1. Główna
  2. >
  3. Klimat
  4. >
  5. Efektywność energetyczna
  6. >
  7. Nowy klimatyczny cel UE coraz bliżej. Do negocjacji zostały drobiazgi

Nowy klimatyczny cel UE coraz bliżej. Do negocjacji zostały drobiazgi

Polska zdołała opóźnić wprowadzenie systemu ETS 2 o rok, ale nie jest to wygórowana cena dla państw forsujących politykę klimatyczną.
Depositphotos 585703944 S

W niespełna pół roku po zaproponowaniu przez Komisję Europejską flagowego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 procent do 2040 roku (względem ich poziomu w 1990 r.), zbliżamy się do osiągnięcia przez unijne instytucje porozumienia w sprawie nowych zobowiązań klimatycznych.

Ursula von der Leyen wraz z nowym składem kolegium komisarzy uznali przyjęcie tego celu za jeden z kluczowych priorytetów Komisji na obecną kadencję i dość skutecznie zrealizowali swoją agendę poprzez adekwatną rewizję Rozporządzenia o Europejskim Prawie Klimatycznym.

W lipcu tego roku unijny ustawodawca zaproponował krajom Unii cel 90-procentowy na 2040 r. z pewnymi elastycznościami, głównie w postaci wsparcia jego realizacji kredytami węglowymi – jednostkami redukcji emisji generowanymi w tańszych w realizacji projektach dekarbonizacyjnych poza UE. O szczegółach propozycji KE pisaliśmy tu: Bruksela: 90% cel redukcji emisji CO2 i ulgi dla przemysłu. Oto szczegóły.

Ambitny cel klimatyczny na Gwiazdkę

Zarówno Rada UE jak i Parlament Europejski przyjęły już swoje stanowiska w stosunku do propozycji KE i prawdopodobnie sfinalizują negocjacje jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Propozycje obydwu ciał są bardzo podobne i różnią się jedynie niuansami, tak więc zakłada się, że wystarczy tylko jedno spotkanie w ramach trilogów, aby zamknąć temat rewizji unijnego prawa klimatycznego. Choć formalnie negocjacje jeszcze się nie skończyły, to z uwagi na zbliżone stanowiska obydwu ciał już wiemy jakie najprawdopodobniej będą główne elementy ostatecznego porozumienia.

Unijni ministrowie środowiska na początku listopada przyjęli cel 90% redukcji emisji GHG do 2040 r. (vs. 1990 r.), z czego 85% ma zostać osiągnięte wyłącznie działaniami wewnętrznymi, a dodatkowe „do 5%” kredytami węglowymi generowanymi poza UE. To zwiększenie elastyczności, gdyż KE zaproponowała latem 3% udział kredytów węglowych, a prowadząca negocjacje w Radzie Prezydencja Danii w ogóle nie chciała tego rozwiązania.

Rozwiązanie to polega na włączeniu redukcji emisji uzyskanych w projektach realizowanych tańszym kosztem poza UE (w państwach rozwijających się)  miało już miejsce w systemie EU ETS do 2020 r. w ramach mechanizmu CDM (ang. Clean Development Mechanism).  CDM był stosowany w poprzednich dwóch fazach systemu EU ETS (lata 2008-2020).

Dana firma zamiast redukować emisje we własnych instalacjach mogła zainwestować w redukcję emisji np. w Chinach, a następnie użyć tych jednostek do rozliczenia własnych emisji lub sprzedać je na rynku EU ETS. Jednostki tej redukcji (tzw. CERy) były znacznie tańsze niż uprawnienia w EU ETS, więc cieszyły się dużym powodzeniem. Możliwość korzystania z nich była jednak ograniczona. W okresie od 2008 do 2020 r. polskie firmy objęte EU ETS mogły w ten sposób rozliczyć do 11% uprawnień przyznanych im na lata 2008-2012.

Dodatkowo, cel będzie podlegał przeglądowi raz na 2 lata w miarę rozwoju zdarzeń gospodarczych i technologicznych. Oponenci celu 90% mogą zatem powiedzieć, że będzie okazja do jego obniżenia w przypadku wolniejszego postępu technologicznego, malejącego poparcia społecznego, czy zwiększających się kosztów transformacji.

Kupcie kredyty węglowe za granicą…może…kiedyś

Zarówno w propozycjach Rady UE i PE kredyty węglowe mają ułatwić osiągnięcie celu dopiero od 2036 r. ale stanowisko Rady nie jest jednoznaczne w zakresie wyłączenia ich z systemu ETS1. O możliwość wykorzystania kredytów węglowych w ETS1 zabiegał m.in. europejski przemysł i krajowe firmy energetyczne, na czele z Polskim Komitetem Energii Elektrycznej.

To ważne, że porozumienie w Radzie nie wyklucza jasno rozliczenia emisji kredytami węglowymi w ETS1, gdyż nadal istnieje przynajmniej teoretyczna, choć realnie niewielka, szansa na wprowadzenie tej elastyczności w trilogach. Co prawda w stanowisku Rady znalazła się w preambule wzmianka o tym, że kredyty węglowe nie powinny odgrywać roli w ETS1, ale nie ma takiej modyfikacji w samych artykułach rewizji unijnego rozporządzenia.

Taka zmiana choć nieco mogłaby zmniejszyć obciążenia kosztowe dla firm uczestniczących w systemie handlu uprawnieniami do emisji.

emisje cele ue
Tak Bruksela widzi dojście do upragnionego „net zero”. Urzędnicy KE twierdzą, że cele są zgodne z wszystkimi unijnymi strategiami dla przemysłu, ale niestety rozwoju technologii i warunków rynkowych w jakich firmom przyjdzie działać przewidzieć do 2050 r. na pewno się nie da

Zastosowanie kredytów węglowych to właściwie jedyna istotna różnica w stanowiskach obydwu instytucji, gdyż stanowisko Parlamentu Europejskiego jasno wyklucza możliwość wykorzystania kredytów węglowych w ETS1. Dodatkowo, w Parlamencie Europejskim zaproponowano kryteria jakościowe dla kredytów węglowych, czego nie ma w stanowisku Rady.

Z ETS 2 poczekajmy

W Radzie UE ustalono opóźnienie wejścia w życie systemu handlu emisjami w transporcie i budynkach o rok, tj. do 2028 r. To sukces Polski, która od miesięcy dążyła do przełożenia ETS2 w czasie. Rząd zdjął z siebie polityczne piętno wejścia w życie systemu w roku wyborczym, jednocześnie utrzymując możliwość uprzedniego skorzystania ze środków dla gospodarstw domowych w ramach Społecznego Funduszu Klimatycznego (SFK) poprzez wcześniejsze aukcje uprawnień – już od 2026 r.

Rząd kupił więc trochę czasu na pokazanie odbiorcom, że da się z tym systemem żyć. Warunkiem będzie jednak sprawne funkcjonowanie systemu finansowania inwestycji z SFK, np. poprzez termomodernizację, czy elektryfikację ogrzewania, ale też uruchomienie skutecznego wsparcia finansowego dla najbardziej wrażliwych odbiorców.

W ostateczności ETS2 można pewnie opóźnić o dodatkowy rok bez większych konsekwencji prawnych poprzez wolniejsze działania wdrożeniowe w obszarze nałożenia na spółki obrotu obowiązku umarzania uprawnień, których koszty mają znaleźć się w cenach paliw. Polska może być w tym zakresie w szerszym towarzystwie, bo wiele państw nie spieszy się z implementacją ETS2 do prawa krajowego.

Ważne będzie natomiast terminowe wdrożenie przepisów umożliwiających aukcje uprawnień do emisji i skorzystanie ze środków dostępnych w SFK. Najgorszy scenariusz to blokada środków w SFK z uwagi na spowolnienie wdrożenia całego systemu, bo Polska jest największym beneficjentem funduszu o budżecie kilkudziesięciu mld PLN.

Parlament Europejski w pełni poparł stanowisko Rady UE w obszarze opóźnienia ETS2. Polscy europosłowie z frakcji EPP (z partii KO i PSL) zaproponowali dodatkową poprawkę o zmniejszeniu celu redukcji emisji z 90 do 83 procent oraz opóźnienie wejścia w życie ETS2 o trzy lata, ale obydwie nie uzyskały wymaganej większości.

W rezultacie europosłowie koalicji rządzącej zagłosowali przeciwko całej propozycji rewizji prawa klimatycznego. Podobnie postąpili europosłowie z PiS.

Mgliste ulgi dla przemysłu

Zgodnie z preambułą, a więc w części o mniejszym znaczeniu prawnym, zgodnie ze stanowiskami ministrów i europosłów, KE ma rozważyć łagodniejsze zmniejszanie darmowych alokacji uprawnień od 2028 r. dla przemysłu – wspierając tym samym inwestycje w dekarbonizację. Na takie podejście przystały i Rada i PE.

Potencjalne ulgi nie są ograniczone wyłącznie do sektorów objętych CBAMem, możliwe więc, że łagodniejsze zasady będą obowiązywać też sektory przemysłowe nim nieobjęte, jak np. ciepłownictwo.

To ważne dla przemysłu, w którym kierunku ta dyskusja będzie kontynuowana podczas rewizji dyrektywy ETS, która rozpocznie się w trzecim kwartale przyszłego roku. Ewentualne ulgi będą prawdopodobnie powiązane z obowiązkiem inwestycji rynkowej wartości darmowej alokacji w zielone projekty, co sugerują już publiczne wypowiedzi kluczowych urzędników Komisji Europejskiej.

W stanowiskach obydwu instytucji wprowadzono istotne zapisy o potrzebie równowagi geograficznej w finansowaniu nowych technologii.  Brak kopert krajowych, czy ułatwionego dostępu do tych środków to dziś problem dla Polski, bo mało naszych projektów wygrywa bitwę o wsparcie w otwartych konkursach jak np. w Funduszu Innowacyjnym finansowanym ze środków EU ETS.

Główne elementy porozumienia już właściwie znamy, choć formalnie trilogi jeszcze przed nami. Z uwagi na zbliżone stanowiska PE i Rady, 9. 12 prawdopodobnie zostanie już uzgodniony ostateczny tekst.

Jeżeli tak się stanie, można mówić o sukcesie Ursuli von der Leyen i Komisji Europejskiej, która w niecałe pół roku zdołała przeforsować ambitną agendę klimatyczną przez skręcającą w prawo Radę UE i Parlament Europejski. Osiągnęła to nie poświęcając wiele w zamian, bo dopuszczenie sprawdzanych jakościowo kredytów węglowych spoza UE dopiero od 2036 r., i prawdopodobnie poza systemem ETS1, nie jest wysoką ceną.

Nie jest nią też odłożenie kontrowersyjnego politycznie systemu ETS2 zaledwie o rok, choć można powiedzieć, że skoro zdecydowano się na ten krok, to może będzie on jeszcze opóźniony przy rewizji całej dyrektywy EU ETS w przyszłym roku. Na pewno nie jest to koniec dyskusji w tej sprawie i Polska będzie postulować dalsze opóźnienia.

Przegląd celu co dwa lata jest pewnym hamulcem awaryjnym stanowiącym zabezpieczenie dla bardziej pragmatycznych państw UE, ale z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, że ocena przeprowadzana przez Komisję Europejską będzie prowadzić w przyszłości do osłabienia ambicji. Aby tak się stało, musiałoby się wydarzyć coś spektakularnego, na przykład totalny zastój technologiczny w zakresie pochłaniaczy CO2 lub kryzys gospodarczy.

Wreszcie, podczas dyskusji o celu na 2040 r. właściwie nic nie ugrał unijny przemysł energochłonny, który domagał się m.in. spowolnienia tempa odstawień darmowych uprawnień do emisji dla sektorów objętych CBAMem, większych środków UE na inwestycje, czy dalej idących reform mechanizmów cenowych w ETS1.

Kolejna odsłona strategicznych dyskusji o celach redukcyjnych za chwilę rozpocznie się w miarę postępujących prac w KE nad rewizją dyrektywy EU ETS, która ma na celu „dowiezienie” ustaleń w sprawie celu na 2040 r. Oficjalna propozycja KE pojawi się w drugiej połowie przyszłego roku, ale wstępna koncepcja już z pewnością leży na biurkach urzędników w Brukseli.

Partner działu Klimat:
Partner działu Klimat:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Niemiecki rząd ograniczył apetyt na budowę elektrowni gazowych; Przekroczone budżety i terminy prześladują inwestycje energetyczne; Amerykański operatorzy sieci biorą się za spekulacyjne centra danych; MAE przeliczyła się z ogłaszaniem odwrotu od paliw kopalnych.
Turbina gazowa. Fot. GE Vernova
Turbina gazowa. Fot. GE Vernova