Menu
Patronat honorowy Patronage

Czy wróci Nowa Kompania Węglowa z udziałem energetyki?

Rząd PiS z udziałem wiceministra z poprzedniej ekipy Wojciecha Kowalczyka będzie prawdopodobnie realizował drugi „plan Kowalczyka”. Ale żeby nowa Kompania Węglowa przestała fedrować straty, z rynku musi zniknąć od 5 do 7 mln ton niepotrzebnego węgla rocznie.

Rząd PiS z udziałem wiceministra z poprzedniej ekipy Wojciecha Kowalczyka będzie prawdopodobnie realizował drugi „plan Kowalczyka”. Ale żeby nowa Kompania Węglowa przestała fedrować straty, z rynku musi zniknąć od 5 do 7 mln ton niepotrzebnego węgla rocznie.

Wczoraj odbyło w resorcie skarbu pierwsze spotkanie nowych ministrów skarbu i energetyki z przedstawicielami sektora.  Według naszych informacji oprócz ministra skarbu Dawida Jackiewicza i Krzysztofa Tchórzewskiego wzięli w nim udział członkowie zarządu PGE, PGNiG, Energi, Kompanii Węglowej. Był też na nim Henryk Baranowski, który według naszych informacji będzie wiceministrem odpowiedzialnym za energetykę, (patrz Kto weźmie nadzór nad energetyką).

Ale największą niespodzianką jest to, że Tchórzewski ogłosił iż w resorcie zostanie wiceminister Wojciech Kowalczyk. Według naszych informacji, po to żeby dokończyć projekt zapewnienia Kompanii Węglowej finansowania na najbliższe miesiące.
Jak już pisaliśmy, Kompania Węglowa wyemituje warte ok. 700 mln zł obligacje, które obejmie w kilku transzach Towarzystwo Finansowe Silesia.  Towarzystwo ma ok. 200 mln zł wolnej gotówki, resztę pożyczy pod zastaw otrzymanych od skarbu państwa  akcji PKO BP.
W ten sposób Kompania zapewni sobie finansowanie do marca.

Ale na spotkaniu dyskutowano też o Nowej Kompanii Węglowej. Przypomnijmy, że według pierwotnego planu Kowalczyka udziałowcami nowej spółki miały zostać Węglokoks oraz firmy energetyczne. Pierwszy i najlepszy z ujawnionych „planów Kowalczyka” zakładał zamknięcie czterech kopalń. Potem rząd PO skapitulował przed związkowcami i w rezultacie do zamknięcia wytypowano tylko pół kopalni, zaś dwie postawiono w „stan oczekiwania na inwestorów”.

Drugi „plan Kowalczyka” mówił o powstaniu nowej Kompanii złożonej z 11 kopalń, a inwestorami mieli być Węglokoks i energetyka.

Ponieważ energetyka broniła się przed inwestycją w  nową Kompanię, a rząd PO nie chciał jej zmuszać, to powstał trzeci „plan Kowalczyka”. Tym razem udziały w nowej KW miały objąć Polskie Inwestycje Rozwojowe i Towarzystwo Finansowe Silesia. Komisja Europejska nieoficjalnie ostrzegła, że to może wszcząć postępowanie. Wtedy w rządzie ad hoc wymyślono, że akcje Kompanii zostaną wniesione do TF Silesia, ale był to już czysty przedwyborczy PR.

Teraz wraca „drugi plan Kowalczyka” czyli nowa Kompania Węglowa z 11 kopalniami i właścicielami w postaci Węglokoksu, energetyki, TF Silesii i być może PIR. Spółka będzie potrzebowała ok. 2 mld zł kapitału w ciągu dwóch lat, może trochę mniej.

Pytanie czy plan będą realizować obecni prezesi spółek energetycznych, czy też nowy rząd szybko poszuka ich następców.

Tak czy owak, jeśli Nowa Kompania Węglowa powstanie, to w obecnym kształcie nie zdoła wyjść na prostą.  Zdaniem naszych rozmówców nadmiar węgla na rynku sięga od 5 do 7 mln. O taką kwotę trzeba więc ograniczyć wydobycie. Najdroższy węgiel trzeba z rynku zdjąć, jeśli Kompania nie ma znowu produkować na zwały, a rząd – dopłacać do produkcji.

Spośród kopalń przejętych przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń na razie zniknął tylko niewielki „Kazimierz-Juliusz”. SRK wciąż sprzedaje węgiel z utrzymywanych przez siebie (a raczej przez budżet) kopalń. Ma się to skończyć dopiero w maju 2016, ale prawdopodobnie wówczas zniknie tylko  ruch Centrum. Wydobył on w 2014 tylko 780 tys. ton.
Brzeszcze, które przejął Tauron wydobyły w 2014 1,3 mln ton, a ruch Makoszowy, których los jest niepewny to 790 tys. ton. Nawet jeśli Makoszowy zostaną zamknięte, to i tak niewiele to zmieni.

Jeśli energetyka zainwestuje  w Nową Kompanię 2 mld zł, ale nie będzie politycznej zgody na zamykanie kopalń i ograniczenie nadpodaży, to pieniądze te zostaną bezpowrotnie zmarnowane.

Sejm w ekspresowym tempie uchwalił ustawę powołującą ministra energetyki. Prawdopodobnie Henryk Baranowski i Grzegorz Tobiszowski zostaną wiceministrami odpowiedzialnymi za energetykę i górnictwo.

Prawie 5 mld zł pomocy publicznej dla zamykanych kopalń do 2018 r. Taka suma znalazła się w wysłanym do Brukseli wiosną przez poprzedni rząd wniosku notyfikacyjnym.

Chiński państwowy kapitał coraz śmielej poczyna sobie w sektorze nuklearnym w Europie. Ostatnio Chińczycy dostali zielone światło dla zakupu mniejszościowego udziału we francuskim gigancie Areva. Wcześniej weszli do grona udziałowców nowej brytyjskiej elektrowni jądrowej Hinkley Point C. Coraz bliżej do rozbudowy przez firmy z Państwa Środka elektrowni Cernavoda w Rumunii. Czy Chińczycy są receptą na główną dziś bolączkę energetyki jądrowej - brak długoterminowego finansowania?

Technologie wspiera: