1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Niemcy próbują ratować swój przemysł. Miliard euro rocznie na dopłaty do energii

Niemcy próbują ratować swój przemysł. Miliard euro rocznie na dopłaty do energii

Tydzień energetyka: Co uzgodnił niemiecki rząd; Opłata OZE na naszych rachunkach rośnie o 100 proc.; "Chińczyki" najpopularniejsze w programie NaszE Auto; Atomowy Rolls-Royce w Walii; Szwedzi uzgodnili konsorcjum dla małego atomu
Niemcy przemysł fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos

Rządząca w Niemczech koalicja dogadała się co do ograniczenia cen energii elektrycznej dla firm energochłonnych, np. z branż motoryzacyjnej, chemicznej czy stalowej.

Będą one płacić za połowę swojego zużycia energii cenę docelową wynoszącą 50 euro za megawatogodzinę, natomiast różnicę między ceną rynkową a tą stawką pokryje państwo. Mechanizm został zaprojektowany tak, aby mieścił się w ramach nowego unijnego systemu CISAF, który określa maksymalny dopuszczalny poziom obniżki (do 50% ceny hurtowej) oraz dolny limit efektywnej ceny (50 euro za MWh).

Preferencyjna cena obejmie maksymalnie połowę rocznego wolumenu energii zużywanego przez przedsiębiorstwo, natomiast pozostała część będzie rozliczana według cen rynkowych.

Firmy skorzystają z obniżonych stawek pod warunkiem spełnienia wymogów dotyczących energochłonności, wprowadzenia systemów zarządzania energią, przedstawienia planów inwestycji w efektywność energetyczną i dekarbonizację oraz utrzymania działalności produkcyjnej na terenie Unii Europejskiej. Odrzucono –przynajmniej na tym etapie- niezgodne z unijnym prawem  postulaty utrzymania działalności w samych Niemczech.

 Mechanizm przewiduje również ograniczenia w kumulowaniu tej formy wsparcia z innymi instrumentami pomocy publicznej związanymi z kosztami energii.

Program obejmie  huty stali i metali nieżelaznych, branżę chemiczną, cementową, szklarską, papierniczą oraz wybrane gałęzie przetwórstwa przemysłowego spełniających określone progi udziału kosztów energii w wartości dodanej. Szacuje się, że będzie to około dwóch tysięcy przedsiębiorstw

Wejście w życie mechanizmu planowane jest na 1 stycznia 2026 roku, po zakończeniu procedury notyfikacyjnej w Komisji Europejskiej oraz uchwaleniu niemieckich aktów wykonawczych. Program ma obowiązywać do końca 2028 roku, co odpowiada maksymalnemu trzyletniemu okresowi dopuszczonemu przez ramy CISAF.

Koszty dla budżetu federalnego szacowane są na łącznie 3–5 miliardów euro w latach 2026–2028, co oznacza obciążenie rzędu około miliarda euro rocznie. Środki te mają pochodzić głównie z funduszy przeznaczonych na transformację energetyczną oraz częściowo z budżetu państwa.

Przypomnijmy, że podobny program wprowadzili też Włosi.

Czytaj: W UE zaczął się wyścig po tanią, subsydiowaną energię

Niemiecki rząd uzgodnił też wolumen budowy nowych elektrowni gazowych w ramach tamtejszego rynku mocy. Pierwsze aukcje obejmą 8 GW w 2026 roku z nakazem dekarbonizacji do 2045 roku w dowolny sposób – wodorem albo CCS-em. Następne 2 GW to mają być albo gazówki albo magazyny.

Opłata OZE wzrośnie o ponad 100 proc.

Razem ze wzrostem o połowę opłaty mocowej, od przyszłego roku ponaddwukrotnie wzrośnie też opłata OZE. Na 2026 rok Prezes URE ustalił ją na poziomie 7,30 zł za MWh. W tym roku opłata ta wynosi 3,50 zł za MWh. Przez poprzednie dwa lata była zerowa. 

Wzrost od zera do 3,50 zł za MWh w tym roku tłumaczono m.in. utrzymującą się w poprzednich latach dwucyfrową inflacją. W tym i przyszłym roku inflacja będzie niska, na poziomie 3%, zatem nie może być główną przyczyną tak dużego wzrostu opłaty. 

Można zatem domyślać się, że powodem jest podłączenie do sieci nowych mocy OZE z aukcji na kontrakty różnicowe przeprowadzane w ubiegłych latach. W zależności od cen rynkowych energii będą wymagać pokrycia tzw. ujemnego salda, czyli dopłaty.

Konieczność dopłacania inwestorowi to oczywiście zła wiadomość, lepsza jest taka, że oznacza to, iż rynkowe ceny energii będą niższe niż 450 zł za MWh. 

Można też przypomnieć, że do Sejmu trafił już prezydencji projekt ustawy o cenach energii, który m.in. przewiduje likwidację na rachunkach odbiorców opłaty OZE (mocowej zresztą też) i sfinansowanie ich z wpływów z ETS. Projekt trafił do Sejmu i na razie został skierowany do konsultacji publicznych. 

NaszEauto: 50-70% dotacji wspiera elektryki z Chin

NFOŚiGW podsumowało dotychczasowe nabory do programu dopłat do samochodów elektrycznych „NaszEauto”. Złożone w programie wnioski sięgają już połowy budżetu programu. Według szacunków WysokieNapiecie.pl ostatnie wnioski, które zostają jeszcze przyjęte, będą mieć datę styczniową lub lutową. Później program się wyczerpie. Warto o tym pamiętać, bowiem auto – w chwili składania wniosku – musi mieć już stały dowód rejestracyjny i ubezpieczenie.

Jak się okazuje, w zależności od tego jak liczyć pochodzenie samochodów (czy jako kraj pochodzenia producenta, czy miejsce produkcji) Polacy kupują głównie chińskie samochody. Jak informowała dyrektor Anna Trudzik z NFOŚiGW, dofinansowywanych z programu jest ok. 50-70% samochodów z Chin. Rząd rozważał przez chwilę nawet wykluczenie ich z programu wsparcia poprzez zapis, że wsparciu nie podlegają samochody objęte cłem, ale pod wpływem protestów potencjalnych beneficjentów programu, wycofał się z tego pomysłu.

Jak tłumaczy nam Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, wśród wszystkich aut elektrycznych rejestrowanych w Polsce udział marek chińskich wciąż jest niewielki (choć dynamicznie rośnie), bo sięgają po nie głównie osoby fizyczne i mikrofirmy, a nie duże floty. Tymczasem program „NaszEauto” wspiera głównie drobnych beneficjentów.

Pierwszy załadunek LNG na statek w Świnoujściu

Po raz pierwszy wykorzystana została nowa funkcjonalność terminala LNG w Świnoujściu. Gaz-System przeprowadził pierwszy komercyjny załadunek skroplonego gazu na bunkierkę. Ta z kolei przewiozła paliwo do terminala promowego w świnoujskim porcie i zatankowała jeden z promów, napędzany LNG. 

To efekt zakończonego w tym roku wieloletniego programu rozbudowy działającego od 2016 roku terminala. Dzięki rozbudowie wzrosły jego zdolności regazyfikacji, ale dostał też nowe nabrzeże z możliwością rozładunku oraz załadunku i bunkrowania LNG. 

Atomowy Rolls-Royce w Walii

Wylfa na wyspie Anglesey u wybrzeży Walii ma być lokalizacją pierwszego reaktora SMR w Wielkiej Brytanii. Rząd Zjednoczonego Królestwa oficjalnie potwierdził lokalizację oraz to, że w Wylfa powstaną 3 SMRy Rolls-Royce’a po 470 MW z opcją budowy kolejnych 5. Rząd dołoży do pierwszego etapu 2,5 mld funtów. Uruchomienie pierwszego bloku jest planowane z grubsza na połowę lat 30.

Jednym z odbiorców energii elektrycznej ma być planowana w okolicy North Wales AI Growth Zone, czyli specjalna strefa budowy centrów danych na potrzeby sztucznej inteligencji. 

Rozczarowanie decyzją rządu w Londynie wyraził już ambasador USA w Wielkiej Brytanii Warren Stephens, twierdząc, że Brytyjczycy powinni wybrać „szybszą, tańszą i sprawdzoną” opcję, czyli technologie Westinghouse. Amerykańska firma prowadziła już rozmowy na temat możliwości budowy w Wylfa co najmniej dwóch reaktorów AP1000, ale jak widać Brytyjczycy postawili na własną technologię, pomimo, że na razie nie została nigdzie wdrożona.  

Szwedzi też chcą inwestować w SMR

Grupa szwedzkich firm, w tym ABB, hutniczy koncern SSAB, Alfa Laval czy górnicze przedsiębiorstwo Boliden, zadeklarowała gotowość zakupu 20% w Videberg – projekcie Vattenfalla budowy nowych bloków jądrowych. W pierwszej kolejności firmy zdecydowały się zainwestować w projekt równowartość 42 mln dolarów. 

Vattenfall skłania się do budowy serii mniejszych reaktorów SMR. Szwedzki rząd oczekuje od parlamentu zgody na wyłożenie na to przedsięwzięcie w formie pożyczki równowartości ponad 23 mld dolarów.  

Rozważane przez Vattenfalla opcje technologiczne to Rolls-Royce albo BWRX-300 od GE Vernova, a orientacyjny termin uruchomienia pierwszego bloku to połowa przyszłej dekady.

Zielone technologie rozwijają:
Tydzień energetyka: Co uzgodnił niemiecki rząd; Opłata OZE na naszych rachunkach rośnie o 100 proc.; "Chińczyki" najpopularniejsze w programie NaszE Auto; Atomowy Rolls-Royce w Walii; Szwedzi uzgodnili konsorcjum dla małego atomu
Niemcy przemysł fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Materiał Partnera
Czy realny zasięg 400-500 km, koszty energii na poziomie 20 zł/100 km i ładowanie w tempie 10 min/100 km wystarczą, aby Kia EV4 znalazła klientów w segmencie zdominowanym przez handlowców?
kia ev 4 ilustracja
Partner działu Klimat:
LG Energy Solution Wrocław sp. z o.o. informuje o zamiarze sprzedaży stacji regazyfikacji LNG, zlokalizowanej w Biskupicach Podgórnych, gmina Kobierzyce, powiat wrocławski, województwo dolnośląskie.
zdjecie1
Elektromobilność napędza: