Zielone certyfikaty nawet po 20 zł. Wkrótce czas na zakupy?

Zielone certyfikaty nawet po 20 zł. Wkrótce czas na zakupy?

Świadectwa pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych są już sprzedawane w transakcjach dwustronnych nawet po 20 zł/MWh. Gdy taką cenę osiągną także na giełdzie, popyt na nie znacznie wzrośnie.

W czwartek, 13 października, zielone certyfikaty – główne źródło wsparcia energetyki odnawialnej – były sprzedawane w transakcjach dwustronnych (OTC) nawet po 27 zł/MWh, jednak rekordowo niską cenę na rynku OTC zanotowały w minionym tygodniu – 20,72 zł/MWh. W tym samym czasie w innych transakcjach handlowano nimi po 300,03 zł/MWh – czyli w wysokości opłaty zastępczej (jej uiszczenie zwalnia od potrzeby zakupu certyfikatów).

Skąd tak ogromna różnica między minimalną i maksymalną wyceną certyfikatów na rynku OTC? W transakcjach dwustronnych certyfikatami obraca się przede wszystkim w oparciu o umowy długoterminowe. Właściciele „zielonych” elektrowni, którzy mięli większą siłę rynkową lub podpisywali umowy wiele lat temu, byli wstanie zagwarantować sobie skup „produkowanych” przez siebie certyfikatów po cenie opłaty zastępczej, co dzisiaj daje im ogromną przewagę na rynku. Ci z mniejszą siłą rynkową podpisywali umowy długoterminowe na sprzedaż certyfikatów po cenie powiązanej z ceną giełdową – zwykle jeszcze z dodatkowym dyskontem dla kupującego. Dlatego dzisiaj sprzedają certyfikaty nawet po 20 zł/MWh, podczas gdy cena giełdowa certyfikatów waha się w okolicy 35 zł/MWh.

Spadek cen na rynku giełdowym w ostatnich trzech tygodniach wyhamował, ale trudno oczekiwać, że na tym przecena się skończy. Na rynku brakuje bowiem jakichkolwiek sygnałów do wzrostu ich wartości. Produkcja energii ze źródeł odnawialnych do lipca była niemal dokładnie na poziomie analogicznego okresu ubiegłego roku (99,6%), co przełoży się na nieznaczny spadek podaży zielonych certyfikatów jedynie z dużych elektrowni wodnych (straciły prawo do otrzymywania certyfikatów). To oznacza, że ponownie w tym roku produkcja „zielonej” energii przekroczy tegoroczne zapotrzebowanie i jeszcze powiększy nadpodaż świadectw pochodzenia na rynku, przekraczającą już roczne zapotrzebowanie na nie.

{related}Jednak gdy cena certyfikatów spadnie poniżej 20 zł/MWh można się spodziewać, że popyt na nie znacznie wzrośnie. Certyfikaty umożliwiają bowiem odliczenie sobie akcyzy na energię elektryczną właśnie w wysokości 20 zł/MWh. Przy cenie 19 zł/MWh za certyfikat kupujący zarabia 1 zł/MWh. W ustawie akcyzowej nie ma ograniczenia w zakresie wolumenu umorzonych certyfikatów uprawniających do odliczenia, więc kupujący teoretycznie mogliby być zainteresowani zakupem ogromnych wolumenów, o ile sprzedający byliby w stanie zaoferować je w tej cenie.

Scenariusz spadku cen zielonych certyfikatów poniżej 20 zł/MWh mógłby teoretycznie pozwolić nawet na całkowitą likwidację nadpodaży. Kupujący świadectwa nie musieliby ich jednak od razu umorzyć. Jeżeli robiliby to w kolejnych latach (zamrażając przy tym gotówkę), popyt na certyfikaty po odbiciu cenowym ponownie mógłby spaść.

Tymczasem inwestorzy i banki finansujące inwestycje w OZE rozpoczynają już rozmowy o restrukturyzacji zadłużenia. Jak tłumaczyli w trakcie ubiegłotygodniowego seminarium zorganizowanego przez kancelarię prawną Wardyński i Wspólnicy i portal WysokieNapiecie.pl przedstawiciele banków zaangażowanych w finansowanie farm wiatrowych, ich upadłość byłaby najgorszym rozwiązaniem. Przejęte projekty wiatrowe trudno będzie bowiem sprzedać w obecnej sytuacji. Bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest redukcja kosztów operacyjnych no niezbędnego minimum i wydłużenie okresu spłaty zobowiązań.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Zielone certyfikaty nawet po 20 zł. Wkrótce czas na zakupy?”

  1. Ciekawym uzupełnieniem była by informacja, ile TWh PMOZE_A umorzono a konto 2016 r… Ale chyba jest to nie do ustalenia na ten czas. Bo wydaje mi się że czym innym jest wolumen zakupów notowany na TGE w 2016, a zupełnie czym innym zakupy z przeznaczeniem do umorzenia za rok 2016…

      • [quote name=”pies darwina”]to akurat wiadomo. Na dzień 11-10-2016 r. było zablokowane do umorzenia 6,26 TWh (na konto 2016 r.) jak podaje biuletyn TGE.[/quote]
        Dzięki!
        6 TWh to chyba handel porównywalny z obrotem z ostatnich 2 miesięcy…na szybko wniosek można wyciągnąć taki: skoro wiadomo że państwowym spółkom obrotu zdarza się tracić płynność finansową (np Energa-Obrót na koniec września) to z pewnością nie one kupują świadectwa. Co tłumaczy dziwne transakcje jakie zdarzają się od jakiegoś na notowaniach ciągłych PMOZE_A. Po prostu spekulacja… Tydzień temu kupiłem za 31 zł, a wczoraj sprzedałem za 37 zł…

          • Niezapłacone na czas faktury przez Energę i to masowo pozwalają na takie wnioski. Zresztą Lechu przez skromność nie wspomniał że URE prawdopodobnie zbada sytuację.

  2. co oznacza, że gdyby nie przypadkowa regulacja o akcyzie to przy takiej nadpodaży cena byłaby w okolicach zera czyli cały system na śmietnik, podobnie jak systemy wszystkich innych znanych nam „certyfikatów” w tym ETS

    • [quote name=”kos-mi-ci”]co oznacza, że gdyby nie przypadkowa regulacja o akcyzie to przy takiej nadpodaży cena byłaby w okolicach zera czyli cały system na śmietnik, podobnie jak systemy wszystkich innych znanych nam „certyfikatów” w tym ETS[/quote]
      .. raczej w okolicach 3 zł, żeby ludzie w ogóle mieli motywację żeby występować z wnioskami – te 3 zł to na opłaty skarbowe i prowizje TGE + makler.

  3. [quote name=”pies darwina”]Nie bardzo rozumiem konstrukcję i skąd taki wniosek ale niedługo się przekonamy czy to był maks.[/quote]
    Miałem na myśli prosty mechanizm. Przykładowo: inwestuję 10 tys zł w PMOZE_A i kupuję sobie przy cenie 31 zł, a za kilka sesji sprzedaję za 37 zł… W tej chwili na żadnym rynku giełdowym w Polsce nie ma takiej przebitki. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia, no i wnioski jakie wyciągam jak śledzę notowania operacja po operacji. Bo czasem zdarzają się dość dziwne sytuacje …Np. handlujemy za 40 zł – tzn są oferty kupna. Nagle w odstępie kilku sekund ktoś wystawia ofertę sprzedaży za 39,11 zł – czyli poniżej najwyższej bieżącej oferty kupna. Oczywiście znajdzie się kupujący bo zlecenia od kupujących są w takiej cenie… Mówimy o niedużym wolumenie – np 30 MWh… Cena w jednej sekundzie spada, a pozostaje pytanie co przyświecało sprzedającemu żeby zlecić taką transakcję? To akurat sytuacja jaka miała miejsce 20 września w kilka minut po rozpoczęciu sesji…

  4. Nie bardzo rozumiem tę konstrukcję myślową przy której 20 pln jest jakaś „magiczną” granicą po której popyt ma wzrosnąć.
    Po pierwsze to nie do końca wiadomo czy izba celna (oni chyba z akcyzą się uwijają ?) tak do tego podejdzie, tzn czy pozwoli na ten rzekomy „zarobek”. Ale to jest drobiazg.
    Moim zdaniem certyfikat się kupuje nie po to by odzyskać akcyzę a po to by uniknąć opłaty zastępczej. Czyli innymi słowy jak ktoś nie potrzebuje tych certyfikatów to i tak ich nie kupi bo nie ma możliwości ubiegać się o zwrot akcyzy. Mówiąc jeszcze inaczej prawdziwym zarobkiem dla kupującego jest spadająca cena. A ta tak naprawdę będzie zależeć nie od kupujących ale od determinacji sprzedających (to u nich jest nadpodaż). Co z tego, że niby mogę zarobić tę złotówkę (jeśli mogę) kupując po 19 skoro jutro może kupie po 18 ? te 20 to tylko psychologiczna bariera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]