Trzech "energetycznych" wiceministrów straciło posady

Trzech "energetycznych" wiceministrów straciło posady

Wśród 17 odwołanych wiceministrów znaleźli się urzędnicy odpowiedzialni za smog, energetykę odnawialną i klimat. Kto przejmie ich kompetencje?

W ostatnich miesiącach lista ministrów i wiceministrów sięgnęła rekordowej liczby 120 osób. Po poniedziałkowych odwołaniach spadła do 103 i to nie koniec dymisji. Jak wyjaśnił Mateusz Morawiecki, odwołania nie mają charakteru personalnego, powinny jednak usprawnić pracę rządu. Komunikat na stronie rządu podkreśla, że premier podziękował osobiście wszystkim odwołanym urzędnikom.

W ramach usprawnień odwołano między innymi:

- wiceministra energii Andrzeja Piotrowskiego, 

- wiceministra środowiska Pawła Sałka,

- wiceministra przedsiębiorczości odpowiedzialnego za walkę ze smogiem Piotra Woźnego. Woźny pozostanie w rządzie, ale jego status nie został jeszcze przesądzony. Niewykluczone, że będzie pełnomocnikiem w Kancelarii Premiera.

Czytaj także: Rząd znajdzie wreszcie pieniądze na walkę ze smogiem?

Przedstawiciele Ministerstwa Energii, z którymi wczoraj rozmawialiśmy, nie wiedzieli wczoraj, jak wyglądać będzie nowy podział kompetencji w resorcie. Nie wiedzą tego także wiceministrowie, którzy pozostali w resorcie.

Odwołany wiceminister Piotrowski nadzorował dwa departamenty- odnawialnych źródeł energii oraz energetyki jądrowej. Był też odpowiedzialny za kogenerację.  O ile nowelizacja ustawy o OZE została przyjęta przez Radę Ministrów i niebawem trafi do Sejmu, o tyle  ostateczny kształt projektu ustawy umożliwiającej wspieranie kogeneracji wciąż nie jest jasny. Jest to o tyle pilna sprawa, że obecny system wygasa w 2018 r. Najbardziej prawdopodobne wydaje się rozdzielenie kompetencji Andrzeja Piotrowskiego pomiędzy pozostałych wiceministrów: Grzegorza Tobiszowskiego (obecnie górnictwo), Michała Kurtykę (negocjacje międzynarodowe i innowacje, gaz i ropa) oraz  Tadeusza Skobla (elektroenergetyka konwencjonalna i fundusze UE). Jeśli zaś Piotr Woźny miałby zasilić resort energii i stamtąd próbować okiełznać smog, to wówczas naturalnym wydawałoby się przejęcie przez niego także nadzoru nad OZE, których specyfikę zna z czasów praktyki prawniczej.

Zaskakujące może być też odwołanie Pawła Sałka, odpowiedzialnego w resorcie środowiska za politykę klimatyczną i ochronę powietrza. W tym roku czeka nas COP 24 w Katowicach, który ktoś musi przygotować.  Resort środowiska powinien też jak najszybciej przygotować także koncepcję wykorzystania środków ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, które Polska dostanie. Zgodnie z unijną dyrektywą powinny zostać przeznaczone przede wszystkim na rozwój niskoemisyjnej energetyki oraz efektywność energetyczną.

Czytaj także: Gorzki koniec negocjacji w sprawie CO2

Możliwe jest też przeniesienie polityki klimatycznej  do resortu energii. Wówczas naturalnym kandydatem do objęcia schedy byłby wiceminister Michał Kurtyka, który w ub. roku pomagał już Pawłowi Sałkowi w negocjacjach klimatycznych. Żadne decyzje na razie jednak nie zapadły.


O zmianach w rządzie na antenie radia TOK FM mówił dziennikarz WysokieNapiecie.pl:

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej

 

Chcesz płacić co miesiąc skontaktuj się z nami: marketing@wysokienapiecie.pl