu w UE już niepotrzebny? Rynek ostro podzielony w tej sprawie

Europejskie organizacje traderów gazu i zarządców gazowej infrastruktury spierają się o obowiązkowe magazynowanie gazu. I jedni i drudzy mają oczywiście swoje interesy finansowe. Komisja Europejska, grająca na gazowym ringu rolę arbitra, na razie milczy. 
magazyn gazu

Zgodnie z wprowadzonymi po wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 roku regulacjami, państwa członkowskie muszą przed kolejnymi zimami zapełnić w określonym stopniu swoje magazyny gazu.

Przepisy były już zmieniane i obecnie mówią, że obowiązkowy poziom napełnienia magazynów ma sięgnąć 90% między 1 października a 1 grudnia 2026 roku, ale wolumen nie musi być większy niż 35% rocznego zużycia danego kraju. Jak ktoś ma większe magazyny, może zgromadzić mniej. Tak czy inaczej podmioty działające na rynku powinny kupować odpowiednio dużo gazu celem zgromadzenia go na zimę. Co będzie przed zimą w przyszłym roku? Na razie nie wiadomo. I o to idzie cała batalia. 

Tempo pompowania gazu jest porównywalne z zeszłym rokiem. Ale mroźna zima mocno naruszyła zapasy i w tym roku UE startowała od znacznie niższego poziomu zapełnienia. Rynkowe wyceny gazu na rok do przodu na razie nie są zachętą do gromadzenia zapasów.

gaz ue magazyny26

Traderzy: rynek da sobie radę

Organizacja Eurogas, skupiająca traderów, sprzedawców hurtowych i detalicznych gazu ogłosiła, że nie popiera przedłużenia obowiązkowego poziomu zapasów poza jesień 2027 roku. Według Eurogasu, regulacja zostałą wprowadzona w czasach kryzysu, które już dawno minęły i pora wrócić do modelu, w którym zatłaczaniem albo opróżnianiem magazynów sterują sygnały cenowe z rynku. 

Globalna podaż LNG będzie rosnąć, a wraz z nią płynność europejskiego rynku. O ile zapasy to element elastyczności, to jednak nakazy wypełniania magazynów poważnie zakłócają ceny na rynku. Zamiast nakazywać, UE i kraje członkowskie powinny raczej pilnować działania rynku i usuwać jego ograniczenia – punktują traderzy. I dodają, że sygnały cenowe generalnie wystarczają, aby uczestnicy rynku reagowali właściwie, o ile rynek działa właściwie. Innymi słowy, uczestnicy obrotu oceniają, że i bez wysokich obowiązkowych zapasów są w stanie zaspokoić popyt nawet w sezonie zimowym. 

Przykładem zaburzeń spowodowanych obligatoryjnym napełnianiem magazynów ma być problem ujemnych spreadów lato/zima, który ponownie obserwujemy w tym roku. Traderzy tłumaczą to tak: ponieważ musimy kupować teraz gaz na zimę to jego cena rośnie, a cena „zimowa” ani drgnie. W efekcie gaz kupowany latem jest droższy od tego zimą, więc na jego zmagazynowaniu i odsprzedaży w sezonie chłodnym trader nie zarobi, a nawet straci, bo musi ponieść też koszty magazynowania. 

Eurogas opowiada się natomiast za utrzymywaniem przed poszczególne państwa członkowskie zapasów strategicznych o odpowiedniej wysokości, i uruchamianych dopiero w konkretnych kryzysowych okolicznościach, definiowanych w tzw. rozporządzeniu SOS (2017/1938). Tyle, że według traderów powinny to być zapasy państwowe, utrzymywane za państwowe pieniądze, tak by koszty ich utrzymywania nie przekładały się na koszty gazu w normalnym obrocie rynkowym.

Tu można przypomnieć, że koncepcję zapasów strategicznych, choć utrzymywanych za pieniądze uczestników rynku próbowała w zeszłym roku wprowadzić Polska, ale ustawę zawetował prezydent i rząd na razie nie wrócił do tej koncepcji.

GIE: bez dużych zapasów ani rusz

Dokładnie odmienne stanowisko zaprezentowało Gas Infrastructure Europe (GIE) – organizacja operatorów przesyłowych, magazynów gazu i terminali LNG. GIE zaprezentowało analizy, zamówione w firmach konsultingowych, z których wynika, że nawet jeśli całoroczne zużycie gazu będzie spadać, to jednak w okresach zwiększonego zużycia – czyli  przy dunkelflaute – bez odpowiedniej zdolności wydobycia odpowiedniego wolumenu gazu z magazynów nie da się zapewnić nieprzerwanych dostaw energii.

Zgodnie z tymi analizami, w roku 2040 magazyny mają dostarczać 58% gazu w czasie kilkudniowych okresów zwiększonego zapotrzebowania, a 51% w czasie dwutygodniowej dunkelflaute. Gromadzić gaz więc trzeba. No i oczywiście za to płacić operatorom magazynów. 

GIE zatem uważa, że wysokie poziomy zapełniania magazynów jeszcze przez wiele lat pozostaną koniecznością. A przy okazji argumentuje, że jeżeli będą niewystarczające, to operatorzy po prostu magazyny zamkną i Europa wpadnie przez to w kłopoty. Dlatego odpowiednie wysokie obowiązkowe poziomy magazynowania powinny być utrzymane.

Powinny się też pojawić mechanizmy, zapewniające finansowanie operatorów infrastruktury, także z tego tytułu, że odgrywać będą krytyczną rolę w razie potrzeby. Widać więc, że obie strony walczą o pieniądze, ale argumentów o bezpieczeństwie energetycznym nie da się odłożyć na stronę. Nie ma jednak chętnych, którzy chcieliby za to bezpieczeństwo zapłacić.

Holendrzy zapłacą?

Żywa dyskusja toczy się w tej sprawie w Holandii, która wyszła z zimy z pustawymi magazynami. Pod koniec marca stopień wypełnienia magazynów spadł poniżej 5%. W dwa miesiące udało się podnieść ten wskaźnik ponad trzykrotnie, ale i tak z 17% wypełnienia Niderlandy są na szarym końcu Europy. 

Rząd w Hadze postanowił interweniować i udostępnił niemal miliard euro państwowej firmie EBN Capital razem ze zgodą na zakup i zmagazynowanie do 80 TWh gazu, jeśli sam rynek sobie z tym nie poradzi. Niderlandzkie magazyny mają pojemność 145 TWh. Z początkiem listopada powinno być w nich co najmniej 115 TWh zapasów.

Rząd Niderlandów zastrzega, że interwencja nie jest przesądzona, subsydia dla EBN mają grać rolę bezpiecznika. 

Sytuację może pogorszyć wzrost popytu na LNG w Azji Południowo-Wschodniej tego lata. Gaz jest tam jednym z głównym źródeł prądu, a gorące lato może zwiększyć popyt na prąd. O ile oczywiście Pakistan czy Bangladesz nie są w stanie zapłacić za gaz tyle co odbiorcy w UE, o tyle Japonia, Korea Południowa czy Tajwan już tak.  Jeśli trzeba będzie spełnić obowiązek wypełnienia magazynów, zmusi to europejskie firmy do nerwowej licytacji o LNG, o czym zresztą piszą już europejskie media, m.in. portal Politico.

Komisja na razie milczy 

Komisja Europejska będzie musiała w końcu podjąć decyzję, co z regulacjami o zapasach gazu, ponieważ obecne regulacje wygasają z końcem roku. Na razie jednak nie podjęła tematu.

Ostatni dokument w tej kwestii to wiosenny raport specjalnej grupy roboczej ds. funkcjonowania rynku gazu, która analizowała również wpływ obowiązku magazynowego na instrumenty finansowe typu futures czy opcje, na rynku gazu. I grupa stwierdziła, że same obowiązki, bez wprowadzania przez uczestników rynku strategii hedgingowych, zwiększają ryzyko wzrostu presji na ceny. Czyli mniej więcej potwierdziła to, o czym mówią traderzy. Grupa stwierdziła też, że Komisja musi brać pod uwagę to zjawisko, jeśli zdecyduje się kontynuować wyznaczanie celów magazynowania. 

Presja na ceny instrumentów jest, w ocenie grupy, o tyle ważna, że płynność tych instrumentów na hubie TTF jest bardzo duża i w ogóle niderlandzki hub stał się głównym miejscem handlu gazu, nie tylko w Europie. W 2025 roku wolumeny handlowane na TTF wzrosły dwukrotnie w porównaniu do 2022 roku.

Z drugiej strony grupa oceniła, że magazyny gazu pozostają instalacjami o krytycznym znaczeniu w zarządzaniu sytuacją w okresach niższej generacji i wyższego popytu na energię.  

Co więcej, duzi odbiorcy przemysłowi są wystawieni na ryzyko zmian cen na TTF, bo to do nich są indeksowane ich długoterminowe kontrakty. 

Na koniec grupa stwierdziła, że państwa członkowskie powinny koordynować swoje działania, aby uniknąć niekorzystnych efektów rynkowych wprowadzania obowiązków magazynowych. 

Problem dostrzeżono, ale grupa umyła ręce nie i nie zaproponowała żadnych rozwiązań.  

Coś trzeba postanowić

Wiadomo, że obydwu stronom  rozpoczętej debaty chodzi o pieniądze. Traderom o zarobki na jak najbardziej płynnym rynku, niekrępowanym obowiązkami. A zarządcom infrastruktury na zyskach z jej udostępniania.

Dyskusja w Polsce jest póki co ograniczona do grona specjalistów.  Na jednej z największych branżowych konferencji „Orlen Gas Meeting” w maju 2026 traderzy Orlenu przedstawiali prognozy na nadchodzący „sezon gazowy”.

Marek Orzeł, jeden z analityków Orlenu przyznał wprawdzie, że „spready są szerokie jak rów tektoniczny i nie ma ekonomicznej zachęty do magazynowania gazu”, ale przedstawiciele naszego paliwowego giganta bronili tezy,  że obowiązek magazynowy musi pozostać. – Zatłaczanie będzie się musiało odbyć regulacyjnie – mówiła Karolina Kozikowska z Biura Handlu Gazem Orlenu

W Polsce sytuacja jest specyficzna – podażowa strona rynku jest mocno zmonopolizowana, a magazyny – całkowicie.  Dlatego nie mamy problemów z gromadzeniem zapasów, polskie magazyny 19 czerwca były wypełnione w 65% wobec 46% średniej dla UE.

Mamy za to problem z wysokimi cenami gazu – hurtowe ceny błękitnego paliwa należą od kilku lat do najwyższych na świecie.

Bezpieczeństwo energetyczne ma swój wymierny koszt, ale czy powinni go pokryć odbiorcy gazu – jak obecnie – czy też raczej państwo, które standardy bezpieczeństwa narzuca.

Tydzień energetyka: Tankowce wciąż boją się płynąć, ale Amerykanie i Irańczycy zaczęli negocjacje trwałego pokoju; Pieniądze z KPO pożyczone w rekordowym tempie; Polenergia zniknie z giełdy; Ugoda w Turowie między PGE a wykonawcami; Trump znalazł nowy sposób na wiatraki.
Crude oil tanker waiting for uploading near a sea port at the anchorage
Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
W 1745 roku niemiecki naukowiec, absolwent polskiego gimnazjum, wynalazł pierwsze urządzenie do magazynowania energii elektrycznej. Kilka miesięcy później, na podstawie jego wskazówek, Polacy zbudowali pierwszy zespół takich akumulatorów, nazwany wkrótce przez Benjamina Franklina baterią elektryczną. O zainteresowaniach polskiego dworu elektrycznością donosił wówczas nawet Gentelmen’s Magazine.
kleist 1745 kondensator
Rozwój magazynów energii wymaga jasnych standardów bezpieczeństwa. Pożary baterii i magazynów pokazują, że bez jednolitych wytycznych dotyczących konstrukcji, monitoringu i ochrony przeciwpożarowej rynek będzie rozwijał się w warunkach niepewności i rosnącego ryzyka.
pozar bess kwpsp-poznan-czajkow-2mwh-1
Chłodzenie kontenerowego magazynu energii o pojemności 2 MWh. Fot. KW PSP w Poznaniu.
Technologie wspiera: