Menu
Patronat honorowy Patronage

Niemcy myślą jak zaoszczędzić gaz. Elektrownie węglowe i olejowe chwilowo wracają do łask

Niemieckie władze poważnie biorą pod uwagę ryzyko niedoboru gazu, dlatego chcą zmniejszyć jego zużycie w energetyce. A że z wyłączenia atomu do końca 2022 r. nie zamierzają rezygnować, to elektrownie węglowe i olejowe pozostaną w rezerwie dłużej niż planowano.

Takie decyzje miały już zapaść we wtorek w kierowanym przez przez Roberta Habecka resorcie gospodarki i ochrony klimatu, o czym doniosły nieoficjalnie m.in. agencja Bloomberg, portal EurActiv oraz niemiecki dziennik Handelsblatt.

Jak wyjaśnił ten ostatni, w przypadku wystąpienia „wąskich gardeł” w dostawach błękitnego paliwa rządowe przepisy pozwolą maksymalnie ograniczyć pracę elektrowni gazowych. W 2021 r. odpowiadały one za 15 proc. produkcji energii u naszego zachodniego sąsiada. W tym roku spodziewano się, że i tak będzie to mniej z uwagi na wysokie ceny surowca.

W myśl szykowanych regulacji zaoszczędzone w ten sposób paliwo pozwoli lepiej zabezpieczyć inne potrzeby, m.in. związane z produkcją przemysłową i ciepłownictwem. Za bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego będą natomiast odpowiadać jednostki węglowe i olejowe.

Niemcy pożegnają węgiel, ale teraz go potrzebują

– Niemcy uciekają się do desperackich środków, aby utrzymać włączone światła i pracujący przemysł – nawet zwracają się ku brudnym paliwom, co oznacza wzrost emisji dwutlenku węgla – podkreślił Bloomberg.

O niemieckim lęku – związanym ze skutkami dla tamtejszej gospodarki, które mogłoby przynieść zakręcenie kurka przez Rosjan – pisaliśmy obszernie na łamach portalu WysokieNapiecie.pl w tym tygodniu.

Zobacz więcej: Ostre cięcie gazu mrozi europejski przemysł

Bloomberg przypomniał, że te decyzje niemieckiego resortu gospodarki zapadają niezależnie od wcześniej ustalonej strategii przyspieszenia odejścia od węgla o osiem lat – do 2030 r., co nastąpiło z inspiracji Zielonych, czyli partii do której należy minister Habeck.

Minister Robert Habeck, który jeszcze do niedawna zajmował się głównie kreśleniem ambitnych planów rozwoju OZE, ostatnio coraz więcej uwagi musi poświęcać „czarnej stronie mocy”. Fot. BMWK.de

– Musimy zakończyć wycofywanie węgla w Niemczech do 2030 r. W obecnym kryzysie jest to ważniejsze niż kiedykolwiek. Po drodze musimy jednak wzmocnić nasze środki ostrożności i utrzymać elektrownie węglowe w rezerwie na dłużej – wskazano w ministerialnych dokumentach, do których dotarły media.

Nowe przepisy mają umożliwić rządowi uruchomienie jednostek z „brudnej rezerwy” bez zgody parlamentu na okres do sześciu miesięcy. Może ona objąć 26 bloków, wśród których 15 stanowią jednostki na węgiel kamienny, a pięć na węgiel brunatny. Pozostała szóstka to siłownie opalane olejem.

Łącznie do pracy może w ten sposób zostać przywróconych 6,9 GW mocy na węgiel kamienny, brunatny – 1,9 GW, a olejowych pozostałe 1,6 GW. Nowe regulacje mają obowiązywać do końca marca 2024 r.

Przypomnijmy, że niemiecki rząd organizował aukcje, w których płacił właścicielom elektrowni węglowych za ich wcześniejsze wyłączanie. Prawdopodobnie kolejne aukcje w tej sytuacji zostaną wstrzymane.

Energiewende coraz mniej błękitna

Portal EurActive zwrócił uwagę, że 18 maja, czyli w dniu ogłoszenia szczegółów planu REPowerEU przez Komisję Europejską, unijny komisarz ds. klimatu Frans Timmermans po raz kolejny przyznał, że w obecnych realiach politycznych nie innego wyjścia jak dopuszczenie do dalszego spalania węgla na drodze do transformacji energetycznej.

– Być może Niemcy będą musiały właśnie to zrobić. Chociaż Berlin chce całkowicie zrezygnować z węgla do 2030 r., teraz będzie płacić operatorom elektrowni węglowych do miliarda euro rocznie za utrzymanie ich w gotowości – zaznaczył EurActive.

– Zgodnie z planem operatorzy elektrowni będą zobowiązani do gotowości do rozpoczęcia pełnej i ciągłej pracy od określonego terminu. W zamian zostaną pokryte ich wydatki związane z utrzymaniem stanu gotowości. Dodatkowo operatorzy będą zobowiązani do przechowywania wystarczającej ilości paliwa – wskazał.

Jak podkreślił EurActive, po raz kolejny Berlin podejmuje działania, które pod znakiem zapytania stawiają niemiecką Energiewende, która dotychczas zakładała wykorzystanie gazu jako paliwa przejściowego w trakcie odchodzenia od węgla i atomu na rzecz odnawialnych źródeł energii.

Polska gazowej energetyki nie stopuje…

Warto przy tej okazji przypomnieć, że jak na razie perspektywy związane z rynkiem gazu i jego cenami nie wpłynęły zasadniczo na plany rozwoju energetyki gazowej w Polsce. Pisaliśmy o tym szerzej przy okazji kontraktu na budowę bloku gazowego o mocy ponad 550 MW dla grupy PKN Orlen.

Zobacz więcej: Siemens wybuduje nową elektrownię Orlenu

Niemniej w marcowych założeniach do aktualizacji Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. zwrócono uwagę na „dostosowanie decyzji inwestycyjnych w gazowe moce wytwórcze do dostępności paliwa”.

Już na długo przed rosyjską agresję na Ukrainę pojawiało się wiele głosów mówiących o tym, że odchodząc od węgla polska energetyka za bardzo skręca w kierunku kolejnego uzależnienia – tym razem od gazu.

Z ubiegłorocznej analizy, wykonanej przez brytyjski think-tank Ember, wynikało, że Polska planuje do 2030 r. największy wzrost produkcji energii elektrycznej z gazu ziemnego w UE – z 14 TWh w 2019 r. do 54 TWh w 2030 r.

A całkiem niedawno o racjonalne planowanie nowych inwestycji gazowych na łamach portalu WysokieNapiecie.pl apelowali analitycy Fundacji Instrat.

Zobacz więcej: Czy Polsce są potrzebne nowe elektrownie gazowe

…a węglowej nie reaktywuje

Warto też zwrócić uwagę, że wspomniany wcześniej Frans Timmermans już na początku marca dawał sygnały przyzwolenia na to, aby Polska dłużej korzystała z węgla w energetyce, jeśli później od razu przejdzie na OZE.

Zobacz więcej: Bruksela proponuje Polsce energetyczny handel

To sprawiło, że nawet uważany za mało realny w ostatnich latach pomysł wykorzystania na szerszą skalę efektów programu „Bloki 200+”, czyli wydłużenia życia leciwych jednostek klasy 200 MW, zaczął być postrzegany jako dobra opcja zabezpieczenia mocy w systemie elektroenergetycznym.

Do tego potrzebne są jednak decyzje polityczne oraz instrumenty wsparcia, bo bez tego – jak pisaliśmy już ponad miesiąc temu – program może okazać się sukcesem badawczym, który zostanie wdrożeniową sierotą.

Od tego czasu do żadnego przełomu w tej sprawie nie doszło, a zewsząd słychać, że wpierw musi powstać Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego, która – zgodnie z rządowymi planami – przejmie elektrownie węglowe od państwowych grup energetycznych. Powstanie NABE to jednak wciąż przede wszystkim deklaracje i zapowiedzi niż podmiot, którego kształt i formuła działania na rynku jest już klarowna…

Po trzech miesiącach wojny rosyjski gaz wciąż płynie do Europy szerokim strumieniem. Duża w tym zasługa dziurawych sankcji i mglistych wytycznych Komisji Europejskiej odnośnie płatności dla Gazpromu. Mimo tego zachodnioeuropejski przemysł - zwłaszcza niemiecki - i tak nie śpi spokojnie.
Zielone technologie rozwijają:
Polski offshore wspiera:
Tydzień Energetyka: Kto płaci, kto nie płaci w rublach; Nowy pakiet Komisji Europejskiej; Koniec importu rosyjskiego prądu; Niemcy szykują nacjonalizację rafinerii w Schwedt.
Materiał Partnera
Mamy przyjemność ogłosić, że już 1 czerwca 2022 firma BayWa r.e. Solar Systems organizuje maraton szkoleniowy dla instalatorów PV, czyli cały dzień wypełniony ciekawymi oraz przydatnymi panelami spotkań.
Fotowoltaikę wspiera:
Technologie wspiera: