1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Energia wiatrowa
  6. >
  7. Plany Ministerstwa Energii negatywnie wpłyną na ceny energii

Plany Ministerstwa Energii negatywnie wpłyną na ceny energii

Materiał Partnera
Nowy KPEiK przygotowany przez Ministerstwo Energii arbitralnie ogranicza rozwój energetyki wiatrowej, bez przedstawienia analiz. Według PSEW może to doprowadzić do gwałtownego wzrostu kostów energii – przy niskim udziale wiatru w 2040 r. Jakich hurtowych cen możemy się spodziewać?
image

Najtańsza energia administracyjnie blokowana

Ogłoszona właśnie nowa wersja KPEiK oznacza brutalne administracyjne hamowanie rozwoju energetyki wiatrowej – najtańszego, najszybciej rozwijającego się i kluczowego dla bezpieczeństwa energetycznego źródła energii w Polsce. To niezrozumiałe, zwłaszcza, że jeszcze pół roku temu Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyznaczało ambitne cele rozwoju OZE, które dziś Ministerstwo Energii bez podania jakichkolwiek merytorycznych powodów wywraca. Propozycje Ministerstwa Energii ogranicza wiatr na lądzie do 20,4 GW w scenariuszu WEM (mało ambitnym), zamiast proponowanych w poprzedniej wersji KPEiK 34,5 GW, czyli aż o ponad 14 GW. Z kolei w zakresie morskiej energetyki wiatrowej resort Energii redukuje plany rozwoju do 11,8 GW z wcześniej wskazywanych 18 GW (zmniejszenie o 6,2 GW), choć właśnie rozstrzygnięte aukcje offshore pokazały jedne z najtańszych cen nowych mocy w systemie. Oznacza to faktyczne obcięcie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie i na morzu o 20 GW, bez jakichkolwiek danych potwierdzających zasadność takiej decyzji.

Droga energia zamiast stabilnych cen

To nie jest strategia reagująca na rynek. To administracyjne hamowanie technologii, którą rynek i regulator jednoznacznie uznają za najtańsze źródło nowych mocy w systemie. Konsekwencje nowego KPEiK są przerażające – przed nami silne szoki cenowe, których koszty poniosą odbiorcy energii, przemysł energochłonny i cała gospodarka  – alarmuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, przedstawiając twarde wyliczenia niezależnych ekspertów:

  • przy niskim udziale energetyki wiatrowej hurtowa cena energii w 2040 r. wzrośnie do 724 PLN/MWh,
  • w scenariuszu opartym na większym udziale wiatru na lądzie i morzu ceny spadają do 282 PLN/MWh w 2035 r. i pozostają stabilne na poziomie około 336 PLN/MWh w 2040 r.

To różnica 388 PLN/MWh, czyli ponad dwukrotnie droższa energia w wariancie, który polski rząd zamierza przedstawić Komisji Europejskiej. W horyzoncie do 2040 r. oznacza to skumulowane straty liczone w setkach miliardów złotych dla całej gospodarki. Ograniczanie rozwoju wiatru prowadzi do niestałości rynku i silnych szoków cenowych, których koszt poniosą odbiorcy energii i cała gospodarka.

 – Planowany wzrost mocy wiatru na lądzie z 11 GW do zaledwie 20,3 GW w ciągu 15 lat oznacza budowę ok. 0,6 GW rocznie. To tempo krajów o niskich ambicjach, a nie dla dużej gospodarki Unii Europejskiej, która deklaruje chęć budowy nowoczesnego, konkurencyjnego sektora energetycznego. Dla porównania, w dojrzałych gospodarkach europejskich roczne wolumeny nowych mocy wiatrowych na lądzie liczone są w kilku–kilkunastu gigawatach, a same decyzje administracyjne pozwalają na realizację projektów wielokrotnie przekraczających tempo zapisane w polskim KPEiK. W Niemczech w jednym roku wydano pozwolenia na budowę 15 GW onshore. Przyjęcie tak niskiego tempa rozwoju oznacza faktyczne wykluczenie Polski z głównego nurtu europejskiej transformacji energetycznej i rezygnację z wykorzystania potencjału rynku, który w innych krajach jest już standardem. Nie ma żadnych racjonalnych ani systemowych przesłanek, by ograniczać rozwój wiatru w sytuacji, gdy może on w większej skali dostarczać tanią energię, stabilizować miks i wzmacniać konkurencyjność gospodarki – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Brak spójności i zagrożenie dla bezpieczeństwa

Operator systemu przesyłowego deklaruje gotowość Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) na 110 GW OZE do 2040 r., jednak nowy KPEiK nie zapewnia podstawowej podaży taniej energii z wiatru, będącej fundamentem stabilnego bilansu systemu. Strategiczne dokumenty państwa przestają być spójne, a koszty tej niespójności poniosą odbiorcy energii.

image

Polska jako jedno z ostatnich państw członkowskich nie przekazała Komisji Europejskiej finalnej wersji KPEiK. Europejska aktualizacja tych planów miała służyć przyspieszeniu transformacji energetycznej w całej UE, zwiększeniu ambicji w zakresie OZE, obniżeniu cen energii oraz wzmocnieniu bezpieczeństwa energetycznego po kryzysie lat 2021–2023. Większość państw członkowskich wykorzystała ten proces do podniesienia celów dla energetyki odnawialnej, w szczególności dla wiatru i fotowoltaiki, traktując tanie OZE jako fundament konkurencyjności gospodarki i odporności systemu.

 – Na tym tle nowy polski KPEiK rażąco odbiega od unijnego kierunku, obniżając ambicje zamiast je zwiększać i ograniczając rozwój najtańszych technologii. W efekcie dokument ten nie tylko nie realizuje strategicznego celu UE, jakim jest przyspieszenie transformacji, ale stawia Polskę w gronie najmniej ambitnych państw członkowskich, skazując gospodarkę na droższą energię i osłabiając jej pozycję konkurencyjną w Europie. Polska energetyka nie może opierać się na dokumentach, które ignorują twarde dane rynkowe, wyniki aukcji i potencjał najtańszych technologii podkreśla Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.

Branża wiatrowa wzywa rząd do pilnej rewizji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu oraz nadania mu rzeczywistej roli strategicznej. KPEiK powinien wskazywać ambitny kierunek rozwoju i maksymalizować korzyści, a nie administracyjnie zawężać potencjał technologii, które są fundamentem nowoczesnej i odpornej gospodarki energetycznej.

Zielone technologie rozwijają:
Materiał Partnera
Zagraniczna prasówka energetyczna: Mniejsze wydatki UE na gaz i ropę z USA; Zachodni producenci samochodów chcą być tak szybcy jak Chińczycy; Centra danych powinny liczyć na własną energetykę; Pozytywnych informacji dla klimatu nie brakuje.
Unia oze usa
Zielone technologie rozwijają:
Sektor przemysłowy w całej Unii Europejskiej jest największym konsumentem gazu ziemnego. W Polsce na przemysł przypada około połowy całego zużycia gazu. Gaz w tym obszarze to nie tylko paliwo, ale też surowiec, bo tradycyjne najwięcej zużywają go zakłady chemiczne i petrochemia. 
Infrastruktura gaz`
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera:
Materiał Partnera
Tydzień Energetyka: Górnicy chcą równych zasad dla wszystkich; Największa na świecie elektrownia jądrowa wraca do pracy: Bruksela kolejny raz bada czeską elektrownię jądrową; Administracja Trumpa znów atakuje morskie wiatraki.
górnictwo