Menu
Patronat honorowy Patronage

Ceny zielonych certyfikatów odbiły

Po  dwóch miesiącach nieprzerwanych spadków, ceny świadectw pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych w końcu odbiły. Producenci „zielonej” energii mają nadzieję, że było to odbicie od dna, ale dalsze kształtowanie ich wartości zależeć będzie od Ministra Energii.

Po  dwóch miesiącach nieprzerwanych spadków, ceny świadectw pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych w końcu odbiły. Producenci „zielonej” energii mają nadzieję, że było to odbicie od dna, ale dalsze kształtowanie ich wartości zależeć będzie od Ministra Energii.

Przy dość wysokim wolumenie obrotu (124 tys. MWh) ceny zielonych certyfikatów notowanych na Towarowej Giełdzie Energii odbiły po 15 sesjach ciągłych spadków. We wtorek sprzedawane były po cenach od 72 do ponad 80 zł/MWh. Ostatecznie indeks ukształtował się na poziomie 77,79 zł/MWh wobec niespełna 70 zł na poprzedniej sesji i 73 zł na wcześniejszej.

Zobacz: Załamanie wsparcia dla OZE

To nadal daleko od ponad 300 zł/MWh, która wyznacza górny pułap ich ceny, ale daje nadzieję inwestorom na ponowny powrót do poziomu ponad 100 zł, poniżej którego indeks zielonych certyfikatów nigdy wcześniej nie spadł (aż do 12 maja tego roku).

Właściciele „zielonych” elektrowni nie mogą liczyć na interwencję rządu. Wiceminister energii Andrzej Piotrowski stawia sprawę jasno – ceny certyfikatów to efekt mechanizmów rynkowych i rząd nie będzie interweniował.

Minister Energii robi tylko jeden wyjątek. Z rynku taniejących zielonych certyfikatów postanowił wyodrębnić certyfikaty generowane przez biogazownie, ale jedynie oparte o substraty rolnicze – czyli tzw. niebieskie certyfikaty.

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o OZE, której drugie czytanie odbyło się w nocy ze środy na czwartek, obowiązek zakupu zielonych certyfikatów ma wynieść 19,35%, z kolei niebieskich certyfikatów 0,65%. Dotychczas przepisy przewidywały jeden obowiązek zakupu zielonych certyfikatów w wysokości 20% począwszy od przyszłego roku (wobec 15% w tym roku).

Podobnie jak wcześniej, Minister Energii będzie mógł jednak co roku obniżać ten poziom rozporządzeniem wydawanym do 31 sierpnia. Przedstawiciele resortu nie ujawniają na razie czy będą chcieli skorzystać z tego uprawnienia, ani jaki poziom obu obowiązków mógłby zostać ustalony na przyszły rok. Na pytanie o nadpodaż zielonych certyfikatów zadane w trakcie drugiego czytania ustawy, wiceminister Andrzej Piotrowski nie udzielił żadnej odpowiedzi.

To od tej decyzji politycznej w dużej mierze zależeć będzie dalsza cena certyfikatów na giełdzie.


Aktualizacja 9 czerwca 2016

Na kolejnej sesji TGE, w czwartek 9 czerwca, zielone certyfikaty kontynuowały wzrost, przy wysokich wolumenach obrotu (128 GWh). Kolejny raz zmniejszyła się także różnica między minimalnymi (79,98 zł/MWh), a maksymalnymi (85,80 zł/MWh) notowaniami. Indeks zielonych certyfikatów (OZEX_A) zamknął się ceną 83,58 zł/MWh i miał najwyższą wartość w ostatnich czterech sesjach.

Zielone technologie rozwijają:

Druga z komisji Senatu, do których trafiła ustawa antywiatrakowa rekomendowała wprowadzenie do niej znacznego złagodzenia niektórych przepisów. Komisja samorządu i administracji państwowej proponuje m.in. zmniejszenie o połowę strefy ochronnej wokół wiatraków.

Dotyczy:  lokalizacji i eksploatacji elektrowni wiatrowych (tzw. ustawa antywiatrakowa)
Tytuł : ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych

Etap: Senat – komisja samorządu i administracji państwowej
Następny etap : Senat – posiedzenie plenarne

{loadmodule mod_email}

Sejm uchwalił tzw. ustawę antywiatrakową siejącą wątpliwości w zakresie opodatkowania elektrowni wiatrowych. Jeżeli senatorowie ich nie rozstrzygną na trwającym posiedzeniu, czeka nas seria wieloletnich sporów sądowych między inwestorami i gminami, na których stracić mogą przede wszystkim te ostatnie. Sytuację jeszcze bardziej zaciemnia stanowisko Ministerstwa Energii.

Raport ENTSO-E pokazuje, że tego lata polski system elektroenergetyczny będzie w najtrudniejszej sytuacji w Europie. Poprosiliśmy nawet sąsiadów o awaryjne udostępnianie 1000 MW mocy. Jednak i tak sytuacja powinna być lepsza, niż roku temu.