Spis treści
Tekst powstał we współpracy z Towarową Giełdą Energii S.A.
Towarowa Giełda Energii skończyła 25 lat. Choć formalnie została utworzona w grudniu 1999 roku, to działalność operacyjną rozpoczęła w roku kolejnym. Pierwszym uruchomionym segmentem był Rynek Dnia Następnego energii elektrycznej. A pierwsza sesja odbyła się 30 czerwca 2000 r. z dostawą 1 lipca. Przez ćwierć wieku TGE systematycznie poszerzała ofertę instrumentów rynkowych, najpierw dla energii elektrycznej, potem dla gazu, świadectw pochodzenia i gwarancji pochodzenia energii. Stopniowo giełda integrowała się też z europejskim rynkiem.
Wracając do pierwszego RDN, początkowo rynek działał w modelu lokalnym z jednym fixingiem. Na 1 lipca 2000 zakontraktowano w 24 instrumentach godzinowych po 20 lub 21 MWh, a ówczesna cena wynosiła 88 zł za MWh w każdej godzinie. Równo 25 lat później na fixingu lokalnym RDN kontraktowano wolumeny większe o 200-250 razy. I dodatkowo 100 razy tyle co w 2000 roku na fixingu międzynarodowym.
Dziś, jak mówią uczestnicy rynku energii, bez giełdy trudno wyobrazić sobie przejrzyste kształtowanie się cen, swobodny handel, konkurencję czy w ogóle całą transformację energetyczną. A dla wielu poważnych graczy TGE jest podstawowym miejscem handlu.
Dlaczego giełda?
Pytani przez nas rynkowi gracze wśród zalet giełdy wymieniają transparentność, dostęp do wiarygodnych cen referencyjnych, wsparcie dla hedgingu, co w sumie daje umożliwia efektywne zarządzanie portfelem wytwórczym i zakupowym. Ale ważna też jest budowa pozycji Polski w ramach integracji europejskich rynków energii.
TGE od lat pełni kluczową rolę w kształtowaniu transparentnego, konkurencyjnego i bezpiecznego rynku energii w Polsce – mówi nam Grzegorz Wiliński, Dyrektor Pionu Handlu PGE. Spółka jest największym uczestnikiem na polskim rynku, a TGE pozostaje naturalnym miejscem pierwszego wyboru do zawierania transakcji hurtowych. Zarówno ze względu na zaufanie do mechanizmów rynkowych, jak i na stabilność oraz przewidywalność, jaką giełda zapewnia wszystkim uczestnikom – wylicza Wiliński.
Giełda jest też naturalnym miejscem pierwszego wyboru dla Enefit Polska. Jak mówi nam prezes spółki Łukasz Musiałkiewicz, to dzięki giełdzie firmy takie jak Enefit mają możliwość elastycznego reagowania na potrzeby klientów i dopasowywania zakupów energii do ich zapotrzebowania – zarówno w krótkim, jak i długim horyzoncie czasowym.
Klient może złożyć zamówienie na produkty miesięczne, kwartalne czy roczne, a jeszcze tego samego dnia otrzymuje potwierdzenie jego realizacji. Tego rodzaju przejrzystość i sprawność procesu to bezpośrednia korzyść płynąca z funkcjonowania giełdy – podkreśla Musiałkiewicz.
A Katarzyna Balla, Kierownik Departamentu Handlu Hurtowego w Fortum dodaje, że dzięki TGE, przedsiębiorstwa energetyczne mogą zawierać transakcje w oparciu o aktualne ceny rynkowe, zwiększając efektywność kosztową swoich zakupów i sprzedaży. Co więcej, giełda zapewnia transparentność tych cen, co sprzyja uczciwej konkurencji i ogranicza ryzyko manipulacji rynkowej – podkreśla Katarzyna Balla.
Co jeszcze daje TGE?
Działający na rynku energii, wśród korzyści płynących z giełdy wskazują na dostęp do danych. TGE udostępnia uczestnikom szeroki zakres danych rynkowych, takich jak ceny transakcyjne, wolumeny obrotu, indeksy czy okresowe raporty.
Dzięki tym informacjom można podejmować bardziej świadome decyzje handlowe, dostosowując swoje strategie do aktualnych warunków rynkowych – ocenia Katarzyna Balla z Fortum. Co więcej, jak dodaje, dostęp do danych historycznych i analiz trendów ułatwia identyfikację ryzyk związanych z wahaniami cen czy zmianami regulacyjnymi.
Podobnego zdania jest szef Enefit Polska. Dostęp do danych z TGE ma ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji handlowych i inwestycyjnych. Analiza cen historycznych i bieżących pozwala nam ocenić, czy warto zakupić kontrakty z wyprzedzeniem, czy korzystniej będzie dokonać transakcji na rynku spotowym – przykładowo w przypadku gazu – mówi Łukasz Musiałkiewicz.
W jego ocenie, tego rodzaju informacje umożliwiają optymalizację kosztów, lepsze planowanie działań i wycenę także tych produktów, które nie są bezpośrednio notowane na giełdzie.
O co TGE musi dbać albo dopiero zadbać?
Według dyrektora Grzegorza Wilińskiego, z perspektywy PGE dalszy rozwój giełdy w kierunku większej elastyczności produktów, integracji z rynkami regionalnymi oraz cyfryzacji procesów będzie mieć zasadnicze znacznie dla wspierania transformacji energetycznej Polski. TGE to nie tylko platforma transakcyjna – to także instytucja zaufania publicznego, która wspiera rozwój nowoczesnej energetyki, w tym OZE czy magazynów energii – podkreśla.
Łukasz Musiałkiewicz wskazuje jednak na konkurencyjne otoczenie w którym funkcjonuje TGE. W takim otoczeniu kluczowym czynnikiem decydującym o wyborze giełdy jako miejsca zawierania transakcji są warunki handlowe.
Opłaty transakcyjne, koszty zabezpieczeń oraz inne elementy wpływające na całkowity koszt uczestnictwa determinują dostępność wolumenu i różnorodność produktów. To z kolei przekłada się na poziom płynności rynku – im większa aktywność, tym lepsze ceny i większa atrakcyjność giełdy.
Dlatego oferta TGE musi być odpowiednio dostosowana i konkurencyjna, by przyciągać szerokie grono uczestników. Korzyści z większej płynności są obustronne – sprzyjają rozwojowi giełdy, wspierają uczestników rynku i przekładają się na bardziej korzystne warunki dla odbiorców końcowych – mówi szef Enefit Polska.
Co by było, gdyby giełdy nie było?
Uczestnicy rynku jednoznacznie oceniają, że bez giełdy rynek straciłby swoje fundamenty, w tym transparentność.
Bez transparentnych mechanizmów cenotwórczych byłby on bardziej podatny na asymetrię informacji i niższą płynność – ocenia Grzegorz Wiliński.
Mielibyśmy mniej przejrzyste mechanizmy cenowe, ograniczony dostęp dla nowych uczestników i spadek konkurencyjności – mówi Łukasz Musiałkiewicz. I dodaje, że patrząc szerzej trudno dziś wyobrazić sobie polski rynek energii i gazu bez TGE.
Brak TGE oznaczałby powrót do mniej przejrzystych, bilateralnych form handlu, co mogłoby doprowadzić do wzrostu hurtowych cen i ograniczenia dostępu do informacji. Bez TGE trudniej byłoby monitorować i kontrolować mechanizmy cenowe, zabrakłoby jego stabilizacyjnej roli – wylicza Katarzyna Balla. I wskazuje, że przy takim obrocie sprawy zdecydowanie trudniej byłoby się też polskiemu rynkowi energii zintegrować z innymi rynkami europejskimi, a taka integracja zdecydowanie wspiera konkurencyjność. Konkurencja na rynku zazwyczaj prowadzi do obniżki cen dla konsumentów – zatem dochodzimy do wniosku, że prężnie działająca giełda energii jest w interesie nas wszystkich – podsumowuje szefowa handlu hurtowego Fortum.
Rzut oka na giełdę z zewnątrz
Nawet jeśli rynek energii i podlega sztywnym zasadom, to optymalizuje koszty, tworzy transparentne zasady, wspiera wzrost konkurencji – podsumowuje szefowa Forum Energii Joanna Maćkowiak-Pandera.
Giełda, jako platforma do spotkania uczestników rynku i wyznaczenia cen to bardzo ważny element, aby koszty energii nie wyskoczyły poza ramy – których społeczeństwo, ale też globalna konkurencja nie będą mogły już zaakceptować – dodaje. I jak zwraca uwagę, szczególnie w ostatnich latach widać jak bardzo potrzebne jest przypominanie, czemu służy rynek energii.
Czasy pandemii i kryzysu energetycznego, przez które w ostatnich 5 latach przechodziliśmy były szczególne. Gwałtowne wahania zapotrzebowania i cen paliw rozregulowały rynek, a decydenci podjęli liczne interwencje, z których polityka nie może zrezygnować – podkreśla Maćkowiak-Pandera. I z okazji okrągłej rocznicy życzy TGE, a przy okazji odbiorcom, żeby politycy dbali o niskie ceny budując konkurencyjny i transparentny rynek energii, a nie stosując dopłaty, które jeszcze bardziej zaciemniają obraz polskiej energetyki.
Rola TGE jest kluczowa we wsparciu modernizacji systemu energetycznego w Polsce. Transparentne zasady rynku są potrzebne również po to, żeby mobilizować inwestycje, których bardzo potrzebujemy w Polsce – dodaje szefowa Forum Energii. I życzy TGE 100 lat budowania zdrowej konkurencji i transparentnych zasad handlu energią, a zarządowi i całemu zespołowi giełdy dużo siły.
Tekst powstał we współpracy z Towarową Giełdą Energii S.A.
