Górnictwo przyniosło 4,3 mld zł strat w 2020 roku

Górnictwo przyniosło 4,3 mld zł strat w 2020 roku

Kopalnie węgla kamiennego, niemal w całości zarządzane przez Skarb Państwa, wypracowały w 2020 roku stratę przekraczającą 4,33 mld zł. To drugi najgorszy wynik w historii – wynika z zestawienia przygotowanego przez WysokieNapiecie.pl. Wydobycie spadło do poziomu z 1947 roku, natomiast efektywność części kopalń poniżej poziomu notowanego w XIX wieku.

− Wynik finansowy netto górnictwa węgla kamiennego w 2020 r. był ujemny i wyniósł (-)4332,4 mln zł – poinformowało portal WysokieNapiecie.pl Ministerstwo Aktywów Państwowych. − Pogorszenie wyniku finansowego netto górnictwa węgla kamiennego nastąpiło przede wszystkim wskutek pogorszenia wyniku ze sprzedaży węgla (o 2 651,1 mln zł). Powodem była mniejsza sprzedaż węgla (o 9,4% w porównaniu do 2019 r.) oraz niższa średnia cena zbytu węgla (o 10,4%) – wyjaśnił nam resort kierowany przez Jacka Sasina.

W 2019 roku strata netto sektora wyniosła 1,1 mld zł. Natomiast rok wcześniej wypracował on jeszcze zysk – 928 mln zł. Łącznie jednak w latach 2015-2020, zamiast stanąć na nogi, jak obiecywali to politycy Prawa i Sprawiedliwości, całą branża przyniosła łącznie ponad 6,5 mld zł strat. Nic nie wskazuje na to, aby w tym roku Polska Grupa Górnicza zbliżyła się choćby do zera.

Aby ograniczyć straty rząd musiałby podjąć decyzję o szybkim zamykaniu najbardziej deficytowych kopalń, bo w kraju nie ma już popytu na wydobywany przez nie węgiel, a eksport musiałby następować poniżej kosztów wydobycia. W europejskich portach dużo taniej można kupić węgiel kamienny przywieziony z Ameryki Południowej, Afryki czy Australii niż z Polski. Brak takiej decyzji obecnie kosztuje podatników ok. 500 tys. zł na godzinę.

W sumie w 2020 roku popyt na węgiel kamienny w Polsce spadł o blisko 7 mln ton. Z tego mniej niż połowę przypisać można lockdownowi kraju wywołanego epidemią. Pozostałe czynniki to wzrost importu energii elektrycznej z powodu wzrostu krajowych cen, większa produkcja energii ze źródeł odnawialnych, zwłaszcza wiatru i fotowoltaiki oraz ograniczanie zużycia węgla w gospodarstwach domowych w związku z walką ze smogiem. Rok wcześniej spadek wykorzystania węgla był z resztą niewiele mniejszy i wyniósł 5 mln ton. W rezultacie popyt na węgiel w Polsce jest dziś taki jak podczas wojny, a wydobycie jak tuż po jej zakończeniu.

Chociaż od 2015 roku produkcja węgla kamiennego w Polsce skurczyła się aż o 23%, zatrudnienie w branży spadło o zaledwie 5%. W konsekwencji średnia efektywność wydobycia w przeliczeniu na pracownika wynosi ok. 660 ton i jest najniższa od 20 lat. Dla porównania najlepsze kopalnie węgla kamiennego Królestwa Polskiego w latach 80. XIX wieku, a wiec 140 lat temu, osiągały efektywność na poziomie 786 ton na zatrudnionego.

W sytuacji tak wysokiego deficytu Polska Grupa Górnicza prawdopodobnie nie miałaby pieniędzy na pensję już w maju. Wczoraj rząd zaakceptował wniosek Polskiego Funduszu Rozwoju o udzieleniu kolejnej pożyczki dla Polskiej Grupy Górniczej. Państwowa spółka dostanie 1 mld zł. Według naszych rozmówców, to wystarczy spółce do sierpnia. Przy życiu PGG utrzymuje też odraczanie składek za swoich pracowników do ZUSu.

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE