1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Zielony przemysł
  6. >
  7. Prezydent idzie na wojnę z przemysłem ws. kosztów energii

Prezydent idzie na wojnę z przemysłem ws. kosztów energii

Wetując dwie ustawy mające deregulować energetykę i obniżyć koszty energii elektrycznej w przemyśle energochłonnym, Prezydent Karol Nawrocki pokazał, że polityka jest dla niego istotniejsza od kondycji przemysłu ciężkiego w Polsce.
Huta przemysł energochłonny fot. Depositphotos
Odbiorcy przemysłowi odpowiadają za 33 TWh rocznego zużycia, czyli ok. 25 proc. krajowego zużycia odbiorców końcowych. Fot. mat. pras.

Przemysł od lat zabiegał o liberalizację przepisów dotyczących budowy małych elektrowni. Chodziło o inwestycje w wytwarzanie energii przy zakładach przemysłowych. Zamiast 150 kW, odbiorcy mieli uzyskać możliwość budowy instalacji o mocy 500 kW bez długotrwałych procedur administracyjnych.

Przepisy zostały przyjęte przez parlament w ramach pakietu deregulacyjnego nad którym pracowały tysiące polskich przedsiębiorców w ramach zespołu utworzonego przez Rafała Brzoskę, właściciela InPostu, a więc polskiej firmy logistycznej budującej tysiące paczkomatów w całej Europie.

UE chroni przemysły energochłonne przez kosztami ETS, ale to za mało

Przepisy miały ułatwić funkcjonowanie zarówno mniejszym biznesom, jak i przemysłowi. Zwłaszcza przemysłowi energochłonnemu. Znaczna część takiego przemysłu jest w Europie chroniona przed kosztami polityki klimatycznej – otrzymują darmowe uprawnienia do emisji CO2, jak również rekompensaty kosztów pośrednich systemu ETS, jakie ponoszą w zakupach energii elektrycznej z sieci.

To jednak nie wystarczy aby konkurować z zakładami przemysłowymi zza granicy, które coraz większą część energii elektrycznej pozyskują z własnych instalacji energetycznych  – zarówno odnawialnych jak i nieodnawialnych.

image
Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zabiegała w ostatnich tygodniach w parlamencie o liberalizację przepisów dotyczących budowy OZE na własne potrzeby przemysłu. Parlament tylko częściowo wsłuchał się w ich potrzeby, ale nawet i te przepisy zostały ostatecznie zablokowane przez Prezydenta.

Zawetowana przez Prezydenta RP ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki, miała ułatwić polskiemu przemysłowi budowę własnych źródeł energii.

Odbiorcy przemysłowi energii mają żal do Prezydenta

− Tereny przekształcone, które były wcześniej zajęte pod działalność przemysłową, są najbardziej odpowiednie do lokowania elektrowni, przede wszystkim wiatrowych, ponieważ na tych obszarach ani ekologia, ani krajobraz nie ucierpią. To, co złego miało się stać, już na tych terenach się wydarzyło. Nie rozumiem, dlaczego na terenach przemysłowych można lokować niebezpieczne instalacje, które w przypadku wybuchu w przemyśle chemicznym mogłyby zagrozić tysiącom osób, a nie można tam umieszczać turbin wiatrowych. Mówimy o przemyśle, gdzie zakłady mają kominy, które ludziom nie przeszkadzają, ale zdaniem polityków, gdyby obok nich stał wiatrak, to już krajobraz by ucierpiał – mówi, w rozmowie z WysokieNapiecie.pl, Henryk Kaliś, główny energetyk zakładów hutniczych Bolesław, a jednocześnie prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii oraz Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu.

− Chcemy wspierać technologie produkcji zielonej energii, bo ona może przynosić nam niską cenę energii, a nie miliony subsydiów dla producentów zielonej energii. Wiatraki zawsze gwarantowały najniższe ceny energii i dlatego uważaliśmy, że powinny się rozwijać w systemie, przede wszystkim jako energetyka rozproszona przy zakładach przemysłowych – dodaje z wyraźnym rozgoryczeniem Henryk Kaliś.

pgg pv halemba OZE WEGIEL
Instalacja fotowoltaiczna o mocy 410 kW wybudowana w 2020 roku na dachach 9 budynków kopalni Halemba przez Polską Grupę Górniczą, w celu ograniczenia kosztów zakupu energii elektrycznej, jest przykładem inwestycji, która mogłaby – na mocy zawetowanej ustawy – powstać szybciej i taniej (fot. PGG).

− Gdy rozmawialiśmy o potrzebach przemysłu, który chciałby inwestować we własne źródła OZE, spółki energetyczne zarzucały nam, że chcielibyśmy przerzucać na nich bilansowanie tych źródeł. Tymczasem my zadeklarowaliśmy utrzymywanie mocy zamówionych z Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Jesteśmy zdecydowani budować systemowe rozwiązania wraz z bilansowaniem tych źródeł. Według naszych szacunków, o ile nie przekraczają one 30% zapotrzebowania zakładu na moc, to ich zbilansowanie wewnątrz zakładowej sieci elektroenergetycznej nie jest problemem. Możemy wykorzystywać do bilansowania zarówno sam miks źródeł: wiatraki połączone z fotowoltaiką, jak również magazyny energii oraz własne urządzenia, bo duży przemysł ma część procesów i maszyn, które mogą uczestniczyć w bilansowaniu – dodaje prezes izby zrzeszającej m.in. huty i cementownie.

„Skąd przemysł ma czerpać tę energię?”

Jak tłumaczy nasz rozmówca, izba kiedyś szacowała potencjał przyłączenia do zakładowych sieci elektroenergetycznych źródeł OZE, takich jak fotowoltaika i farmy wiatrowe. − Liczyliśmy na około 5 GW mocy PV i 3 GW wiatru – to potencjał uwzględniający bilansowanie samodzielne wewnątrz zakładów przemysłowych. Fotowoltaikę planujemy przy zużyciach co najmniej 10 GWh rocznie, bo można ją zastosować praktycznie wszędzie, a wiatraki tam, gdzie zużycie wynosi minimum 50 GWh rocznie, czyli tam, gdzie pobór jest duży, by móc efektywnie nimi zarządzać. W niektórych cementowniach rozważa się budowę dużych instalacji PV, ale w przeszłości odradzaliśmy to ze względu na wysokie koszty magazynów oraz niską optymalizację handlu prądem z PV – różnice cen szczyt-dolina były zbyt małe, dlatego bardziej opłacała się budowa źródeł konwencjonalnych, ale i to się już zmienia – tłumaczy Henryk Kaliś.

− Wiele procesów technologicznych w hutach, walcowniach czy zakładach chemicznych umożliwia wykorzystanie energii odnawialnej, zwłaszcza tam, gdzie można wykorzystać elastyczność zużycia energii. Niestety wiele planów inwestycyjnych przemysłu zostało zablokowanych przez lokalne plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP) oraz ustawę 10H. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że transformacja energetyczna musi nastąpić, ale pytanie pozostaje, skąd przemysł ma czerpać tę energię? – pyta z rozgoryczeniem nasz rozmówca.

O liberalizację przepisów tak, aby umożliwić budowę elektrowni odnawialnych przy zakładach przemysłowych, apelowała niedawno w Sejmie także Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa. W prezentacji pokazanej parlamentarzystom hutnicy z irytacją podkreślali, że ich postulaty takie jak „liberalizacja procesu inwestycyjno-budowlanego energetyki odnawialnej, w tym wiatrowej i fotowoltaicznej, w tym odblokowanie potencjału rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie oraz przyśpieszenia i deregulacji procesu inwestycyjno-budowlanego w zakresie inwestycji OZE” czy „wprowadzenie obszarów przyśpieszonego rozwoju OZE w ramach implementacji Dyrektywy RED III” nadal nie zostały spełnione.

Istotna część z postulatów hutników i reszty przemysłu ciężkiego, znajdowała się w dwóch ustawach zawetowanych właśnie przez Prezydenta Nawrockiego.

Przemysł chce zmian teraz, a nie wizji wyjścia Polski z ETS, której PiS nie zrealizował przez 8 lat

Podczas gdy otoczenie Prezydenta podkreśla ambicję walki z unijnym systemem ETS, część polskiego przemysłu przez lata była jego beneficjentem (otrzymywała bezpłatnie prawa do emisji CO2 w takich ilościach, że jeszcze je sprzedawała). Teraz jednak przemysł myśli przede wszystkim o inwestycjach w perspektywie roku czy dwóch i przetrwaniu narastającej konkurencji z Chin czy Turcji, podczas gdy wyjście Polski z ETS nie udało się Zjednoczonej Prawicy przez 8 lat ich ostatnich rządów i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić w najbliższych latach. Na Zachodzie ułatwienia w produkcji własnej energii przez przemysł czy mechanizmy zapewniające tańszy prąd ze starych elektrowni atomowych, jak ARENH we Francji, już dawno zostały wprowadzone.

Jednak nawet – zupełnie hipotetyczne – wyjście Polski z systemu ETS mogłoby oznaczać nałożenie na nas odpowiednika systemu CBAM, a rodzaju opłat wyrównujących koszty redukcji emisyjności towarów wprowadzanych na rynek obszaru EU ETS. To mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć konkurencyjność naszego przemysłu. Ponadto coraz częściej przemysł musi inwestować we własną produkcję „zielonej” energii, bo takie są wymogi zamawiającego.

Branża nie rozumie decyzji Prezydenta

O ile weto Prezydenta Nawrockiego ws. liberalizacji tzw. ustawy antywiatrakowej była spodziewane, bo politycy Zjednoczonej Prawicy od lat budują swoje poparcie społeczne wokół tego tematu i był on ważniejszy od wielu innych zawetowanych przepisów (w tym o zamrażaniu cen czy wsparciu biogazowni), o tyle nie tylko przemysł, ale także branża energetyczna nie rozumie weta ws. ustawy liberalizującej przepisy. Popierali ją także analiztycy z prawej strony sceny politycznej, w tym choćby Wanda Buk, była wiceminister cyfryzacji w rządach Zjednoczonej Prawicy i była wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej.

„No i niestety prezydent zawetował kolejną ustawę związaną z OZE. Tym razem najbardziej boli brak uelastycznienia kwestii związanych z BESSem w formule cable poolingu, tzn. żeby magazyn energii można było bezpośrednio dodać do farmy wiatrowej lub PV i efektywnie korzystać z tego samego przyłącza. Dzisiaj to zawsze musi być „coś” + BESS. Czyli np. jak mamy FW to możemy w cable poolingu dodać PV + BESS (samego BESS nie)” – komentuje z kolei na LinkedIn Filip Pech, zajmujący się rozwojem systemów magazynowania energii w Polenergii.

„Pół roku pracy zespołów pracodawców, przemysłu, branży energetycznej, prawników, analityków i specjalistów jak krew w piach. Niektóre rozwiązania nie były idealne, ale masa była potrzebnych na zaraz” napisał z kolei na X mec. Michał Sznycer, partner zarzadzający w kancelarii MGS Law, która obsługuje ogromną część branży energetycznej, od PKP Energetyka, gdańskiej Energi i katowickiego Taurona po Orlen.

Zielone technologie rozwijają:
Fotowoltaikę wspiera:
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Trudne godzenie energetyki jądrowej z odnawialną; Francuzi ćwiczą elastyczność elektrowni jądrowych; Fotowoltaiczna ofensywa w Wielkiej Brytanii; Zaskakujący pionierzy zielonej transformacji.
Elektrownia jądrowa OZE fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Fotowoltaikę wspiera:
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera:
Tydzień Energetyka: Będzie kolejna ustawa wiatrakowa; Weto wisi nad ustawą o magazynach gazu; Powrót obliga giełdowego; Bon ciepłowniczy dla odbiorców ciepła; NIK o Ostrołęce C; Nowy mały reaktor wkracza do gry.
wiatraki OZE
Technologie wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Prezydent zdecydował o wecie ustawy, która miała zobowiązywać inwestorów wiatrowych do wypłaty po 20 tys. zł rocznie mieszkańcom w promieniu do 1 lub 2 km od farmy wiatrowej. Przepisy dawały także większe możliwości blokowania inwestycji wiatrowych wojsku. Inwestorzy odetchnęli z ulgą?
Mieszkający wokół wiatraków nie dostaną po 20 tys. zł rocznie. Inwestorzy odetchnęli?
Wetując dwie ustawy mające deregulować energetykę i obniżyć koszty energii elektrycznej w przemyśle energochłonnym, Prezydent Karol Nawrocki pokazał, że polityka jest dla niego istotniejsza od kondycji przemysłu ciężkiego w Polsce.
Huta przemysł energochłonny fot. Depositphotos
Odbiorcy przemysłowi odpowiadają za 33 TWh rocznego zużycia, czyli ok. 25 proc. krajowego zużycia odbiorców końcowych. Fot. mat. pras.
Zielone technologie rozwijają: