1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Niemcy chcą więcej turbin gazowych, a Chińczycy mniej fotowoltaiki

Niemcy chcą więcej turbin gazowych, a Chińczycy mniej fotowoltaiki

Zagraniczna prasówka energetyczna: Niemiecki plan budowy elektrowni gazowych pod presją turbin; Chińscy producenci fotowoltaiki walczą z nadpodażą i stratami; Amerykańska energetyka wiatrowa siłuje się z Trumpem; Elektryki przykładem braku strategicznej konsekwencji UE.
Two specialist electrical substation engineers inspect modern high-voltage equipment. Energy. Industry.
Fot. Depositphotos

Niemiecki plan budowy elektrowni gazowych pod presją turbin

Największe niemieckie grupy energetyczne szykują się do zapowiadanych przez rząd aukcji na budowę nowych elektrowni gazowych. Zagrożeniem dla opóźnionych już o kilka lat inwestycji może być dostępność turbin – podkreśla Montel.

Portal wskazuje, że Berlin ma nadzieję na zaakceptowanie przez Komisję Europejską programu wsparcia jeszcze w tym roku, co potencjalnie mogłoby pozwolić na przeprowadzenie aukcji już w marcu 2026 roku.

Przygotowany przez koalicję CDU/CSU-SPD mechanizm zakłada możliwość zakontraktowania co najmniej 8 GW dyspozycyjnych mocy energetyce gazowej, co ma pozwolić na stopniowe odstawianie kolejnych elektrowni węglowych.

Nowe gazówki mają być przystosowane do spalania zielonego wodoru lub wyposażone w instalację CCS, ale nie będzie to wymagane wcześniej niż od 2045 roku, czyli w terminie, w którym Niemcy chcą osiągnąć neutralność klimatyczną.

Poza aukcjami dla 8 GW elektrowni gazowych w przyszłym roku mają być ogłoszone aukcje również na 2 GW mocy, w których udział będzie neutralny technologicznie, dzięki czemu o kontrakty będą mogły również powalczyć bateryjne magazyny energii. Ponadto 2 GW trafią na aukcje dla elektrowni, które zasilane wodorem będą musiały być już o 2032 roku.

Montel zaznacza, że plany związane z budową nowych gazówek w Niemczech są opóźnione już o około trzy lata, gdyż trudno było o polityczne porozumienie w tym temacie. Natomiast obecnie dla powodzenia tych planów kluczowa będzie dostępność turbin gazowych.

Popyt na te urządzenia w ciągu ostatnich dwóch lat gwałtownie wzrósł nie tylko z uwagi na inwestycje w energetyce, ale też z powodu boomu związanego z rozwojem sztucznej inteligencji i budową energochłonnych centrów danych – zwłaszcza w USA.

Efekty widać w wynikach największych producentów. Portfel zamówień Siemens Energy osiągnął rekordowy poziom 54 mld euro, a sprzedaż turbin w ostatnim roku obrotowym uległa podwojeniu. Z kolei GE Vernova informowała, że ma zawarte kontrakty na dostawy turbin o łącznej mocy ponad 60 GW, a jej moce produkcyjne są już zarezerwowane do 2028 roku.

Siemens Energy przewiduje, że popyt utrzyma się na wysokim poziomie do 2035 roku. Grupa przyznaje, że prowadzi rozmowy z największymi niemieckimi grupami energetycznymi i jest gotowa podjąć się dostaw, ale jednocześnie zastrzega, że im później zostaną przeprowadzone przez rząd aukcje na nowe elektrownie, tym trudniej będzie zapewnić dostawy w oczekiwanym terminie.

Jak wskazuje Montel, część grup energetycznych – takich jak RWE, Uniper, ENBW i Steag – zapewnia, że dokonało już rezerwacji turbin z myślą o udziale w aukcji. Jednak część firm, m.in. Trianel czy GKM, odmówiło informacji w tym temacie mimo potencjalnego zainteresowania rządowym wsparciem.

Bank inwestycyjny Macquarie zwraca uwagę, że w ciągu ostatnich pięciu lat Niemcy zamknęły już około 16 GW, czyli jedną trzecią, swoich mocy w elektrowniach węglowych. Kolejne 16 GW ma zostać wyłączone do 2030 roku, ale warunkiem jest oddanie do tego czasu planowanych przez rząd nowych elektrowni gazowych. Jeśli te plany wpadną w dalszy poślizg, to prawdopodobnie bloki węglowe będą musiały dłużej pozostać w ruchu.

Zobacz też: Rynek mocy zaskoczył elektrowniami gazowymi i bateriami

Chińscy producenci fotowoltaiki walczą z nadpodażą i stratami

Według przedstawicieli chińskiego przemysłu fotowoltaicznego działania związane ograniczaniem nadpodaży mocy produkcyjnych zaczynają przynosić pozytywne skutki. W minionym kwartale branży udało się wyraźnie zmniejszyć poziom generowanych strat – donosi Reuters.

Agencja przypomina, że według danych z początku 2025 roku moce produkcyjne przemysłu fotowoltaicznego w Chinach osiągnęły poziom dwukrotnie wyższy od globalnego popytu. Rosnąca nadwyżka potencjału wytwórczego coraz bardziej zaczęła wpływać na rentowność sektora, co zmobilizowało zarówno branżę, jak i rząd w Pekinie, do podjęcia działań związanych z ograniczeniem przerośniętego potencjału produkcyjnego.

W efekcie zmniejsza się liczba inwestycji w nowe zakłady, a najmniej efektywne fabryki czy linie produkcyjne są zamykane, m.in. na skutek wprowadzenia bardziej rygorystycznych wymagań związanych z efektywnością energetyczną produkcji polikrzemu. Dlatego choć w pierwszych 10 miesiącach tego roku produkcja ogniw słonecznych i gotowych modułów wzrosła odpowiednio o blisko 10 procent oraz ponad 13 procent, to produkcja polikrzemu i płytek krzemowych spadła już kolejno o około 30 procent oraz 7 procent.

Według Chińskiego Stowarzyszenia Przemysłu Fotowoltaicznego, w trzecim kwartale straty w całej branży zmniejszyły się o prawie 47 procent w porównaniu z poprzednim kwartałem i wyniosły 912 mln dolarów. Nadzieje na lepszą sprzedaż sektor wiąże m.in. z wprowadzanymi przez rząd regulacjami, które mają pobudzić do instalacji paneli PV inne niż energetyka gałęzi gospodarki.

Niemniej według przytaczanych przez Reutersa analiz Sinolink Securities po rekordowym 2025 roku z wynikiem około 285 GW nowych mocy w fotowoltaice, w przyszłym roku popyt w Chinach może gwałtownie spaść – w pesymistycznym scenariuszu nawet do 185 GW.

Jeśli taki scenariusz okaże się realny, to można spodziewać się dalszej presji na wypychanie nadwyżek produkcyjnych na rynki zagraniczne. W ciągu trzech kwartałów 2025 roku eksport modułów PV wzrósł o 6 procent, ale z powodu wojny cenowej jego wartość była o przeszło 13 procent niższa niż w analogicznym okresie 2024 roku.

Zobacz także: Ogrzewanie klimatyzacją: wady, zalety i koszty w 2026

Amerykańska energetyka wiatrowa siłuje się z Trumpem

Mimo negatywnych działań, które podjęła administracja Donalda Trumpa po przejęciu władzy w Waszyngtonie, w ostatnim czasie zapadły pozytywne rozstrzygnięcia dla branży energetyki wiatrowej w USA. Prognozy wskazują również na wzrost mocy oddanych do użytku w tym roku i kolejnych latach – analizuje Bloomberg.

Donald Trump jest na tyle krytycznie nastawiony do energetyki wiatrowej, że jedną z jego pierwszych decyzji było moratorium na wydawanie pozwoleń na budowę nowych wiatraków na lądzie oraz obszarach morskich. Nakazano również przegląd dotychczas wydanych pozwoleń pod kątem możliwości ich rozwiązania – zwłaszcza tych wydanych w czasie prezydentury pozytywnie nastawionego do OZE Joe Bidena.

Dotychczas najgłośniejszą ofiarą działań Trumpa był projekt morskiej farmy Revolution Wind u wybrzeży Nowego Jorku. Zaawansowane w 80 procentach przedsięwzięcie firm Orsted oraz Global Infrastructure Partners zostało wstrzymane, co mocno odbiło się m.in. na wycenie giełdowej pierwszej z tych spółek.

Bloomberg podkreśla jednak, że ostatnie decyzje sądów tchnęły więcej optymizmu w branżę. Na początku grudnia sąd wydał orzeczenie w sprawie skargi kilkunastu stanów na wprowadzone przez Trumpa moratorium, w którym uchylił tę decyzję i uznał ją za arbitralną i naruszającą przepisy administracyjne.

Natomiast wcześniej, we wrześniu, pozytywną decyzję sądu uzyskali również deweloperzy projektu Revolution Wind, co pozwoliło na kontynuację budowy morskiej farmy wiatrowej. Jej ukończenie jest planowane do połowy 2026 roku.

Niemniej przedstawiciele branży spodziewają się, że administracja Trumpa będzie odwoływać się od decyzji poszczególnych sądów, co nadal będzie powodowało niepewność wśród inwestorów i negatywnie wpływało na chęć rozpoczynania nowych projektów. Zwłaszcza, że sektor przechodził też w trudności w ostatnich latach w związku inflacją oraz wysokimi stopami procentowymi, co uderzyło w rentowność przedsięwzięć.

Mimo tego prognozy firmy konsultingowej Wood Mackenzie i Amerykańskie Stowarzyszenie Czystej Energii wskazują, że w 2025 roku zostanie oddanych 7 GW nowych mocy wiatrowych, co oznacza wzrost o 36 procent. Natomiast w ciągu kolejnych dwóch lat ma to być odpowiednio 10,7 GW i 12,7 GW. Jednak od 2028 roku poziom nowych instalacji może ponownie zacząć spadać w konsekwencji dalszych trudności z administracyjnym blokowaniem nowych projektów.

Zobacz także: Powiały lepsze wiatry na morzu – pierwsza aukcja na bałtyckie farmy wiatrowe zakończyła się sukcesem

Elektryki przykładem braku strategicznej konsekwencji UE

Niespójne działania w temacie samochodów elektrycznych pokazują, że Unia Europejska ma problemy z podejmowaniem skoordynowanych działań w zakresie strategicznych obszarów gospodarki – uważa Alan Beattie, publicysta „Financial Times”.

Beattie przypomina, że minęły już dwa lata od opublikowania przez Komisję Europejską strategii bezpieczeństwa gospodarczego, za którą nie poszły realne działania. W tym czasie obok ekspansywnej polityki Chin pojawił się kolejny czynnik oddziałujący negatywnie na unijną gospodarkę, czyli protekcjonistyczna polityka Donalda Trumpa.

Publicysta „Financial Times” podkreśla, że działania, które podejmuje UE w celu ochrony swoich interesów, nie przynoszą zapowiadanych efektów. Jest to widoczne chociażby w zakresie zwiększenia niezależności od Chin w dostępnie do minerałów krytycznych, jak i stawianiu czoła producentom samochodów elektrycznych z Państwa Środka.

– Przemysł samochodowy w UE, w tym niemieccy producenci będący jego trzonem, był wyjątkowo powolny w rozwoju pojazdów elektrycznych w porównaniu z Chinami, gdyż koncentrował się na lobbingu na rzecz samochodów spalinowych (i oszukiwaniu w testach emisji) – zaznacza Alan Beattie.

– Brak innowacji sprawił, że decydenci polityczni przez ostatnie kilka lat miotali się, próbując znaleźć kompromis między dostępnością tanich pojazdów elektrycznych a redukcją emisji CO2. Jednocześnie dano unijnemu przemysłowi samochodowemu czas na nadrobienie zaległości poprzez nałożenie ceł na chińskie elektryki – dodaje.

Jednak teraz okazuje się, że na te cła narzeka również Volkswagen, który ma fabryki w Chinach. Koncern chciałby, aby jego pojazdy zostały zwolnione z ceł. Stwarza to więc dylemat zarówno dla Niemiec, jak i dla UE – czy stawiać na utrzymanie miejsc pracy w Europie, czy wspierać działalność unijnych firm na rynkach zewnętrznych?

– Jak dotąd jednym z typowo krótkowzrocznych rozwiązań jest robienie obu tych rzeczy. Niemiecki lobbing przekonał Komisję Europejską do rozwodnienia przepisów dotyczących zakazu rejestracji nowych pojazdów spalinowych od 2035 roku – stwierdza publicysta „Financial Times” i dodaje, że zamiast zapowiadanej strategii bezpieczeństwa gospodarczego UE pozostaje podatna zarówno na wewnętrzne podziały, jak i na naciski z zewnątrz.

Zobacz również: Cel na 2035 dla producentów aut: Zamiast 100% będzie 90% plus 10%

Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tydzień Energetyka: Francuzi snują atomowe plany; Taryfy na prąd zatwierdzone; Jest nowy KPEiK i strategia PSE; Pierwsza aukcja na offshore; Dotacje na magazyny energii; Węgry i Hiszpania mają program wsparcia przemysłu, Polska nie; Dymisja w Tauronie.
Elektrownia atomowa Vogtle
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Czy ogrzewanie klimatyzacją może być tańsze od ciepła z gazu, biomasy czy ogrzewania miejskiego? Ile kosztują takie urządzenia i ile zapłacimy za prąd do niego w 2026 roku? Jakie wady i zalety ma grzanie klimą? Oto nasze doświadczenia.
pompa ciepla ogrzewanie rodzaje
Partner działu Klimat:
Technologie wspiera:
Corabes, którego głównym udziałowcem jest Corab (Grupa MS Galleon) zaprezentuje podczas Solar Expo 2026 wielkoskalowy magazyn energii produkowany w Polsce, o najwyższej pojemności na rynku. Projekt ma wzmocnić europejską niezależność technologiczną w OZE i odpowiedzieć na rosnący popyt, wspierany nowymi programami dofinansowań.
Corabes1 (002)
Zielone technologie rozwijają:
Polski offshore wspiera:
Technologie wspiera: