Spis treści
Wakat w ACER pojawił się po niespodziewanej rezygnacji Duńczyka Christiana Zinglersena, który niedawno został wybrany na drugą kadencję. Podobno mieszkający na co dzień w Brukseli Zinglersen miał już dość ciągłych rozjazdów między Brukselą, gdzie mieszka, a stolicą Słowenii Ljubljaną, gdzie mieści się siedziba ACER. Podał się do dymisji w ubiegłym tygodniu.
Co robi ACER?
Większości unijnych obywateli ACER może kojarzyć się tylko z marką laptopów, ale jest to niezwykle ważna instytucja. Koordynuje prace wszystkich krajowych regulatorów rynków energii, takich jak nasz URE, ocenia krajowe analizy wystarczalności zasobów energetycznych, współpracuje ściśle z ENTSOE i ENTSOG czyli europejskimi organizacjami operatorów systemowych energii elektrycznej i gazu, oceniając także ich rekomendacje. Wydaje rozmaite ważne wytyczne dot. rynków energii, a także opiniuje unijne propozycje zmian w prawie.

Jest wreszcie dostarczycielem ważnych i wartościowych raportów. Kiedy w trakcie kryzysu energetycznego w 2021 r. unijni przywódcy na szczycie w Brukseli zastanawiali się co robić, to właśnie Christian Zinglersen tłumaczył im co się dzieje na rynkach i pokazywał prezentację tłumaczącą jak działają rynki gazu i energii.
Unijne konklawe
Procedura wyboru szefa ACER jest dość skomplikowana. Kandydatów proponuje Komisja Europejska. Jednak najważniejsze znaczenie ma opinia Rady Administracyjnej ACER liczącej 9 członków i 9 zastępców. Głosują członkowie, ale jeśli nie mogą, to w ich miejsce wchodzą zastępcy.
W Radzie ACER zasiada m.in. Ditte Juul‑Jørgensen, dyrektor generalna DG Energy w KE, Paul Ruebig z Parlamentu Europejskiego, a także siedmiu przedstawicieli państw członkowskich UE.
Zapewne mało znany jest fakt, że polskim członkiem rady jest Tomasz Dąbrowski, długoletni dyrektor Departamentu Energetyki Ministerstwa Gospodarki, a potem przez kilkanaście miesięcy wiceminister energii, w czasach, gdy szefem tego resortu był Krzysztof Tchórzewski.
Według naszych informacji trwają poszukiwania polskiego kandydata, choć trudno powiedzieć, czy skończą się startem w konkursie. – Myślimy – odpisał nam lakonicznie wysoki rangą przedstawiciel rządu, pytany o to czy Polska wystawi jakiegoś „zawodnika” do konkursu na szefa ACER. Musi to być specjalista, świetnie mówiący po angielsku. Powinien być przede wszystkim znany w Brukseli i mieć w unijnych instytucjach dobre relacje.

Ustępujący szef ACER Christian Zinglersen był wiceministrem energetyki w Danii, ale pracował też jako dyplomata w Brukseli oraz w Międzynarodowej Agencji Energetycznej w Paryżu.
Objęcie przez Polaka funkcji w ACER byłoby sporym osiągnięciem, choć trudno w to uwierzyć, zważywszy, że przez rok rządowi nie udało się mianować nawet szefa polskiego Urzędu Regulacji Energetyki. Dwa kolejne konkursy zakończyły się fiaskiem.
Ale prezes ACER osiąga w unijnej „tabeli rang” poziom AD 11 lub wyższy, co oznacza, że zarabia ok. 10 tys. euro miesięcznie netto. Kandydatów do ACER łatwiej będzie chyba przyciągnąć niż do URE, gdzie prezes zarabia też ok 10 tys., ale zł.