Kompania Węglowa - rozgrywka na trzech stołach

Kompania Węglowa - rozgrywka  na trzech stołach

Uratowanie Kompanii Węglowej wymaga trzech elementów:

  • pozyskania 3,2 mld zł kapitału,
  • zgody banków - wierzycieli na przeniesienie długu oraz
  • zatwierdzenia planu przez Komisję Europejską.

I wszystko to musi nastąpić niemal równocześnie.

WysokieNapiecie.pl poznało skierowany do inwestorów teaser czyli dokument, który ma zainteresować ich transakcją. Przygotował go Dom Maklerski PKO BP,  jest póki co traktowany jako poufny.

Kompania zakończyła  pierwszy etap restrukturyzacji. Do Spółki Restrukturyzcji Kopalń trafiły dwie kopalnie, które nie mają szans na przetrwanie - Makoszowy i Centrum. Do SRK trafiła również kopalnia Brzeszcze, którą może kupić Tauron. Na razie podpisano list intencyjny.

Teraz przez zarządem Kompanii znacznie trudniejsze zadanie - zdobycie kapitału dla Nowej Kompanii Węglowej czyli spółki- córki Węglokoksu.

Co wynika z teasera?

Po pierwsze, zarząd Kompanii szacuje wartość nowej spółki na 5,4 mld zł. Jak czytamy w teaserze, jest to wartość wyliczona na podstawie ceny sprzedaży 11 kopalń do Nowej Kompanii Węglowej.

Apetyt Kompanii na kapitał jest olbrzymi. Spółka chce zdobyć 1,6 mld zł od prywatnych inwestorów. Drugie tyle chce pozyskać od państwa bądź od firm kontrolowanych przez skarb państwa. Przy czym 800 mln ma być w żywej gotówce, a 800 mln to będą zobowiązania Kompanii skonwertowane na akcje nowej spółki.

Oczywiście długi Kompanii przejdą do nowej spółki. Najważniejsze są zobowiązania wobec banków i Węglokokoksu 1,4 mld zł, z czego 500 mln zł przypada na Węglokoks. Docelowa struktura kapitału ma wyglądać tak - 50 proc.plus jedna akcja to firmy państwowe i bezpośrednio skarb państwa, reszta - inwestorzy prywatni.

Żeby cały plan wypalił, dług musi zostać sprolongowany, a banki muszą się zgodzić na przeniesienie go do nowej spółki. Ale według naszych informacji banki nic nie podpiszą, dopóki w firmie nie zrobią tego, dopóki nie pojawią się inwestorzy. Ale inwestorzy nie włożą ani złotówki, dopóki nie zobaczą podpisanej umowy z bankami.

Kim będą inwestorzy?

To prawdziwa zagadka. Dotychczas mówiło się o energetyce, a prezesi kluczowych państwowych spółek unikali jednoznacznych odpowiedzi. Ale ostatnie dni przyniosły dwie ważne deklaracje. Prezesi  Taurona i Enei Dariusz Lubera i Krzysztof Zamasz stwierdzili, że nie są zainteresowani wejściem do Nowej Kompanii Węglowej. Raczej trudno przypuścić, że zrobili to nie znając intencji kierownictwa resortu skarbu.

Nowy prezes Energi niczego nie wykluczył, ale w przypadku tej spółki inwestycja w górnictwo byłaby bezsensowna, bo odbiera ona niewielkie ilości węgla, zresztą głównie z najbliższej Bogdanki.

Kto zostaje? Być może PGE, może spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe, może BGK i PKO BP? Mówiło się też o PZU, choć ubezpieczyciel zaprzeczył.

Kłopot rządu polega na tym, że jeśli w nową Kompanię zaangażują się wyłącznie spółki państwowe, to tłumaczenie Komisji Europejskiej, że nie jest to pomoc publiczna będzie wyglądało niestety na tzw. rżnięcie głupa. Jak już informowaliśmy, Bruksela przysłała mnóstwo pytań do biznesplanu Nowej Kompanii Węglowej, a polski rząd wciąż przygotowuje odpowiedź.

Pozyskanie prywatnych inwestorów może być zadaniem niewykonalnym. Węgiel wypadł z łask, jego ceny pikują. - Kompania Węglowa? Nie, dziękuję. Mamy przykład akcji również państwowej JSW, które od debiutu giełdowego straciły 87 proc. wartości - mówi nam menedżer funduszu surowcowego z Londynu.  

Zarząd Kompanii wskazuje na ogromne możliwości jakie drzemią w spółce, której tak naprawdę od chwili powstania nikt porządnie nie zrestrukturyzował..

Na papierze wygląda to dobrze.  Spółka chce też poprawić wydajność. Dziś na przeciętnego pracownika przypada 618 ton wydobytego węgla rocznie, w 2017 ma to być 918 ton. W branży za „minimum przyzwoitości“ uważa się 1000 ton ale np. w Bogdance wskaźnik przekracza 2 tys. ton.

W trzech kopalniach „Chwałowice“, „Rydułtowy-Anna“ oraz „Bielszowice“ ma zostać wprowadzony sześciodniowy tydzień pracy, przeciw któremu protestowały związki zawodowe. Ostatnio jednak mimo kampanii wyborczej powstrzymują się od wojenek z zarządem. Być może wreszcie dotarło do związkowców w jak trudnej sytuacji znalazła się firma.

Patrz: Zatrważające poufne dane z Kompanii Węglowej

Spółka wystąpiła już o rozłożenie na raty styczniowego VAT, wg naszych informacji to samo  dotyczy VAT w kolejnych miesiącach. Pieniędzy w kasie starczy do końca czerwca, może trochę dłużej.
 
Nawet gdyby  prywatni inwestorzy uwierzyli, że te wskaźniki są realne, musieliby włożyć kapitał mając niewielki wpływ na to co dzieje się ze spółką. Większościowe udziały i kontrola pozostaną bowiem przy skarbie państwa.

Nie bardzo wiadomo dlaczego, bo argumenty o bezpieczeństwie energetycznym nie trzymają się kupy. Prywatny inwestor nie ukradnie przecież węgla i nie wywiezie go w tajemnicy za granicę, by złośliwie spowodować braki w polskich elektrowniach.

Na świecie jest dziś wiele okazji do inwestycji, przy których śląski węgiel widać czarno...

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE