Menu
Patronat honorowy Patronage

Inwestor dla Rafako. Serial z happy endem?

Z ratunkiem miał przyjść Polimex Mostostal w duecie z Polskim Funduszem Rozwoju. Do pomocy jednak się nie kwapił, więc Rafako mu podziękowało i dosyć szybko znalazło alternatywę w postaci "prywatnego, krajowego inwestora branżowego i międzynarodowego funduszu". Kto kryje się za tą łamigłówką?

Choć serialowi związanemu z ratowaniem Rafako do takich długoletnich, energetycznych tasiemców jak restrukturyzacja górnictwa czy planowanie polskiej elektrowni atomowej wciąż daleko, to jednak nie brakuje w nim dynamicznych zwrotów akcji.

Z jednej strony tych pozytywnych, które dają nadzieję, że liczący ponad 70 lat budowniczy polskiej energetyki wraca na stabilne tory. Z drugiej natomiast budzących obawy, że na kolejnym zakręcie spółka może już ostatecznie się wykoleić.

Tych wydarzeń – na czele z awarią kotła nowego bloku 910 MW w Jaworznie – jest na tyle, że gdybyśmy mieli pochylać się nad każdym z nich, to bez problemu można by na portalu WysokieNapiecie.pl stworzyć nową zakładkę tematyczną poświęconą spółce z Raciborza.

Pożegnanie z Polimeksem

Ostatnio, pod koniec grudnia minionego roku, opisywaliśmy szeroko temat porozumienia o współpracy, które Rafako podpisało z Pinggao Group – spółką należącą do State Grid Corporation of China, czyli głównego operatora systemu elektroenergetycznego w Państwie Środka. Ponadto analizowaliśmy też memorandum o potencjalnej współpracy w ramach rozwoju polskiej energetyki jądrowej, podpisane przez raciborską firmę z EDF.

Zobacz więcej: Chiński smok i atomowi Francuzi podgrzali kocioł w Rafako

Wydarzenia te mocno poprawiły atmosferę wokół Rafako, a także miały duży wpływ na jego notowania giełdowe. Zwracaliśmy jednak uwagę na to – bazując na przykładach z przeszłości – że często po takich porozumieniach czy listach intencyjnych na próżno można szukać realnych skutków biznesowych.

Największe budowy elektrowni i elektrociepłowni na paliwa kopalne w Polsce

Początek 2022 r. przyniósł kolejne istotne wydarzenia. Wpierw 10 stycznia Rafako poinformowało, że odstępuje od wstępnych warunków umowy z Polimeksem Mostostalem i funduszem z grupy PFR. Rozmowy na temat wejścia Polimeksu do Rafako trwały od października ubiegłego roku. Budowlana grupa razem z PFR, który już posiada 10 proc. w spółce Raciborza, miała odkupić pakiet 1/3 akcji Rafako od zarządcy upadłego PBG, a także zapewnić 31 mln zł finansowania.

Odstąpienie od rozmów miało być związane z „impasem w procesie”, przez który sprawy nie posuwały się do przodu. Jednocześnie Rafako wskazało, że zamierza nadal kontynuować rozmowy z PFR. W pewien sposób sprawdziły się więc nasze informacje z listopada, gdy pisaliśmy, że scenariusz, w którym Rafako stanie się swego rodzaju przystawką dla Polimeksu, nie spotyka się w Raciborzu z dużym entuzjazmem.

Zobacz więcej: Z tym największy jest ambaras, by Rafako i Polimex chciały naraz

Nowy inwestor

Szybko nastąpił jednak kolejny zwrot akcji. Minął ledwo tydzień od pożegnania Polimeksu, a Rafako ogłosiło, że zawarło list intencyjny z prywatnym, krajowym inwestorem branżowym, działającym we współpracy z międzynarodowym inwestorem finansowym. Miałby on przejąć pakiet akcji PBG, a także udzielić co najmniej 70 mln zł finansowania.

List intencyjny ma oczywiście – jak to w przypadku takich listów – charakter wstępny i niewiążący, a potencjalna transakcja jest uzależniona od wyników badania due diligence i wielu innych czynników. Pozytywna informacja popłynęła jednak na rynek.

Skąd nagłe zainteresowanie ze strony prywatnego podmiotu? Zarząd Rafako przecież długo szukał już w przeszłości chętnych do zaangażowania w spółkę. We wrześniu ubiegłego roku przyznał, że oferta przedstawiona ponad 100 potencjalnym inwestorom pozostała bez żadnej odpowiedzi.

Stąd takiego zaangażowania zaczął dopominać się od Taurona, któremu powinno zależeć na naprawieniu kotła w Elektrowni Jaworzno III. Tauron się przed tym zapierał, więc politycznie rolę ratownika powierzono kontrolowanemu przez pozostałe państwowe grupy energetyczne Polimeksowi – do pary z PFR.

Rok 2016, plac budowy bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno III. Lata płyną, a Rafako wciąż buduje Jaworzno dla Taurona. Fot. Tomasz Elżbieciak

Oczywiście sytuacja wydaje się być już o wiele stabilniejsza niż blisko pół roku temu, m.in. dzięki zawarciu ugody z Tauronem, która przewiduje ponowne uruchomienie bloku w Jaworznie pod koniec kwietnia 2022 r. Wciąż udało się jednak m.in. wygasić sporów dotyczących kontraktów zerwanych przez Gaz-System, czy dogadać z JSW ws. mocno opóźnionej budowy bloku energetycznego w Koksowni Radlin.

Sam zarząd Rafako wskazuje natomiast, że bez pozytywnego załatwienia Radlina może nie być w stanie dokończyć Jaworzna, a bez zamknięcia tej drugiej sprawy spółka na pewno nie wróci do normalnej działalności. Zwłaszcza mając w perspektywie najbliższych sześciu lat spłacenie blisko 300 mln zł zadłużenia w ramach układu z wierzycielami.

Rafako w grupie Pawła Gricuka?

Potencjalny kupiec nie będzie więc takim ryzykantem, aby angażować się w Rafako zanim naprawi ono kocioł w Jaworznie i z powodzeniem uruchomi tamtejszy blok.

Kim jest więc ten prywatny, krajowy inwestor branżowy? Patrząc na polski sektor budownictwa energetycznego, trudno mnożyć kandydatów, którzy mogliby być skłonni do takiego ruchu. Wśród informatorów portalu WysokieNapiecie.pl pojawił się tylko jeden typ: PG Energy, którego założycielem i właścicielem jest Paweł Gricuk, czyli znany bankier i menadżer.

Przez kilkanaście lat prac pracował w J.P. Morgan w Londynie oraz kierował jego warszawskim oddziałem. W latach 2007-2010 był prezesem Petrolinvestu, czyli wydobywczej spółki Ryszarda Krauzego. Później odpowiadał m.in. za debiut giełdowy TVN, restrukturyzację zadłużenia grupy Tele-Fonika, ale jednocześnie zaczął rozwijać własny biznes w branży usług dla energetyki.

Jego budowę rozpoczął w 2012 r. na bazie firmy Trans-Energo z Radomia, spółki zależnej upadłej grupy budowlanej ABM Solid. W 2018 r. przejął natomiast – z pomocą banku BNP Paribas – Elektromontaż Poznań od Budimeksu. Angażował się również w Elektromontaż Gdańsk, ale ten w 2019 r. złożył wniosek o upadłość.

W minionej dekadzie PG Energy przewijało się też m.in. w procesach związanych ze sprzedażą aktywów upadłego Energomontażu-Południe czy poszukiwaniem inwestora dla Elektrobudowy. W 2019 r. szykowało się natomiast do przejęcia spółki Ursus Bus od giełdowego Ursusa, ale finalnie wycofało się ze wstępnej umowy.

Do listy przejęć, do których przymierzał się Paweł Gricuk były też Nowoczesne Przewody Aluminiowe Skawina z grupy Boryszew, a nieoficjalnie spekulowano też o klubie piłkarskim Wisła Kraków. Natomiast wśród innych planów biznesowych była też wspólna produkcja pelletu z JSW – na bazie koksu, mułu, pyłów i innych odpadów dzięki technologii spółki CoalTech, której PG Energy jest partnerem w Polsce. List intencyjny w tej sprawie podpisano w 2017 r.

– Niestety nie mogę pomóc z powyższym pytaniem – skwitował tylko Gricuk, gdy zapytaliśmy o to, czy należy jego grupę łączyć z listem intencyjnym, który Rafako podpisało z krajowym inwestorem branżowym.

Walne bez emisji

Tymczasem raciborska spółka nie pozwala się nudzić obserwatorom. W ostatnim czasie zdążyła podpisać z koncernem Westinghouse protokół uzgodnień, dotyczący wsparcia amerykańskich partnerów w ubieganiu się o możliwość budowy elektrowni jądrowych w Polsce, Ukrainie, Słowenii i Czechach.

Ponadto Rafako podpisało też list intencyjny z Siemensem o współpracy w pozyskiwaniu zamówień na modernizację bloków energetycznych klasy 200 MW w Polsce, krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz na Bałkanach. Ta inicjatywa ma być związana z komercjalizacją metody wypracowanej przez spółkę w ramach programu Bloki 200+. Prowadzony przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju program, którym uczestniczy też konsorcjum Polimeksu Mostostalu oraz samodzielnie spółka Pro Novum, ma oficjalnie zakończyć się do końca lutego tego roku.

Zobacz też: Czy stare elektrownie węglowe uratują nas przed blackoutem?

Sytuacja finansowa grupy Rafako

Dodatkowe znaki zapytania wiążą się natomiast z Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniem akcjonariuszy Rafako z początku lutego. Miała być wówczas głosowana uchwała ws. emisji obligacji zamiennych na akcje o wartości do 100 mln zł na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu. Uchwały nie podjęto, bo na walnym nie byli obecni akcjonariusze reprezentujący co najmniej jedną trzecią kapitału zakładowego – zabrakło zarządcy PBG.

Jest to o tyle dziwne, że Rafako mocno starało się o pomoc od ARP. W lipcu 2021 r. otrzymało pozytywną decyzję o przyznaniu 100 mln zł pomocy w ramach tzw. Polityki Nowej Szansy. Z tej kwoty 46 mln zł mają stanowić linie gwarancyjne, a 54 mln zł kapitał obrotowy na potrzeby realizacji nowych kontraktów. Pomoc ta ma przyjąć właśnie postać obligacji, które Rafako musiałoby spłacić w trzech ratach najpóźniej w latach 2028-2030, a więc w bardzo odległej perspektywie. Uruchomienie tych środków wymaga jeszcze zgody Komisji Europejskiej.

Do finału droga długa

Na ponad 400 spółek, które są notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, profil Rafako zajmuje 16. miejsce (stan na 10 lutego 2022 r.) w rankingu popularności jednego z największych forów inwestorskich, będącego częścią portalu bankier.pl. Wyprzedza w nim m.in. takich państwowych czempionów jak PGE, Lotos czy PGNiG.

Chwiejna sytuacja spółki, potencjalne perspektywy na przyszłość, a jednocześnie bieżące zagrożenia – to wszystko sprawia, że sytuacja Rafako przykuwa dużą uwagę inwestorów giełdowych. W poturbowanym budowniczym polskiej energetyki widzą oni okazję do zarobku lub liczą na odrobienie strat, jeśli w akcje spółki z Raciborza zaangażowali się w przeszłości. Jeszcze kilka lat temu za papiery Rafako płacono 2-3-krotnie więcej niż przy kursie oscylującym w ostatnich dniach na poziomie ok. 1,5 zł za walor.

W serialu pt. „Ratowanie Rafako” pewnie czeka nas jeszcze co najmniej kilka sezonów. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie przewidzieć fabułę chociaż najbliższego odcinka – o wielkim finale nie wspominając…

Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Największy detaliczny sprzedawca gazu PGNiG OD po cichu obniżył jego ceny dla przedsiębiorców.  Obniżka obowiązuje od 1 lutego, ale firma nie nadała temu rozgłosu, publikując informację gdzieś w zakamarkach swojej strony internetowej.
Polska będzie musiała zainwestować w zredukowanie emisji metanu w gazownictwie i sektorze węglowym. To ma się opłacić, ale najpierw trzeba wyłożyć pieniądze na nowe technologie, a czasu na inwestycje jest mało. To kolejne zagrożenie dla przemysłu energetycznego, zwłaszcza węglowego.
Technologie wspiera: