W Europie zaczynają straszyć zombie grids

W Europie zaczynają straszyć zombie grids

Już wkrótce czeka nas w Polsce dyskusja o tym, jak sfinansować utrzymanie systemu dystrybucji energii. Zanim w naszym kraju zaczną straszyć nierentowne sieci, czyli ...zombie grids.

Mamy w Polsce ponad 830 tys. km linii energetycznych. Wystarczyłoby ich do tego, by dwudziestokrotnie opleść Ziemię wzdłuż równika. Sieci przesyłowe i dystrybucyjne, dzięki którym energia wytwarzana w elektrowniach trafia do fabryk, budynków publicznych, firm i gospodarstw domowych, są jednym z kluczowych elementów systemu energetycznego.

Działający w Polsce dystrybutorzy systematycznie chwalą się rosnącymi wolumenami energii płynącej po ich sieciach (np. PGE, która w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2016 r. zwiększyła ilość dystrybuowanej energii o 3% w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej). Ale ten wzrost nie będzie trwał wiecznie. W branży coraz częściej słychać, że trzeba zacząć dyskusję o przyszłych wyzwaniach. Widać je już dzisiaj na bardziej rozwiniętych rynkach i z czasem pojawią się też w Polsce. O jaki problem chodzi? Sektor przesyłania i dystrybucji energii coraz mocniej atakują „zombie grids”.

Na czym polega to zjawisko? Wraz z rozwojem energetyki odnawialnej coraz więcej odbiorców wytwarza energię lokalnie na własne potrzeby. Prym wiedzie energetyka słoneczna, bo zamontowanie paneli na dachu jest wygodne i coraz tańsze nawet dla zwykłego odbiorcy. W Europie są regiony, gdzie źródła fotowoltaiczne pokrywają nawet 8% zapotrzebowania na energię (Włochy). Co więcej, tendencja jest stale rosnąca, ponieważ koszt instalacji paneli fotowoltaicznych spada, a wiele rządów systemowo wspiera rozwój OZE.

Gdzie kryją się zombie?

Koszty ponoszone przez operatorów sieci dystrybucyjnych to głównie koszty stałe. Opłaty dystrybucyjne są w około połowie naliczane w oparciu o wolumen energii dostarczonej do odbiorcy. Gospodarstwa domowe oraz firmy, które zainwestowały we własne instalacje energetyczne, produkują prąd na własne potrzeby i pobierają mniej energii z sieci. A koszty utrzymania sieci dystrybucyjnej spadają na pozostałych użytkowników. W praktyce może to oznaczać, że jedni odbiorcy subsydiują drugich – np. mieszkańcy bloków, którzy nie mogą zainstalować sobie paneli słonecznych, płacą wyższe rachunki, bo musza przejąć część kosztów dystrybucji wcześniej pokrywanych przez mieszkańców osiedli jednorodzinnych wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne. Paradoksalnie koszt utrzymania sieci spada na tych mniej zamożnych uczestników systemu.

Co więcej - zombie rosną! Im więcej odbiorców przełącza się na własne instalacje, tym większe koszty spadają na barki tych, którzy kupują energię z sieci. Z czasem rosnące rachunki motywują kolejne gospodarstwa domowe do tego, żeby zainwestować w panele słoneczne. Tak nakręca się spirala, o czym pisaliśmy wcześniej np. tutaj: O losach energetyki przesądzą megatrendy, nie rząd. Ofiarami tej sytuacji padają ci, którzy od sieci odłączyć się nie mogą.

W skrajnym przypadku może dojść do sytuacji, że energia elektryczna z sieci będzie bardzo droga i stanie się dobrem luksusowym. Również firmy energetyczne obawiają się o swoją rentowność, a przecież muszą inwestować w niezawodność sieci i przyłączanie nowych źródeł energii. Dlatego w branży zaczyna się dyskusja o tym, żeby zmienić zasady naliczania taryf dystrybucyjnych (to zależy głównie od Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdza wysokość stawek).

Gdzie widać dziś ten trend i jakie ma skutki?

W większości krajów Unii Europejskiej, ale przede wszystkim w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii, gdzie energetyka słoneczna rozwija się najszybciej. Głównym sprzymierzeńcem Hiszpanów i Włochów jest klimat, a Niemców – polityka rządu, który od lat hojnie wspiera rozwój OZE. Pomagają też siły rynkowe, bo panele fotowoltaiczne z roku na rok są coraz tańsze – koszt energii z panelu fotowoltaicznego od 2010 do 2015 r. spadł o 60 proc. (wg metodyki LCOE – Levelised Cost of Electricity) i prognozuje się dalszy spadek w podobnej proporcji w ciągu kolejnych 10 lat.

{related}

W Stanach Zjednoczonych, którym przecież daleko do roli globalnego promotora zielonej energetyki, dominuje pragmatyczne podejście ekonomiczne – każdy stan może stawiać na takie źródła i ład regulacyjny, który uważa za najbardziej opłacalny i swoich decyzji nie musi konsultować ani z sąsiednimi stanami, ani z rządem federalnym. Takie podejście nie uchroniło jednak USA od problemu zombie grids. Najlepszym przykładem jest sytuacja Arizony, której nasłonecznienie jest zbliżone do Hiszpanii, i gdzie władze stanowe postanowiły postawić na rozwój energetyki słonecznej. Instalacje fotowoltaiczne rozwijały się w takim tempie, że operator sieci elektroenergetycznej, nie będąc w stanie utrzymać sieci dystrybucyjnej, zwrócił się do regulatora z prośbą o drastyczną zmianę rozliczania opłat za energię w godzinach szczytowych. Zaproponował, żeby nowe gospodarstwa domowe przechodzące na instalacje PV musiały płacić ponad 100 USD miesięcznie za korzystanie z sieci w godzinach szczytowych. Regulator tylko częściowo wyszedł na przeciw prośbom operatora, ale średni rachunek za energię wzrósł o ponad 50 USD.

Ten trend jest widoczny w strategiach wiodących koncernów energetycznych, które zmieniają postrzeganie biznesu dystrybucyjnego. Do niedawna, z racji charakteru regulacyjnego, był uważany za stabilny silnik tradycyjnej energetyki (bo w przeciwieństwie do wytwarzania i obrotu nie musi konkurować na zliberalizowanym rynku). Teraz widać, że wraz z rozwojem OZE ten silnik również zaczyna słabnąć.

Czy Polska jest w trendzie?

Zombie grids jeszcze nie wdarły się na nasze terytorium, ale to jest tylko kwestia czasu.

Polski przemysł ma najdroższą energię w całym regionie i obserwując rozwój wydarzeń wokół sektora węglowego, trzeba liczyć się z dalszymi wzrostami. A – jak wiemy – wysokie ceny skłaniają do innowacji. Sieci handlowe czy zakłady przemysłowe już teraz szukają tańszych źródeł energii – inwestują w turbiny wiatrowe, panele słoneczne czy nawet własne elektrownie na biomasę. Co więcej, z czasem będzie pojawiać się coraz więcej firm gotowych pomóc w sfinansowaniu instalacji OZE w zamian za to, że część oszczędności będzie potem przez lata trafiać do ich kieszeni.

Duże zakłady przemysłowe budują swoje własne źródła prądu, uniezależniając się w ten sposób od dostaw energii z sieci. W ten sposób zmniejsza się popyt na energię pobieraną z sieci. Panele słoneczne pojawią się też na dachach tysięcy polskich domów – i to szybciej, niż moglibyśmy się tego spodziewać (Większość elektrowni w Polsce produkuje prąd z… Nie, nie z węgla). Z jednej strony ceny nowych paneli spadają, a jednocześnie Polacy mają coraz szerszy dostęp do używanych paneli fotowoltaicznych z Europy Zachodniej. W krótkim okresie najskuteczniejszym motywatorem będzie zmiana regulacji, stwarzająca warunki do opłacalnych inwestycji w instalacje prosumenckie. W długim okresie o opłacalności PV zdecyduje spadek cen paneli i wzrost cen energii, którego trudno będzie uniknąć zważywszy na skalę realizowanych inwestycji energetycznych, takich jak rynek mocy czy wsparcie dla sektora górniczego.

Zombie grids trafią u nas na podatny grunt również dlatego, że stan sieci nie plasuje nas w gronie europejskich liderów. Wręcz przeciwnie – pod względem awaryjności (wg wskaźnika SAIDI) jesteśmy na trzecim miejscu od końca rankingu (tylko na Łotwie i w Estonii sieć przesyłowa jest w gorszej kondycji). Jeżeli dochodzi do przerw w dostawach prądu, naprawa zajmuje średnio 10-krotnie więcej czasu niż w Niemczech. Nie pomaga wiek oraz struktura sieci, który oparta jest głównie o linie napowietrzne.

Zobacz także...

Komentarze

43 odpowiedzi na “W Europie zaczynają straszyć zombie grids”

  1. Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?

    • [quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
      Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.

      • [quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
        Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
        Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.

        • [quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
          Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
          Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
          Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy 😉

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy ;)[/quote]
            Skoro nie ma różnicy, a co to ten hałas?

          • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy ;)[/quote]
            Skoro nie ma różnicy, a co to ten hałas?[/quote]

            Czyli co ? jak w sieci jest energia np. z farm wiatrowych albo biogazu to opłaty za dystrybucję powinny równomiernie rozłożone na użytkowników
            A jak w sieci jest energia z węgla o! co to! to już nie! wtedy niepotrzebny „hałas” się podnosi – musi być jak jest ? o to Panu mniej więcej chodzi ?

          • Jedno jest pewne, obecny system nie przystaje do rzeczywistości i mamy dwie drogi:
            1. Zostawić wszystko po staremu, stygmatyzować OZE, podnosić opłaty dystrybucyjne, dotować węgiel żeby cena energii na rachunku była odpowiednio niska. Kika lat dam radę.
            2. Korzystając z efektu skali, „zasobu” klientów i znajomości mechanizmów rządzących energetyką zaoferować klientom indywidualnym instalacje OZE, mając w zamian umowy długoterminowe, stabilizację sieci i na wzór holenderski sieć domowych magazynów energii.
            Przy tym rozwiązaniu trzeba się wysilić, kilka lat temu podobną przymiarkę miała Energa, miała oferować domowe systemy PV i małe wiatraki wraz z serwisem i finansowaniem. Nie wiem dlaczego zarzucono pomysł, ale zbiegło to się z zakupem od zagranicznych firm farm wiatrowych w Polsce. Bo to było łatwiejsze.

            Generalnie problemem energetyki jest traktowanie klienta jako frajera, który ma płacić i nie wymagać. Podobnie działała Telekomunikacja Polska. Pamiętacie jeszcze taką firmę?

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy ;)[/quote]

            Ta z OZE ma zielone elektrony?

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy ;)[/quote]
            jest ogromna różnica bo każde źródło ma swoje specyficzne charakterystyki i wielkości wpływające na technologię i koszt podłączenia oraz prowadzenia ruchu na sieciach

            polecamy look do jakiegoś bazowego podręcznika do sieci elektroenergetycznych

            czy podłączenie bloku 1000 MW obejmujące także wzmocnienie systemu (często setki i więcej milionów złotych) na okoliczność stanów dynamicznych (np. wypadnięcie bloku z produkcji) nie różni się od podłączenia np farmy 20 wiatraków 2MW każdy? a prowadzenie ruchu na sieciach nie różni się w przypadku tych źródeł? a jak nadejdzie chmura i znika solar to też bez różnicy? itd itd

            panie #wszystkowiedzącynajlepiej: zalecamy powrót do energetycznej podstawówki zanim podnosimy wrzaski w typie „CO TY CZŁOWIEKU WYPISUJESZ” i że się komuś wszystko kojarzy… a panu się czasem wszystko nie kojarzy?

          • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”][quote name=”realista”][quote name=”Ziemski”]Cieszę, się, że ten temat się pojawił. Może warto skorzystać z doświadczeń innych branż? Moja telewizja kablowa oczekuje ode mnie zapłaty stałej bez względu na to ile tego dziennika telewizyjnego sobie poogladam. Liczy się stały fakt podłączenia, bo kosztów zmiennych nie ma. Może i mądrzejsza energetyka coś takiego zrobi? Tylko …czy URE sprosta wyzwaniu?[/quote]
            Ale w Polsce energia powstaje głównie z węgla, a cena węgla to (w teorii) nie tylko koszt stały.[/quote]
            Zgadza się. Tylko że artykuł i dyskusja jest o utrzymaniu sieci dystrybucji energii, a Pan odnosi się do generacji energii i jej sprzedaży. To dwie odrębne sprawy, także na poziomie regulacyjnym.[/quote]
            Nie do końca, ponieważ sposób generacji energii decyduje też o sposobie jego dystrybucji. I w tym kontekscie należy patrzeć na tą dyskusję. Jesli utrzymujemy rolę wegla, to w sieciach się niewiele zmienia. Chyba, że sami już nie wierzymy, że węgielto nasza przyszłość.[/quote]

            Co Ty człowieku wypisujesz ?!
            A jaka z punktu widzenia dystrybucji energii jest różnica czy energia w sieci jest z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd ?
            Kłopot polega na tym, że o czymkolwiek jest tekst niektórym się wszystko z d… ups! z jednym kojarzy ;)[/quote]
            jest ogromna różnica bo każde źródło ma swoje specyficzne charakterystyki i wielkości wpływające na technologię i koszt podłączenia oraz prowadzenia ruchu na sieciach

            polecamy look do jakiegoś bazowego podręcznika do sieci elektroenergetycznych

            czy podłączenie bloku 1000 MW obejmujące także wzmocnienie systemu (często setki i więcej milionów złotych) na okoliczność stanów dynamicznych (np. wypadnięcie bloku z produkcji) nie różni się od podłączenia np farmy 20 wiatraków 2MW każdy? a prowadzenie ruchu na sieciach nie różni się w przypadku tych źródeł? a jak nadejdzie chmura i znika solar to też bez różnicy? itd itd

            panie #wszystkowiedzącynajlepiej: zalecamy powrót do energetycznej podstawówki zanim podnosimy wrzaski w typie „CO TY CZŁOWIEKU WYPISUJESZ” i że się komuś wszystko kojarzy… a panu się czasem wszystko nie kojarzy?[/quote]

            Deklarowali Państwo kiedyś, że nie życzycie sobie bym na Państwa komentarze odpisywał bo Wy na moje też nie odpisujecie. Rozumiem, że zmienili Państwo zdanie – cieszę się 🙂

            Polecam przeczytanie tego co napisałem i o czym rozmawiamy „jaka jest różnica czy energia w sieci JEST z węgla, atomu, gazu czy elektrowni wodnych albo farm wiatrowych czy farm PV, biogazowni itd.” z naciskiem na słowo JEST, bo rozmawiamy o sytuacji gdy ta energia w sieci już jest i ma dotrzeć do odbiorcy. Nie ważne z czego zostanie wyprodukowana, ważne jak koszty jej dystrybucji mają być rozłożone na odbiorców.

            A co do innej kwestii o której Państwo piszecie to nie ma to jak porównywać podłączenie bloku 1000MW do farmy 20 elektrowni po 2 MW każda – jaki tutaj sens ?
            porównajmy koszt przyłaczenia źródła konwencjonalnego 1000MW do kosztu przyłączenia źródeł zdolnych do produkcji porównywalnej ilości energii czyli przykładowo 1500 elektrowni wiatrowych po 2 MW każda rozlokowanych w różnych miejscach kraju. Trochę to zmienia postać rzeczy prawda ?

  2. Generalnie problem istotny dla krajów, gdzie OZE i prosumenci są istotnymi graczami na rynku. W warunkach polskich dyskusja czysto akademicka służąca jedynie kolejnym podwyzkom cen energii, bo ktoś za Opole zapłacić w końcu musi.

    • [quote name=”realista”]Generalnie problem istotny dla krajów, gdzie OZE i prosumenci są istotnymi graczami na rynku. W warunkach polskich dyskusja czysto akademicka służąca jedynie kolejnym podwyzkom cen energii, bo ktoś za Opole zapłacić w końcu musi.[/quote]
      Problem dotyczy też I Polski . Zanim popłynie prąd z obecnie budowanych elektrowni , ceny paneli spadną o połowę , a akumulatorów o jakieś 60% zaś podwyżki cen energii sa nieuniknione . Efekt- moja inwestycja w panele PV+alumukator zwróci się po 5 a nie 15 latach i ja w to wchodzę . Podobnie zrobi b wielu odbiorców a odbiorcy przemysłowi będą w awangardzie przemian, bo dla nich te inwestycje staną się jeszcze bardziej opłacalne niż dla ” maluchów ” ciągnących po 100 kWh miesiecznie

  3. w kolejnictwie występują już zombie rail tracks – np linia Zagorz – Ustrzyki Dolne – Krościenko

    tory nawet stąd od nas widać że pokryte rdzą a na dworcu w Ustrzykach Dolnych hula wiatr i chyba można sobie drezynę rowerową wypożyczyć dla rozrywki

    natomiast mechanizm zjawiska jest podobny – po prostu ludzie wypięli się na wielkie PKP i sami zrobili sobie transport bo mają swoje tanie auta a kto nie ma to jeździ tanimi lokalnymi busikami

    zdaje więc nam się że przyszła już kolej na lokalną kolej a nadchodzi kolej na lokalną energetykę

    • [quote name=”kos-mi-ci”]w kolejnictwie występują już zombie rail tracks – np linia Zagorz – Ustrzyki Dolne – Krościenko

      tory nawet stąd od nas widać że pokryte rdzą a na dworcu w Ustrzykach Dolnych hula wiatr i chyba można sobie drezynę rowerową wypożyczyć dla rozrywki

      natomiast mechanizm zjawiska jest podobny – po prostu ludzie wypięli się na wielkie PKP i sami zrobili sobie transport bo mają swoje tanie auta a kto nie ma to jeździ tanimi lokalnymi busikami

      zdaje więc nam się że przyszła już kolej na lokalną kolej a nadchodzi kolej na lokalną energetykę[/quote]
      Trafne porównanie z tą koleją- najbardziej dochodowa linia PKP w Polsce to trasa z Warszawy do Łodzi i z powrotem. Po remoncie jedzie się dłużej i rzadziej kursują składy niż przed remontem. W energetyce mamy takich samych „Januszów” od inwestowania, to i efekty będą podobne. Podatnik zapłaci, ten który z różnych względów sam sobie nie wyprodukuje energii elektrycznej.

  4. Prosta piłka, ktoś chce stosować panele , wiatr itp. Proszę bardzo może stosować.

    Ale jak przestanie wiać , słońce zajdzie za chmurkę , to wtedy cena za dystrybucję powinna być solida. Utrzymanie tych kabli kosztuje.

    • [quote name=”Michał_”]Prosta piłka, ktoś chce stosować panele , wiatr itp. Proszę bardzo może stosować.

      Ale jak przestanie wiać , słońce zajdzie za chmurkę , to wtedy cena za dystrybucję powinna być solida. Utrzymanie tych kabli kosztuje.[/quote]
      A dlaczego takie opłaty ma ponosić właściciel panale, a właściciel kotła energetycznego na wegiel już nie?

  5. Bardzo dziękuję za tekst na temat o którym pisaliśmy w komentarzach jakiś czas temu!! i który polecałem jako ciekawe zagadnienie 🙂

    Recepta jest prosta:

    1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

    2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/oddawanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

    Wbrew pozorom chętnych na odcięcie się od sieci nie jest i nie będzie tak wielu. To ten sam problem co ze stabilnością całej sieci opartej na niestabilnych źródłach, tyle że zwielokrotniony bo mamy (zwykle) tylko jeden rodzaj technologii do dyspozycji.
    Regulator prędzej czy później (a im prędzej tym wcześniej można uniknąć większego kłopotu) będzie musiał iść w tę stronę co dodatkowo zmniejszy presję na opisany przez autorkę mechanizm „błędnego koła” (im wyższa jednostkowa cena tym mniejszy skłonność do korzystania z sieci).

    Obecne zasady są tym bardziej niesprawiedliwe, że premiują osoby zamożne, mogące sobie pozwolić na wysokie nakłady związane z własną instalacją przerzucając koszty utrzymania sieci na osoby o niższym statusie materialnym.

    • [quote name=”Mattt”]Bardzo dziękuję za tekst na temat o którym pisaliśmy w komentarzach jakiś czas temu!! i który polecałem jako ciekawe zagadnienie 🙂

      Recepta jest prosta:

      1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

      2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/oddawanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

      Wbrew pozorom chętnych na odcięcie się od sieci nie jest i nie będzie tak wielu. To ten sam problem co ze stabilnością całej sieci opartej na niestabilnych źródłach, tyle że zwielokrotniony bo mamy (zwykle) tylko jeden rodzaj technologii do dyspozycji.
      Regulator prędzej czy później (a im prędzej tym wcześniej można uniknąć większego kłopotu) będzie musiał iść w tę stronę co dodatkowo zmniejszy presję na opisany przez autorkę mechanizm „błędnego koła” (im wyższa jednostkowa cena tym mniejszy skłonność do korzystania z sieci).

      Obecne zasady są tym bardziej niesprawiedliwe, że premiują osoby zamożne, mogące sobie pozwolić na wysokie nakłady związane z własną instalacją przerzucając koszty utrzymania sieci na osoby o niższym statusie materialnym.[/quote]
      I nagle się dowiadujemy, że OZE to nie takie małe hobby paru ekologów, tylko istotne zjawisko mające kolosalny wpływ na przyszłość energetyki. Ciekawe, bo w strategii naszego rządu jest tylko węgiel, węgiel i węgiel. Czyżby ktoś przestał wierzyć we własne prognozy?

      • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Bardzo dziękuję za tekst na temat o którym pisaliśmy w komentarzach jakiś czas temu!! i który polecałem jako ciekawe zagadnienie 🙂

        Recepta jest prosta:

        1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

        2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/oddawanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

        Wbrew pozorom chętnych na odcięcie się od sieci nie jest i nie będzie tak wielu. To ten sam problem co ze stabilnością całej sieci opartej na niestabilnych źródłach, tyle że zwielokrotniony bo mamy (zwykle) tylko jeden rodzaj technologii do dyspozycji.
        Regulator prędzej czy później (a im prędzej tym wcześniej można uniknąć większego kłopotu) będzie musiał iść w tę stronę co dodatkowo zmniejszy presję na opisany przez autorkę mechanizm „błędnego koła” (im wyższa jednostkowa cena tym mniejszy skłonność do korzystania z sieci).

        Obecne zasady są tym bardziej niesprawiedliwe, że premiują osoby zamożne, mogące sobie pozwolić na wysokie nakłady związane z własną instalacją przerzucając koszty utrzymania sieci na osoby o niższym statusie materialnym.[/quote]
        I nagle się dowiadujemy, że OZE to nie takie małe hobby paru ekologów, tylko istotne zjawisko mające kolosalny wpływ na przyszłość energetyki. Ciekawe, bo w strategii naszego rządu jest tylko węgiel, węgiel i węgiel. Czyżby ktoś przestał wierzyć we własne prognozy?[/quote]

        Jak przemożna musi być pokusa by w każdym temacie pisać o węglu ?
        Dla sieci dystrybucyjnej nie ma znaczenia w jakiej technologii wytworzona była energia, która w niej płynie.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Bardzo dziękuję za tekst na temat o którym pisaliśmy w komentarzach jakiś czas temu!! i który polecałem jako ciekawe zagadnienie 🙂

          Recepta jest prosta:

          1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

          2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/oddawanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

          Wbrew pozorom chętnych na odcięcie się od sieci nie jest i nie będzie tak wielu. To ten sam problem co ze stabilnością całej sieci opartej na niestabilnych źródłach, tyle że zwielokrotniony bo mamy (zwykle) tylko jeden rodzaj technologii do dyspozycji.
          Regulator prędzej czy później (a im prędzej tym wcześniej można uniknąć większego kłopotu) będzie musiał iść w tę stronę co dodatkowo zmniejszy presję na opisany przez autorkę mechanizm „błędnego koła” (im wyższa jednostkowa cena tym mniejszy skłonność do korzystania z sieci).

          Obecne zasady są tym bardziej niesprawiedliwe, że premiują osoby zamożne, mogące sobie pozwolić na wysokie nakłady związane z własną instalacją przerzucając koszty utrzymania sieci na osoby o niższym statusie materialnym.[/quote]
          I nagle się dowiadujemy, że OZE to nie takie małe hobby paru ekologów, tylko istotne zjawisko mające kolosalny wpływ na przyszłość energetyki. Ciekawe, bo w strategii naszego rządu jest tylko węgiel, węgiel i węgiel. Czyżby ktoś przestał wierzyć we własne prognozy?[/quote]

          Jak przemożna musi być pokusa by w każdym temacie pisać o węglu ?
          Dla sieci dystrybucyjnej nie ma znaczenia w jakiej technologii wytworzona była energia, która w niej płynie.[/quote]
          Skoro dla dystrybutora nie ma to znaczenia, skąd płynie prąd, to po co mieszać w aktualnym systemie? Taksię głośno zastanawiam.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Bardzo dziękuję za tekst na temat o którym pisaliśmy w komentarzach jakiś czas temu!! i który polecałem jako ciekawe zagadnienie 🙂

            Recepta jest prosta:

            1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

            2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/oddawanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

            Wbrew pozorom chętnych na odcięcie się od sieci nie jest i nie będzie tak wielu. To ten sam problem co ze stabilnością całej sieci opartej na niestabilnych źródłach, tyle że zwielokrotniony bo mamy (zwykle) tylko jeden rodzaj technologii do dyspozycji.
            Regulator prędzej czy później (a im prędzej tym wcześniej można uniknąć większego kłopotu) będzie musiał iść w tę stronę co dodatkowo zmniejszy presję na opisany przez autorkę mechanizm „błędnego koła” (im wyższa jednostkowa cena tym mniejszy skłonność do korzystania z sieci).

            Obecne zasady są tym bardziej niesprawiedliwe, że premiują osoby zamożne, mogące sobie pozwolić na wysokie nakłady związane z własną instalacją przerzucając koszty utrzymania sieci na osoby o niższym statusie materialnym.[/quote]
            I nagle się dowiadujemy, że OZE to nie takie małe hobby paru ekologów, tylko istotne zjawisko mające kolosalny wpływ na przyszłość energetyki. Ciekawe, bo w strategii naszego rządu jest tylko węgiel, węgiel i węgiel. Czyżby ktoś przestał wierzyć we własne prognozy?[/quote]

            Jak przemożna musi być pokusa by w każdym temacie pisać o węglu ?
            Dla sieci dystrybucyjnej nie ma znaczenia w jakiej technologii wytworzona była energia, która w niej płynie.[/quote]
            Skoro dla dystrybutora nie ma to znaczenia, skąd płynie prąd, to po co mieszać w aktualnym systemie? Taksię głośno zastanawiam.[/quote]

            Widzi Pan coś złego w tym, że za używanie sieci dystrybucyjnej należy płacić ? i, ze te opłaty nie powinny premiować jednych względem drugich ? bo jeśli tak to czekam na argumenty

          • Ale jakos nie widze aby elektrownie placily za uzywanie sieci wiec czemu maly producent ma za nia placic?
            To tak jakby wprowadzic oplate przez operatorw komorkowych za odbieranie telefonow.

  6. To nie jest problem sieci tylko filozofii funkcjonowania społeczeństwa. Przecież można nie płacić na policję tylko wtedy na każdym skrzyżowaniu będzie stała banda pobierająca opłaty za przejazd. Można nie płacić na służbę zdrowia, bo jak ma się pieniądze to wezwie prywatnie lekarza. Dlatego wymyślono społeczny podział pracy, aby było taniej.

    • [quote name=”Energetyk”]To nie jest problem sieci tylko filozofii funkcjonowania społeczeństwa. Przecież można nie płacić na policję tylko wtedy na każdym skrzyżowaniu będzie stała banda pobierająca opłaty za przejazd. Można nie płacić na służbę zdrowia, bo jak ma się pieniądze to wezwie prywatnie lekarza. Dlatego wymyślono społeczny podział pracy, aby było taniej.[/quote]
      A propozycje stałych opłat za przyłącze są tą policją, czy tą bandą pobierającą haracze?

      • [quote name=”realista”][quote name=”Energetyk”]To nie jest problem sieci tylko filozofii funkcjonowania społeczeństwa. Przecież można nie płacić na policję tylko wtedy na każdym skrzyżowaniu będzie stała banda pobierająca opłaty za przejazd. Można nie płacić na służbę zdrowia, bo jak ma się pieniądze to wezwie prywatnie lekarza. Dlatego wymyślono społeczny podział pracy, aby było taniej.[/quote]
        A propozycje stałych opłat za przyłącze są tą policją, czy tą bandą pobierającą haracze?[/quote]

        policja

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Energetyk”]To nie jest problem sieci tylko filozofii funkcjonowania społeczeństwa. Przecież można nie płacić na policję tylko wtedy na każdym skrzyżowaniu będzie stała banda pobierająca opłaty za przejazd. Można nie płacić na służbę zdrowia, bo jak ma się pieniądze to wezwie prywatnie lekarza. Dlatego wymyślono społeczny podział pracy, aby było taniej.[/quote]
          A propozycje stałych opłat za przyłącze są tą policją, czy tą bandą pobierającą haracze?[/quote]

          policja[/quote]
          Aha.

  7. Jak rozpoznać, czy użytkownik z sieci nie korzysta w danym czasie ponieważ:
    a]. wyjechał na urlop
    b]. dysponuje energią z paneli słonecznych

    i odwrotnie, korzysta z sieci ponieważ:
    a]. wrócił z urlopu
    b]. nie dysponuje energią z paneli słonecznych

    • Cytat /komentarz eksperta/ – „Wprowadzenie opłat za doprowadzenie sieci oraz za jej dostępność, pobieranych niezależnie od tego, czy firmy czy gospodarstwa domowe korzystają z energii sieciowej czy też z własnych instalacji.”
      Czy nie dałoby się tego skrócić do definicji zainstalowania licznika? Jest licznik /sprawny/ to jest dostęp do sieci. Kiedy e-panelista korzysta z sieci to uruchamia licznik, czyli będzie go potrzebował w dowolnym czasie. Czy zapłaci co miesięczny abonament za licznik, czy może będzie wolał za każdym razem zamawiać jego natychmiastowo błyskawiczną instalację bo nie ma energii z e-paneli? W takim trybie działa pogotowie elektroenergetyczne.

      • Jeżeli możliwe byłoby podłączenie do sieci z ominięciem licznika, to by wskazywało, że licznik nie jest niezbędną częścią fizyczną/techniczną dostępność do e-infrastruktury. Wówczas jednak nie byłaby świadczona usługa dostępu do danej – wartości poboru, a stąd rozliczenia. Licznik zatem świadczy usługę informacyjną. Nie dostarcza energii. Czuwa i cierpliwie czeka na aktywację pomiaru wedle potrzeb klienta.

      • Próba. * Wprowadzenie opłat za doprowadzenie sieci oraz za jej dostępność, pobieranych niezależnie od tego, czy w danej chwili czasu podmiot zamawiający korzystają z energii sieciowej czy też z własnych instalacji, metodą opłaty abonamentowej za punkt pomiarowy (licznik) pomiędzy doprowadzoną i dostępną siecią oraz siecią własną podmiotu.

  8. @ Mattt . Wszystko jast kwestią ceny ” za możliwość ” , Instalując panele PV na pewno zainwestuję jeszcze w zwykły benzynowy generator , to podniesie koszt mojej instalacji o kilka procent i zapewni mi komfort stałego dostępu do prądu . Znając bezwładność ustawodwczą wszelkich administracji mogę się założyć , że działania będą podejmowane raczej później niż wcześniej oraz że możliwość „wylania dziecka z kapielą ” ,to znaczy wprowadzenie zbyt wysokich opłat ” żeby bogaci nie mieli lepiej ” , jest bardzo prawdopodobna . A bogaci zawsze będą ” mieli lepiej ” . No chyba , że władza ludu będzie ich fizycznie eksterminować .

    • [quote name=”drdz”]@ Mattt . Wszystko jast kwestią ceny ” za możliwość ” , Instalując panele PV na pewno zainwestuję jeszcze w zwykły benzynowy generator , to podniesie koszt mojej instalacji o kilka procent i zapewni mi komfort stałego dostępu do prądu . Znając bezwładność ustawodwczą wszelkich administracji mogę się założyć , że działania będą podejmowane raczej później niż wcześniej oraz że możliwość „wylania dziecka z kapielą ” ,to znaczy wprowadzenie zbyt wysokich opłat ” żeby bogaci nie mieli lepiej ” , jest bardzo prawdopodobna . A bogaci zawsze będą ” mieli lepiej ” . No chyba , że władza ludu będzie ich fizycznie eksterminować .[/quote]

      To oczywiste że lepiej być pięknym i bogatym niż biednym i brzydkim :). Chodzi tylko o to by nie promować bezsensownych rozwiazań.

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”drdz”]@ Mattt . Wszystko jast kwestią ceny ” za możliwość ” , Instalując panele PV na pewno zainwestuję jeszcze w zwykły benzynowy generator , to podniesie koszt mojej instalacji o kilka procent i zapewni mi komfort stałego dostępu do prądu . Znając bezwładność ustawodwczą wszelkich administracji mogę się założyć , że działania będą podejmowane raczej później niż wcześniej oraz że możliwość „wylania dziecka z kapielą ” ,to znaczy wprowadzenie zbyt wysokich opłat ” żeby bogaci nie mieli lepiej ” , jest bardzo prawdopodobna . A bogaci zawsze będą ” mieli lepiej ” . No chyba , że władza ludu będzie ich fizycznie eksterminować .[/quote]

        To oczywiste że lepiej być pięknym i bogatym niż biednym i brzydkim :). Chodzi tylko o to by nie promować bezsensownych rozwiazań.[/quote]
        ale co wg Pana jest sensownym rozwiazaniem? opłata za korzystanie z sieci czy za mozliwość ? ja optuję za tym pierwszym . Problem w tym , że takie rozwiazanie nie zlikwiduje problemu zombies a jedynie opózni w czasie . Z kolei opłata za możliwość to taki energetyczny abonament TV , czyli podatek , teoretycznie można go podnośić w nieskończoność . Tylko gdzie tu ” tania , niezawodna i powszechnie dostepna energia ” która jeszcze nie powoduje transferu zbyyt wielkiej kasy poza granice kraju . W mojej ocenie megatrendy – to coraz modniejsze słowo- są jasno okreslone . Możemy iść z prądem (sic) allbo pod prąd . To drugie dużo kosztuje , a na końcu okazuje się , żę i tak poniosło nas za innymi , tyle tylko ,ze zamykamy stawkę .

        • Idea i miara abonamentu TV nie jest spójna między urządzeniem a medium. Abonament TV byłby spójny z urządzeniem, gdyby telewizory (podobnie radia) nie były sprzedawane, ale użyczane za opłatą abonamentową gwarantującą dostęp do programów TV, tak, że klient ma w tym serwis i po określonym czasie (albo dopłacie albo zmianie wysokości abonamentu) może zamówić wymianę telewizora na nowszy model z oferowanych przez firmę wypożyczającą wraz z odbiorem starego modelu. Licznik energii prądu elektrycznego po włączeniu umożliwia dostęp do energii elektrycznej. Podobnie, wówczas abonament za urządzenie typu telewizor zawierałby abonament za programy TV. Taki abonament za telewizor wypożyczony przyspieszyłby postęp i najdroższe szybko przesuwałyby się w wypożyczalni w stronę mniej zamożnych klientów. No kto to widział, żeby w XXI wieku sprzedawać telewizory.

          • Abonament TV za telewizor + program, rysunek:

            abonament TV – telewizor – TV kablowa [i/lub] TV satelitarna – program TV

            Ideę można by sprawdzić w ofercie np. dla hotelu. Zatem w niej telewizor jako element techniczny jest udostępniany wraz dostępem do transmisji programów TV. Nie ma potrzeby kupowania telewizora.

        • [quote name=”drdz”][quote name=”Mattt”][quote name=”drdz”]@ Mattt . Wszystko jast kwestią ceny ” za możliwość ” , Instalując panele PV na pewno zainwestuję jeszcze w zwykły benzynowy generator , to podniesie koszt mojej instalacji o kilka procent i zapewni mi komfort stałego dostępu do prądu . Znając bezwładność ustawodwczą wszelkich administracji mogę się założyć , że działania będą podejmowane raczej później niż wcześniej oraz że możliwość „wylania dziecka z kapielą ” ,to znaczy wprowadzenie zbyt wysokich opłat ” żeby bogaci nie mieli lepiej ” , jest bardzo prawdopodobna . A bogaci zawsze będą ” mieli lepiej ” . No chyba , że władza ludu będzie ich fizycznie eksterminować .[/quote]

          To oczywiste że lepiej być pięknym i bogatym niż biednym i brzydkim :). Chodzi tylko o to by nie promować bezsensownych rozwiazań.[/quote]
          ale co wg Pana jest sensownym rozwiazaniem? opłata za korzystanie z sieci czy za mozliwość ? ja optuję za tym pierwszym . Problem w tym , że takie rozwiazanie nie zlikwiduje problemu zombies a jedynie opózni w czasie . Z kolei opłata za możliwość to taki energetyczny abonament TV , czyli podatek , teoretycznie można go podnośić w nieskończoność . Tylko gdzie tu ” tania , niezawodna i powszechnie dostepna energia ” która jeszcze nie powoduje transferu zbyyt wielkiej kasy poza granice kraju . W mojej ocenie megatrendy – to coraz modniejsze słowo- są jasno okreslone . Możemy iść z prądem (sic) allbo pod prąd . To drugie dużo kosztuje , a na końcu okazuje się , żę i tak poniosło nas za innymi , tyle tylko ,ze zamykamy stawkę .[/quote]

          Pisałem co proponuję w komentarzu poniżej
          1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

          2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/odda wanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

          Opłata za możliwość korzystania nie jest obligo – można się od sieci odłączyć. Dla mnie osobiście nowomowa w rodzaju „megatrendy” nie przedstawia większej wartości. Sposób utrzymania sieci będzie się zmieniał podobnie jak kilka innych rzeczy. Wg mnie docelowo może być tak, że będziemy płacili oddzielnie za moc i odzdzielnie za energię albo przynajmniej odbiorcy przemysłowi będą tak płacili. Co przy okazji (może nie zlikwidowało ) zniwelowałoby różnicę w cenach energii w PL i np. Niemczech.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”drdz”][quote name=”Mattt”][quote name=”drdz”]@ Mattt . Wszystko jast kwestią ceny ” za możliwość ” , Instalując panele PV na pewno zainwestuję jeszcze w zwykły benzynowy generator , to podniesie koszt mojej instalacji o kilka procent i zapewni mi komfort stałego dostępu do prądu . Znając bezwładność ustawodwczą wszelkich administracji mogę się założyć , że działania będą podejmowane raczej później niż wcześniej oraz że możliwość „wylania dziecka z kapielą ” ,to znaczy wprowadzenie zbyt wysokich opłat ” żeby bogaci nie mieli lepiej ” , jest bardzo prawdopodobna . A bogaci zawsze będą ” mieli lepiej ” . No chyba , że władza ludu będzie ich fizycznie eksterminować .[/quote]

            To oczywiste że lepiej być pięknym i bogatym niż biednym i brzydkim :). Chodzi tylko o to by nie promować bezsensownych rozwiazań.[/quote]
            ale co wg Pana jest sensownym rozwiazaniem? opłata za korzystanie z sieci czy za mozliwość ? ja optuję za tym pierwszym . Problem w tym , że takie rozwiazanie nie zlikwiduje problemu zombies a jedynie opózni w czasie . Z kolei opłata za możliwość to taki energetyczny abonament TV , czyli podatek , teoretycznie można go podnośić w nieskończoność . Tylko gdzie tu ” tania , niezawodna i powszechnie dostepna energia ” która jeszcze nie powoduje transferu zbyyt wielkiej kasy poza granice kraju . W mojej ocenie megatrendy – to coraz modniejsze słowo- są jasno okreslone . Możemy iść z prądem (sic) allbo pod prąd . To drugie dużo kosztuje , a na końcu okazuje się , żę i tak poniosło nas za innymi , tyle tylko ,ze zamykamy stawkę .[/quote]

            Pisałem co proponuję w komentarzu poniżej
            1. zmiana zasad Net meteringu. Jeśli net metering opiera się na zasadzie płacenia jedynie za różnicę w energii pobranej i oddanej to jest to niesprawiedliwe bo prosument użył sieci do odbioru energii i do sprzedaży własnej energii a nie zapłacił opłaty dystrybucyjnej za żadną z nich.

            2. ustanowienie stałej opłaty za czas przyłączenia do sieci, względnie ustalenie degresywnych stawek za ilość pobieranej/odda wanej energii (wraz ze wzrostem ilości stawka maleje). Kwestia odpowiedniej kalkulacji wariantów.

            Opłata za możliwość korzystania nie jest obligo – można się od sieci odłączyć. Dla mnie osobiście nowomowa w rodzaju „megatrendy” nie przedstawia większej wartości. Sposób utrzymania sieci będzie się zmieniał podobnie jak kilka innych rzeczy. Wg mnie docelowo może być tak, że będziemy płacili oddzielnie za moc i odzdzielnie za energię albo przynajmniej odbiorcy przemysłowi będą tak płacili. Co przy okazji (może nie zlikwidowało ) zniwelowałoby różnicę w cenach energii w PL i np. Niemczech.[/quote]
            Tak długo jak opłata „za sieć” będzie pobierana jedynie w przypadku dołączenia do tej sieci – pełna zgoda . Natomiast nie do końca rozumiemiem mechanizm w którym wprowadzenie osobnych opłat za moc i za energię nastąpi zbliżenie ceny enwrgiiw Pl do tej w D . Czy to będzie oznaczało obniżkę czy powyżkę kosztów energii dla przemysłu ?
            Nowomowa ma swoje plusy 🙂 . czasem łatwiej wtedy mówić o zjawiskach do tej pory nie opisywanych . A megatrend to zwykły trend tylko w nieco szerszym konrekście i w dłuższym przedziale czasu .

  9. Na razie to mamy tragicznie niedoinwestowane i technologicznie przestarzałe sieci energetyczne. Największym ryzykiem jest zwykłe wywrócenie się tej sieci.

  10. W Polsce z sieciami przesyłowymi wiąże się jeszcze jeden problem: rozproszenie przestrzenne. W skoncentrowanych miejscowościach, w których odległości między sąsiadującymi budynkami są niewielkie „gęstość” takiej sieci (tj. liczba potencjalnych użytkowników do długości sieci) jest większa niż w słabo zabudowanym obszarze (dlatego utrzymanie sieci w mieście jest tańsze niż na wsi). W Polsce jednak panuje całkowita wolna amerykanka jeśli chodzi o zagospodarowanie przestrzenne, efektem czego są chałupy (często świeżo wybudowane) stojące w szczerym polu, do których trzeba pociągnąć sieć. Między budynkami nie jest 10-20 m odległości tylko 100-200. Taka rzadsza sieć będzie trudniejsza do utrzymania, więc częściej będzie dochodziło do awarii, co będzie ułatwiało/przyspieszało podjęcie decyzji inwestycji w PV. Takie dodatnie sprzężenie zwrotne moim zdaniem doprowadzi do lawinowego wzrostu problemu. Najpierw będzie ignorowany, bo na małą skalę, a potem będzie już gigantyczny i trudny do opanowania.
    Umiem wyobrazić sobie powstawanie oddolnych stowarzyszeń przejmujących sieci w miastach albo podobne działania władz samorządowych, by niknąć przerzucania kosztów utrzymania sieci z terenów podmiejskich i wiejskich na mieszkańców miast.

  11. Mysle ze oplata za dystrybucje powinna byc uzalezniona od gestosci sieci, geografi, Skoro oplaty za dystrybucje moga byc rozne miedzy takimi miastami jak Gdansk Krakow i Warszawa to nie widze problemu aby one byly rozne miedzy miastami i wsia w tym samym regionie.

    Jakos nikt z tym nie ma problemu jesli chodzi o ceny za paliwo, zarcie,wode i scieki jak i cene m2 ziemi. Kazdy bedzie mogl wybrac czy chce mieszkac na totalnym zadupiu z czystym powietrzem i bez tlumu sasiadow i placic wiecej za prad czy moze w miescie i miec taniszy prad i wiecej halasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]