W Polsce kończy się węgiel

W Polsce kończy się węgiel

Chociaż trudno to zrozumieć politykom i górnikom, w Polsce od lat wydobywamy coraz mniej węgla i tego trendu już nie zmienimy. Przed nami zamykanie kolejnych kopalń i związanych z nimi elektrowni. Pokazujemy w którym roku wydobędziemy ostatnią tonę węgla brunatnego i które elektrownie będziemy po kolei likwidować.

Adamów za 2 lata

„Eksploatacja obecnych złóż kopalni zakończy się w 2023 roku. Elektrownia swój żywot zakończyć ma wcześniej, bo z końcem roku 2017. To nie są dobre wiadomości dla mieszkańców Turku i okolic, którzy do tej pory karmieni byli mitem niekończących się pokładów węgla i świetlanej przyszłości regionu. […] O końcu kopalni trzeba było informować ludzi już w latach 90., a teraz jest już na to ostatni moment.” – z żalem piszą w swoim artykule „Koniec węglowego mitu” dziennikarze portalu Wielkopolski Wschodniej lm.pl.

To pierwszy z dramatów lokalnych społeczności skupionych wokół zamykanej elektrowni i kopalni węgla brunatnego. Jej rozmiary pogłębiło powtarzanie mieszkańcom Turku przez lata, że ich region i cała Polska węglem stoją. Że węgiel jest i będzie podstawą bezpieczeństwa energetycznego kraju. Że są rozpoznane nowe złoża i że będą inwestycje. Jak na ironię w tym samym czasie wstępniak jednego z magazynów górniczych krzyczał do czytelników, także tych z KWB Adamów, że "zasoby węgla brunatnego wystarczą na ponad 300 lat!". Ci z Turka już wiedzą, że wystarczą nawet na dłużej, bo u nich nie będą już wydobywane.

Podobne lokalne dramaty czekają nas już za kolejnych kilkanaście lat, jeżeli rząd i samorządy nie spojrzą prawdzie w oczy.

Bełchatów za 15-20 lat

Inwestycji w nową odkrywkę węgla nie ma i nie będzie także w Bełchatowie, który odpowiada za 22% krajowej produkcji energii elektrycznej. Tej największej na świecie elektrowni opalanej węglem brunatnym (5400 MW mocy osiągalnej) zaczyna się kończyć paliwo, a remontowane teraz bloki energetyczne popracują już tylko tyle, ile potrwa eksploatacja istniejących odkrywek – ok. 15 lat. W latach 30. wydobycie będzie możliwe już tylko na niewielką skalę na potrzeby najnowszego bloku energetycznego elektrowni o mocy 858 MW, ale tylko pod warunkiem, że będzie opłacało się go wyremontować i… wydobywać dla niego węgiel.

Około 40% kosztów kopalni węgla brunatnego to koszty stałe, związane m.in. z koniecznością pompowania ogromnych ilości wody. Jeżeli wydobycie dla jednego bloku okaże się nieopłacalne, to historia elektrowni ostatecznie zakończy się za kilkanaście lat, chociaż sami pracownicy PGE GiEK zapewniają, że będą wstanie dostarczać węgiel do tego ostatniego kotła do 2038 roku. Pytanie tylko, czy ze względu na cenę energii na rynku i koszty zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla, elektrownia będzie go chciała odbierać.

{related}Piętnaście, czy nawet dwadzieścia lat w dużej energetyce zawodowej oznaczają zaledwie krótką chwilę. Jak szacują eksperci z miesięcznika "Węgiel Brunatny", budowa nowej kopalni, od chwili przeprowadzenia pierwszych prac geologicznych do rozpoczęcia wydobycia, może trwać 15-20 lat, z czego większość czasu potrzebne jest na formalności – koncesje, pozwolenia, wykup gruntów, zabezpieczenie finansowania. Niewiele krócej buduje się duże elektrownie. Inwestycja we wspomniany już blok o mocy 858 MW w Bełchatowie trwała 11 lat, z czego sama budowa blisko sześć.

Funkcjonowanie kopalnie i elektrowni o najwyżej kilka lat wydłużyć mogłoby ograniczenie produkcji i wydobycia, ale to najtańsze źródło energii konwencjonalnej w kraju, które generuje ogromne zyski dla całej Grupy PGE. W dodatku ograniczenie produkcji oznaczałoby pogorszenie jej rentowności ze względu na wspomniane już wysokie koszty stałe funkcjonowania kopalni. Ponadto ze względu na zaostrzającą się politykę klimatyczną UE, prosty rachunek ekonomiczny przemawia za szybszą eksploatacją, póki każda kilowatogodzina z elektrowni Bełchatów nie jest jeszcze obłożona wysokimi kosztami uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Złoczew nie powstanie

Bełchatów, podobnie jak do niedawna Turek, żyje jeszcze obietnicami przywożonymi tam przez polityków z prawa i z lewa. Obietnicą przetrwania jest złoże Złoczew, o które PGE wygrała rywalizację z prywatnym PAK-iem. Udostępnianie złoża miało się rozpocząć w 2018 roku, ale nic nie wskazuje na to, że plan uda się zrealizować.

Inwestycja w nową odkrywkę i elektrownię Złoczew kosztowałyby 15 mld zł i zajęłaby nawet 15-20 lat

Powód? Złoże jest za daleko od elektrowni. 50 km to dystans na który węgla brunatnego nie opłaca się przewozić. W każdym razie nie przy obecnych warunkach na rynku energii. Alternatywą byłaby budowa w pobliżu elektrowni o mocy 2000 MW. Jednak w takim przypadku chodzi o znacznie droższą inwestycję, która nawet dla państwowego czempiona byłaby ogromnym wyzwaniem. Na razie przerastającym jego możliwości inwestycyjne. Elektrownia kosztowałaby ok. 10 mld zł, kopalnia kolejne 5 mld zł. Z naszych informacji wynika także, że problemem jest dopięcie finansowania nawet samego udostępnienia złoża.

Konin za 7-20 lat

Wydobywającej po 10 mln ton węgla rocznie kopalni Konin zostało jeszcze niecałe 70 mln ton zasobów w obecnie eksploatowanych odkrywkach. Węgiel, przy obecnym wydobyciu, skończy się więc za siedem lat.

Szansę na przedłużenie funkcjonowania kopalni dają dwa złoża perspektywiczne – Ościsłowo (33 mln t) oraz Dęby Szlacheckie (66 mln t), które miałoby ruszyć w 2024 roku.

Jednak dwa miesiące temu mieszkańcy gminy Babiak, pod którą znajduje się złoże Dęby Szlacheckie, opowiedzieli się przeciw budowie odkrywki. W ważnym referendum (frekwencja wyniosła 43%) aż 90% mieszkańców było przeciw. Zaraz po tym plebiscycie propozycja podobnego referendum, które miałoby zostać zorganizowane już we wrześniu, wpłynęła do Rady Gminy Ślesin, leżącej na złożu Ościsłowo. Tam radni nie pozwolili jednak wypowiedzieć się mieszkańcom.

Opór mieszkańców i ekologów to nie jedyne problemy inwestora. Kolejne to ciągnące się postępowania administracyjne oraz kłopoty ze sfinansowaniem inwestycji. Uruchomienie każdej z odkrywek to koszt setek milionów złotych. Zdaniem analityków ani PAK, ani jego obecny właściciel –  Zygmunt Solorz-Żak nie mają takich pieniędzy.

Kolejny problem to elektrownia – jedna z najstarszych w kraju. Bloki energetyczne z lat 60. przepracowały już więcej godzin, niż w najśmielszych marzeniach planowali ich konstruktorzy. Dla porównania ich równolatki z Turowa zostały już wyłączone kilka lat temu. Ich stan potwierdzają statystyki awaryjności – znacznie wyższe od innych porównywalnych elektrowni w kraju. Bez budowy nowych bloków energetycznych, na które też nie ma pieniędzy, perspektywa przedłużenie wydobycia węgla nawet do 2040 roku i tak nie ma znaczenia.

ZE PAK intensywnie szuka innych rozwiązań. Równolegle stara się o koncesję na jeszcze jedną odkrywkę – Piaski. Na razie bez efektów. Spółce udało się natomiast zdobyć koncesję poszukiwawczą w obrębie złóż Oczkowice i Poniec-Krobia. Problem jest jednak taki, że leżą z dala od elektrowni koncernu i wymagałyby budowy całkowicie nowej infrastruktury. Rozpoczęcie wydobycia tam trudno sobie wyobrazić wcześniej, niż za 20 lat, o ile oczywiście mieszkańcy skutecznie nie zablokują inwestycji, a inwestor znajdzie na nią pieniądze. Na co na razie się nie zanosi – ZE PAK notuje najgorsze wyniki od dawna i w perspektywie ma kolejne chude lata. Ograniczył przywileje pracowników i tnie zatrudnienie aby utrzymać się nad kreską.

Turów za 30 lat

Kopalnią, która ma najlepsze perspektywy jest Turów. Węgla wystarczy tam na 30 lat wydobycia, a to wszystko w jednym, eksploatowanym już złożu i bez problemów z pozyskiwaniem gruntów.  Ostatnia tona węgla brunatnego wydobytego w Polsce powinna wyjechać z KWB Turów ok. 2045 roku. Razem z nią skończy pracę budowany właśnie nowy blok energetyczny i cała elektrownia.

Legnica skreślona

Nadzieje górników skupiają się przede wszystkim na dwóch wielkich złożach – w okolicach Legnicy (Dolnośląskie) oraz Gubina (Lubuskie). Do tej pory nie odstraszyły ich zdecydowane porażki w referendach lokalnych przeprowadzanych w obu lokalizacjach.

Zapał ostudziła dopiero ostatnia decyzja Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, które postanowiło sfinansować budowę drogi ekspresowej S3, która przebiega dokładnie przez środek dolnośląskiego złoża. MIR tłumaczył, że szanse na budowę kopalni są niewielkie, a unijne pieniądze na infrastrukturę nie będą wiecznie czekać.

Gubin to ekonomiczna mrzonka

Największe nadzieje na renesans węgla brunatnego są wiązane z Lubuskiem. Złoże Gubin położone jest na samej granicy z Niemcami, za którą nasi zachodni sąsiedzi już od dawna kopią węgiel.

Abstrahując już jednak potencjalnych protestów niemieckich i polskich ekologów oraz przegranego referendum, tu także o losach projektu przesądzi ekonomia.

Budowa kopalni i elektrowni o mocy przynajmniej 3000 MW to koszt rzędu 25 mld zł. Tymczasem PGE, która miałaby wybudować kompleks energetyczny, ma ograniczone możliwości zadłużania się. Do 2020 roku wskaźnik długu do EBITDA (zysku powiększonego o amortyzację) nie powinien przekroczyć 2,5-krotności tego wskaźnika, który w tej chwili wynosi ok. 8 mld zł i do końca dekady miałby wzrosnąć maksymalnie do 9 mld zł. To oznacza zdolność zadłużania się najwyżej do 22 mld zł.

Budowa elektrowni atomowej i nowej wielkiej elektrowni konwencjonalnej zupełnie się wykluczają.

Tymczasem PGE buduje trzy bloki energetyczne za 13 mld zł, kolejne 2 mld zł planuje przeznaczyć na nowe elektrociepłownie, ponad 16 mld zł na modernizację istniejących elektrowni i elektrociepłowni, 12 mld zł na sieci i blisko 2 mld zł na energetykę odnawialną. Łącznie do 2020 roku ma zaplanowane wydatki na 45-50 mld zł. Do tego rząd chce jeszcze uszczęśliwić spółkę udziałem w Nowej Kompanii Węglowej o wartości ok. 400 mln zł. W kolejnej dekadzie PGE czeka wrzeszczcie największą planowana inwestycja – budowę elektrowni atomowej – na którą spółka będzie musiała wyłożyć ok. 20 mld zł, i to pod warunkiem, że znajdzie piątego inwestora zainteresowanego przejęciem 30% udziałów w elektrowni. Budowa elektrowni atomowej i nowej wielkiej elektrowni konwencjonalnej zupełnie się wykluczają.

Klimat, zdrowie i środowisko naturalne

A co gdyby zrezygnować z elektrowni atomowej? Szanse na znalezienie finansowania na odkrywkę węgla brunatnego i tak będą minimalne. Kolejne banki wycofują się z wykładania pieniędzy na takie pomysły, bo to zbyt ryzykowny interes. Polityka klimatyczna i coraz ostrzejsze normy środowiskowe mogą rozłożyć projekt na łopatki, a coraz mniej ludzi, nawet w rządzie, liczy jeszcze, że UE zrezygnuje z działań proklimatycznych.

Czytaj także: OZE przyciskają do ściany

Kilkanaście dni temu wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik przekonywał w odpowiedzi na interpelację jednego z posłów, że "prognozowane przez Komisję Europejską ceny uprawnień do emisji CO2 sięgają 100 euro/t w 2050 roku. Dodatkowo Komisja Europejska podjęła działania w kierunku posiadania realnych narzędzi stymulujących wzrost cen CO2 tj. backloading oraz wprowadzanie rezerwy stabilizacyjnej. Wybór źródła gazowego dla Elektrowni Puławy jest zatem odpowiedzą na proponowane przez UE regulacje klimatyczne, zaostrzające się normy środowiskowe i pozwoli uniknąć nadmiernej ekspozycji na ceny uprawnień do emisji CO2.

Od inwestowania w wysokoemisyjne źródła energii najprawdopodobniej odwodzić będzie też unijna marchewka – środki pomocowe będą wspierać przede wszystkim OZ. Podobnie może być z bezpłatnymi uprawnieniami do emisji CO2, które polski rząd wywalczył na październikowym szczycie Unii Europejskiej.

Energetycy i górnicy sami są także odpowiedzialni za część problemów z inwestycjami w nowe odkrywki. Brak realnego dialogu i ofert dla mieszkańców sprawił, że kolejne gminy opowiadają się w plebiscytach przeciwko odkrywkom na ich terenach. Natomiast doniesienia m.in. o zanieczyszczeniu rzeki z nowej odkrywki Tomisławice zniechęcają pozostałych.

Schyłek węgla kamiennego

Podobny los czeka także górnictwo węgla kamiennego. Tam także szczyt wydobycia mamy już dawno za sobą, a obecna dekoniunktura na rynku i kolejna fala spowolnienia gospodarczego, tylko przyśpieszy zamykanie kolejnych nierentownych kopalń, które najtańszy surowiec już dawno wykopały.

Nawet wielomiliardowe inwestycje w nowe pokłady na Śląsku, na które i tak nikt nie wyłoży pieniędzy, nie przyniosłyby wielkiego skutku, bo tani węgiel się już wyczerpał, a ten zalegający głębiej będzie coraz droższy. Śląskie kopalnie od 1989 roku poprawiły swoją efektywność niemal dwukrotnie, nadal jednak są daleko z tyłu nawet za zamykanymi właśnie kopalniami węgla w Wielkiej Brytanii, o wielokrotnie niższej efektywności w stosunku do kopalń np. w Rosji i USA nawet nie wspominając.

Czytaj: Rząd jest winien Śląskowi prawdę

Dlatego już w latach 90. zakończono wydobycie w Dolnośląski Zagłębiu Węglowym, a 29 maja 2015 roku na powierzchnię wyjechała ostatnia tona węgla z KWK "Kazimierz-Juliusz" – zarazem ostatnia tona węgla kamiennego wydobyta w Zagłębiu Dąbrowskim.

Zobacz: Ostatnie elektrownie węglowe?

Zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego spadło z poziomu 405 tys. osób w 1989 roku do zaledwie 98 tys. w połowie 2015 roku, spośród których 3 tys. ma już uprawnienia emerytalne, a 6 tys. trafiło do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która odpowiada za wygaszanie wydobycia. Według prognoz Warszawskiego Instytutu Studiów Energetycznych w ciągu kolejnych pięciu lat zatrudnienie w branży spadnie poniżej 60 tys., a do końca lat 30 do ok. 24 tys. osób. Ostatnia tona węgla wyjedzie z polskiej kopalni najpóźniej w latach 50.

Zobacz także...

Komentarze

56 odpowiedzi na “W Polsce kończy się węgiel”

  1. zdawało nam się że to wszyscy wiedzą i uwzględniają w planowaniu POLITYKI ENERGETYCZNEJ kraju Polska

    a nie jest tak?

    naprawdę???

  2. Lobby węglowe przegrało dwa referenda w 2009 – w czerwcu w gminie Brody i w listopadzie w gminie Gubin. Dodatkowe kandydaci kopalniani regularnie przegrywają wybory samorządowe – zarówno w 2010 jak i 2014 wygrali wójtowie – przeciwnicy odkrywek. Co nie przeszkadza PGE na wydawaniu milionów złotych na planowanie i tym powinny zająć się NIK, CBŚ itd.

    Dodatkowo, gdyby pod Gubinem powstała elektrownia PSE musiałoby wybudować linię energetyczną, która połączyłaby elektrownie z polskimi sieciami. Też miliardy złotych, których nie ma.

    Cała ściema z wyciąganiem kasy z PGE odbywa się w świetle kamer i przy przyklaskiwaniu co głupszych lubuskich polityków.

    • Pod Gubinem brunatne ludziki zrobiły wszystko, aby przepchnąć swoich kandydatów. Zastraszano przeciwników odkrywki anonimami, wydawano gazetki podpisane pseudonimem Bieruta, poczta roznosiła anonimowe ulotki z nieprawdziwymi informacjami na temat organizacji ekologicznych. Wykorzystano klakierów w mediach lubuskich i przygłupawych polityków z lubuskiego.

      Ogłupiono platforme do tego stopnia, że Bukiewiczowa z Polakową na zmianę robiły łaskę górnikom kosztem mieszkańców lubuskiego. Żenujący spektakl, który niestety nadal trwa, ponieważ kasa na PLANOWANIE jest, więc PLANUJĄ.

      Na szczęście mieszkańcy wykazali sie rozsądkiem i nie zagłosowali przeciwko sobie.

      • [quote name=”BRAWO GUBIN!!!!!”]Pod Gubinem brunatne ludziki zrobiły wszystko, aby przepchnąć swoich kandydatów. Zastraszano przeciwników odkrywki anonimami, wydawano gazetki podpisane pseudonimem Bieruta, poczta roznosiła anonimowe ulotki z nieprawdziwymi informacjami na temat organizacji ekologicznych. Wykorzystano klakierów w mediach lubuskich i przygłupawych polityków z lubuskiego.

        Ogłupiono platforme do tego stopnia, że Bukiewiczowa z Polakową na zmianę robiły łaskę górnikom kosztem mieszkańców lubuskiego. Żenujący spektakl, który niestety nadal trwa, ponieważ kasa na PLANOWANIE jest, więc PLANUJĄ.

        Na szczęście mieszkańcy wykazali sie rozsądkiem i nie zagłosowali przeciwko sobie.[/quote]

        Nie wiem jaka jest polityka portalu ale takie agresywne komentarze w dodatku z podawaniem nazwisk i obraźliwymi sformułowaniami (chyba najlepiej świadczą o poziomie autora ) chyba nie powinny być tolerowane.

        • [quote name=”Matt”][quote name=”BRAWO GUBIN!!!!!”]Pod Gubinem brunatne ludziki zrobiły wszystko, aby przepchnąć swoich kandydatów. Zastraszano przeciwników odkrywki anonimami, wydawano gazetki podpisane pseudonimem Bieruta, poczta roznosiła anonimowe ulotki z nieprawdziwymi informacjami na temat organizacji ekologicznych. Wykorzystano klakierów w mediach lubuskich i przygłupawych polityków z lubuskiego.

          Ogłupiono platforme do tego stopnia, że Bukiewiczowa z Polakową na zmianę robiły łaskę górnikom kosztem mieszkańców lubuskiego. Żenujący spektakl, który niestety nadal trwa, ponieważ kasa na PLANOWANIE jest, więc PLANUJĄ.

          Na szczęście mieszkańcy wykazali sie rozsądkiem i nie zagłosowali przeciwko sobie.[/quote]

          Nie wiem jaka jest polityka portalu ale takie agresywne komentarze w dodatku z podawaniem nazwisk i obraźliwymi sformułowaniami (chyba najlepiej świadczą o poziomie autora ) chyba nie powinny być tolerowane.[/quote]
          komentaże agresywne nie sa pozbawione wartości ani przekazu. Cytowany fragment nie jest obrazliwy, a podawanie nazwisk może przerażać tylko tych którym lubo fakty temu towarzyszące nie odpowiadają, lubo mają swój udział w opisywanych działaniach. Dla mnie winno sie zawsze podawać nazwiska tych, którzy maczaja palce w konkretnych dzialaniach. Jezeli te ostatnie sa legalne – wymienieni nie mają się czego obawiać. Wypowiedx ta ma charakter nakłaniania do cenzury. Te czasy już mieliśmy. Wolę ,,politykę portalu”, ktory nie ingeruje w treśc wypowiadzi poza nie merytorycznymi przypadkami uporczywego trollowania

  3. Kopalnia węgla brunatnego to prawie 100% koszt stały ciężki do radykalnego zmniejszenia z całymi tego konsekwencjam. Np. że kopalnia Bełchatów pracująca tylko na jeden blok 14 da średnia cenę paliwa taką że wyjdzie 500 zet na MWh prądu, a więc nikt tego nie kupi, więc blok bedzie tylko szczytował a i to jak u dr. Pasikonika – od wielkiego dzwona, a więc wyjdzie 2000 zet na MWh a więc spirala śmierci i game over. A przy obecnym trendzie, że rekord wydobycia rok w rok to już przed 2030 budujemy tylko jezioro imienia Byłej Elektrowni 😉

  4. W okolicach Turowa jest złoże Radomierzyce, które jeśli zajdzie taka potrzeba przedłuży funkcjonowanie elektrowni o kolejne lata. Złoże Drzewce znajduje się koło 30 km od elektrowni Konin i Pątnów, skoro Złoczew jest 50 km od elektrowni. Istnieje jakieś naukowe uzasadnienie dlaczego przewóz węgla godzinę dłużej miałby tak skrajnie negatywne konsekwencje, że przewóz stałby się nieopłacalny? Autor pominął też wiele innych złóż Cybinka, Mosty, Trzciany, cały Rów Poznański i kilka mniejszych. Autor całkowicie przemilczał istnienie lubelskiego zagłębia węglowego i fakt, że zagłębie to ma szansę na rozwój. Nie jest również prawdą, że wybór gazu w Puławach jest skutkiem polityki klimatycznej, ZA Puławy zużywają olbrzymie ilości gazu, dlatego wybór gazu jest naturalną opcją. Czystym s-f jest za to pisanie o problemach z ewentualnym finansowaniem nowych kopalni i elektrownii. Jeżeli takie rozwiązanie będzie uzasadnione ekonomicznie to znajdzie się i firma która będzie chciała budować kopalnie/elektrownie i firmy, które to sfinansują. Węgiel brunatny jest najtańszą opcją z wszystkich źródeł energii i nawet najwięksi proekologiczni optymiści nie wierzą w to, że da się całkowicie wyeliminować węgiel. Zwłaszcza w kraju takim jak Polska, gdzie ani wiatru ani słońca nie ma za wiele. Autor postawił sobie tezę, że w Polsce kończy się węgiel i podawał tylko takie arguemnty, które potwierdzają jego tezę przemilczając całkowicie to co niezgadza się z jego tezą. Może warto by chociaż napisać ile w polsce mamy zasobów przemysłowych węgla?

    • [quote name=”Robert”]W okolicach Turowa jest złoże Radomierzyce, które jeśli zajdzie taka potrzeba przedłuży funkcjonowanie elektrowni o kolejne lata. Złoże Drzewce znajduje się koło 30 km od elektrowni Konin i Pątnów, skoro Złoczew jest 50 km od elektrowni. Istnieje jakieś naukowe uzasadnienie dlaczego przewóz węgla godzinę dłużej miałby tak skrajnie negatywne konsekwencje, że przewóz stałby się nieopłacalny? Autor pominął też wiele innych złóż Cybinka, Mosty, Trzciany, cały Rów Poznański i kilka mniejszych. Autor całkowicie przemilczał istnienie lubelskiego zagłębia węglowego i fakt, że zagłębie to ma szansę na rozwój. Nie jest również prawdą, że wybór gazu w Puławach jest skutkiem polityki klimatycznej, ZA Puławy zużywają olbrzymie ilości gazu, dlatego wybór gazu jest naturalną opcją. Czystym s-f jest za to pisanie o problemach z ewentualnym finansowaniem nowych kopalni i elektrownii. Jeżeli takie rozwiązanie będzie uzasadnione ekonomicznie to znajdzie się i firma która będzie chciała budować kopalnie/elektrownie i firmy, które to sfinansują. Węgiel brunatny jest najtańszą opcją z wszystkich źródeł energii i nawet najwięksi proekologiczni optymiści nie wierzą w to, że da się całkowicie wyeliminować węgiel. Zwłaszcza w kraju takim jak Polska, gdzie ani wiatru ani słońca nie ma za wiele. Autor postawił sobie tezę, że w Polsce kończy się węgiel i podawał tylko takie arguemnty, które potwierdzają jego tezę przemilczając całkowicie to co niezgadza się z jego tezą. Może warto by chociaż napisać ile w polsce mamy zasobów przemysłowych węgla?[/quote] Zasoby przemysłowe i najłatwiejsza opcja produkcji. To są argumenty takich starych górników i inżynierów z Poltegoru, którzy nadal czekają na powrót czasów wielkich inwestycji jak za Gierka. Skoro jest tak pięknie, to dlaczego nie ma inwestycji? Dlaczego nie przedłużają życia Koninowi? Dlaczego Adamów stanął już na krawędzi, bo mogą nie zdarzyć, na, nawet pewnie nie zdarza z nową odkrywka? Dlaczego w Legnicy nie ma inwestora z Polski albo zagranicy?

      • [quote name=”Ilona”][quote name=”Robert”][/quote] Zasoby przemysłowe i najłatwiejsza opcja produkcji. To są argumenty takich starych górników i inżynierów z Poltegoru, którzy nadal czekają na powrót czasów wielkich inwestycji jak za Gierka. Skoro jest tak pięknie, to dlaczego nie ma inwestycji? Dlaczego nie przedłużają życia Koninowi? Dlaczego Adamów stanął już na krawędzi, bo mogą nie zdarzyć, na, nawet pewnie nie zdarza z nową odkrywka? Dlaczego w Legnicy nie ma inwestora z Polski albo zagranicy?[/quote]
        Radziłbym wyjść z czarno-białego obrazu świata, to że nie jest tak źle jak napisał autor nie jest równoznaczne z tym że ,,jest tak pięknie”. Brak inwestycji jest wynikiem sprzeciwu lokalnej społeczności i kuriozalnej decyzji rządu, który zamierza budować drogę przez środek legnickich złóż. Jeżeli do 2030 musimy wyłączyć 12 000 MW, a dodatkowo nasze zapotrzebowanie skoczy pewnie jeszcze minimum z 5000 MW, to potrzebujemy 17 000 MW, tak więc czy się to komuś podoba czy nie to Polska potrzebuje inwestycji na skalę gierkowską, bo sama energetyka rozproszona i oze nie wystarczą do pokrycia naszego deficytu.

        • [quote name=”Robert”][quote name=”Ilona”][quote name=”Robert”][/quote] Zasoby przemysłowe i najłatwiejsza opcja produkcji. To są argumenty takich starych górników i inżynierów z Poltegoru, którzy nadal czekają na powrót czasów wielkich inwestycji jak za Gierka. Skoro jest tak pięknie, to dlaczego nie ma inwestycji? Dlaczego nie przedłużają życia Koninowi? Dlaczego Adamów stanął już na krawędzi, bo mogą nie zdarzyć, na, nawet pewnie nie zdarza z nową odkrywka? Dlaczego w Legnicy nie ma inwestora z Polski albo zagranicy?[/quote]
          Radziłbym wyjść z czarno-białego obrazu świata, to że nie jest tak źle jak napisał autor nie jest równoznaczne z tym że ,,jest tak pięknie”. Brak inwestycji jest wynikiem sprzeciwu lokalnej społeczności i kuriozalnej decyzji rządu, który zamierza budować drogę przez środek legnickich złóż. Jeżeli do 2030 musimy wyłączyć 12 000 MW, a dodatkowo nasze zapotrzebowanie skoczy pewnie jeszcze minimum z 5000 MW, to potrzebujemy 17 000 MW, tak więc czy się to komuś podoba czy nie to Polska potrzebuje inwestycji na skalę gierkowską, bo sama energetyka rozproszona i oze nie wystarczą do pokrycia naszego deficytu.[/quote]

          Budowa drogi potrafi zajechać kopalnię i uczynić eksploatację złoża nieopłacalną. Klasyczny przypadek – Halemba. Autostradę A4 puszczono nad najlepszą partią złoża tej kopalni, pomimo istnienia lepszych alternatywnych projektów jej przebiegu. W efekcie Halemba została zmuszona do jazdy w dużo bardziej niebezpiecznych partiach złoża, o znacznie gorszej jakości i od 12 lat ma problemy z ekonomiką.
          A słynny wypadek z 2006 także ma swoją pierwotną przyczynę w powyższym, bo sięgnięto do najbardziej niebezpiecznej partii złoża.

    • [quote name=”Robert”]W okolicach Turowa jest złoże Radomierzyce, które jeśli zajdzie taka potrzeba przedłuży funkcjonowanie elektrowni o kolejne lata. Złoże Drzewce znajduje się koło 30 km od elektrowni Konin i Pątnów, […][/quote]
      Dziękuję Panie Robercie za cenny komentarz. Oczywiście można przeanalizować wszystkie 150 rozpoznanych złóż węgla brunatnego w Polsce. Jednak proszę zwrócić pod uwagę, że inwestorzy skupili się właśnie na tych wymienionych złożach perspektywicznych nie bez przyczyny – uznali, że biorąc pod uwagę czynniki takie jak odległość od kopalni, miąższość złoża, stosunek N:W, zasiarczenie, zawartość popiołu, kaloryczność, możliwości zbudowania przyłączenia, wielkość złoża, stosunki wodne, własność terenu itd. itp. wybrały akurat te wymienione. Jednak nawet abstrahując od tego, czy inżynierowie z kopalń wybrali dobrze, to zapewniam, że wśród tych wszystkich złóż nie ma ani jednego, które byłoby gotowe do eksploatacji albo chociaż nie borykało się z jednym z wymienionych w tekście problemów jak właśnie odległość od elektrowni, problemy formalnoprawne, sprzeciw lokalnej społeczności i ekologów, brak zapewnionego finansowania. Tak więc rozpatrywanie każdego, nawet najsłabszego złoża po kolei nie ma w tym przypadku większego sensu. Obraz sytuacji jest jasny i to nie tylko dla mnie, ale także ludzi pracujących w tych kopalniach i elektrowniach. Ich wiara, że zbudują jeszcze nową wielką odkrywkę jest bliska zera.

      • [quote name=”Bartłomiej Derski”][/quote]
        Dziękuję za odpowiedź Panie Bartłomieju jednocześnie informuję, że istnieje pozycja naukowa w której przedstawiano ranking polskich złóż węgla brunatnego.
        Kozłowski Z., Nowak Z., Kasiński J., Kudełko J., Sobociński J., Uberman R. 2010: Techniczno-ekonomiczny ranking zagospodarowania złóż węgla brunatnego w aspekcie bezpieczeństwa energetycznego Polski. Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław.
        Ranking prezentuje się następująco:
        1 Legnica Zach.
        2 Gubin
        3 Legnica Wsch.
        4 Złoczew
        5 Rogóźno
        6 Trzcianka
        7 Mosty
        8 Torzym

        Uruchomienie tych odkrywek wiązołoby się z koniecznością budowy nowych elektrowni. Być może złoża Złoczew możnaby ekspoloatować bez takiej konieczności. Nie przedstawił Pan odpowiedzi na moje pytanie dlaczego możliwe jest przewożenia węgla na odległość 30 km, a nie jest mozliwe na odległosc 50 km. Nie przedstawił Pan żadnej alternatywy wobec budowy nowych elektrowni. Po raz kolejny całkowicie zignorował Pan Lubelskie Zagłebie Węglowe. Pewnie dlatego, że na lubelszczyźnie nie ma takich protestów przeciw budowie kopalni jak gdzie indziej. Napisał Pan za to o problemach formalnoprawnych, a przecież dobrze Pan wie w jakim kraju żyjemy i że w Polsce zbudować cokolwiek bez problemów formalnoprawnych graniczy z cudem, od tego koncerny mają tabuny prawników żeby takie problemy rozwiązywać. Napisał Pan za to o braku zapewnionego finansowania, ma Pan całkowitą rację na chwilę obecną spółki nie mają na to pieniędzy, ale założenie spv uzyskanie wsparcia od PIR i kredytów od PKOBP to jest żaden problem. Dlaczego tak się nie dzieje? Ponieważ rząd skupia się teraz na wyborach i ratowaniu istniejących kopalni. Minie kilka miesięcy przyjdzie z ue decyzja, że kopalnie które znalazły się w SRK muszą zostać zamknięte i zostanie rozwiązany problem nierentownych kopalni i będzie można się skupić na inwestycjach w przyszłość. Jak zdecydowana większość Polaków nie mam najlepszego zdania o polskiej klasie politycznej, ale nie sądzę, żeby byli oni na tyle szaleni, zeby w miejsce zamykanych koplani/elektrowni nie kazali zbudować nowych. I jeżeli decyzja będzie oparta na przesłankach merytorycznych to powstaną nowe odkrywki. Skoro Pis mógł zafundować pielegniarkom i białemu miasteczku kopa w d… to na czym opiera Pan swoją wiarę, żeby pis będzie się przejmował referendami w których mieszkańcy głosują przeciw odkrywkach( fakt odbywania tych referendów jest pewnie dla Pana dowodem na brak wiary w to, że powstaną nowe odkrywki i dlatego koncerny energetyczne tak zabiegają o korzystny dla ich wynik, żeby potem ogłosić, że nie będą budowali). Z poważaniem Robert Wereszycki

        • [quote name=”Robert”][quote name=”Bartłomiej Derski”][/quote]
          Dziękuję za odpowiedź Panie Bartłomieju jednocześnie informuję, że istnieje pozycja naukowa w której przedstawiano ranking polskich złóż węgla brunatnego.
          Kozłowski Z., Nowak Z., Kasiński J., Kudełko J., Sobociński J., Uberman R. 2010: Techniczno-ekonomiczny ranking zagospodarowania złóż węgla brunatnego w aspekcie bezpieczeństwa energetycznego Polski. Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław.
          Ranking prezentuje się następująco:
          1 Legnica Zach.
          2 Gubin
          3 Legnica Wsch.
          4 Złoczew
          5 Rogóźno
          6 Trzcianka
          7 Mosty
          8 Torzym

          Uruchomienie tych odkrywek wiązołoby się z koniecznością budowy nowych elektrowni. Być może złoża Złoczew możnaby ekspoloatować bez takiej konieczności. Nie przedstawił Pan odpowiedzi na moje pytanie dlaczego możliwe jest przewożenia węgla na odległość 30 km, a nie jest mozliwe na odległosc 50 km. Nie przedstawił Pan żadnej alternatywy wobec budowy nowych elektrowni. Po raz kolejny całkowicie zignorował Pan Lubelskie Zagłebie Węglowe. Pewnie dlatego, że na lubelszczyźnie nie ma takich protestów przeciw budowie kopalni jak gdzie indziej. Napisał Pan za to o problemach formalnoprawnych, a przecież dobrze Pan wie w jakim kraju żyjemy i że w Polsce zbudować cokolwiek bez problemów formalnoprawnych graniczy z cudem, od tego koncerny mają tabuny prawników żeby takie problemy rozwiązywać. Napisał Pan za to o braku zapewnionego finansowania, ma Pan całkowitą rację na chwilę obecną spółki nie mają na to pieniędzy, ale założenie spv uzyskanie wsparcia od PIR i kredytów od PKOBP to jest żaden problem. Dlaczego tak się nie dzieje? Ponieważ rząd skupia się teraz na wyborach i ratowaniu istniejących kopalni. Minie kilka miesięcy przyjdzie z ue decyzja, że kopalnie które znalazły się w SRK muszą zostać zamknięte i zostanie rozwiązany problem nierentownych kopalni i będzie można się skupić na inwestycjach w przyszłość. Jak zdecydowana większość Polaków nie mam najlepszego zdania o polskiej klasie politycznej, ale nie sądzę, żeby byli oni na tyle szaleni, zeby w miejsce zamykanych koplani/elektrowni nie kazali zbudować nowych. I jeżeli decyzja będzie oparta na przesłankach merytorycznych to powstaną nowe odkrywki. Skoro Pis mógł zafundować pielegniarkom i białemu miasteczku kopa w d… to na czym opiera Pan swoją wiarę, żeby pis będzie się przejmował referendami w których mieszkańcy głosują przeciw odkrywkach( fakt odbywania tych referendów jest pewnie dla Pana dowodem na brak wiary w to, że powstaną nowe odkrywki i dlatego koncerny energetyczne tak zabiegają o korzystny dla ich wynik, żeby potem ogłosić, że nie będą budowali). Z poważaniem Robert Wereszycki[/quote]
          Panie Robercie, w przypadku udostępnienia złoża dla Bełchatowa analizowane były na początku taśmociągi, ale z moich informacji wynika, że uznano, że to nierealny pomysł (o szczegóły odsyłam do PGE GiEK), następnie analizowano transport kolejowy, ale z moich informacji wynika, że ta koncepcja także może okazać się za droga. Proszę zwrócić uwagę, że nie można brać pod uwagę jedynie dzisiejszego koszty stałego produkcji na WB, dodać do niego koszt transportu i już. Bo wówczas owszem, do niedawna się opłacało, a teraz na rynku namieszała trochę KW, więc zyjemy w innej bańsce, która niedługo jednak pewnei pęknie. to nie zmienia jednak obrazu rzeczywistości. Podejmując dzisiaj decyzję o udostępnianiu złoża muszę wiedzieć, czy za 30 lat energia z tego złoża – biorąc pod uwagę koszty transportu, sprawność moich bloków, instalacji do odsiarczania etc. oraz liczbę godzin, które jeszcze przepracują i nakłady na ich modernizację, a także cenę emisji CO2 albo kosztów przetwarzania CO2 – będzie się mieściła w merit order i ile godzin rocznie.

          Alternatywy? Taką alternatywę przedstawia PEP 2050 – proszę popatrzeć na analizę KAPE do dokumentu.

          Dzisiaj premier Piechociński poinformował, że ze względu na protesty społeczne nowe odkrywki nie będą budowane. A nowa władza? Zobaczymy. W końcu każda analiza pokazuje jak sytuacja będzie się rozwijać w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu, ale w Polsce mieliśmy już nie raz do czynienia z zupełnie nieprawdopodobnymi historiami, dlaczego ostateczna decyzja o budowie za państwowe pieniądze KWB Legnica i KWB Gubin nie miała być jedną z nich…

          • za państwowe nikt już nie będzie budował kopalni, czy elektrowni, a firmom się to po porostu nie kalkuluje

          • [quote name=”KWB”]za państwowe nikt już nie będzie budował kopalni, czy elektrowni, a firmom się to po porostu nie kalkuluje[/quote]

            A to ciekawe…Aby uruchomić nową część złoża WB Garzweiler IV w Niemczech przebudowano cały duży odcinek autostrady A4 pod Kerpen i się kalkulowało….

          • Kalkulowało się[quote name=”Brązowy”][quote name=”KWB”]za państwowe nikt już nie będzie budował kopalni, czy elektrowni, a firmom się to po porostu nie kalkuluje[/quote]

            A to ciekawe…Aby uruchomić nową część złoża WB Garzweiler IV w Niemczech przebudowano cały duży odcinek autostrady A4 pod Kerpen i się kalkulowało….[/quote]
            Kalkulowalo się?-zobaczymy po 10 latach eksploatacji. Lecz z pewnością inwestycja ta nie była poprzedzona ,,projektowaniem” trwającym jak w przypadku pewnej polskiej inwestycji w energetyce – przez 10 lat przez podmiot dopisujacy do niej pozycję ,,koszty” i zatrudnionych tam na synekury bylych funkcjonariuszy politycznych. W takim wariancie- na pewno by się nie kalkulowało…. Twój przedpiśćca miał na myśli Polskę – nie Niemcy….

          • Nie bardzo rozumiem jak to, że obecne namieszanie przez KW ma wpłynąć na powiedzmy wydobycie w Złoczewie czy Radomierzycach za 15 lat. Rzeczywiście taśmociągi na taką odleglość to szalony pomysł, ale moim zdaniem tory to nie jest taki zły pomysł. Skoro kalkuje się PAK-owi, to dlaczego miałoby się nie kalkulować w Złoczewie. Niewątpliwie przy cenie za emisje co2 na poziomie 50 czy 100 euro za 1 uprawnienie energia z węgla będzie bardzo droga, ale przecież 100% energii produkowanej w polsce nie będzie pochodziło z oze i importowanego rosyjskiego gazu. We wspominanym przez Pana PEP 2050 wciąż wspomina się o roli węgla brunatnego, a gdyby zgodzić się z Panskimi wywodami to trzeba by przyjąć, że wtedy nie będziemy już wydobywali węgla brunatnego. Słowa Piechocińskiego wiadomo wybory. A co do analizy KAPE to przyznam, że jeszcze jej nie widziałem. Czy jest dostępna w internecie?

      • [quote name=”Gubin – Brody”]to nie ma znaczenia ile mamy węgla, nikt nie zainwestuje w jego wydobycie, bo jest ono NIEOPŁACALNE[/quote]

        BZDURA do kwadratu. W polskim górnictwie, zarówno WK jak i WB tkwią potężne rezerwy poprawy ekonomiki wydobycia.
        A poza tym tak, jak ceny surowców energetycznych nie były wiecznie wysokie, tak i nie będą wiecznie niskie. Chiny kiedyś przyspieszą tak, jak dziś spowalniają. Przeciętna recesja trwa ok 12-14 miesięcy, więc można spokojnie oczekiwać większego odbicia cen na tle ponownie przyspieszającej chińskiej gospodarki za ten okres czasu
        W tej chwili startuje kolejna fala robotyzacji przemysłu.
        Niemcy spodziewają się że w najbliższych 25 latach „zniknie” 18 mln miejsc pracy (ponad 50%!!!) i ludzie zostaną zastąpieni robotami:

        http://www.thelocal.de/jobs/article/are-robots-about-to-take-away-18-million-jobs

        Pytanie, czym zasilane są roboty i jak to będzie wpływać na cenę energii elektrycznej jest pytaniem retorycznym, tak więc to, że coś nie opłaca się dziś i w perspektywie 2-3 lat nie oznacza, że tak bedzie zawsze.
        A mądra firma nie może opierać się na założeniu, że trend nie ulega cyklicznym zmianom…

    • [quote name=”Robert”]Nie jest również prawdą, że wybór gazu w Puławach jest skutkiem polityki klimatycznej, ZA Puławy zużywają olbrzymie ilości gazu, dlatego wybór gazu jest naturalną opcją. [/quote]
      Oczywiście, wybór gazu jest naturalną opcją, ale nie zmienia to faktu że jednym z powodów jego zastosowania jest ekologia i konieczność ograniczenia emisji. Co jest w dużej mierze możliwe dzięki zmianie paliwa na gaz. Choć odejście od węgla nie będzie całkowite, z racji tego że w ramach Elektrowni Puławy będzie zastosowany układ z blokiem gazowo-parowym oraz zmodernizowaną elektrociepłownią, działającą na węgiel. Pozdrawiam

  5. Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
    – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
    – Złoczew 0,4 mld ton
    – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
    Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
    Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

    Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

    Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

    Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

    Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)

    • jak to brak zdecydowania władz różnego szczebla?

      O ile mi wiadomo, zarówno rząd, jak i władze wojewódzkie – wszędzie gdzie mogą – robia łaską górnikom. Przed schizą kopalnianą bronią się jedynie społeczności lokalne – na szczęście skutecznie.

      Tak trudno zrozumieć, że ten biznes nie jest już opłacalny?

      Jaka jest zdolność kredytowa firmy, która wykazuje w pierwszym półroczu 2015 roku 5 miliardów złotych?

      • [quote name=”gołodupce”]jak to brak zdecydowania władz różnego szczebla?

        O ile mi wiadomo, zarówno rząd, jak i władze wojewódzkie – wszędzie gdzie mogą – robia łaską górnikom. Przed schizą kopalnianą bronią się jedynie społeczności lokalne – na szczęście skutecznie.

        Tak trudno zrozumieć, że ten biznes nie jest już opłacalny?

        Jaka jest zdolność kredytowa firmy, która wykazuje w pierwszym półroczu 2015 roku 5 miliardów złotych?[/quote]

        Żeby zrozumieć czym jest „5 miliardów straty” w kontekście zdolność kredytowej trzeba sobie zdać sprawę, że ta strata jest czysto wirtualna i wynika z: 1. wyceny majątku a tę jak wiadomo przeprowadza się na podstawie przyjętych założeń. 2. Śmiem twierdzić, że w tym przypadku PGE wykorzystało moment by zrobić wielkie „bum” po to by w razie czego wykręcić się od „pomagania” w ratowaniu KW – najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy jest fakt, że żaden inny koncern energetyczny nie zrobił odpisu na aktywach w takiej imponującej wielkości. Reasumując to kwestia przyjętych założeń.

        A zdolność kredytowa to zupełnie inna sprawa i wiąże się bardziej ze zdolnością do generowania gotówki – zapewniam, że niemal każdy bank pożyczy PGE pieniądze bardziej niż chętnie, obligacje też znalazłyby nabywców szybko.

        • strata nie jest czysto wirtualna – strata jest realna – majątek PGE jest o 8,8 miliardów uboższy.

          Oczywiście, że każdy bank pożyczy PGE pieniądze, ale nie miliardy potrzebne na nowe inwestycje.

    • [quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
      – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
      – Złoczew 0,4 mld ton
      – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
      Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
      Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

      Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

      Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

      Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

      Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

      Protesty są, ale nie wszędzie społeczności lokalne wygrywają w NSA. W przypadku kopalni odkrywkowych węgla brunatnego wygrywają w całej Polsce. Za dużo było kłamstw i pustej propagandy węglowej. To już koniec.

      • [quote name=”cash”][quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
        – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
        – Złoczew 0,4 mld ton
        – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
        Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
        Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

        Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

        Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

        Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

        Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

        Protesty są, ale nie wszędzie społeczności lokalne wygrywają w NSA. W przypadku kopalni odkrywkowych węgla brunatnego wygrywają w całej Polsce. Za dużo było kłamstw i pustej propagandy węglowej. To już koniec.[/quote]

        Warto też dostrzec rolę Greenpeaceu lub innych organizacji w tych protestach – i nie ma się co oszukiwać kłamstwa i propaganda jest po obu stronach. Z jednej strony mamienie korzyściami z drugiej straszonko „końcem świata”.

    • [quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
      – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
      – Złoczew 0,4 mld ton
      – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
      Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
      Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

      Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

      Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

      Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

      Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

      Sam tytuł ostał przez Pana/Panią bacznie zrozumiany. Jest uproszczeniem sytuacji, bo tak to już z tytułami jest. A sytuacja jest taka, że kończy nam się węgiel w obecnie eksploatowanych złożach węgla brunatnego, a szansa na otwarcie nowych jest w obecnych realiach gospodarczych, społecznych i politycznych znikoma. tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach i brak inwestycji w nowe pokłady/szyby/kopalnie.

      Efekt? Będziemy wydobywać coraz mniej węgla. Czy to problem? Tak, skoro chcemy inwestować w energetykę konwencjonalną, a nie będziemy mieli swoich zasobów = pogarszać będzie się nasz bilans handlowy. W Polsce rzadko się o tym mówi, ale to jeden z podstawowych powodów dla których UE rozwija swoją politykę energetyczno-klimatyczną.

      Unia tylko na import surowców energetycznych z konfrontacyjnie nastawionej Rosji wydała w 2013 roku 140 mld euro. Do tego bilansu wydatnie dołożyła się także Polska. Import paliw mineralnych kosztował nas 59 mld złotych. Efekt? 46 mld zł deficytu w handlu z Rosją. Zza wschodniej granicy kupujemy już nie tylko ropę i gaz, ale także węgiel kamienny, tańszy i lepszej jakości niż krajowy.

      A co do PAK i wożenia węgla, to zachęcam do wsłuchiwania się w poniedziałkowe wyniki PAK, tak samo jak PGE – nomen omen obie spółki przesunęły ogłoszenie swoich wyników właśnie na poniedziałek. 8,8 mld zł odpisu na aktywach konwencjonalnych. Zmiany w merit order. Perspektywa nowego kabla z Litwą i udostępnienia mocy handlowych z Niemcami. A na horyzoncie jeszcze spowolnienie Chin, wyhamowanie rozwoju, minimalnego lub ujemnego wzrostu zużycia energii, nadal niskich cen energii elektrycznej i surowców. Niepewna przyszłość cen uprawnień do emisji CO2.

      Jeśli jest Pan/i przekonany o tym, że branża ma przed sobą przyszłość, to proszę kupić jutro akcje PAK, a za 10 lat sprawdzimy ile są warte.

      • [quote name=”Bartłomiej Derski”][/quote]
        tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach [/quote]

        Jest taki dokument KW AKTUALNA SYTUACJA I KIERUNKI ROZWOJU KW S.A. i według tego dokumentu na koniec 2011 roku kopalnie miały jeszcze węgla na kilkadziesiąt lat od 15 Piekary, 25- Pokój, po 96 lat Halemba. Oczywiście pytanie o rentowność wydobycia węgla, dziś koszt wydobycia jest 10-15% większy od ceny sprzedaży. 7-dniowy tydzień pracy, powiązanie wydobycia z pensjami, likwidacja przywilejów. Czyli funkcjonowanie kompanii na zasadach obowiązujących w silesii i kompania jest rentowna. Pytanie czy będzie rentowna w przyszłości, gdy trzeba bedzie kopać coraz głębiej. Cóż koszty rzeczywiście rosną, ale zważywszy na fakt, że koszty płacy stanowią blisko 60% kosztów funkcjonowania spółki to głównie wzrost płac przekłada sie na wzrost kosztów wydobycia wegla. Czy dysponuje Pan danymi z których wynikałoby, że wzrost pozapłacowych kosztów funkcjonowania kompanii rośnie szybciej niz inflacja w ostatniej dekadzie?

        • [quote name=”Robert”][quote name=”Robert”][quote name=”Bartłomiej Derski”][/quote]
          tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach [/quote]

          Jest taki dokument KW AKTUALNA SYTUACJA I KIERUNKI ROZWOJU KW S.A. i według tego dokumentu na koniec 2011 roku kopalnie miały jeszcze węgla na kilkadziesiąt lat od 15 Piekary, 25- Pokój, po 96 lat Halemba. Oczywiście pytanie o rentowność wydobycia węgla, dziś koszt wydobycia jest 10-15% większy od ceny sprzedaży. 7-dniowy tydzień pracy, powiązanie wydobycia z pensjami, likwidacja przywilejów. Czyli funkcjonowanie kompanii na zasadach obowiązujących w silesii i kompania jest rentowna. Pytanie czy będzie rentowna w przyszłości, gdy trzeba bedzie kopać coraz głębiej. Cóż koszty rzeczywiście rosną, ale zważywszy na fakt, że koszty płacy stanowią blisko 60% kosztów funkcjonowania spółki to głównie wzrost płac przekłada sie na wzrost kosztów wydobycia wegla. Czy dysponuje Pan danymi z których wynikałoby, że wzrost pozapłacowych kosztów funkcjonowania kompanii rośnie szybciej niz inflacja w ostatniej dekadzie?[/quote][/quote][/quote]
          Panie Robercie, jeszcze raz – nie twierdzę, że zasoby węgla sie nam kończą. Kończy się jego eksploatacja w Polsce. Stąd żywotnośc kopalń podawana w tym dokumencie nic nie wnosi. W Polsce nikt w rządzie i państwowych spółkach nie analizował zasobów tak jak dzieje się to np. w Australii – tj. ile mamy zasobów możliwych do wydobycia po koszcie X, X+1, X+2, itd. Czyi normalnej analizy jaką wykonuje się w dobrze funkcjonujących przedsiębiorstwach. A odnośnie kosztów – to właśnie koszty płacowe pogrążają Śląskie gornictwo, bo gdyby nie one, wydobycie byłoby opłacalne w jeszcze kilku kopalniach (chociaż nie przy obecnej cenie…). Wystarczy porownać strukturę kosztów Bogdanki i KW/KHW – tam gdzie państwowe, tam marżę przejadają w dużej mierze pracownicy i nieefektywność. A jeśli zrestrukturyzowalibyśmy diametralnie gornictwo na Śląsku, to oczywiście pofedrowałoby dłużej – do lat 50? 60? Taki horyzont ma nowa polityka energetyczna, a transformacji w energetyce nie dokonuje się z dnai na dzień. Jeśli zatem górnictwo na Śląsku skończy się w latach 2040-2060, to pora zastanowić się co z tym fantem zrobić. Warto policzyć np. czy lepiej importować paliwo, czy dotować inne technologie. Odpowiedź wcale nie musi być oczywista, bo przecież Niemcy nie podskakują na myśl o budowie u nich fabryki tapicerki samochodowe, tylko cieszą się, że taką tapicerkę do VW sprowadzą taniej z Polski. Dlaczego my nie mielibyśmy sprowadzać węgla z Rosji i dzięki energii z niego produkować supernowoczesne maszyny albo dostarczać wysokomarżowe usługi IT itd.? To moze się opłacać, ale nikt tego nie liczy. tak samo jak nikt nie liczy tego o ile skraca nam się życie z powodu emisji przemysłwych i z powodu niskiej emisji – mam na myśli raporty zamawiane przez rząd, bo przygotowane przez NGO’sy są i są raczej miażdżące dla węgla, ale inne – w których węgiel wypadałby lepiej – trudno znaleźć. Koszty zewnętrzne energetyki (zdrowie, pobór wody, bioróżnorodność, klimat itd.) też powinno się przynajmniej spróbować wziąć pod uwagę. Ja chciałbym wiedzieć czy statystycznie za prąd o np. 5 gr/kWh będę żył o 2 lata krócej i zdecydować, czy tego chcę, czy nie. Jak widać problemów związanych z inwestycjami w nowe złoża węgla jest więcej niż tylko to ile go mamy pod ziemią.

          • Ma Pan 100% rację odnośnie tego, że powinniśmy przeanalizować po jakiej dokładnie cenie opłaca się nam wydobywać węgiel, jednakże takie badanie niewiele zmienią. Jakieś źródło musi stabilizować polski system energetyczny nawet gdybyśmy mieli po 50 gw z wiatraków i ze słońca to coś musi nam zapewniać energię w niesłoneczny, bezwietrzny dzień, energia z węgla jest znacząco tańsza niż z gazu, więc węgiel nie ma alternatywy, Oczywiście możemy zastanawiać się nad importem, jednakże trudno sobie ze względów technicznych wyobrazić import węgla brunatnego, trudno sobie wyobrazić ze względów politycznych import z Rosji, a z innych kierunków import nie jest na razie opłacalny ekonomicznie. Oczywiście wraz z głębszym kopaniem nasz węgiel powinien drożeć, ale dostosowując płace do realiów ekonomicznych cena węgla obniży się bardziej niż wyniesie wzrost z powodów głębszego kopania. Po za tym nie zapominajmy o nowych kopalniach jeśli niemcy i australijczycy planują, że górnik w ich kopalniach wydobędzie po 2-3 tysięcy ton, czyli 4 razy więcej niż kompanii to i cena takiego węgla będzie znacząco niższa. Jak skończy się węgiel na ślaśku to wciąż mamy Lubelszczyznę. Nie chcę, żeby mnie Pan uważał za osobę nierozsądną, ale Energewiende nie ma jeszcze 15 lat, tak więc nie wiem czy jest sens zastanawiać się teraz co będzie po roku powiedzmy 2050. Nie jest możliwe przewidzenie jak rozwiną się nowe technologie np. wodór i nie wiemy jak doskonałeniedoskonałe będą w przyszłości technologie magazynowania energii. Zgadzam się z Panem odnośnie tego, że jedną z przyczyn braku inwestycji w węgiel jest niepewność. Ale jeśli wkrótce nie zaczną powstawać nowe elektrownie to czeka nas blackout, można zwlekać długo, ale nie będzie można zwlekać w nieskończoność.

          • [quote name=”Robert”]Jakieś źródło musi stabilizować polski system energetyczny nawet gdybyśmy mieli po 50 gw z wiatraków i ze słońca to coś musi nam zapewniać energię w niesłoneczny, bezwietrzny dzień, energia z węgla jest znacząco tańsza niż z gazu, więc węgiel nie ma alternatywy[/quote]

            Panei Robercie, pozwolę sobie nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że nie ważne po ile kopiemy węgiel, bo przecież go potrzebujemy, a nie będziemy importować. W Polsce też moglibyśmy wytwarzać paliwa z węgla, a jednak importujemy ropę z Rosji właśnie (chociaż przecież możemy ją też sprowadzać i z Wnezuali gdybyśmy bardzo chcieli). W gosdpoarce rynkowej powinien decydować rynek, chyba, że chcemy z jakichś konkretnych powodów w niego ingerować (np. postawić płatności mocowe ze względu na bezpieczeństwo systemu), ale w takiej sytuacji też powinno być możliwie dużo konkurencji – na co oczywiście od razu zwróci nam uwagę KE, gdy tylko przyjdziemy do niej z kwitami na rynek mocy lub podobne rozwiazanie. A ta konkurencja to np. DSR, moc oparta o inne technologie (rozproszona biomasa, biogaz, mała kogeneracja, szyczytowo-pompowe etc.), spłaszczanie peaków przez magazynowanie energii (też w efekcie ogranicza potrzebę utrzymywania źródeł szczytowych) itd.

            Ponadto wszystko zależy oczywiście od tego jaki chcemy miks – jeżeli chcielibyśmy od węgla odchodzić, to trzeba policzyć czy taniej będzie utrzymywać przy życiu stare bloki węglowe i „majtać” nimi aby dostosowywały się do słońca i wiatru, ale produkowały bardzo drogo, bo w ciągłej gotowości a sprzedaży z tego po 1000-2000 godz./rok, czy inwestować w backup słońca i wiatru w postaci np. zamawiania usług systemowych w blokach na biomasę, biogazowniach, elektrowniach wodnych spiętrzających, a chwilowe różnice bilansować przez DSM/DSR i baterie z jednej strony a gas-to-power itp. z drugiej (Wbrew pozorom jeśli policzymy koszty – to pewnie niemieckie węglowe potrzebowałyby teraz produkować w bezwietrznych szczytach po 200 euro, a nowe po 300 euro aby opłacało się jedne utrzymywać, a drugie budować). W takim miksie energetycznym mamy droższą energię dla odbiorcy, ale bilansowanie zapewnione przez nowe mniejsze instalacje, które produkowałyby np. po 5000h zamiast 6-7 tys. w przypadku biogazowni, ale nie 2-3 tys. jak węglowe. Majątek wytwórcyz mamy lepiej wykorzystany. Taka usługa grafikowania produkci w oparciu o prognozy pogody w biogazowniach mogłaby kosztować trochę mniej niż utrzymywanie starych nieefektywnych bloków węglowych przy życiu. To tylko jeden z pomysłów. Jest ich znacznie więcej. Nie wiem, czy będą tańsze, ale też nie ograniczałbym swojego myślenai tylko do kategorii: „system z rosnącym udziałem OZE zbilansują nam tylko duze bloki węglowe albo gazowe”

          • Ma Pan całkowitą rację, że węgiel należy kupować po jak najmniejszej cenie, dlatego dziwi mnie uparte ignorowanie przez Pana lubelskiego węgla, Australijczycy twierdzą, że będą porafili wydobywać węgiel po mniej niż 40 dol za tonę, nawet niech będzie to 50 dol, to w takiej cenie nie uda nam sie nam kupić go z zagranicy. Ma Pan również rację, że nie ma sensu budować nowych elektrownii czy utrzymywać starych, jeśli miałyby pracować po 1-2 tysiące godzin, pytanie na czym opiera Pan założenie, że wiatr i słońce będą świeciły po 6,5-7,5 tysiąca godzin? Po za tym bloki węglowe czy gazowe nie muszą być gigantami (chyba, że powstałyby te odkrywki), ale taka elektrociepłownia mogłaby pracować przez długi okres czasu. I zważywszy na mnogość powstających i tych, które powstaną firmy( nie tylko koncerny energetyczne) wciąż wierzą w węgiel i gaz. Czytałem analizy w których doradzono, że backup dla oze powinien wynosić aż 90% mocy zainstalowanej nawet jeśli to przesada, to trudno mi sobie wyobrazić kilkadziesiąt tysięcy mw backupu w biomasie, biogazowaniach i elektrowniach wodnych, inteligentne sieci nie są ażtak inteligentne, żeby sobie z tym poradzić. Oczywiście rozwiązaniem problemu byłoby sprawne i tanie magazynowanie energii, ale takiej technologii na razie nie mamy. A stawianie krzyżyka na węglu i liczenie, że nowe technologie rozwiążą problem to dla mnie nie jest dobry pomysł. Od ilu dekad czekamy na dobrą baterię?? Więc nie widzę powodów do optymizmu, że nagle odkryjemy coś znacznie lepszego.

      • [quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
        – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
        – Złoczew 0,4 mld ton
        – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
        Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
        Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

        Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

        Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

        Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

        Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

        Sam tytuł ostał przez Pana/Panią bacznie zrozumiany. Jest uproszczeniem sytuacji, bo tak to już z tytułami jest. A sytuacja jest taka, że kończy nam się węgiel w obecnie eksploatowanych złożach węgla brunatnego, a szansa na otwarcie nowych jest w obecnych realiach gospodarczych, społecznych i politycznych znikoma. tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach i brak inwestycji w nowe pokłady/szyby/kopalnie.

        Efekt? Będziemy wydobywać coraz mniej węgla. Czy to problem? Tak, skoro chcemy inwestować w energetykę konwencjonalną, a nie będziemy mieli swoich zasobów = pogarszać będzie się nasz bilans handlowy. W Polsce rzadko się o tym mówi, ale to jeden z podstawowych powodów dla których UE rozwija swoją politykę energetyczno-klimatyczną.

        Unia tylko na import surowców energetycznych z konfrontacyjnie nastawionej Rosji wydała w 2013 roku 140 mld euro. Do tego bilansu wydatnie dołożyła się także Polska. Import paliw mineralnych kosztował nas 59 mld złotych. Efekt? 46 mld zł deficytu w handlu z Rosją. Zza wschodniej granicy kupujemy już nie tylko ropę i gaz, ale także węgiel kamienny, tańszy i lepszej jakości niż krajowy.

        A co do PAK i wożenia węgla, to zachęcam do wsłuchiwania się w poniedziałkowe wyniki PAK, tak samo jak PGE – nomen omen obie spółki przesunęły ogłoszenie swoich wyników właśnie na poniedziałek. 8,8 mld zł odpisu na aktywach konwencjonalnych. Zmiany w merit order. Perspektywa nowego kabla z Litwą i udostępnienia mocy handlowych z Niemcami. A na horyzoncie jeszcze spowolnienie Chin, wyhamowanie rozwoju, minimalnego lub ujemnego wzrostu zużycia energii, nadal niskich cen energii elektrycznej i surowców. Niepewna przyszłość cen uprawnień do emisji CO2.

        Jeśli jest Pan/i przekonany o tym, że branża ma przed sobą przyszłość, to proszę kupić jutro akcje PAK, a za 10 lat sprawdzimy ile są warte.[/quote]

        Podobnie jak ja tytuł i wstęp zrozumiała całkiem spora liczba czytelników (o czym świadczą chociażby komentarze pod tekstem)więc twierdzenie, że zrobiłem to opacznie jest niezrozumiałe.
        To mniej więcej tak jakby napisać w Fakcie na jedynce wielkimi czerwonymi literami, że „W Polsce zaczyna brakować ziemniaków!” a w tekście wyjaśnić, że owszem ale chodzi o zeszłoroczne zbiory ziemniaki a te nowe są w ziemi ale nie wiadomo czy będą wykopane – ogromne uproszczenie wiem 😉 ale wystarczyło napisać „W Polsce kończy się węgiel w eksploatowanych zasobach” i zupełnie inaczej to brzmi tyle, że nie ma w tym sensacji (każdy zorientowany to wie) i takiego „przebicia” – niestety coś za coś. Uważam, że ten portal to nie tabloid i jednak tytuły czy wstępy nie powinny wprowadzać w błąd.

        Wcale nie twierdzę, że wytwórcy na węglu mają przed sobą świetlaną przyszłość – te wszystkie dzisiejsze wyzwania o których Pan pisze to prawda. Tyle tylko, że proszę mi dziś pokazać który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki ? Gazówki ? – proszę sprawdzić ile godzin (tak godzin!) przepracowały w zeszłym roku bloki gazowe, rentowność produkcji na gazie jest nieporównywalnie niższa niż na węglu (mimo, że na węglu też jest kiepska) przy tych cenach gazu i energii ? OZE ? przy zielonych certyfikatach na poziomie 100 PLN i dzisiejszej cenie energii ? Banki wchodzą na projekty wiatrowe wszędzie tam gdzie było wysokie finansowanie zewnętrzne. Testowe aukcje na przyszły rok pokazują, że oferty są składane nawet poniżej progu rentowności projektów. Biogaz ? gdzie rolnicy swoim zwyczajem załatwiają sobie oddzielne certyfikaty bo im się przy tych cenach rentowność sypie ? Który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki, perspektywy ?
        Co do zaniechań inwestycyjnych w nowe odkrywki to pełna zgoda – są i odbiją się czkawką bo nowe złoża będą potrzebne (chociażby nawet jako backup do OZE). A kupowanie energii z zewnątrz tez wpływa na pogorszenie bilansu tak nawiasem.

        Odnośnie wyników PGE – nie wierzę, że osoba zainteresowana tematem nie zdaje sobie sprawy z koincydencji ostatniego odpisu na aktywach w PGE :). Zresztą… jeśli stosować Pana strategię z akcjami to kupując akcje PGE po upublicznieniu szokującego odpisu rano po 14 PLN można było je w ciągu dnia sprzedać po 15 PLN 🙂 całkiem sowity zwrot jak na jeden dzień.

        A jeśli już chce mi Pan doradzać w kwestii inwestycji w akcje to ja proponuję zakład – nie czekajmy 10 lat bo kto to będzie pamiętał :). Poczekajmy do końca roku – jeśli akcje PAK czy PGE będą wyżej niż w poniedziałek to Pan mi stawia dobra whiskey jeśli niżej to ja Panu – i co Pan na to ? 🙂

        • [quote name=”Matt”][quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
          – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
          – Złoczew 0,4 mld ton
          – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
          Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
          Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

          Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

          Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

          Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

          Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

          Sam tytuł ostał przez Pana/Panią bacznie zrozumiany. Jest uproszczeniem sytuacji, bo tak to już z tytułami jest. A sytuacja jest taka, że kończy nam się węgiel w obecnie eksploatowanych złożach węgla brunatnego, a szansa na otwarcie nowych jest w obecnych realiach gospodarczych, społecznych i politycznych znikoma. tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach i brak inwestycji w nowe pokłady/szyby/kopalnie.

          Efekt? Będziemy wydobywać coraz mniej węgla. Czy to problem? Tak, skoro chcemy inwestować w energetykę konwencjonalną, a nie będziemy mieli swoich zasobów = pogarszać będzie się nasz bilans handlowy. W Polsce rzadko się o tym mówi, ale to jeden z podstawowych powodów dla których UE rozwija swoją politykę energetyczno-klimatyczną.

          Unia tylko na import surowców energetycznych z konfrontacyjnie nastawionej Rosji wydała w 2013 roku 140 mld euro. Do tego bilansu wydatnie dołożyła się także Polska. Import paliw mineralnych kosztował nas 59 mld złotych. Efekt? 46 mld zł deficytu w handlu z Rosją. Zza wschodniej granicy kupujemy już nie tylko ropę i gaz, ale także węgiel kamienny, tańszy i lepszej jakości niż krajowy.

          A co do PAK i wożenia węgla, to zachęcam do wsłuchiwania się w poniedziałkowe wyniki PAK, tak samo jak PGE – nomen omen obie spółki przesunęły ogłoszenie swoich wyników właśnie na poniedziałek. 8,8 mld zł odpisu na aktywach konwencjonalnych. Zmiany w merit order. Perspektywa nowego kabla z Litwą i udostępnienia mocy handlowych z Niemcami. A na horyzoncie jeszcze spowolnienie Chin, wyhamowanie rozwoju, minimalnego lub ujemnego wzrostu zużycia energii, nadal niskich cen energii elektrycznej i surowców. Niepewna przyszłość cen uprawnień do emisji CO2.

          Jeśli jest Pan/i przekonany o tym, że branża ma przed sobą przyszłość, to proszę kupić jutro akcje PAK, a za 10 lat sprawdzimy ile są warte.[/quote]

          Podobnie jak ja tytuł i wstęp zrozumiała całkiem spora liczba czytelników (o czym świadczą chociażby komentarze pod tekstem)więc twierdzenie, że zrobiłem to opacznie jest niezrozumiałe.
          To mniej więcej tak jakby napisać w Fakcie na jedynce wielkimi czerwonymi literami, że „W Polsce zaczyna brakować ziemniaków!” a w tekście wyjaśnić, że owszem ale chodzi o zeszłoroczne zbiory ziemniaki a te nowe są w ziemi ale nie wiadomo czy będą wykopane – ogromne uproszczenie wiem 😉 ale wystarczyło napisać „W Polsce kończy się węgiel w eksploatowanych zasobach” i zupełnie inaczej to brzmi tyle, że nie ma w tym sensacji (każdy zorientowany to wie) i takiego „przebicia” – niestety coś za coś. Uważam, że ten portal to nie tabloid i jednak tytuły czy wstępy nie powinny wprowadzać w błąd.

          Wcale nie twierdzę, że wytwórcy na węglu mają przed sobą świetlaną przyszłość – te wszystkie dzisiejsze wyzwania o których Pan pisze to prawda. Tyle tylko, że proszę mi dziś pokazać który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki ? Gazówki ? – proszę sprawdzić ile godzin (tak godzin!) przepracowały w zeszłym roku bloki gazowe, rentowność produkcji na gazie jest nieporównywalnie niższa niż na węglu (mimo, że na węglu też jest kiepska) przy tych cenach gazu i energii ? OZE ? przy zielonych certyfikatach na poziomie 100 PLN i dzisiejszej cenie energii ? Banki wchodzą na projekty wiatrowe wszędzie tam gdzie było wysokie finansowanie zewnętrzne. Testowe aukcje na przyszły rok pokazują, że oferty są składane nawet poniżej progu rentowności projektów. Biogaz ? gdzie rolnicy swoim zwyczajem załatwiają sobie oddzielne certyfikaty bo im się przy tych cenach rentowność sypie ? Który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki, perspektywy ?
          Co do zaniechań inwestycyjnych w nowe odkrywki to pełna zgoda – są i odbiją się czkawką bo nowe złoża będą potrzebne (chociażby nawet jako backup do OZE). A kupowanie energii z zewnątrz tez wpływa na pogorszenie bilansu tak nawiasem.

          Odnośnie wyników PGE – nie wierzę, że osoba zainteresowana tematem nie zdaje sobie sprawy z koincydencji ostatniego odpisu na aktywach w PGE :). Zresztą… jeśli stosować Pana strategię z akcjami to kupując akcje PGE po upublicznieniu szokującego odpisu rano po 14 PLN można było je w ciągu dnia sprzedać po 15 PLN 🙂 całkiem sowity zwrot jak na jeden dzień.

          A jeśli już chce mi Pan doradzać w kwestii inwestycji w akcje to ja proponuję zakład – nie czekajmy 10 lat bo kto to będzie pamiętał :). Poczekajmy do końca roku – jeśli akcje PAK czy PGE będą wyżej niż w poniedziałek to Pan mi stawia dobra whiskey jeśli niżej to ja Panu – i co Pan na to ? :)[/quote]
          Matt, myślę, że się w 90% kwestii zgadzamy. Problem z inwestowaniem jest wszędzie. W ostatnich latach budowano przede wszystkim to, co dostawało gwarantowany zwrot – czyt. FiT czyt. OZE w Niemczech, UK, Czechach etc. Reszta się nie rozwija, bo zabija ją niepewność. A jaki jest pomysł UE na niepewność? Utwierdzać inwestorów w przekonaniu, że CO2 będzie po 50 eur/t i że wicie, rozumicie, jest tylko jeden kierunek. A gdy już będzie po 50 eur/t to FiT nie będą potrzebne, bo konkurencja zniknie z rynku. Pytanie oczywiście czy jak zniknie, to będziemy mieli raz w tyg. 20 st zasilania czy do tego czasu rozwiniemy AMI, DSM,, power to gas, magazynowanie, baterie i będziemy tym zarządzać. Ale trzeba pamiętać, że UE bardzo konsekwentnie realizuje politykę dekarbonizacji i jeśli się nie rozpadnie (osobiście na to nie stawiam mimo potencjalnych Grek/Brexitów) to będzie dalej iść w tym kierunku. Zważywszy na zasoby naturalne, zdrowie i środowisko to dobry kierunek. Zawsze pojawia się pytanie o koszty, o to kto na tym zarobi, czy to polepszy czy pogorszy jakość życia itd. Ale bez względu na polską odpowiedź na te pytania, najwięcej będzie zależało od tego jak sobie na te pytania odpowiadają w Brukseli i Berlinie.

          Wracając do notowań, zwyżka PGE to oczywiście odreagowanie giełdy po spadku „chińskim”. Co wyraźnie widać. Co innego, że widać jak PGE zdecydowanie szybciej w ostatnich 3 miesiącach nurkuje w stosunku do WIG (na którym też przecież ciąży).

          Co do PAK, to whisky to dobry pomysł, ale notowania akcji za rok powiedzą nam tylko jaką spółka ma aktualną politykę dywidendową i jakie są ogólne nastroje inwestorów. A jeśli do końca roku, to będzie w tym jeszcze więcej przypadku. Może w takim razie poczekamy 3 lata? Tyle już prawie ma WysokieNapiecie.pl, a sam nie wiem kiedy to minęło, więc nie zdążymy zapomnieć 🙂

          • [quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Matt”][quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Matt”]Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
            – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych
            – Złoczew 0,4 mld ton
            – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii
            Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?
            Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję. Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat. A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?

            Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).

            Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.

            Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej. Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt.

            Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)[/quote]

            Sam tytuł ostał przez Pana/Panią bacznie zrozumiany. Jest uproszczeniem sytuacji, bo tak to już z tytułami jest. A sytuacja jest taka, że kończy nam się węgiel w obecnie eksploatowanych złożach węgla brunatnego, a szansa na otwarcie nowych jest w obecnych realiach gospodarczych, społecznych i politycznych znikoma. tak samo jak na Śląsku zamykane są kopalnie – z wielu przyczyn, ale jedną z ważniejszych są kończące się zasoby w eksploatowanych kopalniach i brak inwestycji w nowe pokłady/szyby/kopalnie.

            Efekt? Będziemy wydobywać coraz mniej węgla. Czy to problem? Tak, skoro chcemy inwestować w energetykę konwencjonalną, a nie będziemy mieli swoich zasobów = pogarszać będzie się nasz bilans handlowy. W Polsce rzadko się o tym mówi, ale to jeden z podstawowych powodów dla których UE rozwija swoją politykę energetyczno-klimatyczną.

            Unia tylko na import surowców energetycznych z konfrontacyjnie nastawionej Rosji wydała w 2013 roku 140 mld euro. Do tego bilansu wydatnie dołożyła się także Polska. Import paliw mineralnych kosztował nas 59 mld złotych. Efekt? 46 mld zł deficytu w handlu z Rosją. Zza wschodniej granicy kupujemy już nie tylko ropę i gaz, ale także węgiel kamienny, tańszy i lepszej jakości niż krajowy.

            A co do PAK i wożenia węgla, to zachęcam do wsłuchiwania się w poniedziałkowe wyniki PAK, tak samo jak PGE – nomen omen obie spółki przesunęły ogłoszenie swoich wyników właśnie na poniedziałek. 8,8 mld zł odpisu na aktywach konwencjonalnych. Zmiany w merit order. Perspektywa nowego kabla z Litwą i udostępnienia mocy handlowych z Niemcami. A na horyzoncie jeszcze spowolnienie Chin, wyhamowanie rozwoju, minimalnego lub ujemnego wzrostu zużycia energii, nadal niskich cen energii elektrycznej i surowców. Niepewna przyszłość cen uprawnień do emisji CO2.

            Jeśli jest Pan/i przekonany o tym, że branża ma przed sobą przyszłość, to proszę kupić jutro akcje PAK, a za 10 lat sprawdzimy ile są warte.[/quote]

            Podobnie jak ja tytuł i wstęp zrozumiała całkiem spora liczba czytelników (o czym świadczą chociażby komentarze pod tekstem)więc twierdzenie, że zrobiłem to opacznie jest niezrozumiałe.
            To mniej więcej tak jakby napisać w Fakcie na jedynce wielkimi czerwonymi literami, że „W Polsce zaczyna brakować ziemniaków!” a w tekście wyjaśnić, że owszem ale chodzi o zeszłoroczne zbiory ziemniaki a te nowe są w ziemi ale nie wiadomo czy będą wykopane – ogromne uproszczenie wiem 😉 ale wystarczyło napisać „W Polsce kończy się węgiel w eksploatowanych zasobach” i zupełnie inaczej to brzmi tyle, że nie ma w tym sensacji (każdy zorientowany to wie) i takiego „przebicia” – niestety coś za coś. Uważam, że ten portal to nie tabloid i jednak tytuły czy wstępy nie powinny wprowadzać w błąd.

            Wcale nie twierdzę, że wytwórcy na węglu mają przed sobą świetlaną przyszłość – te wszystkie dzisiejsze wyzwania o których Pan pisze to prawda. Tyle tylko, że proszę mi dziś pokazać który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki ? Gazówki ? – proszę sprawdzić ile godzin (tak godzin!) przepracowały w zeszłym roku bloki gazowe, rentowność produkcji na gazie jest nieporównywalnie niższa niż na węglu (mimo, że na węglu też jest kiepska) przy tych cenach gazu i energii ? OZE ? przy zielonych certyfikatach na poziomie 100 PLN i dzisiejszej cenie energii ? Banki wchodzą na projekty wiatrowe wszędzie tam gdzie było wysokie finansowanie zewnętrzne. Testowe aukcje na przyszły rok pokazują, że oferty są składane nawet poniżej progu rentowności projektów. Biogaz ? gdzie rolnicy swoim zwyczajem załatwiają sobie oddzielne certyfikaty bo im się przy tych cenach rentowność sypie ? Który rodzaj wytwarzania ma dziś dobre warunki, perspektywy ?
            Co do zaniechań inwestycyjnych w nowe odkrywki to pełna zgoda – są i odbiją się czkawką bo nowe złoża będą potrzebne (chociażby nawet jako backup do OZE). A kupowanie energii z zewnątrz tez wpływa na pogorszenie bilansu tak nawiasem.

            Odnośnie wyników PGE – nie wierzę, że osoba zainteresowana tematem nie zdaje sobie sprawy z koincydencji ostatniego odpisu na aktywach w PGE :). Zresztą… jeśli stosować Pana strategię z akcjami to kupując akcje PGE po upublicznieniu szokującego odpisu rano po 14 PLN można było je w ciągu dnia sprzedać po 15 PLN 🙂 całkiem sowity zwrot jak na jeden dzień.

            A jeśli już chce mi Pan doradzać w kwestii inwestycji w akcje to ja proponuję zakład – nie czekajmy 10 lat bo kto to będzie pamiętał :). Poczekajmy do końca roku – jeśli akcje PAK czy PGE będą wyżej niż w poniedziałek to Pan mi stawia dobra whiskey jeśli niżej to ja Panu – i co Pan na to ? :)[/quote]
            Matt, myślę, że się w 90% kwestii zgadzamy. Problem z inwestowaniem jest wszędzie. W ostatnich latach budowano przede wszystkim to, co dostawało gwarantowany zwrot – czyt. FiT czyt. OZE w Niemczech, UK, Czechach etc. Reszta się nie rozwija, bo zabija ją niepewność. A jaki jest pomysł UE na niepewność? Utwierdzać inwestorów w przekonaniu, że CO2 będzie po 50 eur/t i że wicie, rozumicie, jest tylko jeden kierunek. A gdy już będzie po 50 eur/t to FiT nie będą potrzebne, bo konkurencja zniknie z rynku. Pytanie oczywiście czy jak zniknie, to będziemy mieli raz w tyg. 20 st zasilania czy do tego czasu rozwiniemy AMI, DSM,, power to gas, magazynowanie, baterie i będziemy tym zarządzać. Ale trzeba pamiętać, że UE bardzo konsekwentnie realizuje politykę dekarbonizacji i jeśli się nie rozpadnie (osobiście na to nie stawiam mimo potencjalnych Grek/Brexitów) to będzie dalej iść w tym kierunku. Zważywszy na zasoby naturalne, zdrowie i środowisko to dobry kierunek. Zawsze pojawia się pytanie o koszty, o to kto na tym zarobi, czy to polepszy czy pogorszy jakość życia itd. Ale bez względu na polską odpowiedź na te pytania, najwięcej będzie zależało od tego jak sobie na te pytania odpowiadają w Brukseli i Berlinie.

            Wracając do notowań, zwyżka PGE to oczywiście odreagowanie giełdy po spadku „chińskim”. Co wyraźnie widać. Co innego, że widać jak PGE zdecydowanie szybciej w ostatnich 3 miesiącach nurkuje w stosunku do WIG (na którym też przecież ciąży).

            Co do PAK, to whisky to dobry pomysł, ale notowania akcji za rok powiedzą nam tylko jaką spółka ma aktualną politykę dywidendową i jakie są ogólne nastroje inwestorów. A jeśli do końca roku, to będzie w tym jeszcze więcej przypadku. Może w takim razie poczekamy 3 lata? Tyle już prawie ma WysokieNapiecie.pl, a sam nie wiem kiedy to minęło, więc nie zdążymy zapomnieć :)[/quote]

            Jestem sceptyczny w kwestii rozstrzyganiu zakładów po 3 latach ale przyjmuję go!:) od poniedziałku za 3 lata sprawdzamy kurs – jeśli PAK będzie nadal istniał ;). Hmm… tak się zastanawiam w kontekście tego co Pan napisał o Puławach – wszak PAK ma też spore projekty gazowe wpisane do KPI…

            Coś to PGE mocno te „Chiny” odreagowuje 😉 dziś kolejne 5%. Moim zdaniem te odpisy to obrona przed ratowaniem KW – proszą zauważyć, że żaden inny koncern odpisów nie zrobił. Myslę, że rynek to dostrzega. A przy okazji PGE upiekł 2 pieczenie na jednym ogniu bo zmniejszył sobie wydatnie amortyzavcję w przyszłych latach – niezła zagrywka. I jeszcze ten komunikat nt. zmiany polityki dywidendy – coś co przeczy sensowi odpisu (w kontekście zmniejszonej zdolności aktywów do kumulowania gotówki).

    • ,,Mam wrażenie, że autor nadał tekstowi krzykliwy tytuł a następnie sam sobie zaprzeczył w treści przywołując szereg złóż węgla brunatnego o zbadanych i udokumentowanych zasobach. Oczywiście ilość zasobów podał tylko w przypadku dwóch najmniejszych złóż PAKu z niezrozumiałych przyczyn innych nie podał a chyba warto:
      – Poniec-Krobia ponad 1 mld ton czyli więcej niż cały PAK wydobył w całej swojej historii od lat 50-tych”

      O cóż z tego, skoro nikt nie wyrazi zgody (jak sam skonstatowałes na końcu swej wypowiedzi)na wydobycie , bo nie ma odważnych by stanąć przeciw protestujacym wyborcom. Ponadto – twojemu poczuciu triumfu z powodu ujawnienia wielkości złoża przeczy fakt, że mimo skali tych (nie do końca udokumentowanych, a jedynie szacowanych) zasobów – nikt w nowoczesną nawet elektrownie na węgiel brunatny dzis już (wobec odwrotu międzynarodowej finansjery) inwestował nie będzie….mimo Twojej zyczeniowej wizji (wspanialej, ale życzeniowej)
      ,,- Złoczew 0,4 mld ton
      – Gubin 2,5 mld ton czyli zdecydowanie więcej niż PGE wydobyło w całej swojej historii”

      Jak wyżej – fascynowanie tutaj czytelnika argumentem że PAK czy PGE ,,nie wydobyły tyle w swojej historii” – nie nakłoni tutaj finansistów do dania kasy na nie opłacalne inwestycje. Chcesz- ryzykuj sam, wlasne kapitały. Kapitałów na to nie posiadasz, stąd Twoje ryzyko jest tylko w pisaniu o tym z jaką to odwagą i śmiałoscią (Twoim zdaniem to jedynie te przesłanki są potrzebne) inni (nie TY) mają to ryzyko ponieść. A zapytam uprzejmie – w imię czego mieliby to robić?

      ,,Zestawmy to jeszcze z dzisiejszym rocznym wydobyciem na poziomie około 60 mln ton – czy te wielkości świadczą o tym, że węgiel w Polsce się kończy ?”

      Tak – kończy się w Polsce węgiel, który w Polsce ktokolwiek chce wydobyć dla potrzeb elektrowni tak, by był tańszy niż tej samej jakości węgiel z importu. Poza tym w mojej ocenie manipulujesz czytelnikiem pomijając, że cytowany przez Ciebie węgiel nie wydobywa się ot tak – dla samego wydobywania. Wydobywa się go na potrzeby elektrowni. Gdyby dziś istniejące elektrownie były nowe (a nie takie , ze ich śmierc techniczna nastąpi za 3-8 lat) oraz przede wszystkim gdyby zużywały (jak niemieckie czy brytyjskie) 30% paliwa mniej, to mozliwe, ze konomicznie uzasadnione byłoby umoczenie duuużej kasy w wydobycie. Ale nie są i rachunek się nie spina, zwłaszca, ze w 201 roku niektóre OZE osiagną w Polsce grid-parity. Wiedząc to – rodzime grupy energetyczne zamiast inwestować w dwa zadania (budowa nowych elektrowni + nowych kopalni) – przygotowały front inwestycji w OZE. W tym celu blokując podobna inicjatywę oddania wtwarzania pradu (Prosumenckość) poprzez swą gałąz mafii w Sejmie i Senacie oraz Ministerstwie Gospodarki podczas torpedowania starań o Polską Ustawę o OZE.

      ,,Zupełnie pominięto w części o węglu kamiennym Lubelszczyznę a tam Bogdanka z chęcią zwiększy produkcję.”

      Pominieto i słusznie. Bogdanka i jej chęci do zwiekszenia produkcji w Twojej optyce tak cenne i wartościowe – nie znalazły uznania w oczach potencjalnych odbiorców (elektrownie), którzy nie chca wprzyszłości kupic tej produkcji w cenie oferowanej przez Bogdankę. Niech Bogdanka słucha Ciebie i zwieksza (z pwodzeniem) produkcję i cene swego wegla w sytuacji, gdy ceny na rynkach spadają.Zdejmij Kolego rózowe okulary. Lub za własne pieniadze kup elektrownię i droższy niz na rynkach wegiel od Bogdanki – zapewniając jej chetnie zwiekszone wydobycie…

      ,,Oczywiście pozostaje kwestia politycznych rozgrywek z „ratowaniem KW” w tle ale to inny temat.

      A co powiedzieć o inwestorach pchających się do Polski i chcących budować kopalnie (vide Praire Mining) na Lubelszczyźnie – czemu oni chcą to robić skoro tutaj rzekomo „węgiel się kończy” ?”

      Powiemy to, ze manipulujesz faktami. Praire Maining nie otrzymało wznowienia swych poprzednich koncesji na dotychczasowe wydobycie, zatem nie ma sie gdzie podziać ze swą dzialalnością wydobywczą , zatem kraj uzalezniony od wegla i sterowany łapówkami pompowanymi do MG za politycznie korzystne przepisów stanowienie – jest idealny wobec zapasci światowego górnictwa na przetrwanie. A potem się zobaczy…. Może sie załapia na polskie OZE?!

      ,,Kwestia „gotowości do eksploatacji”, „problemów formalno-prawnych” itp. to raczej jedynie dowód na brak zdecydowania ze strony władz różnego szczebla”

      Nie – to kwestia cywilizowania procesow gospodarczych. Dawniej mozna było ,,pod kopanię” wysiedlić całe wsie – teraz trzeba ludziom zapłacić odszkodowanie lub dac teren zamienny, a takie procesy trwają czasem 15 lat.

      ,, a przede wszystkim zaniedbania w kwestii jasnej wizji dla przyszłości sektora wytwórców”

      Zaniedbania?!- ślepy człowiecze…Toż to celowa i świadoma dywersja przeciw Polakom. Należy tak prowadzic polityków na smyczy, by zadne decyzje nie ujrzały swiatła dziennego dopóty, dopóki istniejące wytwarzanie nie wyeksploatuje się do cna, bo w takim diktum mozna bedzie zawrzec z przyszłymi wlodarzami Polski lukratywną umowę na ,,gwarantowane” ceny sprzedazy prądu przez np. 20 lat w przypadku, gdyby na nowe elektrownie wyłozono kasę… Taki kontrakt zawarto w GB z rzadem Jej Krolewskiej Mości i stąd ruszyla budowa nowej elektrowni atomowej w GB. Taki kontrakt nie zostal zawarty z Rządem RP, stąd nikt nie wyłoży kasy na Polską EJ czy elektrownie w klasycznych tecnologiach węglowych. W miedzy czasie – dotychczasowe tuzy zrobia lody na OZE. Już wiedzą, ze bez OZE -żaden miks energetyczny nie spina się ekonomicznie.
      ,,co prędzej czy później się zemści (problem krótkowzroczności władz to zresztą problem nie tylko górnictwa).”

      To jedyna prawda (wizjonerze) tyle, że nie w przyszłości się zemści ,ale zemściło się juz w 2015 roku 20-stym stopniem zasilania i stratami dla firm oraz zyskami dla BigEnergy napedzonymi skokiem cen energii (na giełdzie) w wyniku padu Bełchatowa i Temelina pod stapaniem na cienkiej linie PSE z niedoborem na 3500 MW….

      ,,Sprzeciw lokalnej społeczności ? zawsze był, przy każdej inwestycji i zawsze będzie – podobnie jak przy inwestycjach wiatrowych dla przykładu czy z tego powodu można wysnuć tezę, że „energetyka wiatrowa w Polsce się kończy” ? Kwestia wyważenia priorytetów i zrozumienia znaczenia bezpieczeństwa energetycznego dla całego kraju a nie jedynie regionu.”

      Czyżby to jako ,,rozumiejacy prawidłowo priorytety” zainwestuj własne pieniądze w przeniesienie tych ludzi z całym zyciem i majatkiem w inne miejsca. Kwestia kasy (cwaniaczku), której Tuzy energetyki nie chca wyłozyć.. Poniał?

      ,,Brak zapewnionego finansowania w kontekście przywoływanego przez autora wskaźnika dług netto/EBITDA ? PGE w tej chwili nie ma praktycznie żadnego zadłużenia”

      uchmmm……bo pewnie Ty robiłeś im bilans i nasz prwdziwe wskazniki oraz znasz rzeczywiste ( a nie prognozowane) koszty już rozpoczetych i nie rozpoczętych (a koniecznych) inwestycji…

      ,,dn/EBITDA w wysokości 2,5 to bardzo konserwatywny wskaźnik zapewniam, że grupy energetyczne w Polsce mają go ustawionego na 3,5 co najmniej! a zagraniczne koncerny zdecydowanie wyżej.”

      To bez znaczenia, bo wobec decyzji geopolitycznej finansjery o nie inwestowaniu w węgle – nikt nie da reasekuracji takiemu inwestorowi mimi tego, że teoretycznie inwestycje w sekor wytwarzania to jedne z bezpieczniejszych na lata…

      ,, Ale nawet to nie jest problemem gdy powołuje się np. SPV i zadłużenie nie idzie na bilans ogólny tylko na projekt”

      Kreatywna księgowośc zawsze była przejrzysta dla reasekuracji..

      ,,Reasumując – Węgiel w Polsce wcale się nie kończy jest go pod dostatkiem potrzeba jedynie zdecydowania i woli by go nadal eksploatować bo pisanie, że „nie opłaca się wozić węgla brunatnego 50 km” to zwykły żart 🙂 A do Pak-u to ile wożą Panie Bartłomieju ?:)”

      Wożą i dlatego PAK ledwo przedzie finansowo. pozostali – nie chą korzystać z Twego ,,wzorca” (PAK) na stabilnośc finansową.Z resztą – dni PAK sa juz policzone….

      • [quote name=”Piotr Jaszewski”]O cóż z tego, skoro nikt nie wyrazi zgody (jak sam skonstatowałes na końcu swej wypowiedzi)na wydobycie , bo nie ma odważnych by stanąć przeciw protestujacym wyborcom. Ponadto – twojemu poczuciu triumfu z powodu ujawnienia wielkości złoża przeczy fakt, że mimo skali tych (nie do końca udokumentowanych, a jedynie szacowanych) zasobów – nikt w nowoczesną nawet elektrownie na węgiel brunatny dzis już (wobec odwrotu międzynarodowej finansjery) inwestował nie będzie….mimo Twojej zyczeniowej wizji (wspanialej, ale życzeniowej)[/quote]

        To są złoża udokumentowane – zgodnie z praktykami jakie stosuje się do każdego rodzaju złóż – wielkości są udokumentowane w poszczególnych kategoriach.
        A co to jest „międzynarodowa finansjera” ? jakaś kolejna mafia na kształt polskich spółek energetycznych 😉 ?
        Instytucje gdzie rządzą polityce, gdzie dominuje ideologia typu EBI czy EBOR pewnie nie ale prywatny kapitał patrzy przede wszystkim na projekt i jego perspektywy więc bez obaw.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”]Jak wyżej – fascynowanie tutaj czytelnika argumentem że PAK czy PGE ,,nie wydobyły tyle w swojej historii” – nie nakłoni tutaj finansistów do dania kasy na nie opłacalne inwestycje. Chcesz- ryzykuj sam, wlasne kapitały. Kapitałów na to nie posiadasz, stąd Twoje ryzyko jest tylko w pisaniu o tym z jaką to odwagą i śmiałoscią (Twoim zdaniem to jedynie te przesłanki są potrzebne) inni (nie TY) mają to ryzyko ponieść. A zapytam uprzejmie – w imię czego mieliby to robić?)[/quote]

        W imię tego, że jeśli skończą się obecne zasoby a nowych nie będzie to będą blackout-y dość często bo podstawą każdego systemu (jak dotąd) są źródła konwencjonalne czy nam się to podoba czy nie.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”]Tak – kończy się w Polsce węgiel, który w Polsce ktokolwiek chce wydobyć dla potrzeb elektrowni tak, by był tańszy niż tej samej jakości węgiel z importu. Poza tym w mojej ocenie manipulujesz czytelnikiem pomijając, że cytowany przez Ciebie węgiel nie wydobywa się ot tak – dla samego wydobywania. Wydobywa się go na potrzeby elektrowni. Gdyby dziś istniejące elektrownie były nowe (a nie takie , ze ich śmierc techniczna nastąpi za 3-8 lat) oraz przede wszystkim gdyby zużywały (jak niemieckie czy brytyjskie) 30% paliwa mniej, to mozliwe, ze konomicznie uzasadnione byłoby umoczenie duuużej kasy w wydobycie. Ale nie są i rachunek się nie spina, zwłaszca, ze w 201 roku niektóre OZE osiagną w Polsce grid-parity. Wiedząc to – rodzime grupy energetyczne zamiast inwestować w dwa zadania (budowa nowych elektrowni + nowych kopalni) – przygotowały front inwestycji w OZE. W tym celu blokując podobna inicjatywę oddania wtwarzania pradu (Prosumenckość) poprzez swą gałąz mafii w Sejmie i Senacie oraz Ministerstwie Gospodarki podczas torpedowania starań o Polską Ustawę o OZE.[/quote]

        W którym roku osiągną to grid-parity ?:) tak, tak wiem – „już za chwileczkę, już za momencik” 🙂 i tak od lat.
        W czym bloki w Pątnowie II, Łagiszy, Bełchatowie II, Łaziskach, Kozienicach II, Opolu II, Jaworznie II, Turowie II są/będą technologicznie gorsze od zachodnich ?
        Ja wiem, że wszędzie widzi Pan spiskowców czyhających na „prosumenckość” ale bez przesady :). Ja do prosumentów nic nie mam – niech sobie każdy wytwarza energię dla siebie czy sąsiada ale nie widzę żadnego powodu by dopłacać do czyjeś instalacji – niby z jakiego powodu? Jest masę spółek na giełdzie zaangażowanych w OZE – chcę w tym uczestniczyć kupuję akcje, chcę sam wytwarzać – zakładam istalację ale nie widzę najmniejszego sensu w dotowaniu czyjeś instalacji.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”]Pominieto i słusznie. Bogdanka i jej chęci do zwiekszenia produkcji w Twojej optyce tak cenne i wartościowe – nie znalazły uznania w oczach potencjalnych odbiorców (elektrownie), którzy nie chca wprzyszłości kupic tej produkcji w cenie oferowanej przez Bogdankę. Niech Bogdanka słucha Ciebie i zwieksza (z pwodzeniem) produkcję i cene swego wegla w sytuacji, gdy ceny na rynkach spadają.Zdejmij Kolego rózowe okulary. Lub za własne pieniadze kup elektrownię i droższy niz na rynkach wegiel od Bogdanki – zapewniając jej chetnie zwiekszone wydobycie….[/quote]

        Nie jesteśmy kolegami – to tak tytułem wyjaśnienia :).

        Powody wypowiedzenia umowy Bogdance są czysto polityczne i nie ma co o tym dyskutować – to idiotyzm dołować najbardziej wydają w Polsce kopalnie i „ratować” nierentowne kopalnie KW czy KHW. Tak czy inaczej w perspektywie długoterminowej Bogdanka to dobry temat na kupno akcji bo Kozienice czy Ostrołęka tak czy inaczej od niej wegiel kupią. Można brać przykład z Sorosa (skądinąd znanego piewcę PV ), który ostatnio zainwestował spore kwoty w Peabody 🙂 po solidnej przecenie – to tak apropos „międzynarodowej finansjery” 😉

        [quote name=”Piotr Jaszewski”]Nie – to kwestia cywilizowania procesow gospodarczych. Dawniej mozna było ,,pod kopanię” wysiedlić całe wsie – teraz trzeba ludziom zapłacić odszkodowanie lub dac teren zamienny, a takie procesy trwają czasem 15 lat…..[/quote]

        Zawsze trzeba było zapłacić odszkodowania i zawsze była droga odwołania się do sądu. Podobnie jak z wykupem pod autostrady itp.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”]Zaniedbania?!- ślepy człowiecze…Toż to celowa i świadoma dywersja przeciw Polakom. Należy tak prowadzic polityków na smyczy, by zadne decyzje nie ujrzały swiatła dziennego dopóty, dopóki istniejące wytwarzanie nie wyeksploatuje się do cna, bo w takim diktum mozna bedzie zawrzec z przyszłymi wlodarzami Polski lukratywną umowę na ,,gwarantowane” ceny sprzedazy prądu przez np. 20 lat w przypadku, gdyby na nowe elektrownie wyłozono kasę… Taki kontrakt zawarto w GB z rzadem Jej Krolewskiej Mości i stąd ruszyla budowa nowej elektrowni atomowej w GB. Taki kontrakt nie zostal zawarty z Rządem RP, stąd nikt nie wyłoży kasy na Polską EJ czy elektrownie w klasycznych tecnologiach węglowych. W miedzy czasie – dotychczasowe tuzy zrobia lody na OZE. Już wiedzą, ze bez OZE -żaden miks energetyczny nie spina się ekonomicznie……[/quote]

        Czyli jednak jest sposób na finansowanie nowych mocy 🙂 – to pocieszające co Pan pisze. Swoją drogą skoro można dawać stałe taryfy prosumentom to czemu nie można innym ? prawda ?

        [quote name=”Piotr Jaszewski”] Czyżby to jako ,,rozumiejacy prawidłowo priorytety” zainwestuj własne pieniądze w przeniesienie tych ludzi z całym zyciem i majatkiem w inne miejsca. Kwestia kasy (cwaniaczku), której Tuzy energetyki nie chca wyłozyć.. Poniał?……[/quote]

        Problem jest innego rodzaju – ci którzy mają dostać odszkodowania to tak mocno nie płaczą. Największymi przeciwnikami są Ci którzy nie dostają nic a sąsiad już tak – jestem w stanie to zrozumieć ale trzeba tez zdawać sobie sprawę, że takie inwestycje mają znaczenia dla całego kraju a nie tylko regionu.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”] uchmmm……bo pewnie Ty robiłeś im bilans i nasz prwdziwe wskazniki oraz znasz rzeczywiste ( a nie prognozowane) koszty już rozpoczetych i nie rozpoczętych (a koniecznych) inwestycji…[/quote]

        To są spółki publiczne – w sprawozdaniach finansowych można znaleźć (jeśli się umie szukać) wszystko a wskaźniki dn/EBITDA to standard publikowany przez każdą z grup energetycznych.

        [quote name=”Piotr Jaszewski”] To bez znaczenia, bo wobec decyzji geopolitycznej finansjery o nie inwestowaniu w węgle – nikt nie da reasekuracji takiemu inwestorowi mimi tego, że teoretycznie inwestycje w sekor wytwarzania to jedne z bezpieczniejszych na lata……[/quote]

        Znowu „międzynarodowa finansjera” się pojawia 🙂 toż to jakiś tajny klub rządzących światem :).

        Pieniądz pójdzie tam gdzie będzie miał zapewniony godziwy zwrot. Tak jestem zdania, że wrócą czasy gdy segment wytwarzania wróci do łask (kwestia fazy cyklu surowcowego). Wystarczy rynek mocy lub kontrakty różnicowe – GB już wytyczyła szlaki, wystarczy zaimplementować ich rozwiązania.

    • Wcieleniem w życie zamiaru wygaszenia Polski zajęło się przez kilka ostatnicj lat…35,5 miliona Polaków oraz kolejne ekipy polityków zwoływane w skład Rządu. Kiedy my (energetycy od energii odnawialnych)mówiliśmy i pisaliśmy, że w Polsce (w ślad za Niemcami lecz z 8-mio letnim opóznieniem) nie będzie się opłacalo wydobywnie węgla z pokładów położnych na głębokości większej niż 700 metrów – to Wy (Polacy) powszechnie wpuszczaliście tę informację jednym uchem i wypuszczaliście drugim. Teraz też tak robicie. Nadal. Prawda Was nie interesuje. Interesuje Was jedynie to, by znalezć takich polityków (kolejnych), którzy obiecają Wam (Polacy)cuda, że będzie eldorado – eldorado dzięki polskiemu węglowi….Oczywiście – kolejne ekipy polityków gotowe bedą kupić Wasze zadowolenie i sprzedać Wam (Polacy) kłamstwo że wegiel do 2035 roku zapewni Wam mozliwośc funkcjonowania-kłamstwo którego tak bardzo łakniecie. Znajdziecie bez kłopotu kłamiacych polityków i nie ma tutaj znaczenia opcja polityczna. Polityka bowiem nie ma nic do gadania, gdy za gardło schwyci ją ekonomia. Tak sie stało w 2014 roku z Polskim górnictwem wegla kamiennego. Za 3 lata czeka to samo wegiel brunatny, z którego powstaje połowa prądu w Polsce. Wy (Polacy), kiedy nadszedł czas by odmienić przyszłość Polski i Waszymi czynami wyrwać ją ze szponów mafii złożonej z energetyków, która kazdego z Was trzyma za mordę (ta mafia dostarcza Wam prąd), ale co gorsza – za mordę trzyma polityków – nie byliście gotowi mentalnie do tych czynow, czynów dla odmiany losów Polski. Nie było Was w Sejmie, w Senacie, gdy garstka 80-ciu bojowników walczyła o uchwalenie jakichkolwiek przepisów dajacych podstawę do budowy Odnawialnych Żródeł Energii. Odnawialnych Źrodeł rozumianych jako produkcja dokonywana przez KAZDEGO POLAKA na własne potrzeby- nie zaś tak jak chcą tego politycy wspóldziałający z energetyczną mafią – jako produkcja wykonywana przez Tauron, PGE, Enea i tak dalej by ciagną z tego kasę i sprzedawa Wam coraz drożej bo….przecież Wy nie macie innej mozliwości….Tych 80-ciu bojowników o prawa każdego z Was wywalczyło dla Was po 4,5 roku bojów z mafią energetyczną która zawładnęła urzędników Ministerstwa Gospodarki, Skarb Państwa, Posłów i Senatorów z Platformy Obywatelskiej – wywalczyło to, że możecie po raz pierwszy w historii tego nadal komunistycznego kraju – wyprodukować prąd dla siebie i nikt (powtarzam nikt) Was za to nie wsadzi do więzienia! A przeciez do września 2013 roku tak było….Wy jednak (Polacy)macie sobie za nic ten CUD, ten fakt, ze macie takie PRAWO i …..plujecie w emocjonalnych wystąpieniach a to na wiatraki, a to na elektrownie wodne, a to na elektrownie fotowoltaiczne, bo jedyną Waszą intelektualną troskąi umiejętnością jest?….gadanie po próżnicy bez jakiejkolwiek korzyści dla Was. Dla każdego z Was -osobiście. Bo co komu po Waszym gadaniu?
      Od ponad 15-stu lat aktywiści od Odnawialnych Źródeł Energii apelowali i uprzedzali Was (Polacy)że użytkowanie w dalszym ciągu elektrowni węglowych, z których każda spala 30% paliwa węglowego więcej niż te węglowe Niemieckie – zakończy się wydobyciem całości płytko położonego węgla do 2013 roku. Wprawdzie katastrofa wynikająca z Waszej akceptacji takiego stanu rzeczy i z Waszego WYGODNICTWA rozpoczęła swój bieg rok pózniej niż zapowiadaliśmy (zapaścią ekonomiczną polskiego górnictwa w 2014 roku)ale jest to katastrofa nieodwołalna. Nikt nie ,,uratuje” polskiego górnictwa, a w ślad za nim Polskich elektrowni opalanych węglem. Nikt ich nie uratuje (elektrowni) jako technologicznie przestarzałych i eksploatacyjnie zużytych – nikt i nic nie uratuje Polskich elektrowni. Trzeba było budować i modernizować od co najmniej 8-miu lat tak, by wyły wyremontowane i co ważniejsze by sprawnośc ich była na tyle wysoka, że zaczną spalać 30% węgla mniej. Lubicie wierzyć w cuda (Polacy). Wielu z Was wierzy w cud elektowni atomowej. Ta NIGDY nie powstanie, bo nikt z próbujacych ją budować nie ma na to pieniedzy.Gdyby powstała – przy mocy 3000 megawatów dawałaby ….3% potrzeb Polski!! Te cuda w najbliższym czasie będą wygladały tak jak w 2015 roku – kazdego lata i coraz częściej będą Wam wyłączali prąd. Do 2018 roku – tylko w firmach. Od 2019 roku – także w domach. Każdorazowo (abyście poprzez Sąd nie mogli uzyskać odszkodowania czego i tak nie macie w zwyczaju robić) wymyślając kłamstwa, ze wyłacznie prądu w Waszych domach to wynik awarii….Tymczasem ta ,,awaria” – to rządy mafii energetycznej, która kupuje polityków KAŻDEJ opcji politycznej byleby dało się nadal utrzymac własne osobiste lukratywne wynagrodzenia.I nie chodzi tu o pensjejakie otrzymują kasjerki ,,na kaisie”… Ci z Was, ktorzy korzystając z dobrodziejstwa wywalczonego przez (chwała im)garstkę 80-ciu aktywistów od OZE prawa – założą na swyach dachach własne elektrownie oraz naucza się magazynowac prąd tak, by w nocy przy oszczędnych urządzeniach i korzystaniu (to mozliwe) wystarczało go Wam na własne potrzeby – przechytrzą mafie energetyczną, bowiem przestaną być całkowicie od niej zależni. Tak jest dzisiaj. Żadnemu z Was nawet do głowy nie przychodzi, ze moglibyście mieć prąd czy zimą ciepło – nie ,,z elektrowni” i nie z węgla inie przychodzi do głowy, ze jednego i drugiego (prąd i wegiel) – zabraknie ….
      Oczywiscie – politycy OKRADNĄ Was w najbliższym czasie i wydadzą WASZE pieniądze przeznaczone na szkoły, drogi, telekomunikację, obronę i Wasze przyszłe EMERYTURY(etc.) na ….tzw. ,,ratowanie gornictwa” by nie mieć strajku górniczej ,, Solidarności” pod Sejmem na Wiejskiej w Warszawie. Wy zaś (Polacy) jako naród lubiacy okłamywac siebie i lubiący gdy jest okłamywany przez energetyków i polityków – bedziecie jeszcze 3 lata z tego ratowania ,,zadowoleni”!! Kupią Wasz spokój bo zbyt (jako Naród)prymitywni jesteście by rozumieć charakter swego uzaleznienia od tych co rzadzą dostarczaniem Wam energii. Bedziecie NADAL wierzyc, że nie istniejace CUDA (wspólcześnie CUDA-DUDA)jednak maja miejsce….a Wy nie musicie pjawić się z taczkami pod Sejmem tłumnie, by wywalić stamtąd mafiozów z lobby energetycznego…

      Niemcy, Anglicy, Duńczycy, Szwedzi, Norwegowie, Austriacy, Szwajcarzy, Czesi, Słowacy i Sloweńcy, Włosi – wszyscy oni budują elektrownie na słoneczną energię, wiedząc, że skończyła się era węgla. Wiedza to finansiści – zabraniajac swym Bankom inwestowania w węglowe elektrownie!Narody europejskich krajów budują elektownie słoneczne , wiatrowe z mniejszymi czy wiekszymi błędami lub sukcesami, ale robią – mając świadomość, że wysoki koszt tej rewolicji w energtyce nawet bogaci bedą w stanie podzwignąć jedynie, kiedy rozłoży się ten proces na kilkanaście lat. Wy (Polacy) tego nie robicie – Wam jest dobrze tak jak jest – w kłamstwie. Wy uwierzyliście dla swej wygody i spkoju, ze rzekomo to baaardzo drogie i Was na to nie stać.W kłamstwie płynacym z ekranu telewizora(w które chcecie wierzyć), że nadal (na węglu) bedziecie mieli przyszłość strzelacie sobie w nogi. Nadal będziecie ogladali kolejnych kłamiących polityków (przez Was wybranych) w Waszych telewizorach. Powiadam Wam – będzieci ich oglądali (oczywiście, za kłamanie biorą pieniadze) lecz coraz rzadziej, bo coraz częściej w domach pradu nie będzie. Najczęsciej na wsiach, bo tam żyje mniej wyborców niż w miastach – dlatego politycy zadbaja o głosy wyborców miastom zapewnią jeszcze przez jakiś czas pierwszeństwo w dostępie do energii elektrycznej. Przy coraz wiekszych kłopotach – Polska wieś będzie pustoszała do reszty….Czyż młody rolnik pozbawiony prądu wydoi ręcznie 25 krów i modlitwami do Matki Boskiej schłodzi mleko do wymagan mleczarni? Nie. Zamknie gospodarstwo i wyjedzie do masta. Na poczatku 2016 roku dostaniecie podwyzkę na rachunkach. Nieee- prad nie zdrozeje podwyzka bedzie dotyczyła opłaty ,,za przesył”. Oczywiscie – politycy Wam wytłumaczą, ze to nieważne, ze macie drożej, a podwyzka ta to przez ,,inwestycje” !! To Wy (Polacy) jesteście winni rozkładu Państwa – rozkładu Polski .Waszego państwa. To Wasze wygodnictwo, Wasza akceptacja rabunkowego gospodarowania przyszłością Narodu i Państwa – wrzuci Was (na bieda-emeryturze) i Wasze dzieci do rynsztoka ekonomii, ekonomii. Bezlitosna ekonomia już pogrązyła górnictwo wegla kamiennego. Jest bezlitosna, bezlitosna dla tych, którzy lekceważą energetyke i energię bez których nic nie działa, bo wspólcześnie WSZYSTKO jest na prąd, a spadek cen ropy wynikajacy z wojen cenowych o udziały w rynku sprzedaży – krótkotrwaly, bo Ci sami co obniżyli te ceny – najwięcej na tym tracą. Wygra – elektryczny transport.

      Dzięki przepisom prawa umozliwiającym wytwarzanie energii elektrycznej na własne potrzeby – w 2013 roku w ciagu czterech miesiecy 26-ściu Polaków uruchomiło własne elektrownie. W 2014 roku zrobiło to już 368-miu Polaków. Do połowy 2015 roku – prawie ośmiuset Polaków.

      Niemieccey indywidualni odbiorcy energii elektrycznej mają ….milion dwieście tysiecy takich mini-elektrowni w swych domach. U jednych pokrywają one 100% potrzeb – u innych część z nich.

      Gdy latem 2015 roku w Polsce zadowolonym ze swej (madrości?) Polakom wyłączano prad w (tak nielicznych)fabrykach ogłaszająć jak za Komuny 20-sty stopien zasilania – niemieckie milion dwieście tysiecy mikroinstalacji wytworzyło tyle mocy co ….całe polskie zapotrzebowanie!!

      Ale Wy(Polacy) nadal plujcie na nowe technologie i OZE,
      nadal wierzcie w Boga i Węgiel, umierajce mlodo wdychając spaliny z Węgla a Wasi kaznodzieje niech nadal cieszą się z kasy jaka płynie z pochówków i …..otrzymujcie wynagrodzenia na poziomie 1200-1600 za Waszą pracę – bo zasady na swiecie sa takie, że uzależnionym i głupim NIEWOLNIKOM płaci się tylko tyle, by nie pozdychali z głodu, ale jednoczesnie aż tyle by nie strajkowali. Tę zasadę macie w Waszych wypłatach, a zasdę bycia zadowolonym z życia w uzależnieniu od energetycznej i politycznej mafii (kto ma w reku energię – ten rządzi)macie w swych umysłach i podświadomości.

      • @ Piotr Jaszewski

        Super. To teraz poproszę tylko o informację, kiedy przewidujecie osiągnięcie kosztowego punktu breakeven, (wyjścia na „0”, mówiąc slangowo) tak byśmy wreszcie nie musieli dotować OZE.
        Ładna opowieść o tym, jacy to my jesteśmy głupi specjalistów od wyciągania dotacji…

        • [quote name=”OZE nie moze”]@ Piotr Jaszewski

          Super. To teraz poproszę tylko o informację, kiedy przewidujecie osiągnięcie kosztowego punktu breakeven, (wyjścia na „0”, mówiąc slangowo) tak byśmy wreszcie nie musieli dotować OZE.
          Ładna opowieść o tym, jacy to my jesteśmy głupi specjalistów od wyciągania dotacji…[/quote]

          No to ja dołaczę sie do tej prośby i poproszę o wyliczenie ,,osiągnięcia kosztowego punktu breakeven” (wyjscie na zero) dla budowy dziś elektowni na węgiel brunatny wielkości Belchatowa z jego oddaleniem od odbiorców końcowych z uwzglednieniem czasu, skali dotacji i zwolnień przedmiotowych dla zasilajacych tę elktrownię w paliwo kopalni, z uwzglednieniem kosztu likwidacji obu tych obiektów i rekultywacji terenu z uwzględnieniem rzeczywistych (a nie nie płaconych jak to ma miejsce dzisiaj) odszkodowań dla ludzi zabitych emisjami typu PM2,5….etc., etc.

          Twoje pytanie jest z gatunku: czy opłaca się miastu kupować nowy autobus dla komunikacji miejskiej czy też opłaca się nie kupować, a ludzie do pracy pójda na piechotę,pojada rowerem lub przesiąda się na prywatne samochody.

        • [quote name=”OZE nie moze”]@ Piotr Jaszewski

          Super. To teraz poproszę tylko o informację, kiedy przewidujecie osiągnięcie kosztowego punktu breakeven, (wyjścia na „0”, mówiąc slangowo) tak byśmy wreszcie nie musieli dotować OZE.
          Ładna opowieść o tym, jacy to my jesteśmy głupi specjalistów od wyciągania dotacji…[/quote]

          Ufff.. przebrnąłem ale łatwo nie było 🙂

          Jestem pełen autentycznego podziwu! Trzeba nie lada talentu by w jednym tekście obrazić ludzi mało zarabiających, wierzących w Boga… ba! cały naród!

          No cóż – to powszechnie znana prawda, że obrażanie i straszenie to najlepsze metody przekonywania do swoich racji 😉

          Padnijmy zatem na kolana i wczytajmy się w słowo objawione przez wizjonera, który niczym kaznodzieja bezlitośnie karci nas maluczkich (Polaków) za nasze narodowe wady i przywary a jednocześnie przekonuje, że raj był tak blisko, na wyciągnięcie ręki niemal, wystarczyło walczyć ale niestety tylko garstka 80 niezmordowanych instalatorów paneli PV tfu! tfu! co ja piszę ! BOJOWNIKÓW po ciężkim znoju coś tam w Sejmie i Senacie wywalczyła ale to ciągle mało, mało…

          Teraz trzeba przekonać tych głupich Polaków, że energia sprzedawana im przez osoby które stać na montaż paneli PV (montowanych przez BOJOWNIKÓW) po 0,75 PLN za kWh jest tańsza i lepsza od tej sprzedawanej im przez mafię po 0,2547 PLN za kWh (cena netto z mojego ostatniego rachunku od członka mafii ENERGA) – hmm… nie będzie łatwo przekonać ale można próbować. Można mieszać wszystko ze wszystkim.

          Można pisać o świetnych rozwiązaniach niemieckich nie wspominając przy tym o koszcie utrzymania całego niemieckiego systemu energetycznego jak chociażby 24 mld EUR pakowanych rocznie w OZE, nie wspominając o wynagrodzeniach za usługi systemowe (to co w Polsce kosztuje 20 PLN w Niemczech 20-40 EUR), nie wspominając, że mimo całego zainstalowanego w Niemczech OZE system i tak musi mieć zapas w postaci energetyki konwencjonalnej… ale to szczegóły nie warte uwagi BOJOWNIKA.

          Prawdziwy BOJOWNIK jako podstawowe i najważniejsze ogniwo systemu energetycznego ma produkować energię dla siebie, sprzedawać ja do sieci po sowitej cenie a jak zajdzie słońce to korzystać z naturalnym wstrętem i pogardą z usług mafii.

          Jest taki koleś w stanach – Musk się nazywa. Sprzedaje ludziom super drogie (oczywiście super ekologiczne) auta zabawki po kosmicznych pieniądzach (są oczywiście inne tańsze auta elektryczne) sprzedaje je tylko dlatego, że wylobbował w Waszyngtonie dotacje inaczej poszedłby z torbami ale nawet mimo tego dostaje w tyłek na każdej sztuce 4K $ – a biznes się kręci, czemu? …bo tak naprawdę zarabia na „produkcji” akcji swojej kompanii i ich kosmicznej wycenie – ot taki „guru” nowego ładu :). Teraz zaczął sprzedawać kosmicznie drogie baterie do instalacji PV 🙂 podobna zasada – multiplikacja biznesowego „wzorca”.

          OZE się w Polsce rozwija i dobrze, że się rozwija! Jest już ponad 4 Giga w wietrze i będzie więcej ale tak czy inaczej od węgla się nie ucieknie przynajmniej do 2050 choćby nie wiem co. A od cwaniaków głośno krzyczących i chcących zbijać kasę na strachu to uchowaj nas Boże (tak, jestem wierzący 😉

      • [quote name=”Piotr Jaszewski”]Wcieleniem w życie zamiaru wygaszenia Polski zajęło się przez kilka ostatnicj lat…35,5 miliona Polaków oraz kolejne ekipy polityków zwoływane w skład Rządu. Kiedy my (energetycy od energii odnawialnych)mówiliśmy i pisaliśmy, że w Polsce (w ślad za Niemcami lecz z 8-mio letnim opóznieniem) nie będzie się opłacalo wydobywnie węgla z pokładów położnych na głębokości większej niż 700 metrów – to Wy (Polacy) powszechnie wpuszczaliście tę informację jednym uchem i wypuszczaliście drugim. Teraz też tak robicie. Nadal. Prawda Was nie interesuje. Interesuje Was jedynie to, by znalezć takich polityków (kolejnych), którzy obiecają Wam (Polacy)cuda, że będzie eldorado – eldorado dzięki polskiemu węglowi….Oczywiście – kolejne ekipy polityków gotowe bedą kupić Wasze zadowolenie i sprzedać Wam (Polacy) kłamstwo że wegiel do 2035 roku zapewni Wam mozliwośc funkcjonowania-kłamstwo którego tak bardzo łakniecie. Znajdziecie bez kłopotu kłamiacych polityków i nie ma tutaj znaczenia opcja polityczna. Polityka bowiem nie ma nic do gadania, gdy za gardło schwyci ją ekonomia. Tak sie stało w 2014 roku z Polskim górnictwem wegla kamiennego. Za 3 lata czeka to samo wegiel brunatny, z którego powstaje połowa prądu w Polsce. Wy (Polacy), kiedy nadszedł czas by odmienić przyszłość Polski i Waszymi czynami wyrwać ją ze szponów mafii złożonej z energetyków, która kazdego z Was trzyma za mordę (ta mafia dostarcza Wam prąd), ale co gorsza – za mordę trzyma polityków – nie byliście gotowi mentalnie do tych czynow, czynów dla odmiany losów Polski. Nie było Was w Sejmie, w Senacie, gdy garstka 80-ciu bojowników walczyła o uchwalenie jakichkolwiek przepisów dajacych podstawę do budowy Odnawialnych Żródeł Energii. Odnawialnych Źrodeł rozumianych jako produkcja dokonywana przez KAZDEGO POLAKA na własne potrzeby- nie zaś tak jak chcą tego politycy wspóldziałający z energetyczną mafią – jako produkcja wykonywana przez Tauron, PGE, Enea i tak dalej by ciagną z tego kasę i sprzedawa Wam coraz drożej bo….przecież Wy nie macie innej mozliwości….Tych 80-ciu bojowników o prawa każdego z Was wywalczyło dla Was po 4,5 roku bojów z mafią energetyczną która zawładnęła urzędników Ministerstwa Gospodarki, Skarb Państwa, Posłów i Senatorów z Platformy Obywatelskiej – wywalczyło to, że możecie po raz pierwszy w historii tego nadal komunistycznego kraju – wyprodukować prąd dla siebie i nikt (powtarzam nikt) Was za to nie wsadzi do więzienia! A przeciez do września 2013 roku tak było….Wy jednak (Polacy)macie sobie za nic ten CUD, ten fakt, ze macie takie PRAWO i …..plujecie w emocjonalnych wystąpieniach a to na wiatraki, a to na elektrownie wodne, a to na elektrownie fotowoltaiczne, bo jedyną Waszą intelektualną troskąi umiejętnością jest?….gadanie po próżnicy bez jakiejkolwiek korzyści dla Was. Dla każdego z Was -osobiście. Bo co komu po Waszym gadaniu?
        Od ponad 15-stu lat aktywiści od Odnawialnych Źródeł Energii apelowali i uprzedzali Was (Polacy)że użytkowanie w dalszym ciągu elektrowni węglowych, z których każda spala 30% paliwa węglowego więcej niż te węglowe Niemieckie – zakończy się wydobyciem całości płytko położonego węgla do 2013 roku. Wprawdzie katastrofa wynikająca z Waszej akceptacji takiego stanu rzeczy i z Waszego WYGODNICTWA rozpoczęła swój bieg rok pózniej niż zapowiadaliśmy (zapaścią ekonomiczną polskiego górnictwa w 2014 roku)ale jest to katastrofa nieodwołalna. Nikt nie ,,uratuje” polskiego górnictwa, a w ślad za nim Polskich elektrowni opalanych węglem. Nikt ich nie uratuje (elektrowni) jako technologicznie przestarzałych i eksploatacyjnie zużytych – nikt i nic nie uratuje Polskich elektrowni. Trzeba było budować i modernizować od co najmniej 8-miu lat tak, by wyły wyremontowane i co ważniejsze by sprawnośc ich była na tyle wysoka, że zaczną spalać 30% węgla mniej. Lubicie wierzyć w cuda (Polacy). Wielu z Was wierzy w cud elektowni atomowej. Ta NIGDY nie powstanie, bo nikt z próbujacych ją budować nie ma na to pieniedzy.Gdyby powstała – przy mocy 3000 megawatów dawałaby ….3% potrzeb Polski!! Te cuda w najbliższym czasie będą wygladały tak jak w 2015 roku – kazdego lata i coraz częściej będą Wam wyłączali prąd. Do 2018 roku – tylko w firmach. Od 2019 roku – także w domach. Każdorazowo (abyście poprzez Sąd nie mogli uzyskać odszkodowania czego i tak nie macie w zwyczaju robić) wymyślając kłamstwa, ze wyłacznie prądu w Waszych domach to wynik awarii….Tymczasem ta ,,awaria” – to rządy mafii energetycznej, która kupuje polityków KAŻDEJ opcji politycznej byleby dało się nadal utrzymac własne osobiste lukratywne wynagrodzenia.I nie chodzi tu o pensjejakie otrzymują kasjerki ,,na kaisie”… Ci z Was, ktorzy korzystając z dobrodziejstwa wywalczonego przez (chwała im)garstkę 80-ciu aktywistów od OZE prawa – założą na swyach dachach własne elektrownie oraz naucza się magazynowac prąd tak, by w nocy przy oszczędnych urządzeniach i korzystaniu (to mozliwe) wystarczało go Wam na własne potrzeby – przechytrzą mafie energetyczną, bowiem przestaną być całkowicie od niej zależni. Tak jest dzisiaj. Żadnemu z Was nawet do głowy nie przychodzi, ze moglibyście mieć prąd czy zimą ciepło – nie ,,z elektrowni” i nie z węgla inie przychodzi do głowy, ze jednego i drugiego (prąd i wegiel) – zabraknie ….
        Oczywiscie – politycy OKRADNĄ Was w najbliższym czasie i wydadzą WASZE pieniądze przeznaczone na szkoły, drogi, telekomunikację, obronę i Wasze przyszłe EMERYTURY(etc.) na ….tzw. ,,ratowanie gornictwa” by nie mieć strajku górniczej ,, Solidarności” pod Sejmem na Wiejskiej w Warszawie. Wy zaś (Polacy) jako naród lubiacy okłamywac siebie i lubiący gdy jest okłamywany przez energetyków i polityków – bedziecie jeszcze 3 lata z tego ratowania ,,zadowoleni”!! Kupią Wasz spokój bo zbyt (jako Naród)prymitywni jesteście by rozumieć charakter swego uzaleznienia od tych co rzadzą dostarczaniem Wam energii. Bedziecie NADAL wierzyc, że nie istniejace CUDA (wspólcześnie CUDA-DUDA)jednak maja miejsce….a Wy nie musicie pjawić się z taczkami pod Sejmem tłumnie, by wywalić stamtąd mafiozów z lobby energetycznego…

        Niemcy, Anglicy, Duńczycy, Szwedzi, Norwegowie, Austriacy, Szwajcarzy, Czesi, Słowacy i Sloweńcy, Włosi – wszyscy oni budują elektrownie na słoneczną energię, wiedząc, że skończyła się era węgla. Wiedza to finansiści – zabraniajac swym Bankom inwestowania w węglowe elektrownie!Narody europejskich krajów budują elektownie słoneczne , wiatrowe z mniejszymi czy wiekszymi błędami lub sukcesami, ale robią – mając świadomość, że wysoki koszt tej rewolicji w energtyce nawet bogaci bedą w stanie podzwignąć jedynie, kiedy rozłoży się ten proces na kilkanaście lat. Wy (Polacy) tego nie robicie – Wam jest dobrze tak jak jest – w kłamstwie. Wy uwierzyliście dla swej wygody i spkoju, ze rzekomo to baaardzo drogie i Was na to nie stać.W kłamstwie płynacym z ekranu telewizora(w które chcecie wierzyć), że nadal (na węglu) bedziecie mieli przyszłość strzelacie sobie w nogi. Nadal będziecie ogladali kolejnych kłamiących polityków (przez Was wybranych) w Waszych telewizorach. Powiadam Wam – będzieci ich oglądali (oczywiście, za kłamanie biorą pieniadze) lecz coraz rzadziej, bo coraz częściej w domach pradu nie będzie. Najczęsciej na wsiach, bo tam żyje mniej wyborców niż w miastach – dlatego politycy zadbaja o głosy wyborców miastom zapewnią jeszcze przez jakiś czas pierwszeństwo w dostępie do energii elektrycznej. Przy coraz wiekszych kłopotach – Polska wieś będzie pustoszała do reszty….Czyż młody rolnik pozbawiony prądu wydoi ręcznie 25 krów i modlitwami do Matki Boskiej schłodzi mleko do wymagan mleczarni? Nie. Zamknie gospodarstwo i wyjedzie do masta. Na poczatku 2016 roku dostaniecie podwyzkę na rachunkach. Nieee- prad nie zdrozeje podwyzka bedzie dotyczyła opłaty ,,za przesył”. Oczywiscie – politycy Wam wytłumaczą, ze to nieważne, ze macie drożej, a podwyzka ta to przez ,,inwestycje” !! To Wy (Polacy) jesteście winni rozkładu Państwa – rozkładu Polski .Waszego państwa. To Wasze wygodnictwo, Wasza akceptacja rabunkowego gospodarowania przyszłością Narodu i Państwa – wrzuci Was (na bieda-emeryturze) i Wasze dzieci do rynsztoka ekonomii, ekonomii. Bezlitosna ekonomia już pogrązyła górnictwo wegla kamiennego. Jest bezlitosna, bezlitosna dla tych, którzy lekceważą energetyke i energię bez których nic nie działa, bo wspólcześnie WSZYSTKO jest na prąd, a spadek cen ropy wynikajacy z wojen cenowych o udziały w rynku sprzedaży – krótkotrwaly, bo Ci sami co obniżyli te ceny – najwięcej na tym tracą. Wygra – elektryczny transport.

        Dzięki przepisom prawa umozliwiającym wytwarzanie energii elektrycznej na własne potrzeby – w 2013 roku w ciagu czterech miesiecy 26-ściu Polaków uruchomiło własne elektrownie. W 2014 roku zrobiło to już 368-miu Polaków. Do połowy 2015 roku – prawie ośmiuset Polaków.

        Niemieccey indywidualni odbiorcy energii elektrycznej mają ….milion dwieście tysiecy takich mini-elektrowni w swych domach. U jednych pokrywają one 100% potrzeb – u innych część z nich.

        Gdy latem 2015 roku w Polsce zadowolonym ze swej (madrości?) Polakom wyłączano prad w (tak nielicznych)fabrykach ogłaszająć jak za Komuny 20-sty stopien zasilania – niemieckie milion dwieście tysiecy mikroinstalacji wytworzyło tyle mocy co ….całe polskie zapotrzebowanie!!

        Ale Wy(Polacy) nadal plujcie na nowe technologie i OZE,
        nadal wierzcie w Boga i Węgiel, umierajce mlodo wdychając spaliny z Węgla a Wasi kaznodzieje niech nadal cieszą się z kasy jaka płynie z pochówków i …..otrzymujcie wynagrodzenia na poziomie 1200-1600 za Waszą pracę – bo zasady na swiecie sa takie, że uzależnionym i głupim NIEWOLNIKOM płaci się tylko tyle, by nie pozdychali z głodu, ale jednoczesnie aż tyle by nie strajkowali. Tę zasadę macie w Waszych wypłatach, a zasdę bycia zadowolonym z życia w uzależnieniu od energetycznej i politycznej mafii (kto ma w reku energię – ten rządzi)macie w swych umysłach i podświadomości.[/quote]
        Ufff.. przebrnąłem ale łatwo nie było 🙂

        Jestem pełen autentycznego podziwu! Trzeba nie lada talentu by w jednym tekście obrazić ludzi mało zarabiających, wierzących w Boga… ba! cały naród!

        No cóż – to powszechnie znana prawda, że obrażanie i straszenie to najlepsze metody przekonywania do swoich racji 😉

        Padnijmy zatem na kolana i wczytajmy się w słowo objawione przez wizjonera, który niczym kaznodzieja bezlitośnie karci nas maluczkich (Polaków) za nasze narodowe wady i przywary a jednocześnie przekonuje, że raj był tak blisko, na wyciągnięcie ręki niemal, wystarczyło walczyć ale niestety tylko garstka 80 niezmordowanych instalatorów paneli PV tfu! tfu! co ja piszę ! BOJOWNIKÓW po ciężkim znoju coś tam w Sejmie i Senacie wywalczyła ale to ciągle mało, mało…

        Teraz trzeba przekonać tych głupich Polaków, że energia sprzedawana im przez osoby które stać na montaż paneli PV (montowanych przez BOJOWNIKÓW) po 0,75 PLN za kWh jest tańsza i lepsza od tej sprzedawanej im przez mafię po 0,2547 PLN za kWh (cena netto z mojego ostatniego rachunku od członka mafii ENERGA) – hmm… nie będzie łatwo przekonać ale można próbować. Można mieszać wszystko ze wszystkim.

        Można pisać o świetnych rozwiązaniach niemieckich nie wspominając przy tym o koszcie utrzymania całego niemieckiego systemu energetycznego jak chociażby 24 mld EUR pakowanych rocznie w OZE, nie wspominając o wynagrodzeniach za usługi systemowe (to co w Polsce kosztuje 20 PLN w Niemczech 20-40 EUR), nie wspominając, że mimo całego zainstalowanego w Niemczech OZE system i tak musi mieć zapas w postaci energetyki konwencjonalnej … ale to szczegóły nie warte uwagi BOJOWNIKA.

        Prawdziwy BOJOWNIK jako podstawowe i najważniejsze ogniwo systemu energetycznego ma produkować energię dla siebie, sprzedawać ja do sieci po sowitej cenie a jak zajdzie słońce to korzystać z naturalnym wstrętem i pogardą z usług mafii.

        Jest taki koleś w stanach – Musk się nazywa. Sprzedaje ludziom super drogie (oczywiście super ekologiczne) auta zabawki po kosmicznych pieniądzach (są oczywiście inne tańsze auta elektryczne) sprzedaje je tylko dlatego, że wylobbował w Waszyngtonie dotacje inaczej poszedłby z torbami ale nawet mimo tego dostaje w tyłek na każdej sztuce 4K $ – a biznes się kręci, czemu? …bo tak naprawdę zarabia na „produkcji” akcji swojej kompanii i ich kosmicznej wycenie – ot taki „guru” nowego ładu :). Teraz zaczął sprzedawać kosmicznie drogie baterie do instalacji PV 🙂 podobna zasada – multiplikacja biznesowego „wzorca”.

        OZE się w Polsce rozwija i dobrze, że się rozwija! Jest już ponad 4 Giga w wietrze i będzie więcej ale tak czy inaczej od węgla się nie ucieknie przynajmniej do 2050 choćby nie wiem co. A od cwaniaków głośno krzyczących i chcących zbijać kasę na strachu to uchowaj nas Boże (tak, jestem wierzący 😉

        • [quote name=”Matt”][quote name=”Piotr Jaszewski”][/quote]
          Ufff.. przebrnąłem ale łatwo nie było 🙂

          ,,Jestem pełen autentycznego podziwu! Trzeba nie lada talentu by w jednym tekście obrazić ludzi mało zarabiających, wierzących w Boga… ba! cały naród!”

          Sugerujesz Pan jak rozumiem (z wiarą godna podziwu) że przepytałeś cały naród na okoliczność owej suponowanej przez Ciebie obrazy? Nisko zatem szacujesz ten Naród, który miałby (w Twoim mniemaniu) obrażac się za opis własnych (tegoż narodu) postaw. A niech się obraża, skoro tylko do tego jest zdolny. Zapewnie podobnie jak zakładasz, ze możesz się wypowiadać za innych w przedmiocie imaginowanej obrazy sugerujesz i konfabulujesz nawet, że cokolwiek mówiłem o zarabiajacych mało (zacytuj proszę) i o związku tychże niskich uposażeń z postawą uleglości wobec monopolu energetycznego w Polsce (bo o tym pisalem) oraz podobnie (zakładasz)ze piętnując zastepowanie obywatelskich postaw (co przegapiłes najwyraxniej),,obrażam wierzących w Boga. Ot spryna ucieczka od tematu i polemiki w przedmiocie nie realizowania obywatelskich powinności wobec siebie jako obywatela i Państwa z czego bynajmniej z powodu głebokiej nawet wiary w Boga obywateli zwolnić nie sposób). No chyba, ze zaozymy, ze wiara w Boga a priori zwalnia tę część społeczeństwa z troski o Pańtwo, o jego przyszłośc – w tym energetyczną. Przy takim załozeni rzeczywiście sam fakt przywoływania niektórych grup do myślenia i postaw proobywatelskich od wieków spotyka się z reakcją równą Twojej.

          ,,No cóż – to powszechnie znana prawda, że obrażanie i straszenie to najlepsze metody przekonywania do swoich racji ;)\”

          W tym miejscu równiez poproszę o cytat z wlaściwego fragmentu i definicję zastraszania. Z resztą jako totalnie zastraszony / tak twierdzisz/ winieneś się Pan profilaktycznie zgłosić do służb po ochronę. Z pewnością za Panem w kolejce stanie ,,naród” (którego obronę tak szeroko podniosłeś) i wierzący w Boga…bo to nie to samo.

          ,,Padnijmy zatem na kolana i wczytajmy się w słowo objawione przez wizjonera, który niczym kaznodzieja bezlitośnie karci nas maluczkich (Polaków) za nasze narodowe wady i przywary”

          No cóż – wrażliwość niektórych od lat młodzieńczych kierowana ręką , slowem kaznodziejów – jedynie z kaznodziejami związane uczucia wywołuje – a szkoda. Szkoda, ze kaznodziejskie wzorce nadal w XXI wieku, kształtują myślenie i postawy sprowadzające dyskurs do jedynie słusznego tematu (parareligijnego), który watpię by teologicznie dotykal Polskiej energetyki….

          ,, a jednocześnie przekonuje, że raj był tak blisko,”

          Po raz trzeci proszę o cytat w którym opisiuję (rzekomy) raj, czym jest, i obrazuję, ze moim zdaniem był ,,na wyciagniecie ręki” precyzując co to oznaczało. Można szydzić pustosłowiem pozbawionym konkretów, stosować tromtadrację, ale kłamstwo ma krótkie nogi, a czytelnicy sami mogą stwierdzić, że żadnego z tych trzech w/w zagadnień nie sugerowałem. Bujna wyobraznia płata figle?

          ,, na wyciągnięcie ręki niemal, wystarczyło walczyć”

          Tak, Kolego, nie inaczej – wystarczyło walczyć, lecz Kolega nie zrozumiał o co. Prosze ponownie przeczytać mój tekst i komentaże do ustawy o OZE w zakresie tego co zmieniła w ukształtowaniu dotychczasowego systemu prawnego w Polsce.

          ,,ale niestety tylko garstka 80 niezmordowanych instalatorów paneli PV tfu! tfu! co ja piszę”

          Pisze Pan kolejne szyderstwa niczym szlachcic Polski stawiając swe Liberum Veto przeciw temu co napisałem. Szlachcic z pana nie lada, boś Waćpan szyderstwo (w miejsce argumentów)opanował snadnie. Azaliż czasem Herb u Waćpana to nie ,,kangur”? (pusta torba – więc podskakuje).

          Noooo – teraz masz Pan przynajmniej istotny powód do urazy 🙂

          ,,! BOJOWNIKÓW po ciężkim znoju coś tam w Sejmie i Senacie wywalczyła ale to ciągle mało, mało…

          Teraz trzeba przekonać tych głupich Polaków, że energia sprzedawana im przez osoby które stać na montaż paneli PV (montowanych przez BOJOWNIKÓW) po 0,75 PLN za kWh jest tańsza i lepsza od tej sprzedawanej im przez mafię po 0,2547 PLN za kWh (cena netto z mojego ostatniego rachunku od członka mafii ENERGA) – hmm…”

          No własnie – hmmmm. Zapedziłes się Pan na dobre. Szkoda, ze we własnej jazni i przekonaniu, że (jak ich Pan nazwałeś) ,,głupi Polacy” przeczytają w moim wystapieniu cokolwiek o:
          1. Sprzedawaniu przez osoby, które stać na montaż paneli PV energii Polakom
          2. Sprzedawaniu po 0,75 zł za kWh
          3. Że dowodze ,,lepszość” takiej energii nad inną
          4. Ze np. Polacy za prąd w domu płacą ,,po 0,2547 PLN za kWh (cena netto z mojego ostatniego rachunku od członka mafii ENERGA)”

          Pisałem wyraznie o drodze do rozwiązania wielu problemów społeczeństwa w 100% uzaleznionego od monokultury w zasilaniu w energię elektryczną poprzez m.in produkcję tej energii u siebie i na własne potrzeby. Wskazywałem w tej materii walkę 80-ciu pionierów o prawo bycia Prosumentami. Z panskiego wywodu i szyderstw wynika, że jest Pan uprzedzony co do zasady do ,,osoby które stać na montaż paneli PV”, które to zaślepienie uniemozliwia Panu odczytanie ze zrozumieniem tego co piszę i (prosze wybaczyć) – nie belkotanie o rzeczach, których nie poruszałem. Tragedia Pana głebokiego braku wiedzy w przedmiocie Prosumenckości polega równiez na braku rozumienia, ze wiekszość Prosumentów nie ma zamiaru sprzedawać komukolwiek (w tym Panu)produkowanej przez siebie energii poprzez Sieci Dystrybucyjne, ale (poki co) nie ma niestety innej możliwości, gdyż prawo do dystrybucji i swobodnego kształtowania umów na zbyt produkowanej przez Prosumenta energii – nadaj jest w komunistyczny i nie rynkowy zwaładnięte przez Państwo. Zapewniam Pana, że gdyby nie powyższa blokada (swobody dystrybucji)- całość nadwyżek prądu powstających w mojej instalacji odsprzedałbym mojeju sąsiadowi (rolnikowi)po np. 0, 45 zł/kWh, co oczywiście przełozyłoby się na nie zakupienie odpowiedniego wolumenu od Pana dostawcy, który (rzekomo)Panu dostarcza po 25,4 gr/kwh.Niestey – moj sasiad rolnik jest mniej cwany od Pana i płaci swemu dostawcy po …..63 grosze za kilowat, przy czym dostawca ten (w zamian za pobierana ,,opłatę jakościową” systematycznie średnio 2x w tygodniu – przerywa rolnikowi dotawe towaru zwanego energia elektryczną.

          ,,nie będzie łatwo przekonać ale można próbować. Można mieszać wszystko ze wszystkim”

          Rzeczywiscie tutaj możemy sie zgodzić – nie bedzie łatwo przekonać:
          1. Ze odbiorcy płaca po 25, 4 gr/kWh
          2. Że mają szczególny interes w tym, by płacić za dysttrybucję (w wielu obszarach rabunkową)
          3. Że rynkowym jest blokowanie konkurencyjnego wytwarzania energii ze zrodeł OZE poprzez utrzymywanie monopolu na prawa do przesyłu i dystrybucji ( czytaj zmuszanie rolnika do zakupu po 63 gr/kwh od równie niepewnego dostawcy, z brakiem mozliwości zakupu poprzez innego dystrybutora -choćby prywatnego z jego własnej sieci – wyposazonej w OZE produkujace w czasie aplikowanych przez obecnego dystrybutora i dostawców razem wzietych 20-stych stopni zasilania i ,,pozastopniowych” sytematycznych ,,blackoutów”)
          4. Że to nie do niego nalezy decyzja co i od KOGO ma kupować lecz do Pana jako reprezentanta BigEnergopolu piszacego swe teksty w przekonaniu (skoninąd słusznym), ze rolnik ten kupi ode mnie po 45 groszy, a nie od Pana i pańskiej Energi za 63 grosze…Z resztą już dziś gdy rolnik nie dostaje tych ,,tanich” pańskich kilowatów od monopolu – przybiega do mnie z kablem po prąd by schłodzić mleko -zamiast wylewać 400 litrów do rowu. Ja mam prąd zawsze. Pan i pana wzorcowi (tani, po 25,5 grosza!!) dostawcy i wytwórcy mają go w D….ie.(od 40-stu lat mniej wiecej). Bieda tego społeczeństwa polega jednak na tym, ze rolnik ów nie może ode mnie pobrac energii legalnie, bo ja i On zostaniemy za to ukarani.

          Ot taka drobnostka, ale nie dziwię się , że osoby tradycyjnie od małego nawykłe do zniewolenia – pewnych obszarów wolności obywatelskiej nie pojmą…Tak pewnie musi być.

          ,
          [/quote]

        • [quote name=”Matt” c.d.][quote name=”Piotr Jaszewski”][/quote]
          ,Można pisać o świetnych rozwiązaniach niemieckich nie wspominając przy tym o koszcie utrzymania całego niemieckiego systemu energetycznego jak chociażby 24 mld EUR pakowanych rocznie w OZE”

          podobnie jak powyższą wypowiedzią można manipulwać czytelnikiem mniej obeznanym w relacjiowych 24 mld EUR do PKB Niemiec….oraz w relacji do przychodu na głowę obywatela Niemiec, czy srednich jego dochodów rocznych. Czy chce Pan przekonać, że bogactwo tego narodu oparte zostało na polskim ,,energiewende”, czy (jednak) na Niemieckim? A może fakt, że podczas polskiego 20-stego stopnia zasilania (2015 rok)plon ich (błędnego zdaniem Pana) ,,energiewende” wytwarzał tyle ile wynosie Polskie zapotrzebowanie (co sumiennie pominął Pan w budowaniu szyderstw)też pan szyderstwem skwituje, ale dotychczas to panu umkneło?

          ,, nie wspominając o wynagrodzeniach za usługi systemowe (to co w Polsce kosztuje 20 PLN w Niemczech 20-40 EUR)”

          Ryczy Pan jak nie wydojona krasula o ,,usługach systemowych”. Jakie ,,usługi systemowe” musi kupować u Pana (panie energetyku) Prosument. Kto Panu powiedział, że kupi od monopolu/systemu choćby jeden kilowat z ,,systemu” – za co musiałby co zrozumiałe zapłacić?

          ,, nie wspominając, że mimo całego zainstalowanego w Niemczech OZE system i tak musi mieć zapas w postaci energetyki konwencjonalnej … ale to szczegóły nie warte uwagi BOJOWNIKA”

          System i owszem musi miec zapas lecz nie w postaci zlodziejskiej energetyki konwencjonalnej o sprawności systemowej 30% (co generuje wysoką cenę energii, która w Polsce jest jedną z jajwyższych w EU), której Prezesom nie przeszkadza,że za ich indolencję systemową Polacy bulą jak za zboże lecz w postaci nowoczesnej energetyki konwencjonalnej o sprawnosci systemowej rzedu 46% i zdolności do budowy np. równie niezbednych magazynów energii, które ( o czym pewnie Panu nie do końca wiadomo) nie służą jedynie i wyłacznie OZE i nie z powodu pojawienia się w światowej energetyce znienawidzonych i wykpiwanych przez Pana OZE buduje się. Nie w postaci zdekapitalizowanych w 70% przez Właściciela Sieci Dystrybucyjnych,który obecnie (vide przyczyny podwyżki ,,za przesył w styczniu 2015 r.) własny majątek trwały odbudowuje zamiast ze środków własnych – na koszt i za pieniadze odbiorców, którzy pozbawiani prawa do zakupu od jakiegokolwiek innego chetnego dystrybutora – zmuszani sa do zakupu od MONOPOLU i narzuconych przezeń warunków finansowych. Nie ze zdekapitalizowanych sieci, na które w rachunku Polak płacił przez 40 lat, ale pieniadze te zamiast inwetować – rabowano, publicznie przekonując o bezpieczeństwie systemu. Zobaczysz pan tę energetykę konwencjonalną po 2011 roku, co z niej zostanie i czy nadal na rachinku w pozycji za wytwarzanie bedziesz Pan mial 25, a nie 35 groszy. O jeszcze wiekszym skoku na kasę ,,za przesył” nie wspomnę.

          Cyba Pan kpi z czytelnika sadząc, że 50-cio letnie zespoly wytwórcze beda stanowiły bezpieczny ,,zapas” dla OZE w jakimkolwiek kraju (niezaleznie od ceny paliwa weglowego, której perspektywy nie napawają optymizmem skłaniającym do zaufania wobec tak uzaleznionej od jednego paliwa energetyki) – zapas o dysposycji systemowej rzedu 36-48 godzin. Chyba nie wie Pan o czym Pan mówi?

          ,,Prawdziwy BOJOWNIK jako podstawowe i najważniejsze ogniwo systemu energetycznego ma produkować energię dla siebie”

          ojojoj – a jednak tutaj po kilku kpinach przestaje Pan udawać głupawego i nie umiejącego czytać ze zrozumieniem.Okazuje się, że jednak wie Pan o czym Pisałem – o produkowaniu energii elektrycznej rzez kazdego Kowalskiego/Prosumenta na własne potrzeby i uniezależnianiu się od monopoli i płacenia im za ,,usługi systemowe”

          ,, sprzedawać ja do sieci po sowitej cenie”

          a po jakiej cenie (jak nie sowitej) sprzedaje Tauron budżetowe dotacje do węgla i górnictwa – dotacje zrabowane ze Śkarbu Państwa na szkodę podatnika sponsorującego Pana kupowane kilowaty po 25,4 gr/kWh?

          Znowu ta Wasza (energetyków zawodowych) zawiść o Wam niedostępne prawo do potencjalnych dopłat. A skąd przekonanie, że mam zamiar je uzyskać i korzystać z prawa do takich doplat? Jet Pan śmieszny podobnie jak Rząd..Uważa Pan, że powodem dla którego wydałem MOJE nie publiczne pieniadze jak robi to Rząd budując elektrownie lub dotującgornictwo=węgiel by był ,,tani” prąd na weglu po 70USD/tonę)jest potencjalna mozliwość zarabiania 0,75 zł na sprzedazy do Panskiego Dystrybutora?

          Trzeba być pozbawionym kompletnie rozumu by sugerować że:

          1. Prosument, który postawi elektrownieo mocy tylko 3 kW, bedzie Wam (uzaleznieni od monopolu i obsesji o zarobkach z OZE)cokolwiek sprzedawał.To tak mała moc, że Prosumenci zuzyją ja na własne potrzeby. Problemy z rozliczeniami sprzedazy do państwowych złodziei -zawodowców nam niepotrzebne
          2. Prosument, który postawi 3-10 kW to człowiek majętniejszy i stac go na magazym energii. Jesli zdecyduje się na przyłacze do Dystrybutora , to dla net-materingu, a nie 0,65 zł/kWh sprzedanej energii
          3. Prosument,którego stac na elektrownię PV 10-40 kW ma tyle kasy i inwencji, że zapłata jaką mu oferuje Ustawa o OZE nie jest dla niego niczym. To ochłap.

          Trzeba być mocno naprogramowanym ideową propaganda Ministerstwa Pospodarki o rzekomych krociowych zyskach potencjalnych prosumentów by głosić i powtarzać te tezy, te brednie. Pietrewicz i Pilitowski by oszukac Senatorów wizjami krociowych zarobków prosumenta i czekającym go,,eldorado” – spfałszowali prezentację dla Senatorów pokazana im w celu wizualizacji tych zysków na połaczonych komisjach Senackich.
          Walczycie (energetycy) o to by nie odebrac Wam ani kawalka tortu.Wiecie bowiem, ze każdy kilowat NIE POBRANY z Waszych monopoli (bo wyprodukowany lokalnie i lokalnie zuzyty) – to strata kasy na braku sprzedazy dokońcowego odbiorcy, który sam sobie to wyprodukował.

          ,,a jak zajdzie słońce to korzystać z naturalnym wstrętem i pogardą z usług mafii”

          Słońce zaszlo nad oswieceniem dla niektórych i wiedzą o off-gridzie -stad bredzenie o nocy i zachodzie słońca. Może za 5-6 miliardów lat wrocimy do tematu. Może przy ograniczonej wyobrazni potrafi Pan sobie jedynie tak sprawy przedstawić, jak Pam chce. Kiedy jednak zasiegnie Pan wiedzy o CHP i cyklu kombinowanym w off-gridzie – zapraszam do dyskusji. Ma Pan wszystkich za głupoli teksty o MUSk-u). W Stolicy tacy filozofowie kupili elektryczne autobusy od Solarisa – zamiast od BYD.Pewnie i słusznie bo tępe masy nie wiedzą co to dwa razy wiekszy zasieg na jednym ładowaniu, to się fascynuja , ze Solari lepszy bo ,,Polski. Tępe masy nie wiedzą jak na swiecie i w Polsce zrobić off-grid i backup na CHP, to kupia głodne kawałki o zachodzeniu słońc. Wiecej oświecenia.Sam Bóg tutaj nie pomoże – choć ładnie byłoby z jego strony… Moze Pan kiedyś zdejmie krótkie majteczki…bo zawsze beda tacy, co potrafia więcej. Beda tez tacy, co sądzą, że wszystko przeczytali w danej branży.A ja twierdzę, że nie nadążysz…

          ,,Jest taki koleś w stanach – Musk się nazywa. Sprzedaje ludziom super drogie (oczywiście super ekologiczne) auta zabawki”

          ..znowu (analogicznie jak w przypadku ludzi których stać na montowanie paneli PV – argumentuje Pan przez pryzmat swej obsesyjnej awersji do …bogatszych i zdolniejszych od Pana. Zarówno tych co wytwarzaja te (jak Pan je nazywa ) zabawki, jak i tych, którzy je kupują (na co Pana nie stać). Czternaście lat temu podobny Panu polaczek -zawistniaczek wróżył koncernowi Toyota, że upadnie z powodu zamiaru wdrożenia do seryjnej produkcji aut hybrydowych. Czytam Pana wypociny na temat Muska tak, jakbym dziś na nowo słuchał tego polaczka zawistniczka. Pan ma te same argumenty (własne przekonania), więc żadnego nowum tutaj nie dostrzeżemy… Poczytaj sobie Kolego, przez ile lat Toyota dokładała do projektu, potem do produkcji – zanim zaczęła zarabiać. Ta wiedza nie pasuje jednak, do z góry przyjętej i udowadnianej tezy o Musku. Przykre.

          ,, po kosmicznych pieniądzach (są oczywiście inne tańsze auta elektryczne) sprzedaje je tylko dlatego, że wylobbował w Waszyngtonie dotacje”

          Juz wspominałem poprzednio – pana nawyki ukształtowane w bojazni przed lepiej wykształconymi wpajanej Panu i podobnym przez pewna grupę społecznie wyspecjalizowanych cwaniakow w mundurach kazdorazowo kieruja Pana do jednegoi jedynie słusznego sposobu ,,zerojedynkowego” patrzenia na rzeczywistośc.

          Musk, sprzedaje je dlatego, ze szereg ludzi na świecie ma marzenia. Musk je realizuje i sprzedaje Tym ludziom. Moze Pan pogryzć paznokcie, ale nie ma na to rady. Pan ma marzenia o pogardzie dla Muska i tych, którzy kupują jego produkty. pan jedynie realizuje marzenia o wyrażaniu pogazrdy dla staran takich jak musk. takich jak Pan jest mnóstwo w Polsce (i nie tylko) – stąd taki rwetes i i larum o obrażaniu Polaków słowami o ich….krótkowzroczności i braku społecznych odruchów samozachowawczych. Stąd wykład o Bogu, a nie o metodach na poprawę w Polsce efektywności energetycznej. Tutaj trzeba byłoby mieć argumenty. Nie demagogiczne – jak w dyskusji z autorem artykułu o rzekomo możliwej na już eksploatacji złóż teoretycznie dostepnego WB, który i w tym temacie szybko obalił Pana mrzonki i fantazje,ekonomicznie oparte na 1/3 wymaganych parametrów.

          ”inaczej poszedłby z torbami ale nawet mimo tego dostaje w tyłek na każdej sztuce 4K $ – a biznes się kręci, czemu?”

          odpowiedz juz padła – patrz pan na historie hybryd Toyoty,bo stać go na straty czas jakiś – analogicznie jak toyotę. To jednak – poza Pana percepcją?

          ,,…bo tak naprawdę zarabia na „produkcji” akcji swojej kompanii i ich kosmicznej wycenie – ot taki „guru” nowego ładu :).”

          no cóż – już Pan dowiódł, ze wiara jest u Pana na pierwszym miejscu. Rzetelnośc i ocen i szczerośc – na dalszych. Pańskiej mocnej wierze ( w tym we własne tezy)towarzyszy..samopotwierdzanie ich. To już trąci innym stanem – stanem nadświadomości.

          ,, Teraz zaczął sprzedawać kosmicznie drogie baterie do instalacji PV :)”

          To Pana zdanie, że kosmicznie drogie. amerykanie i Niemcy, Japończycy, norwegowie i Szwedzi sa innego zdania i raczej nie podejmą się Pana przekonywać – ma Pan prawo tak to oceniać. Ja zaś za kosmicznie drogie oceniam skutki wdrożenia w Polsce pana zapatrywań (ktore pan głosi), ale w odróznieniu od Muska – nie posiada Pan właściwości umożliwiajacych panu zarabianie pieniedzy na giełdzie i na głoszonych przez Pana ideach i wzorcach dla Polskiej energetyki. A to boli..co poniekąd rozumiem rozumiem, jak i rozgoryczenie z tego powstałe.

          ,, podobna zasada – multiplikacja biznesowego „wzorca”. ”

          lub (u niektórych) – multiplikacji błędnych wniosków, własnych rozważań. Nikt Panu jeszcze nie uzmysłowił, ze nie musząbyc trafne i ze to nic złego? Nie od razu Kraków zbudowano.

          ,,OZE się w Polsce rozwija i dobrze, że się rozwija!
          Jest już ponad 4 Giga w wietrze”

          Uchmmm…widziales Pan swoje 4 GIGA w trakcie 20-stego stopnia zasilania? 80 Mega w KSE, a nie 4 GIGA….

          ,, i będzie więcej”

          U kogo to OZE bedzie? U Kowalskiego na dachu, czy w Pana Tauronie? Ale po co ja Pana pytam – Pan nie widzi przecież różnicy. Pan jest energetyk zawodowy. Dla Pana 800 MW OZE u czterech graczy BigEnergy to to samo dobro narodowe i korzyści dla Polski co 800 MW na końcach Sieci Dystrybucyjnych. Tych zdekapitalizowanych co dostarczają z przerwami dla końcowych odbiorców. Pan nie odróżnia. zatem nie wie Pan po co potrzebny jest ,,efekt zachęty”dla zbudowania 800 MW w postaci 3 kW mini elktrowni u Kowalskich na krańcach dystrybucji…

          ,,ale tak czy inaczej od węgla się nie ucieknie przynajmniej do 2050 choćby nie wiem co”

          No Pan nie ucieknie, boś Pan wiarą lodówkę chcesz zasilać po wyłaczeniu w Polsce zdezelowanych eletrowni na chwalony węgiel, Nie ucieknie Pan, krytykując Niemców z ich zaradnością i ich energiewende ( jakby kiedykolwiek mowili,ze to nie bedzie kosztowało)i ujadający na rzekomą biedę Polaków widoczną codziennie na polkich drogach w ilościrozbijanych BMW i AUDI cos tam…Pan nie ucieknie, na skutek wobec blokowania przez PO od 4 lat rozwoju OZE i rozwoju Polski- Bezrefleksyjna wiara w siłę sprawczą energetyki zawodowej …. oj, w 2019 posiedzisz Pan przy świeczce… A i wszesniej latem – też się przydaży… Ja juz siedzę przy swoich LED-ach.

          Ja mam swoje kilowaty (bez przylacza do sieci) i smieję się na Pana puste i akademickie argumenty za czy przeciw węglowi, argumenty teoretyka nie znającego PV, argumenty czlowieka uzaleznionego faktycznie i mentalnie – w Pana wypadku od Tauronu i jego Dystrybucji. Śmieje się na Pana stawki (dyktowanej przez Tauron z dopłatami do górników) i z obrazowania ludziom kitu, że nie płaci Pan za przesył, za dystrybucję, za jakoś/ć (co jej nie ma i nie będzie), za cos tam, coś tam, coś tam…

          Gada Pan jak Woszczyk z PGE- w zależności od etapu dyskusji i potrzeby za kazdym razem inaczej, ale jedynie słusznie. Tylko czemu pensja nie 100 tysi/miesiąc, bo Woszczyk za dyspozycyjnośc wypowiadanych opinii bierze taka kase i na (znienawidzone) panele PV nie stać? Ave ,,wungiel” – w tej sytuacji pana rozumiem. Trzeba lubić to, na co się jest skazanym. Tyle, ze inni nie są skazani. Mają sie uoorzyć do Waszej ,,urawniłowki” w dół do ruchu w kierunku przestarzałych technologii ,,dla biedaków”?

          ,, A od cwaniaków głośno krzyczących i chcących zbijać kasę na strachu to uchowaj nas Boże (tak, jestem wierzący ;)”

          Od energetyki zawodowej ze sprawnością 30% i i pensjami prezesów spólek ,,budujacych” elektownie atomowe w Polsce liczonymi w setkach tysiecy złotych doliczanych do ceny pradu – ależ owszem tak!! Uchowaj!! Tutaj mala uwaga – Bóg może nie mieć czasu na zajmowanie się eliminacją takich cwaniaków. Predzej pokładam nadzieję w oświeceniu i dywizjonie taczek do wywożenia Prezesów – zwłaszcza w Bogu (jak Pan) widzących przyszłość Polskiej energetyki

          Bóg jednak w odróznieniu od Pana oraz przede wszyskim tych, co we własnej zaradności mają nadzieję i własny prąd – może w niebie siedziec po ciemku przez kolejne 2000 lat do następnej ery Oświecenia. Teraz uśmiecha się do Pana z dobrotliwym usmiechem.

          )[/quote]

          • [quote name=”Piotr Jaszewski”]
            podobnie jak powyższą wypowiedzią można manipulwać czytelnikiem mniej obeznanym w relacjiowych 24 mld EUR do PKB Niemiec….oraz w relacji do przychodu na głowę obywatela Niemiec, czy srednich jego dochodów rocznych. Czy chce Pan przekonać, że bogactwo tego narodu oparte zostało na polskim ,,energiewende”, czy (jednak) na Niemieckim? A może fakt, że podczas polskiego 20-stego stopnia zasilania (2015 rok)plon ich (błędnego zdaniem Pana) ,,energiewende” wytwarzał tyle ile wynosie Polskie zapotrzebowanie (co sumiennie pominął Pan w budowaniu szyderstw)też pan szyderstwem skwituje, ale dotychczas to panu umkneło?[/quote]

            🙂 Strzela Pan do własnej bramki :).
            Owszem PKB Niemiec czy przeciętne dochody są dość wysokie ale nawet w takiej relacji to gigantyczny koszt na co coraz bardziej zwracają uwagę niemieckie media. A co tu dopiero mówić ile to byłoby w relacji do polskich przeciętnych dochodów 🙂 haha o tym Pan nie pomyślał używając tego argumentu – używając porównania: dla Przeciętnego Niemca zakup nowego mercedesa w stosunku do jego dochodów to jest całkiem znaczący wydatek, zakup nowego mercedesa w relacji do przeciętnych polskich dochodów to już ogromny wydatek.

            Niemiecka „Energiewende” w obecnej postaci „Z ostatniej analizy Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) w Kolonii, przeprowadzonej na zlecenie dziennika gospodarczego „Handelsblatt” wynika, że koszty transformacji energetycznej dla niemieckich odbiorców prądu wynoszą 28 mld euro rocznie. Przeciętne niemieckie gospodarstwo domowe zużywa rocznie 3 tys. 500 kilowatogodzin. Zastąpienie elektrowni atomowych siłowniami wiatrowymi i instalacjami solarnymi kosztuje takie gospodarstwo dodatkowo 270 euro.”

            Proszę poczytać http://energetykon.pl/index.php/2015/08/25/energiewende-od-podszewki/

            Bogactwo tego narodu zostało oparte na eksporcie a nie żadnym „energiewnde” – bez jaj.

            20 stopień zasilania to efekt braku wystarczającej rezerwy w systemie – bywały w Polsce okresy o podobnych temp. ale rezerwy było więcej i nie było problemu. Zaniedbania inwestycjach odtworzeniowych – całe lata 90 i I dekada XXI wieku to żadnego nowego bloku – dopiero Pątnów II, Bełchatów i Łaziska a reszta dopiero w budowie. NA Ukrainie raczej PV nie uświadczysz a problemów też nie mieli.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]Ryczy Pan jak nie wydojona krasula o ,,usługach systemowych”. Jakie ,,usługi systemowe” musi kupować u Pana (panie energetyku) Prosument. Kto Panu powiedział, że kupi od monopolu/systemu choćby jeden kilowat z ,,systemu” – za co musiałby co zrozumiałe zapłacić?[/quote]

            Nie zrozumiał Pan. Chodziło mi o fakt, że Niemcy swoje konwencjonalne wytwarzanie po cichu dotują z każdej strony (np. zawyżając opłaty za usługi systemowe) – musza to robić bo zbyt szybki rozrost OZE spowodował, że konwencjonalni tracą z jednej strony rynek, sztucznie zaniżana jest cena energii ale… wiedzą, że i tak musza mieć backup w energetyce konwencjonalnej więc się miotają i skończy się to jakąś formą rynku mocy.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]Syystem i owszem musi miec zapas lecz nie w postaci zlodziejskiej energetyki konwencjonalnej o sprawności systemowej 30% (co generuje wysoką cenę energii, która w Polsce jest jedną z jajwyższych w EU), której Prezesom nie przeszkadza,że za ich indolencję systemową Polacy bulą jak za zboże lecz w postaci nowoczesnej energetyki konwencjonalnej o sprawnosci systemowej rzedu 46% i zdolności do budowy np. równie niezbednych magazynów energii, które ( o czym pewnie Panu nie do końca wiadomo) nie służą jedynie i wyłacznie OZE i nie z powodu pojawienia się w światowej energetyce znienawidzonych i wykpiwanych przez Pana OZE buduje się. Nie w postaci zdekapitalizowanych w 70% przez Właściciela Sieci Dystrybucyjnych,który obecnie (vide przyczyny podwyżki ,,za przesył w styczniu 2015 r.) własny majątek trwały odbudowuje zamiast ze środków własnych – na koszt i za pieniadze odbiorców, którzy pozbawiani prawa do zakupu od jakiegokolwiek innego chetnego dystrybutora – zmuszani sa do zakupu od MONOPOLU i narzuconych przezeń warunków finansowych. Nie ze zdekapitalizowanych sieci, na które w rachunku Polak płacił przez 40 lat, ale pieniadze te zamiast inwetować – rabowano, publicznie przekonując o bezpieczeństwie systemu. Zobaczysz pan tę energetykę konwencjonalną po 2011 roku, co z niej zostanie i czy nadal na rachinku w pozycji za wytwarzanie bedziesz Pan mial 25, a nie 35 groszy. O jeszcze wiekszym skoku na kasę ,,za przesył” nie wspomnę. [/quote]

            A więc – inwestować, inwestować, inwestować w nowoczesne bloki z wysoką sprawnością – (o! zgadzamy się w czymś 🙂 ) no i paliwo do nich.

            Porównywanie cen energii hurtowej np. w Polsce i Niemczech jest bez sensu bo Niemieckie ceny na rynku hurtowym nie obejmuje kosztów całego systemu czyli np. dopłat do OZE, zawyżonych opłat za usługi systemowe itd. to tak jakby porównywać ceny bananów i mandarynek i stwierdzić, że banany sa tańsze ale co z tego wynika ? nic.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]ojojoj – a jednak tutaj po kilku kpinach przestaje Pan udawać głupawego i nie umiejącego czytać ze zrozumieniem.Okazuje się, że jednak wie Pan o czym Pisałem – o produkowaniu energii elektrycznej rzez kazdego Kowalskiego/Prosumenta na własne potrzeby i uniezależnianiu się od monopoli i płacenia im za ,,usługi systemowe”[/quote]

            Powtórze jeszcze raz bo widzę, że nie dotarło – nie mam nic przeciwko prosumentom to super sprawa! ale z głową. Jeśli ktoś produkuje dla siebie czy sąsiada ok, jeśli sprzedaje do sieci ok ale po cenie rynkowej. Nie widzę powodu by miał sprzedawać drożej.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]1. Prosument, który postawi elektrownieo mocy tylko 3 kW, bedzie Wam (uzaleznieni od monopolu i obsesji o zarobkach z OZE)cokolwiek sprzedawał.To tak mała moc, że Prosumenci zuzyją ja na własne potrzeby. Problemy z rozliczeniami sprzedazy do państwowych złodziei -zawodowców nam niepotrzebne
            2. Prosument, który postawi 3-10 kW to człowiek majętniejszy i stac go na magazym energii. Jesli zdecyduje się na przyłacze do Dystrybutora , to dla net-materingu, a nie 0,65 zł/kWh sprzedanej energii
            3. Prosument,którego stac na elektrownię PV 10-40 kW ma tyle kasy i inwencji, że zapłata jaką mu oferuje Ustawa o OZE nie jest dla niego niczym. To ochłap.

            Trzeba być mocno naprogramowanym ideową propaganda Ministerstwa Pospodarki o rzekomych krociowych zyskach potencjalnych prosumentów by głosić i powtarzać te tezy, te brednie. Pietrewicz i Pilitowski by oszukac Senatorów wizjami krociowych zarobków prosumenta i czekającym go,,eldorado” – spfałszowali prezentację dla Senatorów pokazana im w celu wizualizacji tych zysków na połaczonych komisjach Senackich.
            Walczycie (energetycy) o to by nie odebrac Wam ani kawalka tortu.Wiecie bowiem, ze każdy kilowat NIE POBRANY z Waszych monopoli (bo wyprodukowany lokalnie i lokalnie zuzyty) – to strata kasy na braku sprzedazy dokońcowego odbiorcy, który sam sobie to wyprodukował.[/quote]

            Ok, mamy sprawę wyjaśnioną – prosumentowi sztywne taryfy nie są potrzebne co udowodnił Pan w tych 3 punktach – szacunek!.

            A swoją drogą zawsze jak słucha się rolników to tez twierdzą, że te dopłaty, KRUSy itp. to jakieś ochłapy, że to w sumie nic nie daje itp. to samo górnicy – barbórki i inne to jakieś grosze…
            Ale spróbuj im zabrać 🙂 podejrzewam, że ta sama zasada działa przy prosumentach.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]..znowu (analogicznie jak w przypadku ludzi których stać na montowanie paneli PV – argumentuje Pan przez pryzmat swej obsesyjnej awersji do …bogatszych i zdolniejszych od Pana. Zarówno tych co wytwarzaja te (jak Pan je nazywa ) zabawki, jak i tych, którzy je kupują (na co Pana nie stać). Czternaście lat temu podobny Panu polaczek -zawistniaczek wróżył koncernowi Toyota, że upadnie z powodu zamiaru wdrożenia do seryjnej produkcji aut hybrydowych. Czytam Pana wypociny na temat Muska tak, jakbym dziś na nowo słuchał tego polaczka zawistniczka. Pan ma te same argumenty (własne przekonania), więc żadnego nowum tutaj nie dostrzeżemy… Poczytaj sobie Kolego, przez ile lat Toyota dokładała do projektu, potem do produkcji – zanim zaczęła zarabiać. Ta wiedza nie pasuje jednak, do z góry przyjętej i udowadnianej tezy o Musku. Przykre.[/quote]

            Nie jesteśmy kolegami 🙂

            Nie zrozumiał Pan sensu – chodziło o coś kompletnie innego.
            Porównanie z Toyotą kompletnie nietrafione – o ile wiem Toyota nie budował swojego biznesu na dotacjach załatwionych u zaprzyjaxnionych polityków. Już samo w sobie dotowanie zakupu super drogich aut jest po prostu niesprawiedliwe (biedni ludzie, których nie stać na taki wydatek fundują bogatym dopłaty ze swoich podatków ). To samo jest w przypadku wysokich, sztywnych taryf dla prosumentów – nie każdy może sobie pozwolić na zakup PV a z energii korzysta każdy niezależnie od stanu zamożności, sztywne wysokie taryfy wpływają na cenę energii i temu nie da się zaprzeczyć.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”] Juz wspominałem poprzednio – pana nawyki ukształtowane w bojazni przed lepiej wykształconymi wpajanej Panu i podobnym przez pewna grupę społecznie wyspecjalizowanych cwaniakow w mundurach kazdorazowo kieruja Pana do jednegoi jedynie słusznego sposobu ,,zerojedynkowego” patrzenia na rzeczywistośc.

            Musk, sprzedaje je dlatego, ze szereg ludzi na świecie ma marzenia. Musk je realizuje i sprzedaje Tym ludziom. Moze Pan pogryzć paznokcie, ale nie ma na to rady. Pan ma marzenia o pogardzie dla Muska i tych, którzy kupują jego produkty. pan jedynie realizuje marzenia o wyrażaniu pogazrdy dla staran takich jak musk. takich jak Pan jest mnóstwo w Polsce (i nie tylko) – stąd taki rwetes i i larum o obrażaniu Polaków słowami o ich….krótkowzroczności i braku społecznych odruchów samozachowawczych. Stąd wykład o Bogu, a nie o metodach na poprawę w Polsce efektywności energetycznej. Tutaj trzeba byłoby mieć argumenty. Nie demagogiczne – jak w dyskusji z autorem artykułu o rzekomo możliwej na już eksploatacji złóż teoretycznie dostepnego WB, który i w tym temacie szybko obalił Pana mrzonki i fantazje,ekonomicznie oparte na 1/3 wymaganych parametrów.[/quote]

            W nawiązaniu do mojej odpowiedzi wyżej. Biznes który jest dotowany przez wszystkich a korzystny dla zamożnych w dodatku odpowiednio „opakowany” w ekologię, marzenia i co tam jeszcze to sprytny trick (np. Pana na to chwycił) w dodatku prawdziwy jego sens tkwi nie w produkcie a w wycenie udziałów. Ok, nic mi do tego frajerzy na rynku czy to na zabawkowe auta, czy na przeartościowane akcje zawsze się znajdą ale jeśli to jest dodatkowo dotowane to już jest zwykły szwindel.

            Autor artykułu stwierdził, ze ponoć w 90% się zgadzamy 😉 nie wiem, nie liczyłem – pisze to w formie żartu bo Pana osobiste wycieczki pod moim adresem i tak mnie nie ruszają.

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]To Pana zdanie, że kosmicznie drogie. amerykanie i Niemcy, Japończycy, norwegowie i Szwedzi sa innego zdania i raczej nie podejmą się Pana przekonywać – ma Pan prawo tak to oceniać. Ja zaś za kosmicznie drogie oceniam skutki wdrożenia w Polsce pana zapatrywań (ktore pan głosi), ale w odróznieniu od Muska – nie posiada Pan właściwości umożliwiajacych panu zarabianie pieniedzy na giełdzie i na głoszonych przez Pana ideach i wzorcach dla Polskiej energetyki. A to boli..co poniekąd rozumiem rozumiem, jak i rozgoryczenie z tego powstałe.[/quote]

            O i tu się Pan myśli sromotnie :).
            Od blisko 20 lat radze sobie z inwestowaniem swoich pieniędzy nie tylko giełda, nie tylko akcje… surowce, instrumenty pochodne, obligacje. Sektor energetyczny to jeden z moich ulubionych – wprawdzie ostatnio było więcej okazji do gry na krótko ale co to za róznica – ważne by wyjść na swoje. A musze się przyznać, że na Tesli tez zarobiłem swego czasu na krótkiej pozycji :).

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]
            Uchmmm…widziales Pan swoje 4 GIGA w trakcie 20-stego stopnia zasilania? 80 Mega w KSE, a nie 4 GIGA….[/quote]

            …bo tylko PV się liczy 🙂

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]U kogo to OZE bedzie? U Kowalskiego na dachu, czy w Pana Tauronie? Ale po co ja Pana pytam – Pan nie widzi przecież różnicy. Pan jest energetyk zawodowy. Dla Pana 800 MW OZE u czterech graczy BigEnergy to to samo dobro narodowe i korzyści dla Polski co 800 MW na końcach Sieci Dystrybucyjnych. Tych zdekapitalizowanych co dostarczają z przerwami dla końcowych odbiorców. Pan nie odróżnia. zatem nie wie Pan po co potrzebny jest ,,efekt zachęty”dla zbudowania 800 MW w postaci 3 kW mini elktrowni u Kowalskich na krańcach dystrybucji…[/quote]

            To prawda – dla mnie to obojętne. Jeśli ktoś ma życzenie by sobie instalację założyć (z różnych powodów) to jego sprawa – co komu do tego? I nie jest to żadne dobro narodowe – zabawny jest ten patos :).

            [quote name=”Piotr Jaszewski”]
            Ja mam swoje kilowaty (bez przylacza do sieci) i smieję się na Pana puste i akademickie argumenty za czy przeciw węglowi, argumenty teoretyka nie znającego PV, argumenty czlowieka uzaleznionego faktycznie i mentalnie – w Pana wypadku od Tauronu i jego Dystrybucji. Śmieje się na Pana stawki (dyktowanej przez Tauron z dopłatami do górników) i z obrazowania ludziom kitu, że nie płaci Pan za przesył, za dystrybucję, za jakoś/ć (co jej nie ma i nie będzie), za cos tam, coś tam, coś tam…

            Gada Pan jak Woszczyk z PGE- w zależności od etapu dyskusji i potrzeby za kazdym razem inaczej, ale jedynie słusznie. Tylko czemu pensja nie 100 tysi/miesiąc, bo Woszczyk za dyspozycyjnośc wypowiadanych opinii bierze taka kase i na (znienawidzone) panele PV nie stać? Ave ,,wungiel” – w tej sytuacji pana rozumiem. Trzeba lubić to, na co się jest skazanym. Tyle, ze inni nie są skazani. Mają sie uoorzyć do Waszej ,,urawniłowki” w dół do ruchu w kierunku przestarzałych technologii ,,dla biedaków”?[/quote]

            Ale jestem malutki 🙂 uświadomił mi to Pan.

            O co właściwie Panu chodziło w tym wywodzie ? mógł Pan napisać „Mam PV na dachu i jestem lepszy/fajniejsz/mądrzejsz/bogatszy/ od reszty społeczeństwa” albo jeszcze dodać „a Woszczyk jest głupi bo nie lubi PV” wyszłoby na to samo 😉

            [

        • No cóż, widać, że różnicę intelektualną niestety pomiędzy kimś kto rozumie na czym polegają OZE a typowym, polskim kołtunem, który z Bogiem na ustach gotowy jest ze smakiem jeść każdą papkę jaką się mu sprzeda byle była tania i łatwo przyswajalna, i śmieje się z Zachodu który już dawno przerzuca się na OZE woląc truć siebie i swoje dzieci dwutlenkiem węgla. Ot, Polak-katolik-cebulak.

  6. Jedyne o czym autor zapomniał, to brak możliwości podłączenia ewentualnej elektrowni pod Gubinem do sieci PSE. PGE planuje elektrownię w środku lasu, gdzie nie ma żadnej infrastruktury. Należałoby do i tak już nierealnego projektu doliczyć koszty wybudowania kilkudziesięciu kilometrów sieci wysokiego napięcia, aby połączyć elektrownię z sieciami energetycznymi po polskiej stronie.

    Mieszkańcy zdaja sobie jednak sprawę, że w przypadku Gubina, chodzi jedynie o szwindel władz wojewódzkich i polityków PO z koncernem Vattenfall, który potrzebuje węgla do stojącej 6 kilometrów od granicy elektrowni Jenschwalde. Jest to próba sprzedania kawałka Polski, na przemiał dla elektrowni stojącej w Niemczech, a nie inwestowanie w kompleks energetyczny.

    • [quote name=”POlandia”]Jedyne o czym autor zapomniał, to brak możliwości podłączenia ewentualnej elektrowni pod Gubinem do sieci PSE. PGE planuje elektrownię w środku lasu, gdzie nie ma żadnej infrastruktury. Należałoby do i tak już nierealnego projektu doliczyć koszty wybudowania kilkudziesięciu kilometrów sieci wysokiego napięcia, aby połączyć elektrownię z sieciami energetycznymi po polskiej stronie.

      Mieszkańcy zdaja sobie jednak sprawę, że w przypadku Gubina, chodzi jedynie o szwindel władz wojewódzkich i polityków PO z koncernem Vattenfall, który potrzebuje węgla do stojącej 6 kilometrów od granicy elektrowni Jenschwalde. Jest to próba sprzedania kawałka Polski, na przemiał dla elektrowni stojącej w Niemczech, a nie inwestowanie w kompleks energetyczny.[/quote]

      A może skorzystać z rozwiązania Niemców ? wpuszczać im do systemu energię a potem odbierać na transgranicznych połączeniach 🙂 Wszak oni robią to samo.
      Wyprowadzenie mocy przy potencjale projektu w Gubinie to jakiś ułamek kosztu całej inwestycji więc ten trop chyba jest ślepy.

      • Polecam zapoznać się z planami sieci PSE (dostępne na stronach internetowych PSE). Najbliższa linia wysokiego napięcia oddalona jest od Gubina o około 50 km. Koszt budowy każdego kilometra to kolejne miliardy.

        A swoją droga Gubin nie ma żadnego połączenia z niemiecką siecią wysokiego napięcia. To jak wpuszczać ten prąd do niemieckiej sieci? Teleportacja???

  7. W Polsce węgiel nigdy się nie skończy. Jak będzie trzeba kupimy go np. w Rosji, wjedzie do kopalni a z niej wyjedzie nawet tym samym pociągiem jako polski węgiel. I co będzie polski węgiel? Będzie. I będą kopalnie, związki i górnicy. Węgiel to sprawa wtórna, zawsze się znajdzie. Najważniejsze są pensją i emerytura. Nawet bez węgla.

    • [quote name=”nie rozumiem”]W Polsce węgiel nigdy się nie skończy. Jak będzie trzeba kupimy go np. w Rosji, wjedzie do kopalni a z niej wyjedzie nawet tym samym pociągiem jako polski węgiel. I co będzie polski węgiel? Będzie. I będą kopalnie, związki i górnicy. Węgiel to sprawa wtórna, zawsze się znajdzie. Najważniejsze są pensją i emerytura. Nawet bez węgla.[/quote]

      Już tak jest. Czy to nie czasem pewien wielki holding górniczy kupuje ruski wegiel żeby wyprodukować POLSKI ekogroszek? 😉

  8. Firmy z USA-Australii-Polski planują rozpoczęcie w latach 2016/2021 budowy pierwszego zakładu produkcyjnego w Polsce, który pozwoli na zwiększenie mocy produkcyjnych spółki w Polsce. Nowa fabryka stworzy ok. 1900 nowych miejsc pracy, a w ciągu 5 lat ma zatrudniać od 32 do 190 tysięcy w Samej Polsce (szacunki mogą ulec zmianom), gałęź produkcyjna i serwisowa w tym spedycja poinformował Joseph Robert z Australii. Będzie to to przełom energetyczny na Świecie. Firma wychodzi z urządzeniem, które ma produkować Energię elektryczną Absolutnie za Darmo, a koszt produkcji samych Generatorów jest niski.

    Oczywista sprawą jest, że za prąd w 1-wszych latach Klienci będą musieli zapłacić, ale cena spadnie do 50% jego Wartości (Obejmuje Polskę), a w następnych latach dystrybutorzy energii elektrycznej powinni opuścić cenę za energie do 25% i w tym będą mieli pracę około 32 tysięcy pracowników, firma posiada szeroki zakres urządzeń także będzie się rozbudowywać w szalonym tempie. W pierwszych latach produkcji zostaną wypuszczone z linii produkcyjnej mini Generatory, które produkują całkowicie za darmo prąd elektryczny, ci klienci będą mieli energię elektryczną absolutnie za Darmo zapłacą tylko za urządzenie i montaż.

    Do tej pory z Polskich zakładów wytwarzających energię elektryczną nie będzie zwolnień, a chcemy systematycznie przechwytywać tak wartościową wykfalifikowaną kadrę, ponadto należy do nich pierwszeństwo i do pracowników kopalni węgla kamiennego. – W zatrudnieniu będą potrzebni Tokarze, Ślusarze, Elektromechanicy, Mechanicy automatyki przemysłowej i urządzeń precyzyjnych, Mechanik precyzyjny, Mechanik-monter maszyn i urządzeń, Odlewnicy, Elektronicy, Elektrycy, Energetycy, Monterzy izolacji przemysłowych, Monterzy mechatronik, Logistycy, Kierowcy, Lakiernicy inżynierowie i kadra zarządzająca, etc. Technologia testowana była około 60 lat i mamy wyczerpujący powód, aby zacząć od zaraz wielkie zmiany w przemyśle energetycznym. Szacowana całkowita inwestycja od $1,5 do 19 miliardów w Samej Polsce, inwestycję mogą się zwiększyć. Sama technologia S.E.G. wytwarzania energii elektrycznej jest całkowicie czysta i w pełni ekologiczna.

    – Przyczyna jest już znana, także czekamy na poważne zgłoszenia Inwestorów z Polski, na wstępie chodzi nam o strefy specjalne dla zakładów produkcyjnych. Każda linia produkcyjna ma kosztować około $50 milionów, uzależnione będzie od Specjalnych Stref Ekonomicznych, kontakt Joseph Robert Kozubek lub Jason Verbelli [email protected] , prosimy pamiętać o dopisku w korespondencji: ‚inwestycje energetyczne w Polsce” (źródło: radioparrot.com )

  9. a czym k … będę palił w piecu prądem ??? przy zarobkach 2000 zł brutto / mc drewnem??? gdzie g mi nagrzeję i się tylko narobię!, prądem cz gazem od ruskich !???? debile zastanówcie się …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]