Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Decyduje się los elektrociepłowni na odpady wartej ponad miliard złotych

Decyduje się los elektrociepłowni na odpady wartej ponad miliard złotych

Trwający od dwóch lat przetarg na elektrociepłownię opalaną odpadami, którą Veolia chce wybudować w Łodzi, wkrótce może zostać rozstrzygnięty. Jeśli francuski koncern zdecyduje się wydać ponad miliard złotych, to powstanie jedna z największych tego typu instalacji w Polsce.
Mechanical claw hand grabbing pile of mixed waste
Spalarnia odpadów ma przetwarzać 200 tys. ton odpadów rocznie. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos

Formalnie chodzi o projekt „Zakładu Odzysku Energii – Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów”, choć w obiegowej nomenklaturze oczywiście najczęściej mówi się na takie obiekty „spalarnia odpadów”.

Takie nazewnictwo ma jednak negatywny wydźwięk społeczny, więc inwestorzy zazwyczaj sięgają po takie sformułowania, które wskazują na energetyczne walory przedsięwzięcia oraz bezpieczny sposób zagospodarowania odpadów.

Opór społeczny i związane z tym trudności administracyjne poprzedzające budowę są bowiem znacznie większym wyzwaniem dla takich projektów niż sama technologia i roboty budowlane, do czego wrócimy jeszcze w dalszej części artykułu.

200 tysięcy ton odpadów

Veolia generalnego wykonawcy dla zadania w Łodzi zaczęła szukać w grudniu 2020 r. Instalacja o mocach przerobowych wynoszących 200 tys. ton odpadów ma powstać w Elektrociepłowni nr 4, w dzielnicy Widzew. Przewidywana moc cieplna to 50 MW, a elektryczna 24,5 MW.

– Planowana instalacja oparta zostanie na nowoczesnej, technicznie dojrzałej technologii termicznego przekształcania odpadów w kotle z paleniskiem rusztowym, w celu odzysku energii. Instalacja zasilana będzie paliwem alternatywnym RDF oraz frakcją kaloryczną (pre-RDF) pochodzącą z mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów – wskazano raporcie o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.

Jak doprecyzowano, jako paliwo podstawowe wykorzystywane będą odpady rozdrobnione frakcji resztkowej, tzw. RDF/pre-RDF, a dodatkowo również m.in. tekstylia, tworzywa sztuczne i guma oraz papier i tektura. Nominalnie odpady będą charakteryzować się wartością opałową 12,5 MJ/kg, a dopuszczalny zakres wartości opałowej to 8-16 MJ/kg.

Doosan najlepszy w aukcji

We wrześniu 2021 r. Veolia otrzymała oferty wstępne od sześciu wykonawców: CNIM Environnement & Energie EPC (Francja); Posco Engineering & Construction (Korea Południowa); konsorcjum Mitsubishi Power Europe, Mostostal Warszawa; konsorcjum Hitachi Zosen Inova, Polimex Mostostal, Polimex Energetyka; konsorcjum Budimex, Keppel Seghers Belgium; konsorcjum Doosan Heavy Industries & Construction, Doosan Lentjes.

Z informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że na finalnym etapie przetargu pozostały trzy ostatnie konsorcja z tej listy, które w ostatnich dniach wzięły udział w aukcji elektronicznej. Najdłużej miał licytować Doosan, który ostatecznie wygrał aukcję. Zaoferowana kwota ma opiewać na ponad 1 mld zł.

Odpady - spalarnia Veolii
Prezentowana w ostatnich latach wizualizacja spalarni odpadów z Łodzi z nieaktualnym już terminem uruchomienia. Fot. Veolia

Nie oznacza to jednak, że koreański koncern może już cieszyć się z nowego kontraktu, gdyż inwestor formalnie nie zdecydował jeszcze o wyborze jego oferty jako najkorzystniejszej. Aktualnie Doosan buduję spalarnię w Olsztynie, która w 2023 r. ma zostać oddana do użytku.

W ostatnich miesiącach pojawiały się ze strony przedstawicieli Veolii zapowiedzi, że kontrakt z generalnym wykonawcą mógłby zostać podpisany w okolicy przełomu 2022/2023 r. O aktualne informacje związane z przetargiem oraz planami wobec inwestycji w Łodzi zapytaliśmy w środę biuro prasowe grupy, ale do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Veolia nie startowała z łódzką spalarnią do tegorocznej aukcji głównej rynku mocy (rok dostaw 2027), która odbyła się 15 grudnia. Polskie Sieci Elektroenergetyczne jeszcze nie opublikowały jej wyników – powinny to zrobić w nadchodzących dniach.

ZOE i CCGT
Zakład Odzysku Energii oraz blok gazowo-parowy (CCGT) – dwa obiekty planowane przez Veolię w łódzkiej EC4. Fot. mat. pras.

Bardziej realne jest pozyskanie dofinansowania dla inwestycji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚGW). Jako operator Funduszu Modernizacyjnego dysponuje on obecnie budżetem 3 mld zł na wsparcie projektów związanych z energetycznym wykorzystaniem paliw alternatywnych w ramach programu „Racjonalna gospodarka odpadami”.

Odpady zamiast węgla

Jeśli budowa odpadowej elektrociepłowni w Łodzi dojdzie do skutku, to powstanie jeden z największych, ale też najdroższych tego typu obiektów w Polsce. Podobnej skali instalacje, które oddawano do użytku 5-6 lat, kosztowały co najmniej 200-300 mln zł mniej. Jednak budownictwo to jeden z sektorów, gdzie inflacja jest najbardziej odczuwalna, więc wzrost cen nie powinien dziwić.

Najdroższą spalarnię zakontraktowano jednak dwa lata temu w Warszawie, gdzie południowokoreańskie Posco ma rozbudować istniejący, mały zakład o dodatkowe 264 tys. ton mocy przerobowych. Po zakończeniu inwestycji będzie to największa spalarnia w Polsce, mogąca zutylizować ponad 300 tys. ton odpadów rocznie.

Obecnie łódzka EC4 ma 820 MW mocy cieplnej oraz 198 MW mocy elektrycznej. Obok węgla spala ona również biomasę (drzewną i agro) w kotle, który oddano oddano do użytku w 2011 r. Veolia chce docelowo wyeliminować węgiel z łódzkiego systemu ciepłowniczego i budowa źródła zasilanego odpadami to jedna z dwóch części planu, który ma do tego doprowadzić w przypadku EC4. Drugim jest blok opalany gazem.

W przeszłości grupa zapowiadała, że mógłby on mieć moc 240 MWe i 160 MWt. Z informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że Veolia z sukcesem wystartowała z blokiem gazowym w Łodzi w tegorocznej aukcji rynku mocy, ale nie udało się nam potwierdzić, czy wcześniejsze założenia co do mocy jednostki są nadal aktualne.

Największe bloki gazowo-parowe w Polsce - istniejące i planowane.
Największe bloki gazowo-parowe w Polsce – istniejące i planowane.

W ubiegłym roku Veolia w aukcji mocy pozyskała kontrakt dla bloku gazowego, który do 2025 r. ma powstać w Elektrociepłowni Karolin w Poznaniu. Będzie on miał moc odpowiednio 214 MWt oraz 114 MWe.

Łącznie Veolia dostarcza ciepło w 60 polskich miastach i aktualnie – poza Łodzią – chce używać odpadów jako paliwa jeszcze w czterech innych lokalizacjach.

W trzech z nich (Świdnik, Kraśnik, Chrzanów) są planowane podobne instalacje – o rocznej mocy przerobowej ok. 23. tys. ton rocznie i mocy wynoszącej 7,5 MWt i 1,5 MWe. Natomiast w Zamościu miałby to być zakład przerabiający tocznie 15 tys. ton odpadów oraz mający moc 5,5 MWt i 0,25 MWe.

Opór nie słabnie

Jednak nie tylko Veolia widzi potencjał w takich projektach. Lista potencjalnych inwestycji jest bardzo długa, gdyż część samorządów w ten sposób poza utylizacją odpadów chce też transformować swoje systemy ciepłownicze, produkując ciepło i energię elektryczną w kogeneracji.

Wśród nich są chociażby Bielsko-Biała, Gliwice, Włocławek, Tychy, Ruda Śląska, Suwałki czy Tarnów. Z kolei Fortum w przyszłości ciepłem z odpadów chciałoby ogrzewać mieszkańców Wrocławia.

Potencjał widzą też firmy należące do najbogatszych Polaków: Synthos należący do Michała Sołowowa (Oświęcim), Newag i CNT z grupy Zbigniewa Jakubasa (Nowy Sącz i Lublin), Ciech kontrolowany przez Sebastiana Kulczyka (Inowrocław) oraz ZE PAK – spółka Zygmunta Solorza (Rybnik).

Wiele z tych projektów napotyka jednak na duże problemy administracyjne, wynikające przede wszystkim z oporu społecznego czy działań organizacji ekologicznych. Dlatego przygotowanie i budowa spalarni może trwać średnio od 5 do nawet 10 lat, z czego większość przypada na procedury związane z uzyskaniem decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę.

Odpady - wykorzystanie w Polsce
Energetyczne wykorzystanie odpadów w ciepłownictwie oraz cementowniach.

Nic nie zapowiada, żeby miało się to zmienić. Pokazuje to choćby przebieg posiedzeń Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki oraz Transformacji Energetycznej i Górniczej w Polsce. W minionych miesiącach trzy z nich poświęcono właśnie spalarniom odpadów, z czego ostatnie, podsumowujące, odbyło się pod koniec listopada. Uczestniczyli w nich zarówno przeciwnicy spalarni, jak i przedstawiciele chcących budować takie obiekty samorządów, firm energetycznych oraz biznesu.

Ci pierwsi swój sprzeciw uzasadniali m.in. tym, że – ich zdaniem – więcej spalarni w Polsce już nie trzeba budować, bo m.in.: ich ilość jest wystarczająca, takie instalacje to anachronizm oraz należy skupić się na recyklingu i biogazowniach. Do tego spalarnie mają też odpowiadać za największą emisję dioksyn, furanów i wielu innych toksycznych związków i przez to szkodzić zdrowiu ludności mieszkającej w ich pobliżu.

Druga strona natomiast zbija takie argumenty wskazując m.in., że w Europie działa ponad 520 takich obiektów o łącznej mocy przerobowej ponad 100 mln ton odpadów rocznie, z czego kilkadziesiąt w krajach Skandynawii, gdzie świadomość ekologiczna jest wielokrotnie wyższa niż w Polsce.

Natomiast ilość dioksyn i furanów emitowanych przez spalarnię odpadów, podlegającą najbardziej wyśrubowanym normom emisji spalin, jest znacznie mniejsza w porównaniu z piecem gospodarstwa domowego, spalającego kiepskiej jakości węgiel bez jakichkolwiek instalacji oczyszczania spalin.

Z zapisem dyskusji obu stron, a także przedstawianymi podczas tych spotkań prezentacjami, można zapoznać się na stronie Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki oraz Transformacji Energetycznej i Górniczej w Polsce.

Spalarnie będą powstawać

Warto przytoczyć jeszcze parę głosów z podsumowującego tematykę spalarni spotkania Zespołu. Dominik Bąk, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), informował, że warty 3 mld zł program wsparcia dla instalacji związanych z energetycznym wykorzystaniem paliw alternatywnych cieszy się ogromnym zainteresowaniem – ilość złożonych wniosków przekroczyła już planowany budżet programu.

Jak stwierdził, to zainteresowanie wynika z systemowego braku instalacji do zagospodarowania frakcji palnej odpadów pozostałych po recyklingu. Wcześniej szacował on, że potrzebna jest jeszcze budowa kolejnych spalarni o mocy przerobowej blisko 2 mln ton odpadów. Ich szacunkowy koszt to ok. 16 mld zł.

URE ciepło paliwa 2020 fot  URE

Odniósł się również do działań organizacji blokujących budowę spalarni. Jak stwierdził, na etapie prowadzonych postępowań środowiskowych nie zgłaszają one merytorycznych uwag, tylko zaskarżają już wydane decyzje – tak, aby jak najbardziej utrudnić realizację inwestycji.

Jak podkreślił Bąk, takie działania mają wymierne skutki finansowe, bo wydłużający się czas przygotowania projektu powoduje wzrost kosztów, co przekłada się również wzrost poziomu dofinansowania, o który wnioskują inwestorzy.

Henryk Borczyk, wiceprzewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, podkreślał natomiast, że bez budowy spalarni GZM nie będzie w stanie domknąć systemu gospodarki odpadami. Jak dotąd tamtejszym samorządom nie udało się doprowadzić do skutku żadnego z pomysłów na taką instalację.

Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, wskazywał z kolei na wyzwanie, jakim jest odejście od węgla. Wykorzystanie odpadów jest jednym z najlepszych sposobów na zastąpienie tego paliwa w produkcji ciepła systemowego.

Natomiast Szymon Cegielski, członek zarządu spółki PreZero Zielona Energia i jednocześnie dyrektor spalarni odpadów w Poznaniu, która powstała w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, stwierdził, że przeciwnicy takich instalacji mają łatwe recepty na to, jak się bez nich obejść. Jest tylko jeden problem – nigdzie w Europie i na świecie te pomysły nie zostały skutecznie wdrożone na skalę przemysłową.

Zobacz też: Elektrociepłownie wstrzymają pracę przez „domiar”?

Materiał Partnera
Polskie Sieci Elektroenergetyczne, czyli operator systemu przesyłowego energii elektrycznej rozstrzygnęły przetarg na budowę CSIRE - Centralnego Systemu Informacji o Rynku Energii. Uruchomienie go będzie prawdziwą cyfrową rewolucją, nie tylko dla rynku energii, ale i dla całego systemu elektroenergetycznego.
CSIRE
Rynek energii rozwija:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do naszego newslettera!