Samochody elektryczne na buspasach – będą mandaty, bo policja inaczej czyta ustawę niż ministerstwo

Samochody elektryczne na buspasach – będą mandaty, bo policja inaczej czyta ustawę niż ministerstwo

Zgodnie z ustawą o elektromobilności auta elektryczne mogą jeździć po wszystkich buspasach w Polsce – tak przepisy rozumie ich autor – Ministerstwo Energii. Jednak według policji takiego prawa nie ma. Kierowcom grożą więc mandaty.

[Uzupełnienie z 3 kwietnia: po publikacji naszego artykułu Komenda Stołeczna Policji przesłała dodatkowe wyjaśnienie, z którego wynika, że samochody elektryczne mogą jednak poruszać się po buspasach. Więcej w tweecie zamieszczonym na końcu artykułu.]

Od 22 lutego w Prawie o ruchu drogowym widnieje zapis, zgodnie z którym samochody w 100% elektryczne mogą jeździć po buspasach. – Na podstawie tego przepisu wszystkie pojazdy elektryczne mogą poruszać się w Polsce po wszystkich buspasach – potwierdza to w korespondencji z Obserwatorem Legislacji Energetycznej portalu WysokieNapiecie.pl Ministerstwo Energii. To właśnie z tego resortu wyszły nowe przepisy.

Odmiennie ustawę czyta jednak warszawska Policja. – Bazując na obecnie obowiązującym stanie prawnym należy stwierdzić, że nie istnieją regulacje dopuszczające możliwość poruszania się wskazanych pojazdów [elektrycznych – red.] po pasach ruchu przeznaczonych dla autobusów, wyznaczonych w ciągach komunikacyjnych m.st. Warszawy – w czwartek poinformował z kolei WysokieNapiecie.pl Krzysztof Bujnowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego warszawskiej policji.

Chodzi o art. 148a Prawa o ruchu drogowym, zgodnie z którym „[…] dopuszcza się poruszanie pojazdów elektrycznych po wyznaczonych przez zarządcę drogi pasach ruchu dla autobusów […]”. Warszawska policja nie poinformowała dlaczego ten przepis ma w stolicy nie działać, ale np. w Poznaniu problematyczne w interpretacji okazało się sformułowanie „wyznaczonych”.

W ocenie poznańskiego MPK to zarządca drogi, czyli miejska spółka, może (ale nie musi) wyznaczyć niektóre buspasy dla elektryków. Z kolei wielkopolska policja w ogóle nie chce się odnieść do obowiązujących od miesiąca przepisów, dopóki nie zostaną wydane rozporządzenia do nich (chociaż żadne z nich tej kwestii nie ureguluje).

Zobacz więcej: „Elektryki” mogą jeździć po buspasach i parkować za darmo, ale mandat i tak dostaną

W sporze interpretacyjnym Ministerstwa Energii z policją po stronie tego pierwszego stoi mecenas Filip Opoka z kancelarii DLA Piper. – Nie należy interpretować tego przepisu w sposób zawężający jedynie do buspasów, które zostaną przez zarządcę drogi wyznaczone do poruszania się na nich elektryków. Jest to błędna wykładnia tego przepisu, zwłaszcza w kontekście uzasadnienia ustawy, które nie przewiduje takiego zawężenia – tłumaczy.

Co zatem powinien zrobić kierowca, który pomimo pokazania dowodu rejestracyjnego i tak zostanie ukarany przez drogówkę? – Gdy kierowca elektryka dostanie mandat za poruszanie się po buspasie, który nie został do tego wskazany przez zarządcę, będzie miał podstawę prawną do podważania takiej decyzji policji, gdyż uprawnienie wynika wprost z przepisów ustawy, a nie jest nadawane przez zarządcę – tłumaczy mec. Opoka. To oznacza, że ukarany kierowca powinien mandat odrzucić i skierować sprawę do sądu.

Prawo można uzależnić od liczby pasażerów

Ministerstwo Energii zwraca uwagę, że chociaż ustawa umożliwia już poruszanie się aut elektrycznych po wszystkich buspasach w Polsce bez konieczności podejmowania jakichkolwiek decyzji przez samorządy lub zarządców dróg, to przywilej ten można uzależnić od liczby przewożonych pasażerów. – Zarządca drogi może wprowadzić ograniczenia w poruszaniu się pojazdów elektrycznych po buspasach, w zależności od liczby osób poruszających się tymi pojazdami – tłumaczy resort. Zaznacza przy tym, że dopiero taka decyzja może uszczuplić nowy przywilej kierowców samochodów elektrycznych. – Przepis ten ma formę fakultatywną i podjęcie decyzji o ewentualnych ograniczeniach leży w gestii zarządcy drogi – podkreśla Ministerstwo Energii.

Zobacz także artykuły z Obserwatora Legislacji Energetycznej wyjaśniające szczegóły sporu i ustawy:

  1. Samochody elektryczne na buspasach – rząd rozwiewa wątpliwości dot. Prawa o ruchu drogowym
  2. Parkowanie aut elektrycznych za darmo może ułatwić CEPiK
  3. Ogólnodostępna stacja ładowania samochodów elektrycznych – definicja, wykładnia i konsekwencje prawne

Jest bardzo prawdopodobne, że przynajmniej część miast z tego wyłączenia skorzysta. Jeżeli uzależnią przywilej od przewożenia np. dziewięciu osób, to w praktyce mogą go wyeliminować całkowicie. Warszawa, Łódź i Kraków tłumaczą, że buspasy to nie miejsce dla „cywilnych” aut i napęd nie ma tu znaczenia. – Chcielibyśmy maksymalnie ograniczyć dostępność buspasów dla prywatnych samochodów elektrycznych, ponieważ powinny one służyć transportowi zbiorowemu – zapowiedział niedawno na łamach WysokieNapiecie.pl Bartosz Piłat, doradca ds. programu Mobilny Kraków. – Buspasy mają sprawić, że autobusy będą jeździły punktualnie. Każdy kolejny samochód to utrudnia lub wręcz uniemożliwia – tłumaczył. „Trzeba pamiętać, że samochód elektryczny nadal jest samochodem, czyli najmniej efektywnym środkiem transportu w mieście” – przekonuje także warszawski ZDM.

Zobacz także: Cennik GreenWay opublikowany. Ile wyniosą ceny ładowania samochodów elektrycznych?

Nowe przepisy nie dają jednak wielkiego wyjścia miastom, które chcą aut elektrycznych, ale tylko na wybranych buspasach. Jeszcze przed wejściem w życie ustawy o elektromobilności taki selektywny przywilej wprowadził Wrocław. Głównie ze względów bezpieczeństwa prywatne elektryki nie mogą korzystać tam z buspasów np. w centrach przesiadkowych, Tymczasem, zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy, zarządca drogi albo pozostawi ustawowy przywilej poruszania się elektryków po wszystkich buspasach, albo uzależni go od liczby pasażerów, ale też na wszystkich drogach. Teoretycznie trzecią możliwością będzie wprowadzanie zakazów wjazdów na konkretnych odcinkach (z wyłączeniem np. autobusów i tramwajów), ale nie wszędzie da się to łatwo zrobić.

Dodatkowe wyjaśnienie Komendy Stołecznej Policji z 3 kwietnia

Zobacz także...

Astronomiczne ceny prądu

Bartłomiej Derski

Prąd z dostawą na przyszły rok kosztował w czwartek najwięcej w historii polskiej giełdy energii. Bieżące ceny są jeszcze wyższe. Ostro drożeje także gaz. Wszystko wskazuje na...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej