1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Chińskie wiatraki nie zakręcą się na niemieckiej farmie wiatrowej

Chińskie wiatraki nie zakręcą się na niemieckiej farmie wiatrowej

Zagraniczna prasówka energetyczna: Niemiecki rynek jednak nie dla chińskich turbin wiatrowych; USA zagrożone nadprodukcją baterii; Energia kluczowa dla dalszego wzrostu procesorowego giganta; Amerykański dozór jądrowy pod presją Trumpa.
offshore (2)

Niemiecki rynek jednak nie dla chińskich turbin wiatrowych

Wzbudzające duże kontrowersje plany niemieckiej firmy Luxcara, która chciała zainstalować chińskie turbiny na jednej ze swoich farm wiatrowych na Morzu Północnym, nie dojdą do skutku. Ostatecznie dostawcą urządzeń ma zostać Siemens Gamesa – donosi Reuters.

Agencja przypomina, że w ubiegłym roku Luxcara poinformowała o wyborze chińskiej firmy Ming Yang Smart Energy na dostawcę morskich turbin wiatrowych dla farmy Waterkant. Ma ona powstać do końca 2028 r., a jej przewidywana moc to około 300 MW.

Ogłoszenie tych planów nastąpiło już po tym, jak Komisja Europejska rozpoczęła przegląd możliwych zakłóceń rynku przez chińskich producentów turbin wiatrowych w pięciu krajach Unii Europejskiej. Niewiele wcześniej rządowej pomocy potrzebował Siemens Energy, w którego uderzyły problemy finansowe zależnej spółki Siemens Gamesa, związane z awariami lądowych turbin wiatrowych.

W ostatnich dniach Luxcara poinformowała jednak, że zamiast urządzeń chińskiego producenta zamówi dla projektu Waterkant turbiny produkowane przez spółkę Siemens Gamesa.

Zaznaczyła przy tym, że wpływ na podjęcie takiej decyzji miało m.in. to, że niemiecko-hiszpański producent wcześniej dostarczał turbiny do sąsiedniej inwestycji – morskiej farmy Waterekke o mocy 1,5 GW. Wybór tych samych urządzeń ma więc przełożyć się na większą efektywność operacyjną podczas eksploatacji farm.

Luxcara, dopytywana o sprawę przez Reutersa, stwierdziła, że polityczne kontrowersje, związane ze współpracą z Ming Yang Smart Energy, nie miały decydującego wpływu na podjęcie decyzji o zmianie dostawcy na Siemens Gamesa. Jednocześnie dodała, że zbieżność z kwestiami dotyczącymi bezpieczeństwa łańcucha dostaw jest „pozytywnym efektem ubocznym” tej decyzji.

Agencja przypomina również, że Luxcara była wcześniej krytykowana przez poprzedniego ministra gospodarki i klimatu Robert Habecka, a także przedstawicieli europejskich producentów urządzeń dla energetyki wiatrowej. Według ekspertów finalne porzucenie planów współpracy z Chińczykami to także dobra nowina dla kanclerza Friedricha Merza, który pod koniec roku ma udać się z wizytą do Pekinu.

Kanclerz Merz jak dotąd prezentuje bardziej zachowawcze stanowisko wobec Chin w porównaniu do swojego poprzednika Olafa Scholza. Niemniej sytuacja, w której to niemiecki rząd formalnie zablokowałby umowę na dostawę chińskich turbin mogłoby doprowadzić do znaczących napięć na linii Berlin – Pekin.

Reuters podał również, że Siemens Gamesa potwierdziła zaangażowanie w projekt Waterkant, a Ming Yang Smart Energy oświadczył, iż ten temat nie jest już aktualny dla spółki. Jednocześnie chińska spółka zaznaczyła, że nadal poszukuje innych możliwości biznesowych w Niemczech.

Zobacz też: Czy polskie wiatraki faktycznie tak bardzo potrzebują 500 metrów?

USA zagrożone nadprodukcją baterii

Za czasów prezydentury Joe Bidena ruszyła intensywna rozbudowa mocy produkcyjnych w przemyśle bateryjnym. Natomiast obecna polityka administracji Donalda Trumpa jest negatywna dla rozwoju elektromobilności, co może skutkować dużą nadwyżką mocy produkcyjnych w nadchodzących latach – podkreśla Bloomberg.

Agencja powołuje się przy tym na analizę firmy analitycznej BloombergNEF, według której polityka administracji Trumpa – związana z wycofywaniem wsparcia dla zakupu pojazdów elektrycznych – znacząco ograniczy popyt na elektryki, co zmniejszy zapotrzebowanie na baterie. Spodziewana sprzedaż pojazdów elektrycznych w USA do 2030 roku zmniejszy się o 14 mln sztuk.

Według prognozy BloombergNEF w 2030 r. zapotrzebowanie na baterie w USA wyniesie około 378 GWh, co oznacza spadek o 56 proc. wobec szacunków dokonywanych przez powrotem Trumpa do Białego Domu.

Tymczasem moce produkcyjne amerykańskiego przemysłu bateryjnego aktualnie wynoszą około 193 GWh rocznie i do 2030 r. prawdopodobnie zostaną zwiększone o kolejne 428 GWh. To oznacza, że ryzyko powstania dużej nadwyżki mocy produkcyjnych jest bardzo wysokie.

Bloomberg zaznacza, że oprócz elektromobilności niepewny los dotyczy również wielkoskalowego magazynowania energii, a sektor ten w ostatnich latach również dynamicznie się rozwijał – zwłaszcza w słonecznych stanach, mających duże moce zainstalowane w fotowoltaice. W 2024 roku łączna moc w wielkoskalowych magazynach osiągnęła poziom 26 GW, a tylko w samym ubiegłym roku w Teksasie oddano do użytku 4 GW.

Niemniej wprowadzone przez administrację Trumpa przepisy dotyczące łańcuchów dostaw zobowiązują deweloperów projektów magazynowych do unikania chińskich materiałów i komponentów do baterii pod rygorem utraty dostępu do ulg podatkowych. Tymczasem Chiny dominują w dostawach komponentów do baterii, mając około 90-procentowy udział w globalnym rynku. Dlatego budowa magazynów energii, które będą w pełni „made in USA” może być trudna i kosztowna.

Bloomberg wskazuje, że szansą na ograniczenie potencjalnej nadwyżki mocy produkcyjnych będzie wstrzymanie lub ograniczenie planów inwestycyjnych przez niektórych dostawców baterii. Cześć z nich już takie decyzje podjęła w reakcji na działania administracji Trumpa.

Zobacz również: Domowe magazyny energii pączkują, ale brakuje tych inteligentnych

Energia kluczowa dla dalszego wzrostu procesorowego giganta

Koncern Nvidia, wyspecjalizowany w produkcji procesorów dla sztucznej inteligencji (AI), bije kolejne rekordy sprzedaży oraz kapitalizacji spółki. W nadchodzących latach na przeszkodzie dalszego wzrostu grupy może jednak stanąć niewystarczający przyrost nowych mocy w energetyce – analizuje „The Economist”.

Tygodnik wskazuje, że według szacunków Nvidia zanotowała w drugim kwartale dochód netto na poziomie 25,8 mld dolarów oraz 46,8 mld dolarów przychodów. To wyniki o kolejno 59 oraz 56 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2024 roku. Koncern spodziewa się, że w trzecim kwartale sprzedaż będzie jeszcze wyższa i przekroczy 54 mld dolarów.

Wraz z rosnącymi wynikami rośnie również kapitalizacja Nvidii, która wynosi już 4,3 bln dolarów, co czyni ją najdroższą spółką świata. Jednocześnie niektórzy już prognozują, że przebicie pułapu 5 bln dolarów to tylko kwestia czasu.

Jednak w dłuższym terminie może się pojawić zagrożenie dla utrzymania wysokiego poziomu sprzedaży chipów. Dotyczy ono zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych i AI. Inwestycje w sektorze technologicznym mają znacznie wyższą dynamikę niż budowa nowych mocy wytwórczych w sektorze energetycznym.

„The Economist” podkreśla, że historycznie dostęp do energii nie stawił problemu dla cyfryzacji. Nawet w przypadku gwałtownego wzrostu ruchu internetowego popyt na energię ze strony centrów danych pozostawał w ubiegłej dekadzie na stałym poziomie. Sprzyjał temu również wzrost efektywności energetycznej procesorów. Ten trend został jednak odwrócony przez AI.

Tygodnik wylicza, że jednostka obliczeniowa standardowego centrum danych potrzebuje około 12 kW mocy do działania. Równoważny moduł pracujący na potrzeby AI wymaga 80 kW podczas trenowania dużych modeli językowych, takich jak ten stojący za ChatGPT, a 40 kW zużywa na wykonywanie poleceń użytkowników.

„The Economist” wylicza, że jeśli połowa prognozowanej w latach 2024-2026 sprzedaży flagowych chipów, które produkuje Nvidia, trafi na rodzimy rynek, to amerykańskie moce wytwórcze w energetyce powinny wzrosnąć o 25 GW, aby pokryć ich zapotrzebowanie na energię. Dla porównania niewiele więcej mocy grupy energetyczne oddały do użytku w 2023 roku. Tymczasem popyt na energię generują też chipy innych dostawców, a także rosnące zapotrzebowanie ze strony elektromobilności czy klimatyzacji.

Firma brokerska Bernstein szacuje potencjalny niedobór mocy w USA na poziomie od 17 do 67 GW do 2030 roku – w zależności od tego, czy procesory staną się bardziej energooszczędne. Z kolei bank Morgan Stanley prognozuję tę lukę na 45 GW do 2028 roku.

– Jeśli amerykańskie firmy energetyczne nie przyspieszą inwestycji, to sprzedaż chipów może wyhamować lub sprzedane procesory będą leżeć bezczynnie w magazynach. To wpłynie na wyniki gigantów technologicznych, takich jak Alphabet czy Microsoft, które wydają miliardy na chipy. To uderzy natomiast w koncern Nvidia – konkluduje „The Economist”.

Zobacz też: Czy system energetyczny wytrzyma boom na samochody elektryczne i sztuczną inteligencję

Amerykański dozór jądrowy pod presją Trumpa

Od początku prezydentury Donalda Trumpa amerykańską Komisję Dozoru Jądrowego (NRC) opuściło prawie dwustu specjalistów. Wpływ na odpływ kadr ma popyt ze strony prywatnego biznesu, ale głównym powodem są naciski administracji Trumpa, która działania NRC ocenia jako zbyt zachowawcze, co opóźnia inwestycje w sektorze jądrowym – informuje „Financial Times”.

Dziennik wskazuje, że obecnie prawie połowa z 28-osobowego zespołu kierowniczego komisji nosi tytuł „pełniących obowiązki”, a tylko trzy z pięciu stanowisk w ścisłym kierownictwie NRC jest obsadzonych.

Byli pracownicy wskazują, że dymisje lub dobrowolne odejścia kluczowych, wieloletnich pracowników przyspieszyły „drenaż mózgów” w komisji. To natomiast powoduje obawy o sprawny nadzór nad eksploatowanymi elektrowniami, a także nad coraz większą liczbą planowanych nowych inwestycji w energetyce jądrowej.

Według relacji byłych pracowników NRC odejścia zapoczątkował popyt ze strony sektora prywatnego, gdyż rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną przez centra danych i AI przekłada się na plany budowy nowych elektrowni. Jednak znacząca falę odejść rozpoczęła się wraz z objęciem urzędu przez Donalda Trumpa i jego działaniami, których celem jest zwiększenie kontroli nad niezależnymi regulatorami poszczególnych rynków.

Biały Dom twierdzi, że w NRC panuje kultura „awersji do ryzyka”, która spowalnia uruchamianie inwestycji w sektorze jądrowym. Z tego powodu w maju Trump zarządził jej gruntowną restrukturyzację w porozumieniu z tzw. Departamentem Efektywności Rządowej (DOGE), na którego czele wówczas stał jeszcze Elon Musk. Trump chciał m.in. ustalenia przez NRC sztywnych terminów związanych z rozpatrywaniem wniosków i zatwierdzaniem decyzji.

Samo NRC zapewnia, że odpływ pracowników nie ma wpływu na jej bieżącą działalność. Pozytywnie o potrzebie zmian w nadzorze jądrowym wypowiadają się też niektórzy przedstawiciele branży, m.in. chcąca budować SMR-y spółka Oklo. W 2022 r. NRC odmówiło tej firmie wydania licencji z powodu znaczących luk informacyjnych w złożonym wniosku.

Zobacz także: Co dalej z farmami wiatrowymi na Bałtyku?

Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Zielone technologie rozwijają:
Tydzień Energetyka: Górnictwo w budżecie; Weta prezydenta; Dymisje w Orlenie i porozumienie z Sołowowem; Rząd chce jeszcze raz spróbować z wiatrakami; Nowa gazówka na Pomorzu.
górnictwo dopłaty
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Zielone technologie rozwijają:
Zielone technologie rozwijają:
Huawei Digital Power jako pierwszy na świecie uzyskał od TÜV Rheinland certyfikat bezpieczeństwa magazynów energii na najwyższym poziomie „Prime”. To przełomowy moment, który zmienia sposób postrzegania bezpieczeństwa magazynów energii i podnosi poprzeczkę dla całej branży.
Magazyny energii firmy Huawei dla zastosowań komercyjnych i przemysłowych jako pierwsza na świecie uzyskała najwyższy poziom certyfikacji bezpieczeństwa TÜV Rheinland
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Zielone technologie rozwijają:
Materiał Partnera
Zagraniczna prasówka energetyczna: Niemiecki rynek jednak nie dla chińskich turbin wiatrowych; USA zagrożone nadprodukcją baterii; Energia kluczowa dla dalszego wzrostu procesorowego giganta; Amerykański dozór jądrowy pod presją Trumpa.
offshore (2)