1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Ropa naftowa
  6. >
  7. Kto zarobi a kto straci na wojnie w Iranie?

Kto zarobi a kto straci na wojnie w Iranie?

Dla krajów Zatoki Perskiej utrata handlu przez Cieśninę Ormuz to nie tylko spadek dochodów z ropy i gazu, ale także zagrożenie dostaw wody i żywności. Dla nafciarzy z USA zaś to prawdziwy boom.
Iran USA Fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos

Po śmierci przywódców Iranu wskutek amerykańsko-izraelskiego ataku od niedzieli 1 marca nowe władze rozpoczęły ataki na instalacje energetyczne i terminale oraz lotniska u swoich sąsiadów z Zatoki.

W ciągu 24 godzin w sposób spektakularny osiągnięto niewielkim kosztem wstrząs w całej światowej gospodarce. Ten wstrząs świadczy niestety o tym, że administracja USA nie zrozumiała jakie będą działania przeciwnika. Jeśli ktoś chce grać w geopolityczne szachy, to powinien sobie lepiej zaplanować kolejne ruchy.

W poniedziałek 2 marca firma Platts zaprzestała publikacji ofert na jakąkolwiek ropę z Zatoki Perskiej, a także na gaz LNG z Kataru i z nowej instalacji LNG w Abu Dhabi.

Sytuacja po zamknięciu przewozu ropy i gazu przez cieśninę Ormuz jest następująca.

Irak

Eksport w styczniu 2026 i grudniu 2025 roku był identyczny – na poziomie 107,6 miliona baryłek miesięcznie (ropa plus kondensaty) po średniej cenie 59,3-60,3 USD za baryłkę. Z tej ilości tylko około 6,2 mln baryłek płynęło przez granicę Turcji i dalej do portu Ceyhan.

Zatem dla Iraku wstrzymanie eksportu przez cieśninę Ormuz  to dzienna utrata około 196 mln dolarów (3,3 mln baryłek) przychodów z ropy i kondensatów. Oczywiście część tego przychodu idzie na spłatę kosztów inwestycji. Odrębną kwestią jest to, na ile jest to strata Iraku, a na ile eksploatujących tam ropę koncernów.

Energetyka Iraku bazuje głównie na dieslu, ale potrzebuje też 10-15 %  importu energii  elektrycznej z Iranu.

Kuwejt

Produkcja w tym małym kraju utrzymuje się na poziomie 2,58 miliona baryłek dziennie, czyli w grudniu 2025 około 80 milionów baryłek. Z tego nowoczesna rafineria Al-Zour oraz inne zakłady zużywają 1,08 mln baryłek i zostaje 1,5 mln baryłek dla eksportu wyłącznie przez cieśninę. Kuwejt potrzebuje natomiast gazu LNG (poza okresem zimy), gdyż jako jedyny nie ma tyle gazu z ropy, aby wystarczyło na produkcję prądu przy dużym zapotrzebowaniu.

Saudyjczycy

Arabia Saudyjska eksportuje ropę dwoma korytarzami – przez cieśninę Ormuz, ale też przez porty Yanbu/Jeddah na zachodzie kraju. Razem utrzymywała eksport 7 mln baryłek dziennie (w grudniu 2025 roku), ale tylko 11% idzie przez porty na Morzu Czerwonym.

Arabia Saudyjska zużywa jeszcze 3 mln baryłek ropy dziennie na swoje własne potrzeby (w tym produkcję paliw, chemikaliów, polimerów itp.), a także zużywa ok 90 mld m3 gazu rocznie na produkcję prądu i odsalanie wody.

Jednak wyprodukowanie prądu z gazu wymaga tego, aby ten gaz oddzielić od ropy – Arabia Saudyjska nie ma wyłącznie „złóż gazowych” i odrębnie „złóż ropnych”. Około 35-45%. gazu jest „produktem ubocznym” wydobycia ropy.

 Po wstrzymaniu  wydobycia ropy  na eksport  Arabia Saudyjska straci część swojej produkcji energii elektrycznej. Chyba, że będzie wylewać nadmiar ropy gdzieś na pustyni lub zbuduje rurociąg gazowy do kupowania brakującego gazu od Abu Dhabi czy Kataru. Dodatkowo gospodarka Arabii Saudyjskiej potrzebuje LPG gdyż ten służy gospodarstwom domowym i małym firmom, a po wstrzymaniu produkcji ropy zacznie go też brakować.

Iranowi udało się uderzyć w terminal Ras Tanura, który teoretycznie może eksportować 6 mln baryłek dziennie ale tak naprawdę ma wykorzystanie na poziomie 5,8 mln baryłek. Informacje wskazują, że jest tam niewielkie uszkodzenie, ale i tak eksportu nie da się realizować. Port Yanbu/Jeddah od strony Morza Czerwonego jest zależny od pompowania rurociągiem przez cały kraj i maksymalny eksport obecnie to 0,8 mln baryłek dziennie.

Dane na temat tego rurociągu wspominają o zdolności nawet 5 mln baryłek dziennie ale po drodze zużywane jest 1,8 mln baryłek dziennie dla rafinerii wewnątrz kraju. Zatem być może dałoby się podnieść eksport z Yanbu o 2,4 mln baryłek dziennie ale to kwestia wielu dodatkowych inwestycji wspomagających po drodze (dobudowanie pompowni i dodatkowych urządzeń do załadunku). Zatem Arabii Saudyjskiej pozostaje 5,7 mln baryłek dziennie przez cieśninę Ormuz.

Warto zadać pytanie, czy Arabia Saudyjska przy dłuższej przerwie w eksporcie w ogóle będzie w stanie dostarczy swój udział ropy do rafinerii w Gdańsku?

Emiraty

Zjednoczone Emiraty Arabskie odpowiadają za eksport przez Ormuz ok. 2,1 mln baryłek dziennie a pozostałe 1,1 mln baryłek pompują  poprzez Oman na drugą stronę cieśniny. Ten rurociąg daje możliwość dodatkowego pompowania 1 mln baryłek dziennie o ile akurat ma wszystkie techniczne urządzenia – jednak jego przepustowość nie była wykorzystywana w takim stopniu. Zatem najprawdopodobniej stracą na razie te 2,1 mln baryłek a potem może tylko 1,1-1,5 mln baryłek dziennie.

Sam Katar poza gazem ma też jeszcze 0,8 mln baryłek dziennie ropy do wysłania przez Cieśninę Ormuz. Niewielki Bahrajn to 0,14 mln baryłek dziennie.

Zatem eksport – nie licząc Iranu- to 14-15 mln baryłek dziennie.

eksport ropy bliski wschod

Sam Iran ma eksport na poziomie 1,5 mln baryłek dziennie, ale drugie tyle wydobywa na własne potrzeby. Iran oddziela z tej ropy gaz i ma nadmiar gazu a jego część zatłacza z powrotem do złóż aby zwiększyć w nich ciśnienie i przechować na lepsze czasy. Źródło: Kayrros, Reuters.

Nie wiadomo w tej chwili jakie są uszkodzenia w Katarze po ataku dronów – czy to tylko niewielka strata kilku tygodni czy jednak drony były na tyle skuteczne, że remont niektórych instalacji potrwa ponad rok jak w Melkoya. W tym norweskim terminalu eksportowym rozerwało turbinę, ale skutki wtórne (i zbyt małe zdolności do gaszenia pożaru) były na tyle poważne, że ponad rok trwał remont do wznowienia produkcji.

magazyny ropy bliski wschod
Po wstrzymaniu eksportu magazyny ropy w trzech najważniejszych krajów Zatoki Perskiej magazyny zapełnią się w ciągu kilkunastu dni, góra miesiąca. Wydobycie ropy trzeba będzie ostro zredukować, wtedy spadnie też produkcja gazu, a w związku tym również prądu. Prąd potrzebny jest zaś do odsalania wody. Żródło: Kayrros, Reuters

Praktycznie każdy terminal eksportowy LNG na świecie ma raz na 3-5 lat jakąś awarię co skutkuje często miesięcznym lub dłuższym zmniejszeniem produkcji. Nowsze typy terminali czyli np. ten w Calcasieu Pass maja budowę modułową – uszkodzenie jednego z kilkunastu modułów nie ma istotnego wpływu na poziom produkcji. Jednak uszkodzenie części energetycznej w takim terminalu powoduje o wiele większe straty produkcyjne.

Nie ma prądu, nie ma wody

Analitycy arabscy wskazali wczoraj jeszcze na jeden ukryty problem całej Zatoki Perskiej. Większość część wody pitnej w regionie pochodzi z odsalania, a to wymaga energii elektrycznej. Według agencji Bloomberg największa instalacja odsalania w Jubailah nad Zatoką Perską dostarcza 90% wody dla Rijadu.

woda arabia
Największa na świecie instalacja odsalania wody w Jubailah w Arabii Saudyjskiej. Zaopatruje 90 proc. Rijadu. Zdjęcie: Archirodon

Wszystkie kraje Zatoki Perskiej są też mocno uzależnione od importu towarów powszechnego użytku oraz żywności. Tylko Irak jest częściowo samowystarczalny (ma pomidory, daktyle, hodowle i sprowadza sporo towarów żywnościowych od północy np. z Turcji). Arabia Saudyjska może utrzymać import przez zachodnie wybrzeże, ale to też to tylko jest do 50% jej potrzeb. Dłuższe zamknięcie cieśniny Ormuz oznaczałoby poważne napięcia społeczne w regionie.

Trasy przez Turcję czy ta od zachodniego wybrzeża Arabii Saudyjskiej nie są w stanie zastąpić dowozu żywych zwierząt i zbóż, które szły droga morską. Trasa importu przez Afganistan nie działa, szczególnie teraz po atakach Pakistanu na ten kraj.

Nie wystarczy zabić przywódców

Iran wbrew pozorom ma bardzo rozproszony system władzy. W teorii najwyższą władzę miał zabity przywódca religijny Ali Chamenei. Ale tylko eksperci wiedzą, że realna władza była i jest w rękach kilkunastu ajatollahów i 12 sędziów islamskich. I to oni decydują o wszystkich aspektach życia w tym kraju i nominują najwyższych dowódców armii.

Widać wyraźnie, że nowi irańscy przywódcy wcale nie poddadzą się od razu. Ten konflikt może zakończyć się tym, że po 3-7 tygodniach bombardowań USA zabraknie bomb i rakiet przeciwlotniczych, a nadal kolejne władze w Iranie będą walczyć tak długo aż zmuszą USA do wycofania się  i ogłoszą zwycięstwo.

Jeśli Iran posiada wystarczająca ilość dronów, to za kilka tygodni (gdy USA i Izraelowi zabraknie rakiet)  będzie mógł o wiele łatwiej atakować cele energetyczne i terminale dookoła.

Armia irańska szybko otrząśnie się po pierwszych porażkach, a gwardia rewolucyjna dopilnuje, aby oni walczyli. W tego typu kraju zabicie wierchuszki reżimu nie jest skuteczne.  Czynnik religijny w tym kraju jest o wiele silniejszy niż w krajach arabskich, a jest też przykład Iraku. Tego chyba administracja USA nie wzięła pod uwagę w swoich kalkulacjach.

Kto na tym zarobi

Pośrednie skutki zamknięcia cieśniny Ormuz to nie tylko kwestia cen ropy i gazu, ale tego tez kto zarobi na tym wszystkim.

Eksport ropy z USA to ok 12 mln baryłek dziennie co oznacza (przy wzroście z około 61 do około 79 USD) ponad 210 mln USD dziennie więcej dla producentów ropy w Luizjanie, Teksasie i innych stanach. Ale też oznacza to wzrost cen benzyny w USA i kosztów, np. produkcji rolniczej.

Jednak analitycy przewidują, że te 79-80 USD za baryłkę to tylko „cena przejściowa”. Graczem, który w ostatnich latach zbijał ceny ropy był właśnie Irak. Jego 3,3 mln baryłek dziennie to fenomenalny skok produkcji. W rezultacie zastąpił na rynkach zachodnich Rosję. A nowe inwestycje offshore w Afryce zbiły cenę do ok 58-60 USD.

Jeśli cieśniny będzie zamknięta na dłużej to brak irackiej i saudyjskiej ropy na rynku wywinduje ceny ropy spokojnie do 120-130 USD za baryłkę. To oznaczałoby ostre hamowanie gospodarki światowej.

Wstrzymanie eksportu przez Katar to także doskonała wiadomość dla oczekujących na finansowanie nowych terminali eksportowych LNG w na południu USA.

obraz
Ceny gazu w kontraktach na kwiecień po raz pierwszy od dwóch lat przebiły 50 euro za MWh

Dalszy wzrost cen gazu w Europie to też wspaniała informacja dla konkurentów UE na rynkach światowych. Natychmiast trzeba będzie zmniejszyć produkcję w Europie energochłonnych gałęzi np. nawozów (Grupa Azoty wstrzymała nowe zamówienia),  stali  i benzyn. Europa musiałaby też zwiększyć zakupy ropy i gazu w USA, o co od samego początku zabiega obecna administracja USA.

Wiele zależy też też od struktury kontraktów na ropę i tego, jakie są w nich kary umowne. A dobre kontrakty mamy tylko wtedy gdy dysponujemy magazynami na wypadek wielomiesięcznych przerw w dostawach i mamy sami wybór negocjacji z różnymi dostawcami. I co najważniejsze znaczna część kontraktów, powinna opierać się także na prawie własności złóż lub bycia ich operatorem.

Polska nie ma też wystarczających magazynów gazu, co wreszcie przyznał z wieloletnim opóźnieniem operator tych magazynów. To co się dzieje w Zatoce Perskiej wymaga przemyślenia czy nadal nasz operator chce zamawiać kolejne coraz droższe obiekty gazowe dla energetyki, czy może należy powiedzieć stop.

Czytaj też:Dla Europy to nie ropa z Zatoki jest najważniejsza, ale diesel i LNG

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) startuje z krajowym pilotażem programu ELENA. Projekt pomoże samorządom przygotować inwestycje poprawiające efektywność energetyczną budynków publicznych, a firmom ciepłowniczym modernizację systemów. ELENA ma ułatwić realizację odkładanych inwestycji, co przełoży się na realne oszczędności i lepszą jakość powietrza.
ELENA 02 26 1200x800
Materiał Partnera
Z energetyki opartej niemal wyłącznie na blokach węglowych z czasów Gomułki i Gierka przechodzimy do miksu energetycznego opartego na nowych blokach węglowych, gazowych, wiatrakach, fotowoltaice i bateriach. Jak wpłynęło to na ceny i dostępność energii względem naszych pensji?
zrodla produkcji 2005 2025 oze gaz wegiel ceny pensja miks
Katar, drugi największy na świecie producent LNG, ogłosił wstrzymanie produkcji. Do Europy nie popłynie też arabski diesel. Skutki mogą być poważniejsze niż wstrzymanie handlu samą ropą.
Tanker 1
Fot. Depositphotos
Elektromobilność napędza:
Fotowoltaikę wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Czy tankowce z ropą dopłyną do celu; Net Zero umarło, niech żyją OZE; W USA może powstać gazowa gigaelektrownia; Surowcowa strategia Waszyngtonu obarczona dużym ryzykiem; Ile centrów danych wytrzyma brytyjska energetyka?
Iran USA fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos