Przepływy kołowe - o co tyle hałasu?

Przepływy kołowe - o co tyle hałasu?

"Przepływy kołowe", czy "przepływy nieplanowe"  – tymi terminami jeszcze pięć lat temu posługiwała się tylko garstka energetyków. Dzisiaj oba określenia wchodzą na gospodarcze i polityczne salony. Nie bez przyczyny, bo zjawisko stanowi coraz większe zagrożenie dla stabilności dostaw energii elektrycznej w Europie Środkowej.

Problem narasta wraz z powstawaniem nowych dużych źródeł energii elektrycznej z dala od odbiorców i bez rozbudowy sieci energetycznych. Tak – za sprawą transformacji energetycznej – dzieje się w Niemczech. Na północy kraju powstała ogromna liczba turbin wiatrowych, do których dochodzą teraz kolejne gigawaty z farm wiatrowych budowanych na Morzu Północnym i Bałtyku. Tymczasem zapotrzebowanie na energię z tych źródeł jest przede wszystkim na uprzemysłowionym południu Niemiec, w Austrii i w północnych Włoszech (zachodnie Niemcy, gdzie także jest skupiony przemysł, na razie zaopatrywane są gł. przez pobliskie elektrownie atomowe i węglowe).

Sytuacja nie jest zła, gdy na południu świeci słońce, bo w Bawarii rozwinęła się energetyka solarna. Gorzej, gdy mamy mroźny zimowy wieczór. Wtedy energia z wiatraków na północy Niemiec jest zasysana przez odbiorców w Bawarii, Austrii i północnych Włoszech. Problem w tym, że nasi zachodni sąsiedzi nie mają wystarczająco rozwiniętych sieci elektroenergetycznych najwyższych napięć, by przesłać całą potrzebną energię z północy na południe. W takich sytuacjach prąd, podobnie jak woda, szuka dojścia innymi drogami i znajduje je – przypływa przez sieci sąsiadów. Na zachodzie przez Belgię, Holandię i Francję, a na wschodzie przez Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. Takie niezaplanowane przepływy przez sąsiednie sieci energetyczne nazywane są właśnie przepływami kołowymi lub nieplanowymi.

Energia w tranzycie

Przepływy kołowe ułatwiają handel energią między Niemcami i Austrią, ale uniemożliwiają wymianę handlową między Polską i Niemcami

To zjawisko jest niepożądane, bo uniemożliwia handel energią na tych połączeniach. Energia przepływa przez polskie sieci jedynie "w tranzycie". Jednak przez ostatnie lata korzystały na tym polskie elektrownie, bo cena na rynku hurtowym za zachodnią granicą jest zwykle niższa, niż w Polsce. Handel z Niemcami oznaczałby więc obniżenie cen w kraju, a w konsekwencji jeszcze mniej pracy dla polskich elektrowni węglowych, które już przy dzisiejszych cenach przynoszą straty. Tyle, że sytuacja na dwóch istniejących połączeniach z Niemcami zaczyna się robić niebezpieczna. Z raportu Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Elektroenergetycznych (ENTSO-E) wynika, że w ubiegłym roku kilka razy dochodziło do sytuacji, gdy z powodu przepływów kołowych margines bezpieczeństwa kurczył się do takiego poziomu, że wystąpienie jednej awarii mogło doprowadzić do kaskadowych wyłączeń sieci energetycznych w regionie, czyli tzw. blackoutu.

Więcej o tym piszemy tutaj: Sytuacja na granicy Polski i Niemiec grozi europejskim blackoutem

Niemiecki rząd chciał rozwiązać ten problem budując tzw. autostrady energetyczne, a więc linie najwyższych napięć, które doprowadzałyby energię z północy na południe kraju. Na to nie zgadzają się jednak mieszkańcy terenów, przez które linie miałyby przebiegać, których popiera m.in. rząd Bawarii.

Rozłącznie wspólnego rynku Austrii i Niemiec

Drugim rozwiązaniem jest rozdzielenie rynków Austrii i Niemiec, które wspólnie z Luksemburgiem tworzą jeden obszar cenowy, w którym energią obraca się tak, jakby żadne wewnętrzne bariery jej przepływu nie istniały. Po rozdzieleniu w Austrii można by kupować tylko tyle energii z Niemiec, ile jest wstanie fizycznie przepłynąć połączeniami między tymi krajami. Podobne na osobne strefy cenowe mogłyby zostać podzielone także same Niemcy, gdzie mamy cztery oddzielne sieci przesyłowe i energia produkowana w północnowschodniej sieci (50 Hertz) także czasami musi przepływać do sieci na południu kraju (TenneT, TransnetBW i Amprion) oraz Austrii przez polskie i czeskie linie energetyczne. W podobny sposób od lat podzielone są np. rynki energii w Szwecji i Norwegii. W obu krajach w każdym z regionów cena jest trochę inna i nikt z tego powodu nie protestuje.

Za rozłączeniem rynków Niemiec i Austrii opowiedziała się już m.in. europejska Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER). Austriacki regulator i operator sieci przesyłowych poinformowali jednak przed kilkoma dniami, że nie zamierzają tego robić.

Powodów jest kilka, ale kluczowy to oczywiście pieniądze. Rozdzielenie rynków oznaczać będzie różne ceny energii w Niemczech i w Austrii. W Niemczech, gdy będzie słonecznie i wietrznie ceny częściej będą spadać, czasami nawet do ujemnych poziomów. Z kolei w Austrii wzrosną. Austriacy grają dzisiaj na cenach energii w ten sposób, że w godzinach, gdy prąd jest najtańszy, pompują wodę w swoich alpejskich elektrowniach szczytowo pompowych (o mocy ponad 3 GW), a sprzedają ją, gdy cena na rynku jest wyższa. Wzrost cen odczują także Włosi, którzy są największym importerem energii elektrycznej w regionie.

Przesuwniki fazowe tylko odsuną problem

Polska teoretycznie nie musi liczyć na łaskę sąsiadów, bo krajowy operator sieci – PSE – postawił już tzw. przesuwniki fazowe na południowym połączeniu z Niemcami. Z informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że operacyjnie będą gotowe w połowie roku. Przesuwniki umożliwiają blokowanie dopływu do polskiej sieci. Drugie połączenie – na północy – moglibyśmy fizycznie rozłączyć (tam przesuwniki – budowane przez niemieckie 50 Hertz – nie są jeszcze gotowe). Dzięki temu kontrolowalibyśmy dopływ energii do naszego kraju, moglibyśmy nawet nim handlować, ale zostawilibyśmy sąsiadów na lodzie. Energia, która nie byłaby wstanie przepłynąć przez Polskę w większej mierze trafiłaby do Czech, a następnie na Słowację – zatykając przy tym polaczenia między tymi krajami – i dalej przez Węgry do Austrii.

Jednak na granicy niemiecko-czeskiej także powstają przesuwniki fazowe. Podobne urządzenia postawili sobie już zachodni sąsiedzi Niemiec – Belgia, Holandia i Francja. W sytuacjach kryzysowych, do których będzie dochodziło coraz częściej, bo wielkich morskich farm wiatrowych przybywa, wszyscy mogą blokować niezaplanowane przepływy energii przez swoje sieci. Wówczas Niemcy będą zmuszeni ograniczać produkcję w elektrowniach węglowych i atomowych do minimum, a część elektrowni wiatrowych wyłączyć za odszkodowaniem. Z kolei na południu kraju i w Austrii awaryjnie będą włączane elektrownie węglowe, gazowe i wodne. Gdyby te wszystkie mechanizmy nie wystarczyły, operatorzy sieciowi będą zmuszeni ogłaszać stopnie zasilania, jak w Polsce. Do tego ostatniego jeszcze daleka droga, ale bez zmian nieuchronnie zmierzamy w tym kierunku.

Długofalowe rozwiązania to przede wszystkim lokalizowanie odnawialnych źródeł energii bliżej odbiorców, czy wdrożenie mechanizmów zarządzania popytem na energię

Długofalowe rozwiązania to przede wszystkim lokalizowanie odnawialnych źródeł energii bliżej odbiorców, wdrożenie mechanizmów zarządzania popytem na energię i najprawdopodobniej budowa przynajmniej części z planowanych autostrad energetycznych. Podział Niemiec na strefy cenowe w długim horyzoncie czasowym mógłby doprowadzić nawet do tego, że to przemysł lokowałby się bliżej morskich farm wiatrowych, bo miałby tam tańszą energię. To także ograniczałoby problemy. W jeszcze odleglejszym horyzoncie czasowym pomoże także rozwój magazynowania energii. Jednak na razie Niemcy i Austria muszą wziąć swój problem w swoje ręce i zaproponować realne rozwiązania.

Lekcja dla Polski

Sytuacja u naszego zachodniego sąsiada to także lekcja dla Polski. U nas także energetyka wiatrowa lokalizowana jest przede wszystkim na północy kraju, a odbiorcy są przede wszystkim na południu. Na razie moce farm wiatrowych nie są na tyle duże, aby stanowiły problem. Wręcz wspierają pracę sieci w rejonach, gdzie nie ma większych konwencjonalnych źródeł energii. Częściowo pomagają także odpychać nadmiar energii z Niemiec. Prawdziwym dylematem będzie jednak budowa morskich farm wiatrowych na Bałtyku i elektrowni atomowej – wszystkie mają przesyłać energię do krajowego systemu elektroenergetycznego mniej więcej w tym samym miejscu. Gdybyśmy rozwijali oba źródła, pociągnie to za sobą także kosztowny rozwój sieci przesyłowych i zapewne sprzeciwy lokalnych społeczności jak w Niemczech.

Zobacz także...

Komentarze

22 odpowiedzi na “Przepływy kołowe – o co tyle hałasu?”

  1. Znów z zastrzeżeniem, że nie jestem ekspertem: widzę jeszcze jedno wyjście: poszerzenie rynku niemiecko-austiackiego o grupę wyszechradzką, ceny prądu u nas spadną, a „zieloną” energię będziemy mieli z Niemiec 🙂
    Swoją drogą skoordynowana akcja blokowania przepływów spowodowałaby że niemieccy obywatele blokujący inwestycje musieliby się przyzwyczajać do stopni zasilania i blackoutów i to w kraju gdzie energiewende jest elementem współczesnego mitu…

    • [quote name=”Tachys1″]Znów z zastrzeżeniem, że nie jestem ekspertem: widzę jeszcze jedno wyjście: poszerzenie rynku niemiecko-austiackiego o grupę wyszechradzką, ceny prądu u nas spadną, a „zieloną” energię będziemy mieli z Niemiec 🙂
      Swoją drogą skoordynowana akcja blokowania przepływów spowodowałaby że niemieccy obywatele blokujący inwestycje musieliby się przyzwyczajać do stopni zasilania i blackoutów i to w kraju gdzie energiewende jest elementem współczesnego mitu…[/quote]
      To tylko zwiększyłoby problemy, które już pojawiają się po połączeniu Niemiec i Austrii. Między Polską a Niemcami nie ma wystarczających przepustowości aby przesyłać całą energię, jaką chcieliby kupić polscy odbiorcy w Niemczech

      • [quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Tachys1″]Znów z zastrzeżeniem, że nie jestem ekspertem: widzę jeszcze jedno wyjście: poszerzenie rynku niemiecko-austiackiego o grupę wyszechradzką, ceny prądu u nas spadną, a „zieloną” energię będziemy mieli z Niemiec 🙂
        Swoją drogą skoordynowana akcja blokowania przepływów spowodowałaby że niemieccy obywatele blokujący inwestycje musieliby się przyzwyczajać do stopni zasilania i blackoutów i to w kraju gdzie energiewende jest elementem współczesnego mitu…[/quote]
        To tylko zwiększyłoby problemy, które już pojawiają się po połączeniu Niemiec i Austrii. Między Polską a Niemcami nie ma wystarczających przepustowości aby przesyłać całą energię, jaką chcieliby kupić polscy odbiorcy w Niemczech[/quote]
        A dlaczego nie ma tej przepustowości?

        • [quote name=”realista”][quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Tachys1″]Znów z zastrzeżeniem, że nie jestem ekspertem: widzę jeszcze jedno wyjście: poszerzenie rynku niemiecko-austiackiego o grupę wyszechradzką, ceny prądu u nas spadną, a „zieloną” energię będziemy mieli z Niemiec 🙂
          Swoją drogą skoordynowana akcja blokowania przepływów spowodowałaby że niemieccy obywatele blokujący inwestycje musieliby się przyzwyczajać do stopni zasilania i blackoutów i to w kraju gdzie energiewende jest elementem współczesnego mitu…[/quote]
          To tylko zwiększyłoby problemy, które już pojawiają się po połączeniu Niemiec i Austrii. Między Polską a Niemcami nie ma wystarczających przepustowości aby przesyłać całą energię, jaką chcieliby kupić polscy odbiorcy w Niemczech[/quote]
          A dlaczego nie ma tej przepustowości?[/quote]
          Bo zgodnie z naszą doktryną energetyczną mieliśmy być niezależni energetycznie – tj. krajowy system energetyczny miał się bilansować, a przesyły międzysystemowe miały być dodatkiem. W ten sam sposób swoją energetykę przez ostatni 100 lat budował właściwie każdy kraj w Europie. Dopiero teraz UE chciałaby, aby to się zmieniło. Celem ma być większa efektywność = niższe ceny dla odbiorców – czyli tak jak z przepływem innych towarów. Po drodze jest oczywiście milion problemów z tym związanych – vide przepływy kołowe – ale na razie kierunek jest stały = coraz większa integracja rynków

          • [quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”realista”][quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Tachys1″]Znów z zastrzeżeniem, że nie jestem ekspertem: widzę jeszcze jedno wyjście: poszerzenie rynku niemiecko-austiackiego o grupę wyszechradzką, ceny prądu u nas spadną, a „zieloną” energię będziemy mieli z Niemiec 🙂
            Swoją drogą skoordynowana akcja blokowania przepływów spowodowałaby że niemieccy obywatele blokujący inwestycje musieliby się przyzwyczajać do stopni zasilania i blackoutów i to w kraju gdzie energiewende jest elementem współczesnego mitu…[/quote]
            To tylko zwiększyłoby problemy, które już pojawiają się po połączeniu Niemiec i Austrii. Między Polską a Niemcami nie ma wystarczających przepustowości aby przesyłać całą energię, jaką chcieliby kupić polscy odbiorcy w Niemczech[/quote]
            A dlaczego nie ma tej przepustowości?[/quote]
            Bo zgodnie z naszą doktryną energetyczną mieliśmy być niezależni energetycznie – tj. krajowy system energetyczny miał się bilansować, a przesyły międzysystemowe miały być dodatkiem. W ten sam sposób swoją energetykę przez ostatni 100 lat budował właściwie każdy kraj w Europie. Dopiero teraz UE chciałaby, aby to się zmieniło. Celem ma być większa efektywność = niższe ceny dla odbiorców – czyli tak jak z przepływem innych towarów. Po drodze jest oczywiście milion problemów z tym związanych – vide przepływy kołowe – ale na razie kierunek jest stały = coraz większa integracja rynków[/quote]
            Jestem za, wieksza konkurencja, to zysk dla klientów.

          • Niestety, myli sie Pan. Wiele krajow w Europie ma zdecydowanie wieksza przepustowosc polaczen transgranicznych. W Polsce to wynik raczej transformacji z systemu zsynchronizowanego ze wschodem na system zintegrowany z zachodem i poludniem, polaczony z konserwatywnym podejsciem srodowiska energetycznego.

            W calym artykule uzywa Pan blednej metafory pradu jako wody – to tak nie dziala. Nie jest tak, ze prad z wiatrakow jest ‚zasysany’ do Austrii przez Wegry i Polske. Nadwyzka pojawiajaca sie w pln-zach Niemczech okresowo jest spowodowana tak rozbudowa farm wiatrowych jak i stala wysoka produkcja elekrtowni weglowych. Elektrony nie maja narodowosci ani koloru. Do polski trafia nadwyzka z Niemieckich elektrowny wszystkich typow kiedy produkcja przekracza znaczaco konsumpcje, wchodzi do polskiego systemu bo w Polsce pln i zach jest bardzo slaby opor. PSE jest w pelni swiadome, ze nie blokowanie, a wlasnie ROZBUDOWA poalczen transgranciznych (czyli trzeci interkonektor na ktory czekamy od 10 lat!) pomoglby w tej sytuacji jednak konkurencji taniego pradu z niemieckiego rynku obawiaja sie polscy wytworcy.

            Cala sprawe mozna rozwiazac inna organizacja rynku i systemu – abrdziej odpowiadajaca rzeczywistosci niz politycznym wymogom panstw narodowych. Niemcy moglyby zostac rozbite na kilka stref cenowych, ale tak samo rozbita powinna byc polska, w ktorej nie ma dostatecnzie duzo polaczen miedzy np. poludniem a pln-wsch. Sensowne byloby tez rozwazenie wspolnej strefy cenowej np. pln-wch niemiec i zachodniej Polski – wtedy to co dzis nazywamy ‚przeplywami neiplanowanymi’ staloby sie normalnym przeplywem w skoordynowanym systemie.

            Potrzebna jest tez ogolna zmiana paradygmatu – energetyka XXI wieku nie bedzie narodowa, tylko lokalna i regionalna. Geografia w systemie opartym na OZE musi byc wazniejsza od polityki.

  2. Polska powinna już dawno brać opłatę za przesył energii!!! Na każdej granicy budować przesuwniki fazowe i za każdy nieplanowany przesył naliczać wysokie opłaty, tak wysokie, żeby Niemcy wybudowali własne sieci i po kłopocie! A tak za free bilansujemy niemieckie wiatraki !!! Świadczymy usługę za frajer, bo jesteśmy frajerami !!!

    • [quote name=”realista”]Skoro Niemcy przesyłają i zarabiają, to dlaczego PSE na tym nie zarabia?[/quote]

      hmm… ciężkie pytanie (zważywszy na fakt, że odpowiedź jest w tekście)
      Bo nie ma takiej fizycznej możliwości ?

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Skoro Niemcy przesyłają i zarabiają, to dlaczego PSE na tym nie zarabia?[/quote]

        hmm… ciężkie pytanie (zważywszy na fakt, że odpowiedź jest w tekście)
        Bo nie ma takiej fizycznej możliwości ?[/quote]
        Adolf nie wybudował, a nam przez pięćdziesiąt lat wiatr zawsze wiał w oczy?

        • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Skoro Niemcy przesyłają i zarabiają, to dlaczego PSE na tym nie zarabia?[/quote]

          hmm… ciężkie pytanie (zważywszy na fakt, że odpowiedź jest w tekście)
          Bo nie ma takiej fizycznej możliwości ?[/quote]
          Adolf nie wybudował, a nam przez pięćdziesiąt lat wiatr zawsze wiał w oczy?[/quote]

          Przeceniłem Twoje możliwości intelektualne 🙁

  3. proponujemy na roboczo żeby winę zwalić np. na nas – to ułatwi dalsze proste ćwiczenie a mianowicie: proponujemy uważnie przyjrzeć się mapie polskiej sieci wysokich napięć i porównać z niemiecką (wujek google pomoże) (http://www.geni.org/globalenergy/library/national_energy_grid/europe/europeannationalelectricitygrid.shtml)

    zdumiewa nas, że zupełnie podobnie wypada porównanie sieci kolejowej (http://i.imgur.com/CK6bhBO.jpg) oraz drogowej (https://www.flickr.com/photos/sk53_osm/23074368001)

    tak na oko gęstość jak 10 do 1 dla Niemców (a ludnościowo, czy powierzchniowo tylko 2 do 1)

    czy więc czasem kraj Polska nie ma pewnej roboty do wykonania w kwestii rozbudowy systemu zupełnie niezależnie od tego czy premier Bawarii chce sieci czy też akurat kaprysi i nie chce?

    • [quote name=”kos-mi-ci”]proponujemy na roboczo żeby winę zwalić np. na nas – to ułatwi dalsze proste ćwiczenie a mianowicie: proponujemy uważnie przyjrzeć się mapie polskiej sieci wysokich napięć i porównać z niemiecką (wujek google pomoże) (http://www.geni.org/globalenergy/library/national_energy_grid/europe/europeannationalelectricitygrid.shtml)

      zdumiewa nas, że zupełnie podobnie wypada porównanie sieci kolejowej (http://i.imgur.com/CK6bhBO.jpg) oraz drogowej (https://www.flickr.com/photos/sk53_osm/23074368001)

      tak na oko gęstość jak 10 do 1 dla Niemców (a ludnościowo, czy powierzchniowo tylko 2 do 1)

      czy więc czasem kraj Polska nie ma pewnej roboty do wykonania w kwestii rozbudowy systemu zupełnie niezależnie od tego czy premier Bawarii chce sieci czy też akurat kaprysi i nie chce?[/quote]

      Nie to żebym się czepiał ale to trochę tak jakby narzekać, że Polacy jeżdżą gorszymi autami niż Niemcy… i trzeba coś w tej sprawie zrobić.

      Może wytłumaczeniem gorszej infrastruktury jest porównanie potencjału obu gospodarek, GDP na głowę itd.

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”kos-mi-ci”]proponujemy na roboczo żeby winę zwalić np. na nas – to ułatwi dalsze proste ćwiczenie a mianowicie: proponujemy uważnie przyjrzeć się mapie polskiej sieci wysokich napięć i porównać z niemiecką (wujek google pomoże) (http://www.geni.org/globalenergy/library/national_energy_grid/europe/europeannationalelectricitygrid.shtml)

        zdumiewa nas, że zupełnie podobnie wypada porównanie sieci kolejowej (http://i.imgur.com/CK6bhBO.jpg) oraz drogowej (https://www.flickr.com/photos/sk53_osm/23074368001)

        tak na oko gęstość jak 10 do 1 dla Niemców (a ludnościowo, czy powierzchniowo tylko 2 do 1)

        czy więc czasem kraj Polska nie ma pewnej roboty do wykonania w kwestii rozbudowy systemu zupełnie niezależnie od tego czy premier Bawarii chce sieci czy też akurat kaprysi i nie chce?[/quote]

        Nie to żebym się czepiał ale to trochę tak jakby narzekać, że Polacy jeżdżą gorszymi autami niż Niemcy… i trzeba coś w tej sprawie zrobić.

        Może wytłumaczeniem gorszej infrastruktury jest porównanie potencjału obu gospodarek, GDP na głowę itd.[/quote]

        i rozbiory i caryca Katarzyna ze Szczecina i niewykorzystane zwycięstwo grunwaldzkie i najazdy Mieszka I na Niemców …

        nam nie potrzeba wytłumaczeń historycznych – to zostawiamy pasjonatom historii – my patrzymy w przyszłość i sugerujemy że najlepszą metodą na niedostatki systemów energetycznych, kolejowych i drogowych jest ich rozbudowa (co zresztą można robić po części za niemieckie pieniądze) a nie jęki że „Niemcy mnie biją”

        • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”Mattt”][quote name=”kos-mi-ci”]proponujemy na roboczo żeby winę zwalić np. na nas – to ułatwi dalsze proste ćwiczenie a mianowicie: proponujemy uważnie przyjrzeć się mapie polskiej sieci wysokich napięć i porównać z niemiecką (wujek google pomoże) (http://www.geni.org/globalenergy/library/national_energy_grid/europe/europeannationalelectricitygrid.shtml)

          zdumiewa nas, że zupełnie podobnie wypada porównanie sieci kolejowej (http://i.imgur.com/CK6bhBO.jpg) oraz drogowej (https://www.flickr.com/photos/sk53_osm/23074368001)

          tak na oko gęstość jak 10 do 1 dla Niemców (a ludnościowo, czy powierzchniowo tylko 2 do 1)

          czy więc czasem kraj Polska nie ma pewnej roboty do wykonania w kwestii rozbudowy systemu zupełnie niezależnie od tego czy premier Bawarii chce sieci czy też akurat kaprysi i nie chce?[/quote]

          Nie to żebym się czepiał ale to trochę tak jakby narzekać, że Polacy jeżdżą gorszymi autami niż Niemcy… i trzeba coś w tej sprawie zrobić.

          Może wytłumaczeniem gorszej infrastruktury jest porównanie potencjału obu gospodarek, GDP na głowę itd.[/quote]

          i rozbiory i caryca Katarzyna ze Szczecina i niewykorzystane zwycięstwo grunwaldzkie i najazdy Mieszka I na Niemców …

          nam nie potrzeba wytłumaczeń historycznych – to zostawiamy pasjonatom historii – my patrzymy w przyszłość i sugerujemy że najlepszą metodą na niedostatki systemów energetycznych, kolejowych i drogowych jest ich rozbudowa (co zresztą można robić po części za niemieckie pieniądze) a nie jęki że „Niemcy mnie biją”[/quote]

          Sąsiad zwykł używać mojego auta bez pytania – rodzi to problemy bo nie można z niego swobodnie korzystać kiedy się chce, szybciej się eksploatuje itd. ogólnie coś trzeba z tym w końcu zrobić. A co zrobić?
          Popatrzmy jakie auto ma sąsiad ? – nowiutkiego mercedesa a ja tylko starego golfa!!
          … wniosek – trzeba kupić lepsze auto albo drugie! i sprawa rozwiązana.

  4. Wystarczy wybudować kompleks energetyczny Gubin – Brody o mocy 3 000 MW i część problemów będzie rozwiązana.

    • [quote name=”wuj”]Wystarczy wybudować kompleks energetyczny Gubin – Brody o mocy 3 000 MW i część problemów będzie rozwiązana.[/quote]
      A co to za nowe ufo?

  5. Można powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi powoli staja się specjalistami od beznadziejnych koncepcji – począwszy od bezmyślnego fałszowania testów spalin w autach poprzez kiepski pomysł sprowadzania pierdylionów imigrantów, do budowania na „huuura!!!” wiatraków na północy i braku możliwości przesyłu produkowanej przez nie energii (kto to wszystko u nich obmyśla ?).

    A wszystkim fanom „taniego niemieckiego prądu” zadam pytanie – czy niemiecki konsument będzie sponsorował dopłaty do energii przesyłanej np. do Polski w dużych ilościach, po dumpingowych cenach, po to by zrobić dobrze polskiemu przemysłowi ? (bo dziś sponsoruje dumpingowa cenę na rynku hurtowym) – odpowiedź brzmi…. TAK!!! (do czasu oczywiście gdy pozbędzie się konkurencji, wtedy już będą inne realia 🙂 )

    • [quote name=”Mattt”]Można powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi powoli staja się specjalistami od beznadziejnych koncepcji – począwszy od bezmyślnego fałszowania testów spalin w autach poprzez kiepski pomysł sprowadzania pierdylionów imigrantów, do budowania na „huuura!!!” wiatraków na północy i braku możliwości przesyłu produkowanej przez nie energii (kto to wszystko u nich obmyśla ?).

      A wszystkim fanom „taniego niemieckiego prądu” zadam pytanie – czy niemiecki konsument będzie sponsorował dopłaty do energii przesyłanej np. do Polski w dużych ilościach, po dumpingowych cenach, po to by zrobić dobrze polskiemu przemysłowi ? (bo dziś sponsoruje dumpingowa cenę na rynku hurtowym) – odpowiedź brzmi…. TAK!!! (do czasu oczywiście gdy pozbędzie się konkurencji, wtedy już będą inne realia 🙂 )[/quote]
      tak tak… i ogólnie kiepsko u nich i bieda… i murzynów biją… jakbyśmy to już kiedyś dawno gdzieś słyszeli

      • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”Mattt”]Można powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi powoli staja się specjalistami od beznadziejnych koncepcji – począwszy od bezmyślnego fałszowania testów spalin w autach poprzez kiepski pomysł sprowadzania pierdylionów imigrantów, do budowania na „huuura!!!” wiatraków na północy i braku możliwości przesyłu produkowanej przez nie energii (kto to wszystko u nich obmyśla ?).

        A wszystkim fanom „taniego niemieckiego prądu” zadam pytanie – czy niemiecki konsument będzie sponsorował dopłaty do energii przesyłanej np. do Polski w dużych ilościach, po dumpingowych cenach, po to by zrobić dobrze polskiemu przemysłowi ? (bo dziś sponsoruje dumpingowa cenę na rynku hurtowym) – odpowiedź brzmi…. TAK!!! (do czasu oczywiście gdy pozbędzie się konkurencji, wtedy już będą inne realia 🙂 )[/quote]
        tak tak… i ogólnie kiepsko u nich i bieda… i murzynów biją… jakbyśmy to już kiedyś dawno gdzieś słyszeli[/quote]

        Jest ogromna różnica pomiędzy wytykaniem obiektywnie głupich rozwiązań a stwierdzeniem, że w Niemczech „kobiety gwałcą”.. ups! „murzynów biją”

    • [quote name=”Mattt”]Można powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi powoli staja się specjalistami od beznadziejnych koncepcji – począwszy od bezmyślnego fałszowania testów spalin w autach poprzez kiepski pomysł sprowadzania pierdylionów imigrantów, do budowania na „huuura!!!” wiatraków na północy i braku możliwości przesyłu produkowanej przez nie energii (kto to wszystko u nich obmyśla ?).

      A wszystkim fanom „taniego niemieckiego prądu” zadam pytanie – czy niemiecki konsument będzie sponsorował dopłaty do energii przesyłanej np. do Polski w dużych ilościach, po dumpingowych cenach, po to by zrobić dobrze polskiemu przemysłowi ? (bo dziś sponsoruje dumpingowa cenę na rynku hurtowym) – odpowiedź brzmi…. TAK!!! (do czasu oczywiście gdy pozbędzie się konkurencji, wtedy już będą inne realia 🙂 )[/quote]
      Chętnie zamienię niemieckie problemy, na polskie rozwiązana:-)

      • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Można powiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi powoli staja się specjalistami od beznadziejnych koncepcji – począwszy od bezmyślnego fałszowania testów spalin w autach poprzez kiepski pomysł sprowadzania pierdylionów imigrantów, do budowania na „huuura!!!” wiatraków na północy i braku możliwości przesyłu produkowanej przez nie energii (kto to wszystko u nich obmyśla ?).

        A wszystkim fanom „taniego niemieckiego prądu” zadam pytanie – czy niemiecki konsument będzie sponsorował dopłaty do energii przesyłanej np. do Polski w dużych ilościach, po dumpingowych cenach, po to by zrobić dobrze polskiemu przemysłowi ? (bo dziś sponsoruje dumpingowa cenę na rynku hurtowym) – odpowiedź brzmi…. TAK!!! (do czasu oczywiście gdy pozbędzie się konkurencji, wtedy już będą inne realia 🙂 )[/quote]
        Chętnie zamienię niemieckie problemy, na polskie rozwiązana:-)[/quote]

        zwykła kokieteria – w przypadku rzeczywistej chęci nic nie stoi na przeszkodzie, bilet w jedną stronę nie jest drogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: marketing@wysokienapiecie.pl