Menu
Patronat honorowy Patronage

Nowy zarząd PGE

Trzech energetyków, dwójka prawników i dwójka finansistów pokieruje największą polską spółką energetyczną.

Trzech energetyków, dwójka prawników i dwójka finansistów pokieruje największą polską spółką energetyczną.

Niespodzianki nie ma. Tak jak oczekiwano, Henryk Baranowski został prezesem PGE, co było jasne już od chwili złożenia przez niego dymisji ze stanowiska wiceszefa resortu skarbu.

Baranowski wraca poniekąd na stare śmieci, był już wiceprezesem PGE za czasów „pierwszego PiS” w latach 2006 -2007. Potem był m.in. dyrektorem w Alstom Power. Co oznacza jego powrót do PGE? Spójrzmy na to tak.

Polscy energetycy dzielą się, z grubsza rzecz biorąc, na dwie grupy. Pierwsza to „oporniki”  druga to „transformatory”.

„Oporniki” uważają, że system, który  istnieje obecnie, z dominującym węglem i wielkimi elektrowniami jest obecnie dla Polski najlepszy. Należy go modyfikować i uzupełniać, ale nie powinniśmy naśladować rozwiązań przyjmowanych na Zachodzie. Tamtejsze trendy: polityka klimatyczna i odejście od węgla, rozwój OZE oraz integracja rynków w ramach UE są przez „oporników” traktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i jej struktury gospodarczej.

„Transformatory” sądzą, że od procesów zachodzących w bardziej rozwiniętych krajach UE Polska nie ucieknie, a obecny kształt energetyki jest nie do utrzymania, Polska musi się więc jakoś w to wszystko wpasować.

Baranowskiego można zaliczyć do grupy bardzo ostrożnych „transformatorów”.

„Europejska energetyka znajduje się obecnie w głębokiej transformacji. Dwa główne jej nurty, o podstawowym znaczeniu dla Polski, to: proces wdrażania europejskiego rynku energii elektrycznej oraz proces zmian struktury źródeł wytwarzających energię elektryczną. Według Komisji Europejskiej celem podejmowanych obecnie działań jest efektywne i bezpieczne funkcjonowanie połączonych systemów elektroenergetycznych w Europie, systemów opartych na źródłach wytwórczych wykorzystujących czyste technologie, a tym samym wspierających dekarbonizację europejskiej gospodarki.

Z ogólnym sformułowaniem tego celu można, a nawet należy się zgodzić. Pod dwoma jednakże warunkami:
 Po pierwsze – osiąganie tych celów nie może powodować obciążenia Polski nadmiernymi
kosztami w porównaniu do innych krajów UE, w szczególności nie może mieć negatywnego
wpływu na konkurencyjność polskiej gospodarki.
 Po drugie – osiąganie tych celów nie może zakłócać krótko oraz długoterminowego bezpieczeństwa pracy polskiego systemu elektroenergetycznego” – mówił w ub.r. na kongresie PiS w Katowicach.  
Zdaniem Baranowskiego Unia Europejska musi nam skompensować koszty transformacji i rozłożyć ją w czasie, przy czym koszty – także polityczne i społeczne –  powinny „warunkować tempo wdrażanych zmian strukturalnych w sektorze lub wręcz być przesłanką do odstąpienia od ich implementacji”.

Dalej jednak stwierdził, że „należy postrzegać realizowaną transformację europejskiej elektroenergetyki jako szansę dla Polski na przekształcenie krajowych zasobów wytwórczych w nowoczesne źródła, oparte na czystych technologiach wytwarzania, w tym na przykład technologii węglowej. Wykorzystanie tej szansy jest o tyle istotne, że Polska i tak stoi przed koniecznością odtworzenia dużej części źródeł wytwórczych, co będzie stanowić istotne wyzwanie finansowe dla kraju. Uzyskanie zewnętrznego wsparcia na ten cel złagodziłoby skutki dla krajowych odbiorców”.

Z kolei nowy wiceprezes ds. handlu Bolesław Jankowski to bodaj najbardziej znany wśród energetyków w Polsce „opornik”, zwłaszcza przeciwnik unijnej polityki klimatycznej. Pracując dla firmy doradczej EnergSys był zresztą głównym autorem raportu o kosztach tej polityki, zwłaszcza systemu handlu emisjami,  dla Polski.

W 2013 r. zapowiadał całkowite fiasko polityki klimatycznej UE i jej stopniowe dryfowanie.  To zupełnie się nie sprawdziło, polityka klimatyczna ma się świetnie, choć gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że jedna z prognoz Jankowskiego czyli złagodzenie celów OZE stała się faktem. Po 2020 r. nie będzie już indywidualnych celów w zakresie zielonej energii dla poszczególnych państw.

Jankowski w uważa, że wpływ człowieka na ocieplenie klimatu nie został udowodniony. Jako wiceprezes ds. handlu będzie jednak miał w PGE znacznie mniej okazji do zajmowania się polityką klimatyczną.

Wiceprezesem ds. rozwoju i kontaktów międzynarodowych została Marta Gajęcka. Doświadczenia nie sposób jej odmówić, była m.in. wiceministrem finansów u boku Zyty Gilowskiej, potem wiceprezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Stamtąd odeszła w 2010 w atmosferze ostrego konfliktu z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, który nie chciał walczyć o przedłużenie jej kadencji i oddał miejsce w EBI Słoweńcowi. Rostowski twierdził, że taka była po prostu umowa z Lublaną. Przy okazji Gajęcka w wywiadzie dla „Rz” nazwała polityka PO „ignorantem i arogantem”. Potem krótko kierowała zespołem energetycznym w firmie doradczej Ernst&Young (dziś EY), a jeszcze później była szefową funduszu inwestycyjnego.
O  poglądach Gajęckiej na problemy współczesnej energetyki trudno coś powiedzieć, bo nie znaleźliśmy żadnych jej wypowiedzi w tej kwestii.

Kolejny wiceprezes, przerzucony z rady nadzorczej Paweł Śliwa to jeden z licznych w spółkach skarbu państwa ludzi kojarzonych ze Zbigniewem Ziobro. Adwokat, radny  sejmiku małopolskiego i działacz Solidarnej Polski będzie odpowiadał w PGE za innowacje. W jego CV na stronie PGE trudno doszukać się jakichś związków z branżą.
Innowacje to pięta Achillesa całej polskiej energetyki, nie tylko PGE. Zapewne uznano, że potrzebny jest prawnik, żeby ustalić dlaczego tak jest.

Nowi członkowie zaczną pracę 31 marca. Zarząd tworzą wraz z mianowanymi wcześniej Emilem Wojtowiczem (odpowiedzialnym za finanse), wiceprezesem ds. korporacyjnych Markiem Pastuszko oraz Ryszardem Wasiłkiem, który zajmie się sprawami rozwoju. Dwaj pierwsi pracowali z Baranowskim w PGE w latach 2006-2008. Ryszard Wasiłek zdobywał za to doświadczenie w PEC Stargardzie Szczecińskim. Wśród osób znających branżę jest postrzegany przez pryzmat znajomości z obecnym wicemarszałkiem Sejmu Joachimem Brudzińskim z PiS.

Nowy zarząd ma szansę wypuścić spółkę na szersze wody. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie połowy swego czasu pracy spędzał na jałowych negocjacjach w sprawie wspierania Kompanii Węglowej, co stało się niestety udziałem odchodzącego Marka Woszczyka.

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Dwie największe organizacje zrzeszające energetykę niemiecką i francuską zaproponowały wspólny rynek mocy dla obu krajów, żeby jakoś wpisać się w unijną strategię. Jak Polska powinna rozegrać sprawę mechanizmów wsparcia energetyki konwencjonalnej?

Rynek energii wspiera:
Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Obchodzimy trzecie urodziny! Dziękujemy, że jesteście z nami!

Partnerzy portalu

Zamiast budować elektrownie pracujące tylko w szczycie zapotrzebowania, taniej jest zarządzać zużyciem energii w tym czasie. W takie rozwiązania inwestują najbardziej rozwinięte gospodarki świata. W Polsce też są firmy technologiczne dostarczające takie narzędzia. Brakuje tylko zainteresowania decydentów.

Artykuł partnera

Rynek energii wspiera:
Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu