Spis treści
Najwyraźniej dzieje się to, na co wielu kierowców aut elektrycznych innych marek niż Tesla czekało w Polsce od dawna. Amerykański koncern wieczorem, 6 listopada, udostępnił w Polsce dwie pierwsze lokalizacje dla samochodów każdej innej marki. Udostępnienie wyglądało na testowe, bo zniknęło chwilę po północy czasu polskiego. Zobaczyliśmy już jednak ceny, jakie koncern chce w Polsce zaoferować, co zwiastuje kolejną odsłonę walki cenowej o klientów na ładowarkach.
Podobny ruch wywołał w ostatnich dwóch latach przewrót technologiczny w USA. Infrastruktura ładownia Tesli była tam tak rozwinięta i niezawodna, że po zapowiedzi jej otwarcia na inne marki, giganty jak Volkswagen, Ford, czy Hyundai, uznały, że nie będą już konkurować swoją infrastrukturą do ładowania z wtyczką CCS2 (jak w Europie), tylko przyłączą się do Tesli i przyjmą w Ameryce Północnej standard ładowania NCAS (wykorzystywany przez Teslę).
W Europie Zachodniej CCS2 rozwinęło się zbyt szybko, a Komisja Europejska wymusiła na producentach ten standard, więc do takiej rewolucji u nas nie doszło i to Tesla musiała dostosować swoje auta do europejskiego standardu.

Zobacz cały test: 1200 km w 12 godzin za kierownicą elektrycznego BMW i4
W Polsce ruch Tesli może jednak wywołać inną rewolucję – co najmniej lokalne wojny cenowe z innymi operatorami stacji ładowania. Amerykanie sprzedają bowiem prąd na swoich superchargerach po znacznie niższych cenach od konkurencji. Mają jednocześnie wtyczki CCS2, więc wszystkie współczesne auta elektryczne sprzedawane w Europie mogą z nich skorzystać.
Operatorzy polskich stacji ładowania, z którymi rozmawialiśmy, mówią wręcz o dumpingu cenowym. – Przy tych cenach nie da się na pewno na tych stacjach zarobić – tłumaczył nam niedawno jeden z menadżerów konkurencyjnej siei ładowania. Do tej pory kierowana przez niego firma traciła jednak lokalnie jedynie Tesle, które wolały nadrabiać kilometrów, a nawet stać w korkach, ale ładować się taniej (a czasami za darmo, bo najstarsze Tesle mają dożywotnie darmowe ładowanie). Rozbieżności cenowe są ogromne.
Adresy superchargerów otwartych w Polsce dla wszystkich marek
Pierwsze dwa superchargery Tesli udostępnione w Polsce w nocy z 6 na 7 listopada to:
- Warszawa, Al. Krakowska 61, niedaleko lotniska Chopina, 16 x 250 kW (na razie dostępne 8 x 250 kW), z cenami dla aut innych niż tesle 1,30 zł/kWh brutto w nocy i 2,30 zł/kWh w dzień (kierowcy Tesli zapłacą tam odpowiednio 1 zł/kWh i 1,60 zł/kWh) ;
- Rumia, ul. Grunwaldzka 108, na obwodnicy Trójmiasta, 11 x 250 kW, z cenami 2,40-2,60 zł/kWh dla aut innych marek niż Tesla (1,70-1,90 zł/kWh dla tesli).
Nie wiemy jednak jeszcze kiedy obie lokalizacje zostaną otwarte dla konkurencji już na stałe, a nie jedynie testowo, jak miało to miejsce dziś wieczorem. Tym bardziej, że warszawski supercharger ma na razie dostępną tylko połowę punktów ładowania, a reszta czeka na doprowadzenie większego przyłącza.
Lokalizacje wszystkich superchargerów Tesli, z zaznaczeniem tych otwartych dla wszystkich marek, aktualnym obłożeniem, mocami oraz cenami, znajdziemy na mapie Tesli.

Ceny ładowania na superchargerach Tesli w Polsce konkurencyjne, ale…
Dla porównania innych hub superszybkiego ładowania przy warszawskim lotnisku – Ekoen (4 x 350 + 3 x 360. Moc przyłączeniowa 800 kW) sprzedaje na stacji prąd po cenach dynamicznych, uzależnionych od stawek giełdowych godzinowych, ale w widełkach cenowych od 1,79 zł/kWh do 2,49 zł/kWh. W zależności od dnia i godziny może więc być tańszy (np. w środku dnia, gdy fotowoltaika produkuje dużo prądu) lub nieco droższy od sąsiedniego superchargera Tesli, otwartego od dziś dla wszystkich.
Także GreenWay, czyli największy polski operator szybkich stacji ładowania, może być w niektórych sytuacjach tańszy, ale tylko dla swoich stałych klientów, którzy korzystają z abonamentów za 29,99 lub 79,99 zł. Wówczas na szybkich ładowarkach GreenWay (do 350 kW mocy) zapłacimy od 2,10 do 2,40 zł/kWh. Bez abonamentu, czyli gdy na co dzień ładujemy auto w domu lub pracy, a w trasy jeździmy tylko okazjonalnie, za szybkie ładowanie zapłacimy tam 3,15 zł/kWh. Jego przewagą nad cenami Tesli i Ekoen jest jednak zdecydowanie większe pokrycie całego kraju swoimi ładowarkami.

Tesla buduje kolejne stacje w Polsce i Europie
Do istniejących 20 lokalizacji superchargerów w Polsce, z których wszystkie składając się z od kilku do kilkunastu (niekiedy ponad 20) punktów ładowania, wkrótce powinny dojść kolejne. Nowe stacje powinny być stosunkowo szybko udostępniane innym markom aut. To m.in. efekt otrzymanego dwa lata temu przez Tesla Poland dofinansowania z funduszy europejskich w wysokości 15 mln euro na budowę 740 punktów ładowania w 74 lokalizacjach w Czechach, Grecji, Chorwacji, Słowenii, na Węgrzech i w Polsce.

