Menu
Patronat honorowy Patronage

Unia energetyczna – gazowy sukces, elektryczna niepewność

Większa przejrzystość rynku gazu będzie ogromnym osiągnięciem, ale nowo projektowany rynek prądu to kompletna enigma.

 

 Większa przejrzystość rynku gazu będzie ogromnym osiągnięciem, ale nowo projektowany rynek prądu to kompletna enigma.

Przyjęty 25 lutego przez Komisję Europejską dokument bez wątpienia otwiera nowy rozdział dla europejskiej energetyki. Komisja na dwudziestu i jednej stronicach przedstawiła bardzo ambitny plan. Cały dokument tutaj.

O propozycjach Brukseli zawartych w wewnętrznym dokumencie KE pisaliśmy już jako pierwsi (patrz Jedna unia, jeden rynek, jeden operator)

Bez wątpienia propozycje dotyczące rynku gazu są sukcesem polskiego rządu, który z unii energetycznej uczynił jeden ze sztandarowych projektów.

Zwiększenie solidarności państw w przypadku kryzysów gazowych, zakazanie szkodliwych klauzul stosowanych przez rosyjski Gazprom, ale nie tylko tę firmę (m.in zakaz odsprzedaży gazu), kontrolowanie przez KE ex ante gazowych umów międzyrządowych, podobnie jak budowa łączników – wszystko to  przyczyni się do integracji  rynku gazu. 

Spora część propozycji KE to w dużej mierze pobożne życzenia, m.in zintensyfikowanie współpracy z krajami Azji Środkowej. Jak pokazała historia gazociągu Nabucco, gdy spada popyt na gaz w UE,  a wraz z nim ceny, żadna firma nie zainwestuje w kosztujący miliardy euro gazociąg.

Propozycje gazowe będą na pewno kontestowane przez część państw, zadowolonych ze swego szczególnego statusu w rozmowach z Rosją. Decydujące będzie oczywiście stanowisko Niemiec.

Ale rola gazu w tym kraju jako nośnika energii maleje, niemiecki rząd w ostatnich czasach niespecjalnie się też przejmował protestami prywatnych koncernów energetycznych przeciw polityce Berlina.

Wielu krajowych komentatorów jako porażkę wskazuje brak wspólnych gazowych zakupów. Ale ta propozycja od początku była nierealna, a przede wszystkim niepotrzebna. Pisaliśmy o tym: Unia nie pójdzie na wspólne gazowe zakupy.

Z otwieraniem szampana trzeba poczekać na zakończenie procesu legislacyjnego, ale mimo wszystko  w kwestii rynku gazu wszystko zarówno polski rząd, jak i Komisja odwaliły kawał dobrej roboty.

Niestety, nie można tego samego powiedzieć o propozycjach w zakresie rynku energii elektrycznej. Nie dlatego, że są złe, ale są zdecydowanie za mało konkretne.

Komisja zapowiada, że w 2016 r.  przedstawi zupełnie nowy model rynku energii. Dotychczasowy, w którym współistnieją dotowane źródła odnawialne oraz działające na zasadach rynkowych elektrownie konwencjonalne wyczerpał swoje możliwości.

Model KE będzie przede wszystkim zakładał większą integrację krajów UE przy pomocy łączników. Ale pełne wykorzystanie łączników wymaga głębszej koordynacji pracy operatorów sieci przesyłowych.

Komisja pisze więc o przekazaniu części kompetencji operatorów w ręce organizacji ich zrzeszających – ENTSO- E (prąd) ENTSO- G (gaz). Powstaną też regionalni operatorzy.

Jak to ma w praktyce wyglądać? Krajowi operatorzy sieci  przesyłowych pełnią rolę „mózgu“ systemu energetycznego. Określają jego potrzeby, przywołują do pracy bloki energetyczne, wreszcie decydują często o tym,  ile elektrownie zarobią.

Instrukcja Ruchu i Eksploatacji Sieci Przesyłowych liczy sobie ponad 200 stron. Czy ENTSO-E wyda własną instrukcję, jednakową dla wszystkich krajów? Czy regionalni operatorzy będą mieli wspólną instrukcję? A jeśli nie zdołają jej uzgodnić, to rozjemcą będzie KE? Czy powstaną wspólne, regionalne rynki bilansujące?

Ciśnie się pod pióro bardzo dużo szczegółowych pytań, na które nie ma na razie odpowiedzi.

Plany inwestycyjne polskich koncernów energetycznych opierają się w dużej mierze na tym, że rząd wprowadzi tzw. rynek mocy, czyli dopłaty do elektrowni konwencjonalnych, które zapewnią ich rentowność. Patrz Znamy projekt polskiego rynku mocy.

Projekt elektrowni atomowej zakłada, że rząd zagwarantuje cenę prądu przez nią produkowanego.

Tymczasem KE w opublikowanym 25 lutego dokumencie nie ukrywa niechęci do mechanizmów wspierania mocy.

Komisja pisze wprost, że chce zapobiegać „nieskoordynowanemu rozwojowi mechanizmów wspierania mocy“.  Dopuszcza ich wdrożenie tylko na poziomie regionalnym, jeśli rzeczywiście będzie taka potrzeba.

Model rynku prądu KE przedstawi dopiero w 2016. To oznacza zwiększenie i tak już olbrzymiej niepewności na rynku.

Nasz rząd może sobie spokojnie poczekać z pisaniem „Polityki energetycznej do 2050 r.“ bo bez uwzględnienia  szczegółowych propozycji Brukseli dokument ten będzie tylko nieefektywnym energetycznie zużywaniem papieru. 

Rafał Zasuń w rozmowie z Polskim Radiem zwracał uwagę na potrzebę wzmocnienia wewnątrzunijnego rynku handlu gazem.

Ministerstwo Skarbu Państwa wycofa się z konsolidacji grup energetycznych? Przeciwko połączeniu PGE z Energą zaprotestowali pomorscy samorządowcy i biznesmeni. Nieoficjalnie mówi się, że ich veto poparł wciąż najbardziej wpływowy na Pomorzu polityk – Donald Tusk.

Posłowie na piątkowym posiedzeniu plenarnym Sejmu przywrócili przepisy do ustawy o OZE przepisy dające właścicielom mikroinstalacji gwarantowaną cenę sprzedaży energii. Czy to koniec potyczki w sprawie wsparcia dla energetyki odnawialnej?

Znamy treść listu Komisji Europejskiej do polskiego rządu w sprawie pomocy publicznej dla górnictwa