Koniec kopalni Adamów. Co w jej miejsce?

Koniec kopalni Adamów. Co w jej miejsce?

W środę, 17 lutego, z kopalni Adamów wyjechała ostatnia tona węgla. W sumie przez 60 lat kopalnia wydobyła ponad 216 mln ton węgla brunatnego. W tym roku pracę zakończy kolejna odkrywka w Wielkopolsce, a za rok następna. Co dalej z pracownikami, terenami pokopalnianymi i całym koncernem energetycznym ZE PAK?

Budowa KWB Adamów ruszyła w 1959 roku, a pierwsza tona węgla brunatnego z odkrywki wyjechała w 1964 roku. W sumie kopalnia wykopała w czasie istnienia niemal 217 mln ton, czyli 7% całego węgla brunatnego wydobytego w Polsce od 1945 roku.

Kopalnia przez niemal cały okres funkcjonowania dostarczała węgiel do elektrowni Adamów o mocy 600 MW. Siłownia została jednak zamknięta w styczniu 2018 roku (była już wyeksploatowana, a dostosowanie do nowych norm ochrony powietrza było nieopłacalne). Kopalnia wcześniej zdjęła już jednak nadkład, czyli poniosła największe koszty związane z eksploatacją, więc koncern postanowił wydobyć, udostępnione już, ostatnie tony węgla.

Zobacz: Rusza likwidacja elektrowni węglowej Adamów

Kilkaset osób straci pracę

W związku z likwidacją kopalni już w sierpniu 2020 roku ruszyły zwolnienia grupowe w dwóch spółkach z grupy ZE PAK – KWB Adamów (górnicy) i PAK Górnictwo (obsługa i logistyka). Pracę straciło wówczas ok. 270 osób, spośród których blisko setka miała już uprawnienia emerytalne. Pozostałym ZE PAK, poza odprawami wynikającymi z kodeksu pracy, zaproponował bezpłatne szkolenia na instalatorów fotowoltaiki i zatrudnienie w Esoleo – nowej spółce za pomocą której Zygmunt Solorz-Żak i Polsat weszły na ten dynamiczny rynek. Skorzystało z nich kilkadziesiąt osób.

Na początku tego roku zatrudnionych było jeszcze ok. 130 osób w KWB Adamów i ok. 200 osób obsługujących wydobycie w tej kopalni, zatrudnionych w PAK Górnictwo. Większość z nich w tym roku także będzie już musiała odejść na emerytury lub znaleźć nowe miejsca pracy. Przy dalszym odpompowywaniu wody i likwidacji pracy będzie już znacznie mniej.

Powstanie kilka jezior

Jednocześnie ruszyła rekultywacja terenów pogórniczych. KWB Adamów przywróciła na cele rolnicze już ok. 419 hektarów, ale przed nią najtrudniejszy etap – zagospodarowanie wyrobiska i przywracanie stosunków wodnych sprzed budowy kopalni (odkrywka przecięła dwie rzeki). W sumie do zrekultywowania jest jeszcze 1433 ha, z czego większość zajmą jeziora.

Do istniejących już trzech zbiorników: Janiszew, Przykona i Bogdałów, dołączą – już napełniane − jeziora Głowy, Koźmin, Koźmin końcowy i Władysławów. Spółka projektuje jeszcze dwa ostanie i jednocześnie największe: Centralny pośredni i Końcowy Adamów. Ten ostatni, o powierzchni przekraczającej 300 ha i głębokości dochodzącej do 40 metrów, będzie wypełniać się przez kilkanaście lat. Pozostałe powinny napełnić się w ciągu kilku lat. Łącznie jeziora powstałe na terenach KWB Adamów zmagazynują blisko 200 mln metrów sześciennych wody – niezwykle potrzebnej w tym regionie, wysychającym w znacznej mierze dzięki kilku dekadom działalności odkrywek. Koszty rekultywacji pochłoną kilkaset milionów złotych.

KWB Konin też do zamknięcia

To początek końca całego górnictwa węglowego w Wielkopolsce. Zgodnie z nową strategią ZE PAK, spółka będzie spalać „brunatne złoto” tylko do 2029 roku. Już w tym roku zakończyć ma się wydobycie z odkrywki Jóźwin. W przyszłym roku zamknięta zostanie (nie pracująca w tym roku) odkrywka Drzewce. W latach 2023-2029 eksploatowana będzie już tylko odkrywka Tomisławice. Wraz z jej końcem zlikwidowana zostanie ostatnia jednostka ZE PAK opalana węglem – blok o mocy 474 MW (pierwszy w Polsce na parametry nadkrytyczne), działający od 2008 roku. Spółka deklaruje, ze definitywnie zrezygnowała z planów budowy kolejnych odkrywek, które pozwoliłyby na wydłużenie jego pracy.

Zobacz też: W Polsce kończy się węgiel

PAK chce być zielony

ZE PAK od 2030 roku chce być w całości oparta na źródłach odnawialnych: biomasie (już spalanej w jednym dedykowanym bloku, a drugi jest właśnie budowany w miejscu jednostki węglowej), fotowoltaice (umowa budowy farmy Brudzew o mocy 70 MW została już podpisana, a spółka planuje jeszcze kilkaset megawatów w tej technologii), farmach wiatrowych (pod warunkiem zniesienia zakazu ich budowy na zasadzie „10h”) i biogazowniach (firma w dekadę chce ich mieć 14 MW). Uzupełniać mają je elektrolizery produkujące wodór.

Kontrolowana przez Solorza-Żaka spółka wciąż trzyma jednak w odwodzie gaz ziemny. Przed kilkoma dniami spółka dostała warunki przyłączenia bloku gazowo-parowego o mocy 600 MW w miejscu zamkniętej elektrowni Adamów. Jej budowa nie jest jednak przesądzona.

Plan rekultywacji terenów KWB Adamów

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE