Rekordowe zapotrzebowanie na moc. Jak pracował system?

Rekordowe zapotrzebowanie na moc. Jak pracował system?

Mróz, sięgający nawet minus 40 st. C na południu Polski, podbił zapotrzebowanie odbiorców energii do niespotykanych nigdy wielkości. Jak spisał się w tym czasie nasz system elektroenergetyczny?

Siarczysty mróz w ostatni weekend i na początku tego tygodnia zauważalnie zwiększył zużycie energii. W poniedziałek, 9 stycznia, Polacy wykorzystali blisko 540 GWh energii elektrycznej, to o ok. 5% więcej, niż potrzebowali w ubiegłym tygodniu, ale to wystarczyło, by pobić historyczny rekord. Wieczorem chwilowe zapotrzebowanie na moc przekroczyło bowiem 26,2 GW i było o prawie 0,4 GW wyższe, niż poprzedni rekord, ustanowiony jeszcze w 2012 roku, w trakcie niemal trzytygodniowej fali mrozów.

Paradoksalnie rekordowo duże zapotrzebowanie było dla energetyków mniejszym stresem, niż bardzo niski pobór energii jeszcze trzy tygodnie temu, gdy padł inny rekord – wiatraki dostarczyły 1/3 mocy w Polsce, a pozostałe rozproszone źródła i niezależne elektrociepłownie drugie tyle.

Tym razem, z uwagi na przechodzący nad Polską wyż atmosferyczny, generacja wiatrowa była bardzo mała (do 1 GW), a 2/3 mocy dostarczały elektrownie, których pracą steruje Krajowa Dyspozycja Mocy (przede wszystkim duże elektrownie węglowe). Pozostałe ok. 6 GW dostarczały, pracujące jak pod sznurek przez całą dobę, elektrociepłownie miejskie i przemysłowe, a dodatkowe 0,8 GW pochodziło z importu (głównie ze Szwecji).

Nie brakowało też rezerwy mocy, która w szczycie zapotrzebowania nadal wynosiła niemal 4 GW (15% zapotrzebowania), z czego 1,5 GW w tzw. wirującej rezerwie elektrowni konwencjonalnych i kolejnych 1,3 GW w równie szybko dostępnych elektrowniach wodnych szczytowo-pompowych.

Dlatego rekord zapotrzebowania odbiorców nie pociągnął za sobą rekordów cenowych na Towarowej Giełdzie Energii. Prąd z dostawą w szczycie zapotrzebowania można było kupić za ok. 195 zł/MWh, a kto zakontraktował go za mało, musiał rozliczyć swój pobór po ok. 226 zł/MWh na rynku bilansującym. Obie ceny były znacznie niższe, niż za dostawy o tej godzinie płacono na giełdzie choćby w styczniu ubiegłego roku (wówczas było to średnio niemal 260 zł).

Co ciekawe, więcej kłopotów sprawiło energetykom nieco wyższe, niż przewidywali, zapotrzebowanie odbiorców w okolicach południa. Sprzedawcy energii na godziny od 8:00 do 13:00 zakontraktowali dla swoich klientów średnio o ok. 1 GW za mało mocy, przez co  znacznie skurczyła się tzw. rezerwa wirująca (poniżej do 0,9 GW), a w ruch poszły wszystkie najmniej sprawne bloki węglowe z tzw. interwencyjnej rezerwy zimnej. W efekcie spółki energetyczne musiały rozliczyć brakującą im w południe energię nawet po 1410 zł/MWh, a więc blisko administracyjnego maksimum cenowego (1500 zł).

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Rekordowe zapotrzebowanie na moc. Jak pracował system?”

  1. No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
    Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.

        • Pytanie: e-wiatraki zasilające silnik elektryczny napędzający e-generator?
          http://wysokienapiecie.pl/rynek/1991-dwa-rekordy-jednego-dnia-w-polskiej-energetyce

          Czy tu kto napisze, że nie jest to dobra idea dla inwestorów energetyki, np., na Pomorzu, wskazując dlaczego? To naprawdę jest takie trudne? Niemożliwe. Rysunek:

          energia wiatru – @Ni=1…nGe1-Ue-Se==Ge2-SEE – prąd elektryczny

          Ni=1..n e-wiatraków Ge1 połączonych urządzeniami elektroenergetycznymi z silnikiem elektrycznym Se o wspólnym ruchu mechanicznym obrotowym z generatorem elektrycznym Ge2.

          • Przecież im więcej razy zmieniamy formę energii, w tym przypadku energię mechaniczną na elektryczną typu: generator-silnik-generator i tak w nieskończoność, to sprawność całego układu z każdą zmianą formy energii maleje.

          • [quote name=”Luke”]Przecież im więcej razy zmieniamy formę energii, w tym przypadku energię mechaniczną na elektryczną typu: generator-silnik-generator i tak w nieskończoność, to sprawność całego układu z każdą zmianą formy energii maleje.[/quote]

            Co do zasady zasady tak. Zmiana energii elektrycznej na mechaniczną w Se, a jej na elektryczną w Ge2, spowoduje stratę. To wartość B = Ile? Wartość A=? to ile wnosi energii do układu jeden e-wiatrak? Przemiana nie jest „i tak w nieskończoność.” Jest z e-wiatraków w Se i Ge2.

            Rysunek:

            1. Bez strat związanych z układem Se=Ge2, ponieważ go nie ma:
            (Ni=1…n)e-wiatraków – ułożenie połączeń – SEE (sieć elektroenergetyczna)

            2. Z układem Se==Ge2 i stratami przy n oraz n+m(A) ilości wiatraków:

            Ni=1…n+m

            Czy istnieje taka ilość m e-wiatraków, że mimo strat w układzie Se==Ge2, Ge2 może generować moc, np., 200 MW? Ile więcej z e-wiatraków o 50MW, 100MW…? Dodanie e-wiatraka to nie dodanie ton węgla, tylko energii z odpowiedniego ruchu darmowego z wiatru?
            /ruch wiatru jest za darmo urządzenie e-wiatrak nie jest za darmo/

            Przydałoby się może twierdzenie (jakoś tak) w tej idei i miary, że za pomocą N ilości e-wiatraków nie można zbudować technicznie/ekonomicznie* układu dynamicznego (bez elektrycznego magazynu energii elektrycznej) zmiany ruchu mechanicznego i elektrycznego niestabilnego w stabilny prąd elektryczny w sieci elektroenergetycznej?

            * – niepotrzebnie skreślić

            Czyli szlaban/bariera fizyczny. Historia e-wiatraków skończy się na problemach technicznych i ekonomicznych e-magazynów.

          • W związku z tym, co napisałem – nie widzę sensu, aby dodawać zbędny cykl przemiany formy energii Se==Ge2. Czemu miałoby to służyć? Przecież bardziej efektywne jest wprowadzenie energii elektrycznej z generatora turbiny wiatrowej, poprzez trafo od razu do sieci (SEE).
            Z punktu widzenia użyteczności, korzystne byłoby zmagazynowanie energii wytworzonej przez generator turbiny wiatrowej, przez co źródło OZE stałoby się bardziej sterowalne (oczywiście układ: turbina – prostownik – magazyn – falownik – trafo – SEE, posiada mniejszą sprawność niż w pierwszym przypadku).

          • Czemu miałoby to służyć? W tej idei i miary dla zmajstrowania twierdzenia, że nie jest uzasadnione takie ułożenie dynamicznej metody energetycznej, w której SEE nie odróżni czy Ge2 jest napędzany ruchem z elektrowni wiatrowej, czy z elektrowni, np., węglowej. Mamy zatem trzy warianty (oczywiście w każdy są ułożenia elektroenergetyczne, wybrane układy):

            1. dynamiczny A:
            wprowadzenie energii elektrycznej z generatora turbiny wiatrowej wprost poprzez trafo od razu do sieci (SEE),

            2. statyczny (e-magazyn:)
            turbina – prostownik – magazyn – falownik – trafo – SEE

            3. dynamiczny B:
            @ – Se==Ge2 – SEE

            4. inny, dziś nieznany i niemożliwy (można przemienić energię kinetyczną na energię potencjalną, a w tej idei i miary to spełnia 2)

            Pierwszy wariant powinien umożliwić uzyskanie najwyższej sprawności. Zatem czy można stwierdzić bez eksperymentu, że:

            a]. nie można układem dynamicznym przekształcić energii chaosu wiatru w porządek energii elektrycznej w SEE. Nie można zamienić wyłącznie układem dynamicznym chaotycznej formy energii w stabilną formę energii. Nie można z chaosu otrzymać porządku bez pośrednictwa układu statycznego.

            b]. sprawność układu 2 zawsze będzie lepsza od sprawności układu 3

            Magazyny naładuje ten, kto będzie oferował na rynku tańszą energię, a nie ten, kto będzie korzystał z wiatru. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

          • Przesłanka: „Z punktu widzenia użyteczności, korzystne byłoby zmagazynowanie energii wytworzonej przez generator turbiny wiatrowej, przez co źródło OZE stałoby się bardziej sterowalne.”

            Rysunek:

            chaos – sterowanie – porządek

            Nie jest możliwe ułożenie układu sterowania metodą energetyczną zmieniającego chaos form energii w porządek form energii o sprawności ekonomicznej bez układu statycznego.

            Czyli bez układu statycznego co do zasady/twierdzenia zawsze ułożenie będzie nieekonomiczne i/lub z wadami użytkowymi. W tej idei i miary trzeba by wskazać dowody, że e-magazyny w sieci i rynku posłużą wyłącznie e-wiatrakom. Jeżeli inne metody energetyczne przejmą i korzyść, to e-wiatraki tylko przyczynią się do ich powstania, np., poprzez finansowanie publiczne (aukcje). Próba przykładu: elektrociepłownie w zimie naładują e-magazyny na pozostałe pory roku.

          • Porównując układ nr 2 z układem nr 3, to układ nr 3 będzie miał większą sprawność, ponieważ każdy element z układu nr 2 i 3 ma pewną sprawność własną. Obecnie sprawność każdego elementu z osobna wynosi ok. 90-95%, oprócz sprawności samej turbiny wiatrowej, której sprawność maksymalnie może wynieść 59,3%, co wynika bezpośrednio z prawa Betz’a. W rzeczywistość turbiny wiatrowe osiągają sprawność do ok. 40 %. Układ nr 3 ma mniej elementów, stąd jego sprawność będzie większa.
            Jednakże układ nr 3 niczym się nie różni od układu nr 1, zawiera jedynie dodatkowy i zbędny cykl przemiany formy energii, więc nie ma go co rozpatrywać.

            Magazyny energii w swoim założeniu mają być ładowane w porach, kiedy wieje/świeci słońce i nie ma w danym momencie zapotrzebowania w KSE na energie z OZE (będą to weekendy, święta – ogólnie dni o małym zapotrzebowaniu na en.el. i dużej wietrzności/ nasłonecznieniu). Energi w nich zmagazynowana będzie wprowadzana (sprzedawana) do sieci w chwilach wzrostu zapotrzebowania, co będzie stabilizować KSE.

          • Ułożenia jak wyżej. Pa moc uzyskana z e-wiatraków. W tej idei i miary taka sama w każdym wariancie. Pb moc oferowana do SEE. 1Ue, 2Ue, 3Ue, to łączące elementy oraz z SE układy elektroenergetyczne w każdym wariancie. Układy Ue (1, 2, 3) przyczyniają się do efektu sprawności, ale co do miary nie są rozważane. Wariant 1 zawiera minimum elementów niezbędnych do zmiany Pa w Pb. Warianty 2 i 3 mają dodatkowe elementy, zatem mniejszą sprawność.

            1. @Pa – 1Ue[minimum] – 1Pb – SEE

            2. @Pa – 2Ue[magazyn] – 2Pb – SEE

            3. @Pa – 3Ue[Se==Ge2] – 3Pb – SEE

            Jeżeli 3Pb > 2Pb czyli sprawność 3 jest większa od 2 , to czy za pomocą 3 można uzyskać korzystniejsze inne efekty niż zastosowanie 2? Wybrane korzyści użytkowe:

            A. stabilizacja KSE…[spełnia 2, czy spełni 3?]
            B. przechowywanie t>0 [spełnia 2, nie spełnia 3]

            Względem tych kryteriów wystarczyłoby wskazać, że 3 nie realizuj korzyści A. Gdyby 3 spełniał A, to i tak nie spełni B.

            Nie jestem przekonany co do założenia celu e-magazynów dla OZE. Czy jakaś elektrownia nuklearna z okolic Polski /i pro futuro ich nowszych generacji/ nie naładuje e-magazynów? Ile pojemności potrzeba by było e-magazynów w Polsce, aby więcej energetyków miało dni wolne w święta, i jeszcze lepiej, dodatkowe dni urlopu (oczywiście nie bezpłatnego)? Czy elektrownie, np., węglowe postawią sobie dla siebie e-magazyny wzajemnej pomocy dla potrzeb czasu remontu? Nocą naładują. W tej idei i miary e-magazyn nie ma splątania technologicznego z e-wiatrakami i e-panelami. W założeniu celu dla e-wiatraków i e-paneli jest tylko połączenie techniczne, ale ono miałoby by być [jest już testowane/wdrażane] realizowane przez e-sieć.

            Jeżeli 3 nie jest korzystne dla e-wiatraków, a e-magazyny rynek wypełni przed wiatrem, to e-wiatraki w systemie pozostaną jak dziś w ułożeniu metody energetycznej 1. Czy tak może się zdarzyć?

          • Jakie byłyby wszystkie korzystne zastosowania technologiczne oraz humanistyczne e-magazynów bez zastosowania ich przez OZE?

            Przykład -scenariusz: Sprawność e-paneli jest zbyt mała, aby ich zastosowanie było korzystne dla hotelu przy wykorzystaniu powierzchni na dachu jaka byłaby w dyspozycji. Właściciel dysponuje blisko hotelu powierzchnią terenu, również o zbyt małej powierzchni dla korzyści z e-paneli, na którym stawia e-magazyn, ponieważ jego efektywność jest korzystna pod względem ekonomicznym. Ładuje go z e-sieci w nocy w godzinach niższej ceny. I w ogóle nie jest natchniony walką z ociepleniem klimatu. Dla niego liczy się tylko zysk. Wrasta dynamicznie rynek producentów e-magazynów bez celu dla OZE.

      • [quote name=”do_Mattt”]Akurat fotowoltaika może pomóc w takie dni – oczywiście jeśli będą słoneczne.[/quote]

        a były ?

        już ktos napisał, że wiatr też „mógłby” pomóc gdyby był, podobnie elektrownia atomowa… gdyby była itd.

        • W takie dni panele PV pracowłyby pełna moca , tyle tylko , że w Polsce ich nie ma :). Czy to oznacza iż nie powinniśmy ich instalować?

    • [quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
      Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]

      trzeba pamiętać, że cały czas mówimy tu o maksymalnym chwilowym zapotrzebowaniu na moc, średnia z całego dnia 09.01.2017 to około 22,5GW na (podstawie Wielkości Podstawowych z PSE), także potrzeba tylko mocy szczytowych, i magazynowanie nawet na kilkanaście godzin znacząco obniża skalę problemu,

      a poza tym to jak na razie nikt nie mówi o wyłączaniu mocy konwencjonalnych, a akurat do zapewniania mocy szczytowych, to elektrownie węglowe nadają się najmniej

      • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
        Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]

        trzeba pamiętać, że cały czas mówimy tu o maksymalnym chwilowym zapotrzebowaniu na moc, średnia z całego dnia 09.01.2017 to około 22,5GW na (podstawie Wielkości Podstawowych z PSE), także potrzeba tylko mocy szczytowych, i magazynowanie nawet na kilkanaście godzin znacząco obniża skalę problemu,

        a poza tym to jak na razie nikt nie mówi o wyłączaniu mocy konwencjonalnych, a akurat do zapewniania mocy szczytowych, to elektrownie węglowe nadają się najmniej[/quote]

        System miał wiekszy problem w święta gdy zapotrzebowanie było małe a generacja wiatrowa duża niż w dniu gdy padł rekord zapotrzebowania a generacja wiatrowa była mała.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
          Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]

          trzeba pamiętać, że cały czas mówimy tu o maksymalnym chwilowym zapotrzebowaniu na moc, średnia z całego dnia 09.01.2017 to około 22,5GW na (podstawie Wielkości Podstawowych z PSE), także potrzeba tylko mocy szczytowych, i magazynowanie nawet na kilkanaście godzin znacząco obniża skalę problemu,

          a poza tym to jak na razie nikt nie mówi o wyłączaniu mocy konwencjonalnych, a akurat do zapewniania mocy szczytowych, to elektrownie węglowe nadają się najmniej[/quote]

          System miał wiekszy problem w święta gdy zapotrzebowanie było małe a generacja wiatrowa duża niż w dniu gdy padł rekord zapotrzebowania a generacja wiatrowa była mała.[/quote]

          wiatraki i PV można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie, nie tak jak węglówkę czy atomówkę, gdzie w najlepszym wypadku mówimy o godzinach, kwestia regulacji i łatwo można sobie z tym poradzić,

          a w święta to elektrownie węglowe miały problem, a nie system

          bo poważne problemy w naszym systemie, to się raczej zaczynają jest za mało mocy, a nie za dużo

          • [quote name=”zoze”]
            wiatraki i PV można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie, nie tak jak węglówkę czy atomówkę, [/quote]

            no bo węglówki jak jądrówki nigdy nie były projektowane do tego aby je nagle wyłączać kiedy mocniej powieje wiatr. Ja mam świadomość, że lobby wiatraczkowemu w to nie graj, ale obecny model w dostępie do sieci jest z lekka patologiczny – premiuje źródła niestabilne kosztem tych stabilnych.
            Może rozwiązaniem byłoby umożliwienie działania wiatrakom wyspowo…

          • [quote name=”dervisz”][quote name=”zoze”]
            wiatraki i PV można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie, nie tak jak węglówkę czy atomówkę, [/quote]

            no bo węglówki jak jądrówki nigdy nie były projektowane do tego aby je nagle wyłączać kiedy mocniej powieje wiatr. Ja mam świadomość, że lobby wiatraczkowemu w to nie graj, ale obecny model w dostępie do sieci jest z lekka patologiczny – premiuje źródła niestabilne kosztem tych stabilnych.
            Może rozwiązaniem byłoby umożliwienie działania wiatrakom wyspowo…[/quote]

            Duńczycy sobie radzą z dużo większą generacją z wiatraków nawet ponad 100% zapotrzebowania, także sprawa jest do rozwiązania, a przy naszym 6 GW w wietrze to nie jest wielki problem, tylko specjalnie nic się z tym nie robi

            atomówki i węglówki są po prostu nieelastyczne i co by lobby węglowo-atomowe nie robiło to się nie zmieni, a zapotrzebowanie w systemie nawet w przeciągu doby zmienia się o 45% (z 18GW do 26) np 2017-01-10, a w tygodniu to jest zmienność przekraczająca 60% procent (16 do 26) w stosunku do najmniejszego zapotrzebowania,
            wiatraki i PV tę oczywiście zwiększają zmienność wykorzystanie mocy konwencjonalnych, ale to nie jest coś nowego systemie

          • [quote name=”zoze”][quote name=”dervisz”][quote name=”zoze”]
            wiatraki i PV można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie, nie tak jak węglówkę czy atomówkę, [/quote]

            no bo węglówki jak jądrówki nigdy nie były projektowane do tego aby je nagle wyłączać kiedy mocniej powieje wiatr. Ja mam świadomość, że lobby wiatraczkowemu w to nie graj, ale obecny model w dostępie do sieci jest z lekka patologiczny – premiuje źródła niestabilne kosztem tych stabilnych.
            Może rozwiązaniem byłoby umożliwienie działania wiatrakom wyspowo…[/quote]

            Duńczycy sobie radzą z dużo większą generacją z wiatraków nawet ponad 100% zapotrzebowania, także sprawa jest do rozwiązania, a przy naszym 6 GW w wietrze to nie jest wielki problem, tylko specjalnie nic się z tym nie robi

            atomówki i węglówki są po prostu nieelastyczne i co by lobby węglowo-atomowe nie robiło to się nie zmieni, a zapotrzebowanie w systemie nawet w przeciągu doby zmienia się o 45% (z 18GW do 26) np 2017-01-10, a w tygodniu to jest zmienność przekraczająca 60% procent (16 do 26) w stosunku do najmniejszego zapotrzebowania,
            wiatraki i PV tę oczywiście zwiększają zmienność wykorzystanie mocy konwencjonalnych, ale to nie jest coś nowego systemie[/quote]
            [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
            Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]
            ale pomysł, aby w 95% uzależniać się od węgla też jest kiepski.[/quote]

            Nie bardzo rozumiem Pana wywód…
            czy mam wnioskować, że PV i wiatr sa elastyczne ?

          • [quote name=”Mattt”]
            Nie bardzo rozumiem Pana wywód…
            czy mam wnioskować, że PV i wiatr sa elastyczne ?[/quote]

            też nie bardzo rozumiem Pana pytanie, gdzie zasugerowałem, że PV i wiatr są elastyczne??

            moje wywody zmierzają do tego, że nie jest problemem zbyt duża chwilowa generacja z wiatru ani z PV, bo można je po prostu wyłączyć, albo zagospodarować nadwyżki, np tak jak to robią Duńczycy, czyli łącząc system wytwarzania energii elektrycznej z system wytwarzania ciepła, gdzie problem magazynowania nadwyżek energii (w tym przypadku ciepła) jest dość dobrze rozwiązany od strony technicznej, jak i ekonomicznie wygląda to już w tym momencie korzystnie (czego nie da się powiedzieć o akumulatorach elektrycznych), i w przypadku ciepła mówimy tu nawet o magazynowaniu na czas rzędu kilku miesięcy

          • Motto: Od zarania dziejów nic się nie zmienia oprócz metod i narzędzie oraz poprawy warunków do życia dla kobiet. * Zatem e-sieć musi uwzględnić w ciągu doby zmienność humanistyczną związaną z biologicznymi uwarunkowaniami człowieka miarą jednostki i grupy oraz zmienność pogody w przyrodzie. Co zatem budować pierwsze e-sieć czy źródła OZE? Jeżeli wiadomym jest jak na e-sieć wpłynie OZE, to wydaje się jednoznacznie oczywiste w istocie rzeczy pospolitej, że e-sieć, bo ta która jest była pod węglówki i atomówki, a to inna idea i miara. Ale jak wielkie wydatki będą na nową, zmodernizowaną, dostosowywaną e-sieć pod pro futuro front instalacji OZE, to nie będzie widać dla podatnika efektu rewolucji energetycznej. Zatem najpierw źródła. Wówczas wszyscy zobaczą e-panele, e-wiatraki, biogazownie… Potem e-sieć, e-magazyny, e-automobile. Przy tym wymusi się ceną za energię na kobietach, aby w nocy zużywały oświetlenie i prąd elektryczny w urządzeniach związanych z gospodarstwem domowym, np., na pranie, sprzątanie, prasowanie, gotowanie, pieczenie, itp., itd., ect., ect. No chyba, że mąż weźmie robotę domową na nocną zmianę. W internecie można się tego nauczyć. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

          • Motto: Inteligencja w naturze. * Będzie trzeba ceną formy energii wymusić ewolucję gospodarki i humanizmu do technologii i techniki OZE, ludzi, osady, państwa i cywilizację. Tak wynika z matematyki i fizyki w ekonomii metod energetycznych. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

          • wiatraki i PV można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie, [/quote]

            Z tym wyłączaniem to się zgadzam. Co zaś do włączenia wiatraka w dowolnym momencie – hmm, śmiała teza. Możesz ją udowodnić? Np. opisując nam proces „włączania” wiatraka przy zerowym wietrze? Albo panela PV o godzinie 24.00?

          • opisuję i objaśniam, wiatrak przy zerowym wietrze i PV o 24:00 jest włączony tylko nie działa :),

            a w tym wpisie chodziło o to że jak jak generacja z wiatraków jest za dużo (bo wiatr jest duży) to bez problemu można wiatraki włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie,

    • [quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
      Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]

      jaki z tego wniosek? należy inwestować w OZE, które dają nam energię wtedy kiedy jej potrzebujemy a nie wtedy kiedy wieje wiatr albo świeci słońce. Patrz: małe elektrownie i elektrociepłownie opalane biomasą, energetyka wodna (wykorzystujemy raptem 17% potencjału energetyczne naszych rzek! przecież to kuriozum), geotermia.

    • [quote name=”Mattt”]No i jednak w takie dni wiatr czy słońce sprawy nie poprawią…
      Nie oznacza to, że nie nalezy ich rozwijać ale trzeba mieć świadomość, że wtedy kiedy najbardziej potrzeba energii bez mocy konwencjonalnych się nie obejdziemy.[/quote]
      ale pomysł, aby w 95% uzależniać się od węgla też jest kiepski.

      • [quote name=”realista”]
        ale pomysł, aby w 95% uzależniać się od węgla też jest kiepski.[/quote]

        równie kiepskim pomysłem jest porzucanie węgla, którego mamy w brud bo tak nakazuje nam jakaś „zielona ideologia” czy inny eko fanatyzm.
        To tak jakby powiedzieć arabom aby porzucili na wczoraj ropę, której mają w brud i przerzucili się całkowicie na OZE.
        Najrozsądniej w moim subiektywnym odczuciu byłoby zastąpić obecne stare i mało sprawne bloki z lat 70 (albo i jeszcze starsze) nowymi jednostkami węglowymi i eksploatować je do śmierci technicznej, jednocześnie w międzyczasie rozwijać inne źródła pozyskiwania energii jak choćby woda, biogaz czy biomasa.

  2. co na to wszystko Duster, nasz pro wiatraczkowy lobbysta 😛 szczególnie w odniesieniu do tego fragmentu powyższego tekstu:

    „Paradoksalnie rekordowo duże zapotrzebowanie było dla energetyków mniejszym stresem, niż bardzo niski pobór energii jeszcze trzy tygodnie temu, gdy padł inny rekord – wiatraki dostarczyły 1/3 mocy w Polsce, a pozostałe rozproszone źródła i niezależne elektrociepłownie drugie tyle.
    Tym razem, z uwagi na przechodzący nad Polską wyż atmosferyczny, generacja wiatrowa była bardzo mała (do 1 GW), a 2/3 mocy dostarczały elektrownie, których pracą steruje Krajowa Dyspozycja Mocy (przede wszystkim duże elektrownie węglowe). Pozostałe ok. 6 GW dostarczały, pracujące jak pod sznurek przez całą dobę, elektrociepłownie miejskie i przemysłowe, a dodatkowe 0,8 GW pochodziło z importu (głównie ze Szwecji).”

    Wiatraczki rządzą 🙂 Dobra, dobra już sobie nie robię jaj bo się jeszcze nasz fanatyk zbytnio zdenerwuje 🙂
    Pozdrawiam.

    • Motto: Moc i energia OZE bez przerw.

      Modyfikacja:

      energia wiatru – @Ni=1…nGe1-Ue-Se/Sp==Ge2-SEE – prąd elektryczny

      Modyfikacja polega na ułożeniu idei niejednoczesnego napędzania generatora elektrycznego za pomocą dwóch napędów – mechaniczno-elektrycznego oraz mechaniczno-termodynamicznego, rysunek

      Se -#- Ge2 -#- Sp

      Se – napęd elektryczny
      Sp – napęd parowy

      Gdy odpowiednio dla e-wiatraków wieje wiatr, to Ge2 napędza stabilnie [układ Ue] silnik elektryczny zasilany z e-wiatraków, a gdy ruch wiatru jest za mały albo za duży, to generator elektryczny napędza drugi układ ruchu dynamiką ruchu pary wodnej, np., uzyskaną z spalania biogazu. Czy w tym poruszaniu Se mógłby działać jako drugi Ge2′? Czy taki układ dla miary Ge2 o mocy 200 MW jest technicznie możliwy?

      W tej idei i miary chodzi o możliwość połączenia Ge2 z niestabilnym źródłem ruchu (wiatr), ale ustabilizowanym poprzez układ Ue z stabilnym źródłem ruchu (w założeniu para wodna i biogaz).

      Przydałoby się może twierdzenie w idei i miary – jakoś tak:

      nie jest możliwe technicznie/ekonomicznie* ułożenie metody energetycznej służącej do napędzania generatora elektrycznego o skali przemysłowej za pomocą ruchu uzyskanego z stabilnego i niestabilnego źródła energii

      * – niepotrzebne skreślić

    • [quote name=”Wiatraczek”]co na to wszystko Duster, nasz pro wiatraczkowy lobbysta 😛 szczególnie w odniesieniu do tego fragmentu powyższego tekstu:

      „Paradoksalnie rekordowo duże zapotrzebowanie było dla energetyków mniejszym stresem, niż bardzo niski pobór energii jeszcze trzy tygodnie temu, gdy padł inny rekord – wiatraki dostarczyły 1/3 mocy w Polsce, a pozostałe rozproszone źródła i niezależne elektrociepłownie drugie tyle.
      Tym razem, z uwagi na przechodzący nad Polską wyż atmosferyczny, generacja wiatrowa była bardzo mała (do 1 GW), a 2/3 mocy dostarczały elektrownie, których pracą steruje Krajowa Dyspozycja Mocy (przede wszystkim duże elektrownie węglowe). Pozostałe ok. 6 GW dostarczały, pracujące jak pod sznurek przez całą dobę, elektrociepłownie miejskie i przemysłowe, a dodatkowe 0,8 GW pochodziło z importu (głównie ze Szwecji).”

      Wiatraczki rządzą 🙂 Dobra, dobra już sobie nie robię jaj bo się jeszcze nasz fanatyk zbytnio zdenerwuje 🙂
      Pozdrawiam.[/quote]
      Dla naszych energetyków wszystko jest stresem co wykracza poza utarte schematy, to akurat nic nowego. Przypominam Ci że 70% OZE w Polsce należy do spółek państwowych, tych pozostałych 30% nawet nie zauważają. Co ciekawe 99% OZE „państwowego” bierze udział w regulacji napięcia i częstotliwości KSE i może być wyłączona w każdej chwili przez operatorów. Naprawdę nie rozumiem w czym problem – trzeba było się zastanowić czy system wytrzyma taką liczbę wiatrówek a nie wydawać warunki przyłączenia na podstawie tytułu prawnego do gruntu. Winnego i tak się wyznaczy? Pozdrawiam

      • [quote name=”Duster”]Naprawdę nie rozumiem w czym problem – trzeba było się zastanowić czy system wytrzyma taką liczbę wiatrówek a nie wydawać warunki przyłączenia na podstawie tytułu prawnego do gruntu. Winnego i tak się wyznaczy? Pozdrawiam[/quote]

        czyli sam przyznajesz rację, że jak na polskie warunki wiatraczków jest za dużo.
        Niestety u nas OZE to wpadanie w jednej skrajności w drugą i tak zamiast rozwijać to wszystko w miarę równomiernie nabudowano wiatraczków „na pałę”, by za chwilę trzęś portkami jak mocniej zawieje, jednocześnie całkowicie (za przeproszeniem) odlewając się na inne źródła jak biogaz, biomasa czy też małe i mikro elektrownie wodne, które w efekcie skali nie tylko dostarczałyby sporo MW do systemu ale również pełniły jego dobrą funkcję stabilizującą.

        • [quote name=”Thomas”][quote name=”Duster”]Naprawdę nie rozumiem w czym problem – trzeba było się zastanowić czy system wytrzyma taką liczbę wiatrówek a nie wydawać warunki przyłączenia na podstawie tytułu prawnego do gruntu. Winnego i tak się wyznaczy? Pozdrawiam[/quote]

          czyli sam przyznajesz rację, że jak na polskie warunki wiatraczków jest za dużo.
          Niestety u nas OZE to wpadanie w jednej skrajności w drugą i tak zamiast rozwijać to wszystko w miarę równomiernie nabudowano wiatraczków „na pałę”, by za chwilę trzęś portkami jak mocniej zawieje, jednocześnie całkowicie (za przeproszeniem) odlewając się na inne źródła jak biogaz, biomasa czy też małe i mikro elektrownie wodne, które w efekcie skali nie tylko dostarczałyby sporo MW do systemu ale również pełniły jego dobrą funkcję stabilizującą.[/quote]
          Nie wiem czy jest za dużo, zapytaj fachowców, ale raczej prawdy nie powiedzą. Jak stymulujesz rynek, żeby za chwilę powiedzieć stop, to albo żyjemy w państwie „teoretycznym” albo rządzonym emocjami, albo cholera wie. W Polsce.

  3. Generalnie „nowe” musi się dostosować do „starego”, bo jak nie, to się zabroni „nowego”. Podstawą takiego myślenia są potężne kompleksy i chęć utrzymania status quo przez „stare”. No i mamy konflikt, zupełnie niepotrzebny. Ale to już tak jest w Polsce, mam nadzieję że nie przyjdzie „trzeci” i nie poukłada wszystkiego po swojemu, bez pytania „starych” i „nowych” o zdanie. Historia uczy, że taki scenariusz nie jest nieprawdopodobny. Z życzeniami empatii na dalsze lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]